[KO]: R. Giertych - Pijany sędzia od Zioby
Roman Giertych (poseł KO) komentuje sprawę sędziego Jakuba Iwańca oraz reakcję zastępcy prokuratora generalnego Michała Ostrowskiego. Giertych wskazuje, że relatywizacja prawdy - gdy to, co prawdziwe zależy od opcji politycznej - jest początkiem totalitaryzmu.
Roman Giertych przedstawia ustalenia prokuratury dotyczącе sędziego Iwańca: według prokuratury po spotkaniu towarzyskim sędzia został odwieziony do domu, a po około półtorej godziny jego samochód uderzył w drzewo; policjanci stwierdzili ok. 2 promili alkoholu. Giertych cytuje narrację obrony, według której nieustalona osoba miała prowadzić pojazd, a sędzia nie pamięta, kto to był.
Giertych ocenia linię obrony jako mało wiarygodną i mówi, że taka wersja wydarzeń „sypie się od samego początku”. Zwraca uwagę, że zabezpieczenie materiału dowodowego - w tym lokalizacji telefonu - jest standardowym działaniem i żaden immunitet nie chroni przed takimi czynnościami.
Giertych krytykuje zachowanie zastępcy prokuratora generalnego Michała Ostrowskiego, który opublikował wpisy kwestionujące działania prokuratorów rejonowych i nazwał je „skandalem i nagonką”. Giertych sugeruje, że relacja Ostrowskiego wobec prokuratorów oraz jego osobiste związki z Iwańcem podważają obiektywizm postępowania.
Giertych łączy sprawę z szerszym kontekstem politycznym:
opisuje Iwańca jako jednego z sędziów, którzy wspierali zmianę sądownictwa i atakowali niezależne sądy, co miało udział w „zamachu na Konstytucję”. Ostrzega, że sytuacja, w której prawda przestaje mieć znaczenie i jest uzależniana od przynależności politycznej, ma dalekosiężne konsekwencje dla państwa i prowadzi do erozji demokratycznych gwarancji.
Główne fakty
Roman Giertych przedstawia ustalenia prokuratury dotyczącе sędziego Iwańca: według prokuratury po spotkaniu towarzyskim sędzia został odwieziony do domu, a po około półtorej godziny jego samochód uderzył w drzewo; policjanci stwierdzili ok. 2 promili alkoholu. Giertych cytuje narrację obrony, według której nieustalona osoba miała prowadzić pojazd, a sędzia nie pamięta, kto to był.
Linia obrony i wątpliwości
Giertych ocenia linię obrony jako mało wiarygodną i mówi, że taka wersja wydarzeń „sypie się od samego początku”. Zwraca uwagę, że zabezpieczenie materiału dowodowego - w tym lokalizacji telefonu - jest standardowym działaniem i żaden immunitet nie chroni przed takimi czynnościami.
Rola zastępcy prokuratora generalnego
Giertych krytykuje zachowanie zastępcy prokuratora generalnego Michała Ostrowskiego, który opublikował wpisy kwestionujące działania prokuratorów rejonowych i nazwał je „skandalem i nagonką”. Giertych sugeruje, że relacja Ostrowskiego wobec prokuratorów oraz jego osobiste związki z Iwańcem podważają obiektywizm postępowania.
Kontekst polityczny i konsekwencje
Giertych łączy sprawę z szerszym kontekstem politycznym:
opisuje Iwańca jako jednego z sędziów, którzy wspierali zmianę sądownictwa i atakowali niezależne sądy, co miało udział w „zamachu na Konstytucję”. Ostrzega, że sytuacja, w której prawda przestaje mieć znaczenie i jest uzależniana od przynależności politycznej, ma dalekosiężne konsekwencje dla państwa i prowadzi do erozji demokratycznych gwarancji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
ROMAN GIERTYCH: ZAMACH STANU
Roman Giertych: Nawrocki oskarżony o powiązania z Zonda
Roman Giertych: Pozbawiono wyborców prawa głosu - to przestępstwo
Roman Giertych pyta o finansowanie i spotkania przed wetem
Roman Giertych: Czy Stanowskiego finansowała Zondacrypto?
Roman Giertych: Twierdzi, że powiązania Trumpa z Epsteinem i Rosją
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Adam Szłapka
[KPRM]: Konferencja prasowa Rzecznika Rządu Adama Szłapki
Karol Nawrocki
[KPRP]: K. Nawrocki - nominacje sędziowskie i asesorskie
Koalicja Obywatelska
A. Halicki krytycznie o pakcie migracyjnym i handlu wizami
Michał Moskal
Michał Moskal oskarża rząd o dwa lata chaosu w obronności
Donald Tusk
[KPRM]: Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska
Maria Kurowska
[PiS]: 2 LATA CHAOSU - Resort Sprawiedliwości
Artykuły
Transkrypcja
Papież Leon na spotkaniu z dziennikarzami powiedział bardzo ważne zdanie. Przypomniał taką frazę, którą w przeszłości użyła wybitna intelektualistka. I papież powiedział, że najgorsze by było, gdyby media przyzwyczaiły się do sytuacji, w której prawda nie ma znaczenia. I że problemem i źródłem wszelkich totalitaryzmów jest sytuacja, w której ludzie uznają, że nie ma znaczenia prawda. Że czy coś jest prawdziwe czy fałszywe zależy od tego, po której stronie sporu politycznego się jest. I to jest początek totalitaryzmu. Dlaczego mówię o tym na przykładzie nieszczęśliwa, tak naprawdę pana Iwańca, sędziego, który jak donosi prokuratura, on pisze państwu o ten stan faktyczny według prokuratury, oczywiście pan sędzia jest skazany na prawo do obrony, ale prokuratura ustaliła taki stan faktyczny, że pan sędzia uczestniczył w spotkaniu towarzyskim, z którego został odwieziony do domu. O godzinie 21 przez żonę swojego kolegi, razem z tym kolegą jechali w trójkę, małżeństwo pojechało gdzieś dalej, pan sędzia Iwań został w domu, po półtorej godziny został zaobserwowany, jak władował się samochodem w drzewo. Według świadków, w zasadzie, że tam były przynajmniej dwie osoby, wyglądał napijanego, był sam w samochodzie, wycofał i wrócił do swojego domu. Policjanci, powiadomieni przez sąsiadów, swoją drogą widać, że sąsiedzi nie bardzo lubią pana sędziego, przyjechali, sprawdzili, że samochód uderzył w drzewo, i zastali pana sędziego w stanie upojenia alkoholowego, stwierdzili około 2 promili alkoholu we krwi. Na pytanie, żeby powiedział, co się stało, pan Iwań stwierdził, że ktoś go wiózł i uderzyli w drzewo, ale on nie pamięta, kto go wiózł. Taka była linia obrony pana sędziego Iwańca. Otóż nie zamierzam tu się natrząsać z przestępstwem, bo przecież po prawie 30 latach pracy w adwokaturze wydaje mi się, że ta linia obrony, delikatnie mówiąc, nie zyska zaufania w oczach sędziów. Jakbym miał radzić, pan mecenas już się jakiś ustanowił, też pan pisowski, jakbym miał radzić panu sędziemu, żebym nie szedł tą drogą, to bym radził, ale nie radzę, bo nie jest to moja sprawa, zajmowanie się jego przestępstwem, podejrzeniem przestępstwa. Natomiast wydaje mi się, że linia jest obrony nieco mało wiarygodna, że jakaś osoba, nieustalone jego nazwiska, przyszła do domu pana sędziego Iwańca, wzięła go do samochodu, władowała się na koniec wsi w drzewo, po czym zniknęła z samochodu, tak że nikt jej nie zobaczył, mimo że sąsiedzi stali około metra od samochodu i nie było, i nie ma. I pan sędzia jeszcze nie pamięta nazwiska, czyli nie znał tej osoby. Myślę, że na pierwszy rzut oka linia obrony sypie się od samego początku. Ale nie zamierzam się tutaj z tego natrząsać, bo myślę, że to jest koniec kariery tego człowieka, który, przypominam, był jednym z fundamentów takiej pisowskiej zmiany, bo pisowcy, jak przyjmowali sądy, to potrzebowali takich sędziów, którzy będą im posłuszni. I pan Iwańc był jednym z tych, który założył grupę hejterską, atakowali niezależnych sędziów, podpisywali, trzeba było zabrać 25 podpisów oparcia do NEO-KRS, oni to podpisywali. I cała ta postać jest politycznie paskudna, uczestniczyła w zamachu na Konstytucję w sposób oczywisty. I tylko i wyłącznie przepisom, które chronią sędziów, można przypisać, że jeszcze nie został stanu sędziowskiego wyrzucony, chociaż pan minister Żurek kilkanaście dni temu go zawiesił za inne czyny, które się zanim prokuratury dopuścił, a przed odpowiedzialnością, za którą broni pana Iwańca izba na odpowiedzialności, która została zbudowana przez PiS całkowicie nielegalnie. Która to izba po prostu nie uchyla mu immunitetu. Natomiast ten odcinek chciałem poświęcić czemu innym. Bo to, co mnie zszokowało, to nie jest to, że pan Iwańc zapakował się pijany w drzewo, jak wynika z twierdzy prokuratury, tylko czy innego. Jest taki pan prokurator, nazywa się Michał Ostrowski, jest zastępcą prokuratora generalnego, nie można go odwołać bez zgody. I pan Michał Ostrowski chyba jest zawieszony nawet ostatnio. On w pewien sposób ma z nim związek, chociaż go nie znam. Pan Ostrowski wzywał kilka razy prokuratorów, którzy nie chcieli stawiać im zarzutów i ich tam ochrzaniał za brak aktywności prokuratorskiej. Później tych prokuratorów pozawieszali. Ale pan sędzia Ostrowski napisał tak. Dał oświadczenie brońcy, sędziego Jakuba Iwańca, pana adwokata Michała Skwarzyńskiego w sprawie wypowiedzi prokuratury, w swoim doświadczeniu jest właśnie informacja, że pan sędzia Iwaniec nie prowadził tego samotu, że jakaś inna nieustalona osoba to prowadziła. I pan Michał Ostrowski napisał tak. To skandal i nagonka na pana sędziego. Co wy robicie w tej prokuraturze? Zastępca prokuratora generalnego. Pisze tweet, wpis, z którego wynika atak de facto na prokuratorów, bogówich, duchawinnych prokuratorów prokuratury rejonowej. Nie wiem gdzie to było, gdzieś tam pod Lulinem. I ci prokuratorzy po prostu mieli za zadanie zabezpieczyć materiał dowodowy w tym telefonu sędziego. Oczywiście lokalizacja tego telefonu jest jednym z dowodów. Żaden immunitet nie chroni przed tym, żeby ten telefon zabezpieczyć. Notabene twierdzenia pana Iwanieca, że tam znajduje się tajemnica obrończa w sytuacji, kiedy on nie jest adwokatem, wydaje mi się po prostu z gruntu kłamliwe i naciąganiem ewidentnych przepisów. Ale o czym innym chciałem powiedzieć? Pan Michał Ostrowski jest prokuratorem. Jest prokuratorem i ma za zadanie co ścigać przestępstwa. Ma informację podaną przez kolegów prokuratorów i policję, z której wynika jasno, że mamy do czynienia z przynajmniej bardzo uzasadnionym podejrzeniem pochylenia przestępstwa. Ale pan Ostrowski jest kumplem pana Iwanieca i pani Iwaniec pomaga mu przyjmować sądy. I z tej sytuacji prawda nie ma żadnego znaczenia. Zastępca prokuratora generalnego opluwa prokuratorów za oczywiste działanie w takich sytuacjach. Każdego dotyczy. Każdy, czy poseł, czy sędzia, czy prokurator, jeżeli się pijany właduje w drzewo, no to trzeba zabrać dowody i złożyć wniosek o uchylenie imunitetu. Tak jak każdego innego obywatela później, żeby sądzić. To jest taki fundament. I to co jest zdumiewające, że u tych ludzi nie ma żadnej refleksji. Że oni się bronią. Mamy pana Mateckiego Nariuszek, których dwóch kolegów zostało skazanych, którzy opowiedzieli jak on wyciągał pieniądze publiczne do swojej kieszeni. I on jest bohaterem PiS. Oni są już skazani. Dostali status małego świadka koronnego.