Elżbieta Radziszewska: Alarm o cięciach w zaopatrzeniu stomijnym
Elżbieta Radziszewska mówiła o planowanych zmianach w ordynacji i refundacji materiałów medycznych, wyrażając zaniepokojenie spadkiem dostępności i jakości sprzętu stomijnego. Podkreśliła, że projekt ustawy jest w konsultacjach społecznych, a parlamentarzyści i stowarzyszenia pacjentów jeszcze go nie widzieli.
Najważniejsze obawy
Elżbieta Radziszewska wskazała, że w nowej ustawie kryterium cenowe może doprowadzić do obniżenia jakości materiałów medycznych i ograniczenia dostępności - dotyczy to zarówno pacjentów ambulatoryjnych, jak i zaopatrzenia szpitalnego.
Sytuacja stomików
Mówiła o obecnych limitach, które pozwalają średnio na jeden worek stomijny dziennie, oraz o planowanych dopłatach 30–50%, które mogą dotknąć około 40 tysięcy osób żyjących ze stomią. Zwróciła uwagę, że osoby te często mają niższe dochody i wielochorobowość, więc dodatkowe opłaty mogą oznaczać wybór między niezbędnym sprzętem a podstawowymi wydatkami.
Konsekwencje zdrowotne i finansowe
Radziszewska ostrzegała, że dostarczanie taniego, złej jakości sprzętu może prowadzić do powikłań medycznych, większych kosztów hospitalizacji i wzrostu rent. Podkreśliła, że pozorne oszczędności w wydatkach refundacyjnych mogą okazać się droższe dla budżetu w dłuższej perspektywie.
Stanowisko wobec ministra i dalsze kroki
W wystąpieniu zaapelowała o przedstawienie projektu ustawy przed wprowadzeniem zmian i przekazanie ministrowi informacji o ogromnym zaniepokojeniu środowisk pacjenckich. Konferencja poprzedza posiedzenie zespołu parlamentarnego do spraw podstawowej opieki zdrowotnej i profilaktyki, przygotowane wspólnie ze stowarzyszeniami pacjentów, w tym Stoma Life i Panią Magdaleną Piegat.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Witamy Państwa serdecznie na króciutkiej konferencji prasowej, która poprzedza dzisiejsze posiedzenie zespołu parlamentarnego zespołu do spraw podstawowej opieki zdrowotnej i profilaktyki, którą przygotowujemy wspólnie ze stowarzyszeniami pacjentskimi na wniosek głównie jako pierwsze stowarzyszenia Stoma Life reprezentowanego dzisiaj przez Panią Wiceprezes Panią Magdalenę Piegat. Miło mi również, że będzie z nami uczestniczyć Pani Marszałek Radziszewska. A problem jest niezmiernie ważny. W natłoku wydarzeń związanych z konstytucyjnością, ustrojem naszego państwa, jakby delikatnie przemycane są pewne kwestie, które tak naprawdę niesamowicie ważne są dla milionów Polaków. Dzisiaj będziemy zajmować się kwestią refundacji i generalnie ordynacji środków medycznych, materiałów medycznych, których potrzebują miliony pacjentów w Polsce. Konferencja, na którą bardzo serdecznie zapraszam i zespół później poświęcony ma być informacji ze strony ministra, który zapowiedział swoją obecność na dzisiejszym zespole, co tak naprawdę szykuje nam nowa ustawa, która o dziwo jest w konsultacjach społecznych, ale my jako parlamentarzyści jeszcze jej nie widzieliśmy i z tego co jest mi wiadome również stowarzyszenia kliniczne, które będą musiały pracować zgodnie z nowymi wytycznymi również jeszcze jej nie widziały. Boimy się niezmiernie tego, że dostępność do materiałów medycznych dla poszczególnego pacjenta i całej populacji niestety zdecydowanie spadnie, ale nie tylko dostępność ilościowa, ale przede wszystkim chodzi nam o to, że wyznacznik cenowy może spowodować to, iż jakość tychże materiałów będzie niezmiernie niska. Niestety przekonaliśmy się o tym, że czasami negocjacje również przy lekach, przy ustawie refundacyjnej mogą doprowadzić do tego, że jakość nie jest odpowiednia w stosunku do ceny i oczekiwanych efektów. Bardzo niepokojącą sprawą dla nas jest nie tylko zaopatrzenie dla pacjenta indywidualnego, ambulatoryjnego w szerokim znaczeniu, ale również przygotowywana zmiana, która spowoduje, iż w zaopatrzeniu szpitalnym szeroko rozumiane protezy, implanty i wszelkie materiały medyczne, techniczne, które będą potrzebne dla danego pacjenta mogą przy kryterium cenowym zejść zdecydowanie z jakości. I dzisiaj, kiedy mamy kwestie potężnych planowanych podwyżek dla administracji, z których być może będziemy się wycofywać, a z drugiej strony symboliczne podwyżki dla emerytów rzędu 2 zł. Dzisiaj, kiedy wydawane są lekką ręką środki publiczne na bardzo różne cele, kompletnie nieuzasadnione społecznie, dziś chcemy oszczędzać na milionach Polaków, na ich zdrowiu. Budzi to niezmierny niepokój. I nie chodzi o to, żeby skrytykować projekt na wstępie, bo my go jeszcze nie znamy. Dzisiaj chcemy przekazać Panu Ministrowi ogromne zaniepokojenie faktem, że w ten sposób próbuje się wprowadzać nowe przepisy, które tak naprawdę uderzą w miliony Polaków. Bardzo proszę sprawczynię pierwszą tegoż dzisiejszego spotkania o przedstawienie stanowiska pacjentów. Spotykamy się z Państwem w już nie najlepszej sytuacji dla stomików, ponieważ aktualnie obowiązujące limity nie zabezpieczają w pełni ich potrzeb, ponieważ obowiązujące limity pozwalają na uzyskanie średnio jednego worka stomijnego dziennie, a dla Państwa, którzy nie mają wyobrażenia czym jest stomia, to jest po prostu jelito wyłonione na brzuch. Zatem są to osoby, które tak jak my mogłyby raz dziennie pójść do toalety i skutecznie załatwić się i wyjść czystymi i szczęśliwymi. Niestety tak nie jest. A planowane zmiany w ustawie, które mówią o tym, że stomicy będą dopłacać do sprzętu stomijnego na poziomie 30 i 50% i jeszcze pogorszą tę sytuację. Mówimy o 40 tysiącach osób, które już w tym momencie żyją ze stomią w Polsce oraz o średnio kolejnych sześciu, które operowane są każdego roku. Przy czym jest to tendencja rosnąca. Istomia dotyka i noworodków, i osoby w średnim wieku, i osoby starsze. Obawiamy się tego, że zapisy w tej ustawie prowadzą w sposób prosty do ograniczenia dostępności sprzętu stomijnego w dobrej jakości, w dobrym wyborze, tak żeby każdy mógł mieć dopasowany idealnie sprzęt do swoich potrzeb i żeby mógł realizować wszystkie te swoje role społeczne, swoje pasje i marzenia, które miał przed chorobą. Mówimy tutaj też o kwestiach finansowych z tej perspektywy, że osoby, które są stomikami, nie dotyka ich tylko i wyłącznie stomia. Jest to niejednokrotnie wielochorobowość. Ich dochody są często poniżej średniej krajowej. Są to wręcz osoby, które korzystają z rent czy z zasiłków różnego rodzaju, żeby móc żyć. Ich nie będzie stać na to, żeby móc dopłacić do przedmiotu. Nawet jeżeli będą miały w perspektywie, że to jest przedmiot, który pozwoli im wyjście z domu. One będą musiały zdecydować, czy kupić chleb, czy dopłacić do worka. Jest to sytuacja absurdalna i nie tylko dlatego, że stawia się człowieka pod ścianą tak trudnego wyboru, ale dlatego, że będzie dawało im się sprzęt, który jest złej jakości, ponieważ będzie tani, a zatem nie będzie spełniał swojej funkcji. Ja bym państwu chciała pokazać coś, co było skutecznie rozprowadzane, sprzęt stomijny przed laty. To jest taka gumeczka, która pasuje na każdy pas. Twarda guma, do której przypina się taki woreczek, do którego zbierała się treść jelitowa. Takiej jakości sprzętu, a tego się obawiamy, że to może wyglądać w tak dramatyczny sposób. Nie można mówić o życiu, można mówić co najwyżej o wegetacji, co jest absolutnie nie do przyjęcia. Poza tym takiej jakości sprzęt powoduje liczne powikłania, które będą generowały olbrzymie wydatki z budżetu państwa w innej jego części, ponieważ to, co będzie widoczne jako zaoszczędzony słupek w wydatkach refundacyjnych, będzie znacząco większym wydatkiem, jeśli chodzi o renty dla kolejnych osób, o ich niezdolność do pracy, o ich wyłączenie z życia i o koszty hospitalizacji. Przy czym mówimy o stosunkowo niewielkich kwotach na pierwszy rzut oka, jak jednorazowa wizyta w poradni chirurgicznej 200 zł. Takich wizyt potrzeba mniej więcej 5, żeby skutecznie mówić o tym, że problem zaczyna być rozwiązany, ale jeżeli mamy większy problem lub osoba nie zareaguje w porę lub będzie miała problem z dostaniem się do poradni chirurgicznej i taka rana będzie się powiększała, dochodzimy wręcz do sytuacji, kiedy pojawia się sepsa i leczenie już na oddziałach intensywnej terapii, a to są wydatki rzędu 10 000 zł dziennie. Więc te oszczędności naprawdę trzeba w rozważny sposób ocenić. Dziękuję bardzo. Pragnę zwrócić uwagę, że mówimy tu o blisko 50 000 Polaków, których dotyczy kwestia stomii, ale drugie tyle to kwestie cewnikowania urologicznego. Do tego dziesiątki tysięcy zapotrzebowania na artykuły protezy ortopedyczne, do tego aparaty słuchowe, do tego sprzęt protetyczny, jeżeli chodzi o lecznictwo ambulatoryjne sprzęt chłonny i tu nagle okazuje się, że to jest kwestia już miliona Polaków, plus ich rodziny, plus ich otoczenie, plus ich wyłączenie z funkcjonowania prawidłowego, to daje nam tak naprawdę potężne koszty społeczne, to po pierwsze, a po drugie koszty finansowe i obciążenie dla ZUS-u, z którego, jak się dowiedzieliśmy, rezerwa demograficzna już została zagospodarowana w specyficzny sposób. Tak więc problem jest problemem społecznym, a nie dotyczącym jednej wąskiej grupy. Bardzo proszę Panią Marszałek. Szanowni Państwo, dlaczego sprawa wyrobów medycznych i to, co powiedziały Panie przed chwilą jest takie ważne? To dotyczy pacjentów, którzy chodzą do lekarza rodzinnego, do lekarza specjalisty, tam otrzymują skierowanie na zaopatrzenie w wyrób medyczny, idą do odpowiedniego punktu, gdzie to zaopatrzenie otrzymują i płacą za te wyroby medyczne, tak jak jest to w rozporządzeniu, który jest wydany na podstawie ustawy. Pan minister powiedział, że teraz wyroby medyczne będą traktowane tak jak każdy inny lek. Jeden z polskich dzienników sugerował, że sposób i tryb, jakim mają podlegać te wyroby medyczne, zanim zostaną zaakceptowane na listę refundowaną tak jak leki, będą musiały zawierać w dokumentacji ocenę tego produktu. Jeden z dzienników nawet sugerował, że pan minister Łanda, który odpowiada za tę materię, napisał tę ustawę pod swoich kolegów. Pan minister zapowiedział skierowanie sprawy do sądu, ale wątpliwości nie rozwiał. Najbardziej, że próbowaliśmy na Komisji Zdrowia dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło, co zawierała treść notatek, które sporządziła pani dyrektor Departamentu Leków i przedstawiła ministrowi. Okazało się, że to nie była jedna notatka A3, ale po tej notatce pan minister Łanda został odsunięty od sporządzenia list leków refundowanych. Dzisiaj pan minister Łanda zajmuje się tworzeniem list wyrobów, które mają podlegać tak jak leki refundowane refundacji. Tej wątpliwości jest tak wiele, bo nie uzyskaliśmy odpowiedzi, co to były za notatki, co tak zaniepokoiło ministra, że spowodowało odsunięcie pana ministra Łandy od kwestii decyzyjnych dotyczących leków. A przy wyrobach medycznych na Komisji ja osobiście pytałam i moi koledzy i koleżanki, czy pacjent będzie dopłacał więcej za wyroby medyczne, czy ambulatoryjne, czy szpitalne. Mimo wielokrotnego zadania pytania odpowiedzi nie było. A problem, o którym powiedziała jeszcze pani poseł Lidia Gądek dotyczący szpitala, to jest jeszcze większy problem. Dzisiaj pacjent korzystając z leczenia zamkniętego, obojętnie gdzie pójdzie, nie dopłaca do żadnego wyrobu medycznego. A przecież przy każdej operacji, przy każdym zabiegu, przy praktycznie każdej terapii szpitalnej, dla danego pacjenta są używane wyroby medyczne. Co minister zakłada? Że opisze standardy rzeczy używanych dla pacjenta, nie wiadomo wedle jakich kryteriów te standardy mają być opracowane. A jeżeli pacjent będzie chciał więcej niż ten standard opisany przez pana ministra Łandę, to będzie musiał dopłacić. Pytanie, czy pacjent, który zostaje skierowany do szpitala, będzie musiał dopłacić za endoprotezę, za centralne wkłucie, za jakąkolwiek zaimplantowaną rzecz do jego ciała? Pytań jest dużo, a odpowiedzi to dzisiaj zero. Czy pacjent będzie musiał w szpitalu dopłacić do wyrobów medycznych wykorzystywanych do jego leczenia? Nie wiemy. A ponieważ wokół ministra Łandy zaczyna też być gorąco w tym sensie, że Centralne Biura Antykorupcyjne wkroczyło do Ministerstwa Zdrowia, interesując się oświadczeniem majątkowym pana ministra, które się pojawiło i zniknęło, wobec doniesień prasowych, które mówią, że wcześniej, zanim pan minister Łanda objął swoją funkcję ministerialną, pracował z firmami farmaceutycznymi. Jego organizacja pozarządowa, którą prowadził, otrzymywała bardzo wysokie dotacje ze strony firm farmaceutycznych i te sprawy nie zostały wyjaśnione. Natomiast pana ministra Łandy odsuwa się od części kompetencji, a odpowiedzi nie ma. Dlatego dzisiaj na spotkaniu naszego zespołu parlamentarnego chcemy również pana ministra Łandę o te rzeczy zapytać. Na ile i z jakiego powodu polskim pacjentom się pogorszy po zmianach wprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia w kwestii wyrobów medycznych? I na ile kwestia dopłaty uderzy tak naprawdę w kieszeń każdego Polaka? Bo to jednak nie pacjent będzie wybierał zastawkę, implant czy endoprotezę, czy jakąkolwiek protezę, którą lekarze, klinicyści będą mu oferowali. To stawia również środowisko medyczne w bardzo trudnej sytuacji. Bo jeżeli się okaże, że abstrahując od pewnych badań medycznych, od naszej wiedzy, nagle zostaną zamówione dla wszystkich polskich oddziałów neurochirurgii w jeden rodzaj najtańszych implantów dysku, a może się okazać, że wiedza medyczna naszych wspaniałych neurochirurgów nie pozwala na to, aby właśnie one u danego pacjenta były wszczepiane. To co wtedy? Tenże lekarz ma pójść do pacjenta i powiedzieć proszę bardzo, albo wszczepiamy ten i ma pan gratis zabieg, ale dla pana jest to niedobre i ma pan zrobić całkiem coś innego, czyli dopłacić sobie jakąś tam odpowiednią kwotę, żeby wszczepić implant, który jest dla pana najlepszy, pana, pani, aby mógł pan wrócić do normalnego funkcjonowania. W jakiej sytuacji postawimy polskich lekarzy, którzy są naprawdę świetnie wykształceni i świetnie prowadzą terapię pacjentów w naszej rzeczywistości trudnej finansowo. To są naprawdę pytania, które dzisiaj będziemy chcieli zadać panu ministrowi, ale mam nadzieję, że będzie okazja również, aby zadać je bezpośrednio ministrowi Radziwiłłowi i na pewno po zespole przygotujemy stanowisko z tymi wszystkimi wątpliwościami i pytaniami. Nie dla własnego jakby dobrego samopoczucia politycznego, dla pacjenta. Ja jestem praktykującym lekarzem, ja wypisuję codziennie środki zaopatrzenia medycznego. To na mnie, na mnie mówię jako symbolu polskiego lekarza pracującego z pacjentami, skupi się ewentualna złość pacjenta, jego frustracja, rozgoryczenie, a z drugiej strony to na nas skupi się kwestia wielkiego rozdarcia wewnętrznego. Wiem, że lepiej by było inaczej, ale muszę zrobić tak. Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie i po to robimy zespół wcześniej, żeby pewne rzeczy zasygnalizować zanim dojdzie do przygotowania pełnej treści ustawy. Jest jeszcze jedna bardzo niepokojąca dla nas rzecz, że włożenie wszystkiego do jednego worka finansowania refundacyjnego spowoduje zmniejszenie dostępności do leków innowacyjnych, na które tak bardzo liczyliśmy. Mamy już pierwsze sygnały zmniejszenia finansowania leków onkologicznych na przykład. I to jest kolejna, kolejny bardzo wielki problem, z którym prawdopodobnie będziemy się musieli zetknąć. Szanowni Państwo, zdaję sobie sprawę, że w tej chwili nie ma czasu na pytania, bo jest następna konferencja, a my zaczynamy zespół. Dlatego wszystkich Państwa zainteresowanych zapraszamy na zespół. Tam będzie można zadawać pytania bez ograniczeń. Dziękuję bardzo. Dziękujemy bardzo. Zwłaszcza, że w tym tygodniu Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej wniósł do Marszałka Sejmu prośbę o poszerzenie porządku obrad o informacje Ministra Zdrowia na temat planów Ministerstwa Zdrowia dotyczących systemu ochrony zdrowia. Jak Państwo widzicie, w porządku obrad tego punktu nie ma. Pan Marszałek Kuchciński z Prawa i Sprawiedliwości nie wyraził na to zgody. Skierował sprawę do Komisji, więc dopiero Komisja odbędzie się na którymś posiedzeniu wrześniowym. Ale co się wydarzy do września nie wiemy. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy bardzo. Dziękuję.