Małgorzata Pępek o upadku FAMED i dramatycznych zaległościach płac
Małgorzata Pępek poinformowała o ponownym zaprzestaniu wypłat wynagrodzeń w jednym z największych zakładów pracy na Żywiecczyźnie — dawnej Żywieckiej Fabryce Sprzętu Szpitalnego, FAMED. Zajęła stanowisko krytyczne wobec długotrwałych zaległości płacowych i wezwała do pilnego zbadania decyzji oraz procesów prowadzących do upadłości firmy.
Najważniejsze fakty
- Małgorzata Pępek zwróciła uwagę, że jeden z największych zakładów na Żywiecczyźnie, dawna Żywiecka Fabryka Sprzętu Szpitalnego, FAMED, ponownie zaprzestał wypłat wynagrodzeń. Wskazała na liczne nieterminowe wypłaty od końca 2008 roku, masowe zaległości i upadłość z lutego ubiegłego roku.
Tło finansowe i prognozy
- W przemówieniu przypomniano, że w prospekcie emisyjnym z 2008 roku spółka wykazywała kilkumilionowe zyski, wycenę na około 170 mln zł i prognozę zysku netto na 27 mln zł na 2011 rok, co kontrastuje z późniejszym pogorszeniem kondycji finansowej.
Postępowania, przetargi i dzierżawa
- Małgorzata Pępek opisała kolejne etapy: dzierżawę przez Med Group, unieważnione przetargi z powodu braku wadium, korekty wielkości wierzytelności oraz decyzję sądu gospodarczego o sprzedaży majątku w całości z prawem pierwokupu dla dzierżawcy. Majątek wyceniono na 46 mln zł, wadium wynosiło 2,5 mln zł.
Sytuacja pracowników
- Podkreślono dramatyczną sytuację pracowników: wielomiesięczne zaległości, konieczność zaciągania długów, sprzedaż majątku, zwolnienia i brak wypłat nawet dla ponad 300 pozostałych pracowników. Wiele osób nie doczekało się zadośćuczynienia, a przedsiębiorstwo traci wyszkoloną kadrę.
Apel o działania służb
- W ocenie Małgorzaty Pępek to najwyższy czas, by odpowiednie służby przyjrzały się całemu procesowi i decyzjom, które od kilku lat pogrążają FAMED, oraz by wyjaśniono przyczyny upadku i zaległości płacowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Jeden z największych zakładów pracy na Żywiecczyźnie po raz kolejny zaprzestał wypłacać wynagrodzenia pracownicze. Zła sytuacja finansowa tej firmy, dawnej Żywieckiej Fabryki Sprzętu Szpitalnego, a do niedawna spółki FAMED jest w wielu kręgach niezrozumiała w obliczu sytuacji, kiedy jeszcze w 2008 roku w prospekcie emisyjnym spółki wyszczególnione są dane finansowe mówiące o kilkumilionowych zyskach za wcześniejsze lata. Wtedy gdy FAMED startował na giełdę, firmę wyceniono na około 170 mln zł, a zysk netto dla spółki na rok 2011 prognozowano na poziomie 27 mln zł. Już pod koniec 2008 roku nieterminowo zaczęto wypłacać wynagrodzenia pracownikom administracji FAMED-u. Rok później zakład zaprzestał wypłacać wynagrodzenia prawie wszystkim pracownikom produkcji. Otrzymywali niewielkie zaliczki. Wielu z nich, by przeżyć, zapożyczyło się i wyprzedawało rodzinny majątek, wierząc, że sytuacja się unormuje. Przezorniejsi kierowali też zbiorowe pozwy do sądu pracy, który nakazywał firmie niezwłocznie wypłaty zaległych wynagrodzeń wraz z odsetkami. Sytuacja ta ciągnęła się przez cały rok 2010, kiedy to FAMED postawiono w stan upadłości, rozpoczęto postępowanie układowe. Wielu pracowników zwolniono lub odeszli z pracy, nie doczekali się finansowego zadośćuczynienia. Pracodawca zaniechał płacenia składek na grupowe ubezpieczenia pracownicze. Zniknęły pieniądze z konta kasy zapomogowo-pożyczkowej. Największy polski producent sprzętu medycznego, działający na rynku od 1921 roku i jeszcze niedawno sprzedający swoje wyroby na rynki ponad 100 krajów całego świata upadł w lutym ubiegłego roku. Można zadać pytanie, jak to możliwe, skoro zamówienia napływały cały czas. Zadłużony FAMED stracił wiarygodność wśród banków, u których można liczyć na pomoc finansową w realizowaniu intratnych kontraktów. Z powodu wielomiesięcznych opóźnień w wypłatach pracowniczych z każdym dniem wykruszała się doświadczona i wyszkolona kadra pracownicza, bez której już teraz ciężko jest realizować podstawowe prace. Czy to jedyna jednak przyczyna? W maju 2011 roku FAMED Żywiec zostaje wydzierżawiony spółce Med Group. Ta firma przystępuje do przetargu na kupno przedsiębiorstwa, ale nie wpłaca wadium. Przetarg zostaje unieważniony. Do kolejnego przetargu przystępują już dwie firmy. Ale w toku postępowania okazuje się, że wielkość wierzytelności została przesadzona i przetarg zostaje unieważniony. Ogłoszony jest kolejny. Sąd Gospodarczy zgadza się, by majątek zakładu sprzedać w całości, bez uwzględnienia wierzytelności oszacowanych na 5 mln zł. Prawo pierwokupu ma dzierżawca, czyli Med Group. Majątek wyceniony zostaje na 46 mln zł. Wadium to 2,5 mln zł. Przetarg odbywa się 28 marca. Do mojego biura poselskiego pukają od kilkunastu dni pracownicy firmy. Ich sytuacja jest dramatyczna. Dla niektórych praca w Famedzie to jedyne źródło utrzymania całych rodzin. Choć z ogromnej załogi sprzed kilku lat zostało ponad 300 pracowników, firma gaśnie na ich oczach, a oni nie dostają wypłat. Czy tego chcieli reformatorzy systemu gospodarczego? Sprawa sytuacji Famedu wzbudza zdziwienie i zwątpienie, a przede wszystkim troskę o los pracowników. To najwyższy czas, by całemu procesowi i decyzjom, które od kilku lat pogrążają Famed, przyjrzały się odpowiednie służby. Dziękuję.