Anna Moskwa o przejęciu gospodarki leśnej i paszportach
Anna Moskwa w Kozienicach odpowiadała na pytania mieszkańców dotyczące ryzyka przejęcia przez Unię Europejską nadzoru nad gospodarką leśną oraz kwestii odpowiedzialności za kłamstwo publiczne. Zaznaczyła, że Polska sprzeciwia się przekazaniu takich kompetencji do UE i że odbieranie paszportów byłoby niezgodne z prawem europejskim.
Najważniejsze stanowisko
Anna Moskwa podkreśliła, że dotychczas gospodarka leśna nie była wspólną polityką Unii Europejskiej i że stanowisko Polski w tej sprawie jest zdecydowanie negatywne. Zaznaczyła też, że ewentualne decyzje w tej materii wymagałyby jednomyślności w UE, więc polskie weto zablokowałoby takie rozwiązanie.
Obawy o suwerenność nad lasami
Wypowiedź wskazywała na obawy, że propozycje mogłyby przenieść do Brukseli decyzje o wchodzeniu do lasu, zbieraniu grzybów, strukturze gatunkowej drzew czy procentowym udziale leśistości. Moskwa argumentowała, że polskie lasy i wiedza lokalnych leśników powinny pozostać w gestii kraju.
Odpowiedzialność za kłamstwa i kwestia paszportów
Odnosząc się do zarzutów mieszkańca o osoby „kłamiące w Brukseli”, Anna Moskwa przyznała, że istnieje frustracja społeczna, ale wyjaśniła, że odebranie paszportów byłoby niezgodne z prawem UE. Zapowiedziała, że przekaże sprawę ministrowi do rozważenia możliwych instrumentów prawnych, podkreślając jednocześnie dostęp do sądów i możliwość składania indywidualnych wniosków.
Porównanie z polityką rybacką i praktyczne konsekwencje
Jako analogię przywołała politykę rybacką UE i decyzje dotyczące połowów na Bałtyku, wskazując, że zewnętrzne regulacje mogą ignorować lokalne obserwacje i potrzeby – przykład dorsza ilustrował, jak unijne decyzje wpływają na praktykę i zasoby.
Apel o dialog i nadzieja dla młodego pokolenia
W wypowiedzi znalazły się także apele o rozmowę bez nienawiści i nadzieja, że młode pokolenie przyczyni się do większego dialogu społecznego, mimo różnic poglądów i pojawiających się postaw antypolskich. W materiale wspomniano obecność posłów Kuźmiuka i Suskiego podczas dyskusji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry. Pani minister, ja mam pytanie. Ponieważ obecny na sali pan poseł Kuźmiuk i pan poseł Suski nie zdążyli mi jeszcze do tej pory odpowiedzieć, pytanie zadam pani. Pani. Świadek w sądzie, jeżeli mówi nieprawdę, to grozi mu trzy lata więzienia. Natomiast panowie dżentelmeni, którzy kłamią, oszukują, farbują się w inny kolor, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za kłamstwa. Jak to w ogóle jest? To jest bardzo dobre pytanie. My niestety nie możemy odebrać paszportów tym, którzy w Brukseli kłamią i działają przeciwko Polsce. Nie ma takiego narzędzia, one byłoby niezgodne z prawem europejskim, chociaż pewnie wielu z nas taką pokusę by miało. Bo jeżeli ktoś jedzie za granicę i szczuje przeciwko swojemu państwu, to pytanie, czy jest jeszcze godzin, żeby stać pod biało-czerwoną flagą. Nie widzę tego w innych państwach. To jest nasza ta zła, paskudna, opozycyjna specyfika. Ale bierzemy na warsztat do przemyślenia, przekażę panu ministrowi Ziobrze, żeby przemyślał jakieś instrumenty prawne dla tych, którzy szkalują Polskę. Tylko oczywiście mamy wszyscy wolny dostęp do sądów. Możemy złożyć indywidualny wniosek. Ale rozumiem, że pan mówi o czymś skutecznym, automatycznym, co by zadziałało. Chciałabym, może nie tylko posłowie, europosłowie, ale i obywatele polscy, którzy zmieniają swoje poglądy. Wszyscy się różnimy. Jesteśmy różni, mamy różne poglądy. Oczywiście dziwi nas, jeżeli te poglądy są poglądami antypolskimi. Zdarzają się też takie poglądy. Ważne, żebyśmy umieli rozmawiać, ze sobą żyć, żeby w tym wszystkim nie było nienawiści, języka nienawiści i niechęci. A myślę, że ten potencjał jest i mam nadzieję, że ten potencjał jest, tutaj widzę takich kilku młodych przedstawicieli, że ten potencjał jest też w młodym pokoleniu. Które będzie pokoleniem jeszcze większego dialogu niż my, bo o to w tym wszystkim przecież chodzi, żebyśmy się dogadali. Panie minister, jeśli mowa o Unii Europejskiej, to docierają do nas bardzo niepokojące informacje. No a to są informacje kluczowe dla naszego regionu ze względu na położenie. Chciałem się zapytać, jakie jest stanowisko pani minister odnośnie sprawy przejęcia przez Unię Europejską nadzoru nad gospodarką leśną w Polsce. Czyli de facto przejęcia nadzoru nad jedną trzecią powierzchni kraju. Bardzo proszę, jeżeli jest taka możliwość, chciałbym się zapytać o stanowisko pani minister w tej sprawie. Dziękuję bardzo za to pytanie. Rzeczywiście, jak spojrzymy nawet przez okno, to tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że jednym z głównych zasobów tego terenu jest przyroda, bioróżnorodność i lasy. W ostatnim czasie, w takim zamieszaniu, gdzie była tam jedna taka pani w parlamencie, co chodziła z reklamówkami pełnymi pieniędzmi, w czasie tego zamieszania dziwnym przypadkiem pojawiło się głosowanie w jednej z komisji parlamentu. Tutaj pan europoseł wie, jak to wygląda. Te komisje przygotowują dokumenty, przygotowują ich ostateczny kształt, który potem trafia do europarlamentu. I nagle pojawił się taki dokument. I ten dokument mówił, państwa źle zarządzają gospodarką leśną, Unia Europejska zrobi to lepiej i my to przejmiemy. Dotychczas gospodarka leśna, na całe szczęście i chwała panu, nie jest tą polityką wspólnotową Unii Europejskiej, co oznacza, że my w Polsce i każde inne państwo tymi zasobami, które chyba nie mamy wątpliwości, są nasze i najlepiej my je znamy, zarządza samodzielnie. Ale Unia Europejska wymyśliła i rękami parlamentu próbuje taką propozycję wdrożyć, że to tam będzie decyzja, kiedy można wchodzić do lasu, kiedy można zbierać grzyby, jaką gospodarkę leśną wprowadzić, jaki procent leśistości ma być, jakie to mają być gatunki, ile drzewa można sprzedać i wszystkie te elementy, które na dzisiaj są elementem naszych suwerennych decyzji i przypomnę, leśistość w Polsce rośnie. Zasobność, czyli to bogactwo i struktura lasów państwowych jest dużo lepsza niż lasów w rękach prywatnych i to są dowody. Mamy to wszystko szczegółowo opisane i zbadane, ale wbrew tym badaniom i analizom mówi Parlament Europejski, że chce, żeby przejęła Unia Europejska. Oczywiście stanowisko Polski jest zdecydowanie negatywne i są też państwa, które staną po naszej stronie. Na szczęście, jeżeli dojdzie do jakiegokolwiek głosowania, będzie wymagana jednomyślność. Czyli wystarczy, że jedno państwo powie weto, a tym państwem na pewno będzie Polska. To rozwiązanie nie przejdzie. Ja często używam przykładu, który myślę, jeszcze państwu przywołam. Nie wiem, czy państwo wiecie, że nasi rybacy nie mogą wypłynąć w Morze Bałtyckie wtedy, kiedy chcą. I nie mogą złowić tyle takiej ryby, jak chcą. W Unii Europejskiej od dawna obowiązuje wspólnotowa polityka rybacka, rybacko i rybołówstwo. I Unia Europejska zbiera się w poszczególnych okresach dla Polski w październiku. I większością głosów, uczestniczyłam w tych głosowaniach, państwa europejskie głosują. Polska będzie miała 20 ton dorsza. Na Bałtyku Zachodnim będzie dopuszczalny limit tyle szproty i poszczególnych gatunków, plus okres zamknięty, plus połowy rekreacyjne, morskie. O tym wszystkim decyduje Unia Europejska. Do czego to doprowadziło? Że w Bałtyku tego dorsza nie ma wiele. Pozostałe gatunki też są w trudnej kondycji. Nasi rybacy jeszcze w 2017 roku mówili. Jest źle z dorszem. Trzeba zakończyć te północne bałtyckie połowy paszowe, bo te statki duńskie, szwedzkie wpływają i taką wielką łopatą zagarniają dno Bałtyku. Trzeba to zakończyć. Pracować nad odbudowaniem zasobów Morza Bałtyckiego. My to wiemy, bo my jesteśmy na co dzień w morzu. My obserwujemy przyrodę. My wiemy, że Bałtyk tego potrzebuje. Co powiedziała Unia Europejska? My mamy swój duński instytut, swoje analizy. Bardzo wam serdecznie dziękujemy, polscy rybacy. Ale nie. Zakończyło się to koniecznością zamknięcia okresu połowowego. W tym momencie, kiedy najwięcej tej ryby powinno być. Polski głos nie był wysłuchany. Więc to pokazuje, jak by mogła wyglądać gospodarka leśna. Że leśnicy by szli i mówili, no ale my widzieliśmy, my byliśmy w tym lesie i my wiemy, co trzeba zrobić. No ale większość by głosowała, nie, nie, nie. No to tutaj trzeba jednak zdecydować się na to pole, bo brzoza jednak nie jest tym gatunkiem, który już jest potrzebny w Unii Europejskiej. A jeżeli chodzi o drewno, no to musicie wycinać 30% więcej, bo na przykład przemysł szwedzki czy fiński będzie tego potrzebował. Więc gdyby do tego doszło, to by była okropna rzeczywistość, patrząc na to, że Polska przede wszystkim byłaby obiektem tego zarządzania wspólnotowego. Bo 30% naszego kraju to są lasy i z tego jesteśmy dumni. Dlatego też nie dopuścimy, będziemy głosowali przeciwko polskie lasy w polskich rękach. Pani minister pozwoli, to parę słów do powiedzenia. Pani minister w zasadzie powiedziała wszystko, ale jeżeli państwo pozwolą, to rzeczywiście na poziomie Parlamentu Europejskiego, czy szerzej instytucji europejskich tych zakrożeń pojawia się coraz więcej. Rzeczywiście zarządzanie lasami jest w kompetencjach państwa członkowskiego i w związku z tym jakakolwiek zmiana, o tym decydują traktaty, tak jak powiedziała pani minister, musi być dokonywana jednomyślnie, a więc wystarczy sprzeciw Polski, żeby do tego nie doszło. Ale musimy być rzeczywiście czujni i odporni, ponieważ wokół polskich lasów cały czas mamy ogromne zainteresowanie. Jesteśmy wzorcową gospodarką leśną. Proszę państwa, w Polsce jako chyba jedynym krajem w Europie przybyło 10% powierzchni pod lasami od okresu powojennego. Corocznie przybywa także masy drzewnej. To nieprawda, co rozpowszechnia często opozycja, że rąbiemy te lasy bez opamiętania i w związku z tym, co z tego, że rośnie powierzchnia, jak tej masy drzewnej jest coraz mniej. Wręcz przeciwnie, z roku na rok jest coraz więcej. I najważniejsze w tej sprawie, polska gospodarka leśna samofinansuje się. Gdzie indziej bardzo często wymaga to dotacji z budżetu państwa. W Polsce lasy gospodarują tak, że ich koszty są pogryte przychodami. Co więcej, są pewne obciążenia o charakterze podatkowym odprowadzane do budżetu. Więc można powiedzieć, pod każdym względem jesteśmy wzorcowi, a mimo tego to Unii Europejskiej nie pasuje. Ale tak jak powiedziała pani minister, dopóki Prawo i Sprawiedliwość rządzi w Polsce, polskie lasy na pewno będą w polskich rękach. Dziękuję bardzo. Jak nie pytania, może jakieś pomysły państwo macie? Pani minister, chciałam się zapytać właśnie, czy dla przedsiębiorców, zwłaszcza małych, będą takie programy, jak są mój prąd czy czyste powietrze. Bo do tej pory niestety nie mogliśmy z niczego skorzystać. W zeszłym roku robiliśmy fotowoltaikę, niestety. Nie było nie. Dziękuję bardzo za to pytanie. Tak, będą takie programy dla przedsiębiorców. One będą z nowych środków unijnych, oczywiście z polskim wkładem. Rozumiem, że jako przedsiębiorca pani potrzebuje konkretu. Kiedy? Najwcześniej te programy będą koniec tego roku, początek kolejnego ze środków europejskich. Natomiast na pewno będą. Na dzisiaj są dla rolników. W programie Energia dla wsi można sobie taki projekt Combo zbudować. Biogazownię, fotowoltaikę, mały wiatrak, hydroenergetykę uruchomić, jeżeli była albo jest potencjał. Natomiast rzeczywiście dla przedsiębiorców głównie te instrumenty, które są, one są pożyczkowe, a te dotacyjne były na mniejszą skalę. Będą w nowej perspektywie Unii Europejskiej również. Brawo. Chciałbym Państwu widzieć kolejne pytanie. Ja wstanę. Ewa Markowska-Bzducha, wójt gminy Wolanów. Ja myślę, że takie spotkanie jest też okazją do tego, żeby wyrazić słowa podziękowania, zanim się zada pytania. I chcę powiedzieć, że jako wójt gminy Wolanów chociażby mogę w liczbach podać, jak ważne, jak ogromne jest wsparcie rządowe w tej chwili dla samorządu, dla inwestycji samorządowych. Poprzednia kadencja w mojej gminie to wydatki inwestycyjne rzędu 14,7 miliona. Ta kadencja, jak ją domkniemy, to będzie 55 milionów złotych. To są, proszę Państwa... To są... Mnie się z pomocą, oczywiście ciężką pracą, ale i za wsparciem parlamentarzystów PiS, Ziemi Radomskiej, udało pozyskać 40 milionów złotych zewnętrznego dofinansowania dla mojej, w sumie niedużej gminy, bo to jest około 9 tysięcy mieszkańców. To są inwestycje, proszę Państwa, które inaczej byłyby niewyobrażalne. My w jednym roku, w tym roku mamy w budżecie 24 miliony inwestycji. To 24 miliony to są... My robimy w ciągu jednej kadencji trzy kadencje, tak można powiedzieć. W jednym roku robimy prawie dwie kadencje. Budujemy jednocześnie ponad 4 kilometry sieci kanalizacyjnej, budujemy dwie przepompownie wody. To są inwestycje, na które ludzie czekali właściwie od początku odrodzenia samorządów w Polsce, czyli czekali te 33 lata. A teraz ja to mogę zrobić i mogę to zrobić dzięki takiemu wsparciu, jak Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, jak Polski Ład, jak Fundusz Rozwoju Dróg. To są też pieniądze, które nie są trudne do wydania, co jest bardzo ważne, czyli nie są obwarowane też wieloma efektami, które musielibyśmy osiągnąć. W momencie, kiedy je pozyskamy, to one nam rzeczywiście służą. I chcę powiedzieć, że tak jakby krótko ująć, że co jest tą największą zaletą rządu Prawa i Sprawiedliwości, to to, że Polacy mogą się czuć bezpiecznie, bezpiecznie. I to myślę, że w każdej dziedzinie to bezpieczeństwo. Bo na przykład węgiel. Ja sobie nie wyobrażałam, jak zaczęły się te problemy z węglem i kosztował 3,5 tysiąca, prawda? To ja sobie myślałam, matko, jak to możliwe, że my rzeczywiście zaopatrzymy wszystkich węgiel? Przecież to się chyba nie uda, to jest prawie niemożliwe, prawda? Natomiast w tej chwili my przeprowadziliśmy przez nasz urząd dystrybucję dla 1200 gospodarstw domowych, bo tyle było wniosków, czyli przeprowadziliśmy tam, już w tej chwili to będzie rzędu jakieś 1400 ton. Węgiel się pali, dobrze się pali. Mieszkańcy dzwonią, mówią, pali się, rzeczywiście się dobrze pali. I wszyscy są bardzo z tego zadowoleni. I ja myślę, że to jest olbrzymi sukces. Że właśnie ja jako wójt to sobie myślę, dopóki Prawo i Sprawiedliwość rządzi w Polsce, ja się mogę czuć bezpiecznie. Ja wiem, że jak będzie jakiś problem, to nasz rząd stworzy jakiś instrument, który nam pomoże. A myślę, że ten węgiel, taki niewiarygodny, bo ja sobie mówię, kurczę, ale jak to? My będziemy naprawdę sprzedawać ten węgiel. I sprzedaliśmy i rozprowadziliśmy i każdemu było w zimę ciepło i się palił. Bardzo serdecznie za to dziękuję. Ale chcę też powiedzieć, co nam potrzeba. Budujemy, moja gmina jest w niewielkim stopniu skanalizowana, bo troszkę było mało takiego dążenia do rozbudowy tej sieci kanalizacyjnej. I to, co by nam się przydało, to na przykład wspominamy i wielu samorządowców o tym też wspomina, że gdyby na przykład były specustawy dla budowy sieci, to one by nam pomogły. I oprócz tego właśnie środki takie, które stosunkowo łatwe do wydatkowania, na budowę sieci kanalizacyjnej, wodociągowej i wszystkich tych urządzeń, ujęć wody, które są związane właśnie z gospodarką wodno-ściekową, bo to są olbrzymie oczyszczalnie ścieków i wszelkie w tym obszarze, bo już z drogami całkiem nieźle sobie poradziliśmy, a teraz myślę, że taki większy nacisk musimy położyć właśnie na tą kanalizację oczyszczalnie ścieków. I wszelkie instrumenty w tym zakresie, które nam są potrzebne. I taki mój jeden niepokój z czytania ostatnio informacji w mediach, że się wspomina, ja tutaj z pomocą chylę czoła ministra Marka Suskiego, wybudowałam 11, to znaczy nie ja wybudowałam, ale tak się mówi, że 11 udało nam się, dopięliśmy, wychodziliśmy 11 kilometrów sieci gazowej. I ludzie się zaczynają pięknie przyłączać, przedsiębiorstwa zaczynają się pięknie przyłączać, a ja czytam, że tam jest jakiś pomysł w Unii Europejskiej, żeby nie można było korzystać z gazu i myślę sobie, matko jedyna, czy to prawda. I tutaj też proszę, dziękuję bardzo. Dziękuję. Brawo. Bardzo dziękuję. Dobra gmina, dobry gospodarz, który nie tylko dobrze pozyskuje, ale też dobrze wydaje środki. I to też ważne i to przed nami w 2024 roku, ale warto już teraz patrzeć na ręce samorządowcom i patrzeć, co robią z tymi środkami, które my tak hojnie rozdajemy. Tutaj serdecznie gratulujemy tego dobrego wydatkowania środków. Dużo wątków poruszonych, więc tak skrótowo do tych najważniejszych się odniosę. Środki na kanalizację będą w nowej perspektywie środków europejskich. Walczyliśmy, żeby jak największe środki były. Przede wszystkim te środki aglomeracyjne. Jeżeli są jacyś samorządowcy na sali, to dobrze wiedzą. Czyli tam, gdzie jest stworzona aglomeracja, gdzie jest naruszenie ściekowe bardzo często, niestety, to tam na budowę kanalizacji będą środki. Te pozostałe to będą programy krajowe. Jest z nami tu licznie reprezentowany Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i wiem, że słucha. Poza programem rozwoju obszarów wiejskich, gdzie też będą środki na kanalizację, uzupełnieniem będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Czyli jeżeli ktoś się nie zmieści w prowie, nie zmieści się w tych środkach europejskich, uzupełniająco będziemy przygotowywać, tak jak dotychczas, na dzisiaj w ogóle pożyczkę można wziąć na kanalizację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, ale rozumiem, że głównie chodzi o dotacje. Więc tak, takie środki też na kanalizację. Mamy absolutną świadomość, że jest to ciągle wyzwanie, mimo ogromnego wysiłku, który we wszystkich programach, które uchamialiśmy, wykonaliśmy jeszcze, trzeba go wykonać. Przy okazji też dziękuję wszystkim samorządom za współpracę ubiegłego i tego roku. Za wszystkie dodatki. Państwo są też wyspecjalizowani, już jak ZUS, w wypłacie wszystkich dodatków za zaangażowanie w dystrybucję węgla. Były takie samorządy, które, szczególnie te największe, które mówiły, że się nie da, bo nie ma placu, bo waga nie działa, bo transportu się nie uda zorganizować i inne tego typu problemy. My się nimi nie przejęliśmy, tylko szukaliśmy rozwiązań. Te rozwiązania się znalazły. Na dzisiaj cały rząd, parlamentarzyści i wiele firm jesteśmy wyspecjalizowani w zakupie i dystrybucji węgla. Mam nadzieję, że się ta umiejętność w przyszłości już nie przyda. Niemniej jednak daliśmy radę i 21 marca będziemy mogli świętować święto wiosny, bo wszyscy jesteśmy bezpiecznie energetycznie. Szanowni Państwo, Pani Minister, jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, temat wyczerpała, ale skorzystam z okazji, żeby na kanwie pytania Pani Wójt pokazać jedną niezwykle istotną sprawę i jedną niezwykle istotną różnicę między nami a naszymi konkurentami politycznymi. Pani Wójt powiedziała, jakie są wydatki inwestycyjne. Wczoraj z koleżankami, kolegami parlamentarzystami byliśmy w gminie Przytyk. Tam Wójt podał bardzo wymowny przykład. Budżet inwestycyjny samej gminy to około 1 milion złotych, ale do wydania dzięki pomocy zewnętrznej miał 50 milionów, czyli 50-krotność tego, co budżet gminy. Gdyby nie wsparcie zewnętrzne, te inwestycje, które ta gmina robi w jeden rok, trwałyby pół wieku. To jest wskaźnik, to jest miara tego, jak bardzo posuwamy się do przodu. Ale to jest też miara tego, w jaki sposób Prawo i Sprawiedliwość myśli o Polsce. Bo nasi konkurenci, nasza opozycja bardzo często dokonuje takiego przeciwstawienia. Rząd kontra samorząd, władza kontra samorządowcy. A tymczasem wszyscy jesteśmy po to, żeby służyć Polakom. Naszą rolą i w Sejmie, i w rządzie, i w samorządach jest sprawianie, żeby Polakom żyło się lepiej, żeby komfort życia się polepszał. Dlatego jest czymś niezwykle szkodliwym z punktu widzenia życia nas wszystkich. Dokonywanie takiego przeciwstawienia. Samorząd kontra rząd. Na tych przykładach najlepiej widać, że jeżeli rząd i samorząd współpracuje, to jest to przede wszystkim z korzyścią dla mieszkańców. Chodzi o to, żeby mieszkańcom Wolanowa, mieszkańcom Kozienic, mieszkańcom Radomia i mieszkańcom Warszawy żyło się równie komfortowo. Żeby miejsce zamieszkania nie decydowało o tym, jak, kto sobie może urządzać życie. I do tego dążymy. To jest polityka Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, Hubert Czławaj, wójt gminy Głowaczów. Pani minister, ja najpierw chciałem powiedzieć, że jestem samorządowcem bezpartyjnym, a to jest ważne, bo również chciałem potwierdzić ogromne wsparcie, jakie jest obecnie dla samorządów. Przykład również posłużę się drogami. Na terenie naszej gminy, gminy Głowaczów jest 45 miejscowości. Kiedy zostałem wybrany na funkcję wójta gminy Głowaczów, 28 miejscowości było bez drogi. W tej chwili dzięki wszystkim programom realizowanym zostało na dzień dzisiejszy 3, bez zagwarantowanego finansowania na budowę drogi twardej. To jest tyle, co w przeciągu poprzednich 50 lat udało się zrobić. Natomiast jestem również prezesem oddziału zarządu powiatowego w Związku Ochotniczych Straży Pożarnych i wydaje mi się, że mam zobowiązanie w mieniu wszystkich strażaków ochotniczych bardzo serdecznie podziękować za to ogromne wsparcie, jakie płynie dla nas do Ochotniczych Straży Pożarnych. Nie chciałbym tutaj zbyt długo mówić na temat roli tych Ochotniczych Straży Pożarnych, ale wszyscy pewnie w tym elemencie się zgadzamy, że jest to bardzo ważna rola. Bardzo serdecznie za to wsparcie dziękujemy, za zakup tych nowych samochodów, za programy realizowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Bardzo chciałbym również podziękować panu prezesowi Markowi Ryś za bardzo dobrą współpracę, pani Elie w zasadzie, bo nie tylko te programy są bardzo dobre, ale i te osoby również bardzo mocno nas wspierają. Dziękuję również wszystkim parlamentarzystom za wreszcie ustawę o Ochotniczych Strażach Pożarnych. Dzisiaj pan poseł Fogiel musiał jej też również bronić w śniadaniu Rymanowskiego. Panie pośle, bardzo dobra, merytoryczna odpowiedź z pana strony. I moje pytanie, czy takie wsparcie będzie również planowane w przyszłości. Dziękuję. Dziękuję bardzo za ten głos, ale jeżeli chodzi o Ochotnicze Straże Pożarne, to myślę, że jest dokładnie odwrotnie. To my chcemy podziękować. I my wszyscy dziękujemy za to, że możemy być tak bardzo dumni z naszych Ochotniczych Straży Pożarnej i z naszej Państwowej Straży Pożarnej. Pamiętacie państwo, kilka tygodni temu nasza Państwowa Straż Pożarna wróciła z tragicznych miejsc, Turcja, Syria. Nasze jednostki były najlepsze. I naszą ambicją jest, żebyśmy byli wszyscy bezpieczni, a nie da się, żeby strażacy realizowali swoje działania jadąc 40-letnim wozem, bo takie sytuacje też są. Albo były. Bo dzięki temu programowi, który uruchomiliśmy, każda Ochotnicza Straż Pożarna, która potrzebuje wymienić sprzęt, doposażenie, ale też wesprzeć młodzieżowe straże pożarne, na tym nam bardzo zależy i dziękujemy, że młodzieżowe straże się ciągle rozwijają, więc te programy są i będą. Będziemy oczywiście słuchać, jakie są potrzeby. Coraz więcej głosów się pojawia, żeby zbudować program termomodernizacji dla Ochotniczych Straży Pożarnych. I nad tym programem będziemy myśleć, będziemy też z Państwem rozmawiać, tak żeby kolejne instrumenty wsparcia powstawały. Oczywiście te, które są, muszą zostać, póki nie będziemy mieli nowoczesnych remis, póki nie będziemy mieli wymienionych wszystkich wozów, ale te nowe programy jak najbardziej. Też gratuluję Samorządowi Sprawności w wydatkowaniu środków europejskich i krajowych. To nas tylko utwierdza w tym, że to jest dobra droga. I tak jak Pan Poseł wspominał, tylko dzięki tej dobrej współpracy rządu z samorządem jesteśmy w stanie dobrze te środki przekazać i wykorzystać na poziomie społeczności lokalnych. Piotr Kozłowski, burmistrz gminy Kozienice. Chciałem potwierdzić to, co koledzy mówili. Rzeczywiście pozyskane środki inwestowane w tej kadencji będą pewnie takie jak przez 4-5 kadencji ostatnich. Natomiast nie chodzi mi tylko o środki, które wpływają do budżetu naszej gminy, bo nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby jak najwięcej wpływało i służyło mieszkańcom. I jesteśmy na ziemi kozienickiej, więc warto wspomnieć i podziękować za program Mosty dla regionów, bo to prawie 650 milionów, kolej plus 320 milionów. I Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych, ostatnio kolejna umowa, w sumie 125 milionów, czyli można powiedzieć, że w tym okresie zakontraktowano miliard 100 milionów, które nie wchodzą do mojego budżetu, ale służą naszym mieszkańcom i mieszkańcom ziemi kozienickiej. I to są dotacje w wysokości 80-85% z programów rządowych albo 100%, jak robi to Generalna Dyrekcja. I myśmy sami tego nie udźwignęli, a są to programy strategiczne, rozwojowe na kolejne lata. I za to również serdecznie chciałem w imieniu mieszkańców ziemi kozienickiej podziękować. Liczymy, że doprowadzimy te tematy do końca, czyli ruszy pociąg, wybudowany będzie most i drogi też, które kończymy. Chciałem też zapytać o dziedzinę modernizacji oświetlenia. Ruszył kolejny program w Wojewódzkim Funduszu, bardzo dobry pomysł, proporcje. Chciałem tylko zapytać też, czy planujecie Państwo zwiększyć skalę, bo tak jak w przypadku gminy Kozienice chciałbym wymienić nie 100 czy 200 lamp, ale 5 tysięcy, po to, żeby było czyściej, po to, żeby było taniej, ale też, żeby było bezpieczniej, bo te światło ledowe mimo wszystko jest bezpieczniejsze na drogach. Robimy to systematycznie, ale potrzeby są coraz większe. Dziękuję serdecznie. Dziękuję bardzo za ten głos. Cieszy nas, że samorządy coraz częściej i więcej oszczędzają energię. Jeżeli samorządy oszczędzają, to my jako mieszkańcy płacimy mniej w naszych rachunkach. Jeżeli są energooszczędne lampy, oświetlenie na ulicach, w szkołach, szpitalach, żłobkach. Więc przyjmuję ten głos bardzo pozytywnie. Dziękuję, że jest takie zainteresowanie i taka chęć wymiany takiej ilości oświetlenia. Ten program zrobiliśmy pilotażowo, żeby zobaczyć, jakie jest zainteresowanie. Rozumiem, że jest duże i tak przyjmuję ten głos. Dziękuję bardzo. Dzień dobry Pani Minister. Ja mam sprawę bliską mego sercu. Może odległą od tych miejsc, gdzie od niedawna mieszkam. Naczelny Sąd Administracyjny wydał decyzję dotyczącą wstrzymania prac na Odrze. To jest sprawa, którą rząd nasz powinien i musi doprowadzić do końca, bo wiem, co to jest walczyć z żywiołem. Ja pochodzę z Wrocławia. W 1997 roku walczyliśmy tam dzień i noc, żeby zniwelować choć troszkę skutki. Jeżeli zaniechamy prac modernizacyjnych, jeżeli zaniechamy prac, które sobie wcześniej rząd wyznaczył i ugniemy się pod naporem, że tak powiem, Niemiec, to będą skutki wiadomo jakie. Straszliwe powodzie, klęska, bieda ludzi mieszkających w okolicach. Mam nadzieję, że rząd nie ugnie się. Ja bardzo dziękuję za ten głos. To jest niezwykle ważny temat dla nas wszystkich. Bezpieczeństwo powodziowe, bo de facto o tym jest ta cała rozmowa i tu pani doskonale to diagnozuje i doskonale to rozumie. W 2015 roku polski rząd, jeszcze wtedy pani premier Kopacz, podpisała z Niemcami po 13 latach negocjacji, co też pokazuje, jak bardzo zależało wtedy obu stronom na ochronie przeciwpowodziowej, ale w końcu podpisali tę umowę, o ochronie przeciwpowodziowej Polaków i Niemców i o liście inwestycji, do których się i Polacy i Niemcy po obu stronach zobowiązują z takim jasnym harmonogramem. To jest dosyć krótka umowa. W międzyczasie Niemcy, bo też się zajmowałam tą umową od 2016 roku, Niemcy powiedzieli, a my jednak zmienili się.