Tobiasz Bocheński apeluje o jedność i rozwój Warszawy
Tobiasz Bocheński mówił o wizji rozwoju Warszawy, jedności mieszkańców i potrzebie gospodarza miasta poświęcającego mu całą uwagę. Skrytykował działania obecnego prezydenta Warszawy jako źródło codziennych niedogodności mieszkańców i wskazał konkretne problemy miejskie.
Charakterystyka Warszawy
Tobiasz Bocheński opisał Warszawę jako miasto zwycięskie i ziemię obiecaną, tygiel różnorodności pełen powstańców, biznesmenów, artystów i startupów. Podkreślił ambicję, wolność i potencjał rozwoju gospodarczego stolicy oraz potrzebę wykorzystania tego potencjału dla dobra wspólnego.
Krytyka obecnego prezydenta
W przemówieniu wskazał, że Warszawa rozwija się poniżej własnych możliwości i ponosi konsekwencje błędów prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wymienił m.in. źle zaplanowane remonty, wycinkę drzew, chaos architektoniczny, problemy z żłobkami, korkami i wielozmianową pracą szkół jako codzienne obciążenia mieszkańców.
Wezwanie do jedności i współpracy
Zwrócił się do mieszkańców wszystkich dzielnic i wyborców różnych ugrupowań, zapraszając do wspólnej pracy ponad podziałami. Podkreślił, że jego wizja Warszawy opiera się na optymizmie, partycypacji, współpracy, dialogu i dynamizmie.
Rola samorządowca
Bocheński akcentował, że prezydent musi być blisko mieszkańców, słuchać ich głosu i konsultować kierunki rozwoju miasta, poświęcając mu całą energię zamiast uczestniczyć w ogólnopolskich sporach. Wspomniał też symbolikę miejsca przemówienia na Pradze przy ulicy Świętego Floriana i cel gaszenia sporów na rzecz rozwoju miasta.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
A teraz na scenę zapraszam kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta miasta stołecznego Warszawy, pana Tobiasza Bocheńskiego. Dzień dobry. Bardzo miło wszystkich państwa widzieć. Po tych słowach pana premiera Kaczyńskiego przyznaję, że jestem onieśmielony i lekko, a nawet bardziej stremowany, niż byłem, kiedy tutaj przychodziłem wcześniej. Szanowny panie premierze, szanowni państwo, drodzy warszawiacy. Warszawa. W tym jednym słowie skrywa się tak wiele znaczeń. Miasto zwycięskie. Ziemia obiecana dla tysięcy Polaków. Obiekt zazdrości. To wyjątkowe miejsce, do którego przyjeżdżali Polacy po to, aby móc znaleźć lepszą przyszłość, realizować marzenia, by pracować, by się zakochiwać. To stolica naszego pięknego kraju. Jesteśmy tutaj dziś wszyscy razem, ponieważ głęboko wierzymy, że przyszłość Warszawy będzie pod znakiem sukcesu i nadziei. Jesteśmy tutaj dziś wszyscy, ponieważ chcemy jej rozwoju. Jesteśmy tutaj dziś wszyscy, dlatego że pragniemy, by z każdym rokiem stawała się miejscem lepszym, bardziej komfortowym, nowoczesnym. Takim właśnie miastem. Spotykamy się dziś na warszawskiej Pradze. Jesteśmy przy ulicy Świętego Floriana, patrona strażaków. Nieprzypadkowo, ponieważ chcemy gasić spory i kłótnie. Chcemy zbierać pozytywną energię miasta. Chcemy jego rozwoju. Chcemy wyzwolić potencjał i kreatywność tej wspaniałej aglomeracji. Chcemy, aby przyszłość była pod znakiem sukcesu i pomyślności, a nie nienawiści i kłótni. Jak tutaj wszyscy jesteśmy. Każdy z nas, warszawiaków, skądś przyszedł. Jedni z Żoliborza, inni z Woli. Inni jeszcze z Pragi, Wawra, Targówka, słyszę Ursusa, z Wilanowa. Inni jeszcze. Możemy wymienić wszystkie 18 dzielnic, bo na pewno są tu przedstawiciele i mieszkańcy każdej z nich. Inni jeszcze przybyli z miast i miasteczek całej Polski. A to, co nas wszystkich łączy, to to, że w sercu nosimy głęboką troskę o przyszłość naszego miasta. Wszyscy znamy hasło promocyjne Warszawy. Zakochaj się w Warszawie. Nas nie trzeba do tego przekonywać. My już dawno wszyscy zakochaliśmy się w Warszawie, prawda? Warszawa naszych marzeń, Warszawa naszych wizji to miasto niepokorne. To miasto ludzi, którzy nigdy nie ulegli zewnętrznym naciskom. Zawsze potrafili postawić na swoim, ubogacając tym samym polską kulturę i polskie dziedzictwo. Warszawa naszych marzeń, Warszawa naszej wizji to miasto ambitne. Pełne różnorodności. Dynamicznie się rozwijające. Posiadające wiele oblicz. To miasto powstańców warszawskich. Biznesmenów. Artystów. Intelektualistów. Hipsterów. To miasto elitarne i robotnicze zarazem. Cały ten przepastny i wspaniały tygiel możliwości musimy razem wykorzystać dla pracy, dla dobra wspólnego. Warszawa naszych marzeń i naszej wizji to miasto wolności. To miasto przyciągające wielkie indywidualności. Tych przedsiębiorczych i odważnych Polaków, którzy potrafią budować wielkie polskie firmy i rewelacyjne start-upy, które swoim dynamizmem i działalnością odświeżają przestrzeń miasta. Warszawa musi znajdować się na kursie rozwoju i prosperity. To nasze wielkie wyzwanie na przyszłość. A przyszło nam żyć w czasach trudnych i pełnych niebezpieczeństw. Na każdym kroku musimy pokonywać kolejne kryzysy i kolejne wyzwania. Nasze życie codzienne naznaczone jest troską o lepsze jutro. Zaś polityka jest rozogniona sporami i kłótniami. Chciałbym was wszystkich dzisiaj zapewnić, że nasza wizja Warszawy to nie spory, nienawiść i kłótnie. Nasza wizja Warszawy to optymizm, partycypacja, współpraca, dialog i dynamizm. Szanowni państwo, drodzy warszawiacy. Przez ostatnie miesiące odbyłem tysiące rozmów o naszym mieście. Rozmawiałem z wyborcami wszystkich partii. Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Konfederacji, Polski 2050 i innych mniejszych ugrupowań. Wiem, że w różnych sprawach często zasadniczo mamy odmienne opinie, ale zapraszam was wszystkich do wspólnej pracy na rzecz Warszawy. Nieważne kto na kogo głosował w wyborach. Zdaję sobie sprawę, że wielu spośród was wiązało duże nadzieje z prezydenturą Rafała Trzaskowskiego. A teraz jesteście zawiedzeni i rozczarowani. Warszawa, obecnego prezydenta, to miasto rozwijające się poniżej własnych możliwości. To miasto bezwładności, inercji i chaosu. To miasto głuche na głos mieszkańców, niechętne i wrogie referendum lokalnym czy konsultacjom społecznym. Prezydent Warszawy odpowiada za ogromną liczbę ważnych dla każdego z nas spraw. To nie tak, że źle zaplanowany remont, wycinka drzew w naszym sąsiedztwie, czy chaos architektoniczny, urbanistyczny, estetyczny miasta to dzieło anonimowych urzędników. To wszystko są zadania i odpowiedzialność włodarza miasta. Za jego... za jego błędy, niedociągnięcia, nieobecność czy kontrowersyjne decyzje płacimy codziennie wszyscy na różne sposoby. Walcząc o miejsce w żłobku, stojąc w nieznośnie długim korku, patrząc, jak dzieci chodzą do szkoły w trybie wielozmianowym, wyglądając przez okno i widząc wycinkę drzew czy likwidację skweru, nie mogąc doczekać się wybudowania placu zabaw czy remontu chodnika, nie mogąc znaleźć miejsca do zaparkowania pod własnym domem i na tysiące innych sposobów. i na tysiące innych sposobów każdego dnia każdy z nas płaci za niedociągnięcia, nieobecność i błędy prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Dlatego Warszawa potrzebuje gospodarza, który poświęci jej cały swój czas, całą energię po to, by się dynamicznie rozwijała. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że Rafał Trzaskowski doskonale czuje się w ogólnopolskich kłótniach politycznych, a gorzej na spotkaniach z mieszkańcami warszawskich dzielnic. Rolą prezydenta miasta jest czynienie każdego dnia wszystkiego, by było ono lepsze, nowocześniejsze, bardziej zielone, przyjazne mieszkańcom. To jest jego misja, a nie stawanie na palcach i wyglądanie przez lufcik na to, co się dzieje w Sejmie czy w Pałacu Prezydenckim. Samorządowiec. Samorządowiec, a przede wszystkim prezydent Warszawy musi być blisko mieszkańców, by słuchać ich głosu, by konsultować z nimi kierunki rozwoju miasta. Jakże wielu moich rozmówców mówiło mi, że władze miasta są głuche na ich głos. Niestety. Przez ostatnie pięć lat, czy ostatnie pięć lat, to ciągła obecność Rafała Trzaskowskiego na wiecach politycznych czy komitetach partyjnych. Ewidentnie widać, że włodarz ten lepiej się czuje na mityngach politycznych, niż w myśleniu o rewitalizacji warszawskich ulic, placów, czy kamienic. To musi się zmienić. Czas, abyśmy wypłoszyli tę błędną politykę z miejskiego ratusza. Czas, abyśmy zaczęli pracę na rzecz dobra wspólnego. Polityka powinna znajdować się tam, gdzie jej miejsce. Na wiejskiej, krakowskim przedmieściu i w Alejach Ujazdowskich. Przecież tak wielu z nas marzy o neutralnych miejscach, w których ręka w rękę, ramię w ramię, Polacy będą mogli budować lepszą przyszłość. Zacznijmy od Warszawy. Czy prezydent stolicy, tak jak Rafał Trzaskowski, musi obsesyjnie w każdym wywiadzie odmieniać PiS przez wszystkie przypadki? Za mało w tych wypowiedziach jest troski. O korki, o dostępność do żłobków, za mało jest wiedzy o, za mało jest wypowiedzi prezydenta Trzaskowskiego o cenach odbioru odpadów, o dostępności mieszkań, a za dużo opowieści w stylu PiS jest zły, PiS ma bardzo ostre kły. Czy naprawdę nie ma wystarczających zastępów partyjnych pomagaczy, żeby jeszcze prezydent Trzaskowski, czyli prezydent stolicy, musiał zajmować się tego rodzaju rektoryką i aktywnością? To naprawdę jest niepojęte. Dlatego musimy wszyscy razem sprawić, aby Warszawa odzyskała rangę samorządowej stolicy Polski. Musimy sprawić, by ratusz był miejscem pracy na rzecz dobra, wspólnego wszystkich warszawiaków. I szanowni państwo, my mamy w tym doświadczenie. Mimo pogardy i otwartej wrogości ze strony władz miasta, to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości przygotował historyczny, rekordowy program wsparcia inwestycji w Warszawie w wysokości 3 miliardów złotych. To historyczny i gigantyczny program na ważne inwestycje, na inwestycje, na rewitalizację, na bardzo wiele potrzebnych wszystkim nam sfery życia. I program ten, proszę państwa, tak naprawdę wynika z miłości do Warszawy. Z głębokiego przekonania, że to, co najważniejsze, to nie tanie politykowanie w wydaniu władz obecnej Warszawy. To głęboka troska o jakość życia wszystkich Polaków, niezależnie, gdzie mieszkają i na kogo głosują. Na ten gest wyciągniętej przez nas ręki, by wspólnie, ponad podziałami, pracować na rzecz warszawiaków, władze miasta odpowiedziały straszeniem PiS-em. Chciałbym państwu jasno dzisiaj powiedzieć, iż to wszystko, ta cała ich retoryka, to opowieści z mchu i paproci. Jako osoba bezpartyjna zaręczam państwu, że jest to szukanie tematów zastępczych. Jest to próba wmówienia wszystkim, że za problemy warszawiaków odpowiadają nie ci, którzy w Warszawie rządzą. W odróżnieniu od koalicji obywatelskiej, której politycy zasiadają wygodnie w ratuszu od 17-18 lat. To hipokryzja. To próba skierowania naszego wzroku nie tam, gdzie powinien on spoczywać. I zapewniam państwa dzisiaj, że ja takim niskim chwytom nie ulegnę. W tej kampanii wyborczej w tej kampanii wyborczej będziemy rozmawiać o sprawach ważnych dla warszawiaków. Będziemy rozliczać rządzących miastem z deklaracji i obietnic. Będziemy blisko mieszkańców. Będziemy słuchać ich głosu. Będziemy w dzielnicach, na osiedlach, na ulicach, na placach, na rynkach, w salach wykładowych. Wszędzie tam, gdzie toczy się twórcza i kreatywna dyskusja o przyszłości naszego miasta. samorząd to wyjątkowa przestrzeń, w której powinno być mniej ideologii, a więcej dialogu, szacunku i zrozumienia. Zapraszam was wszystkich do wspólnej pracy. Rządzenie nawet tak wielkim miastem, jak Warszawa, to nie jest teatr jednego aktora. To jest gra drużynowa. A my mamy świetny zespół. Widzę tutaj dzisiaj na sali niektórych z nich. Małgosię, Błażeja, Wojciecha, Darka, Alicję i wiele, wiele innych osób, które łączy to, że noszą w sercu miłość do swojej małej ojczyzny. Więc jeżeli wy podzielacie z nami to uczucie, to zapraszamy was do naszej drużyny. Należę do polityków młodego pokolenia, jak zauważył pan premier. Do serialowego 40-latka jeszcze troszeczkę mi brakuje, ale to nie oznacza, że obawiam się projektów na miarę trasy łazienkowskiej. Proszę się nie martwić. Mam bardzo dużo energii, chęci i siły do ciężkiej pracy. Myślę, że udowodniłem to również, będąc wojewodą mazowieckim. Do życia publicznego wszedłem, ponieważ głęboko wierzę, że polityka to działanie na rzecz dobra wspólnego, że możemy na lepsze zmieniać naszą rzeczywistość, naszą przyszłość, że może być nowocześniejsza, bardziej ekologiczna, bardziej przyjazna. Zarówno Polska, jak i samorządy potrzebują modernizacji i rozwoju. Potrzebują wyrównywania szans. Potrzebują osiągnięcia poziomu społeczeństw najwyżej rozwiniętych. Jako wojewoda realizowałem ogromne projekty. Brałem na siebie odpowiedzialność w czasie nawiedzających naszą ojczyznę kryzysów. Brałem udział w procesach budowlanych, autostrad, dróg szybkiego ruchu, dróg samorządowych, żłobków, licznych, różnego rodzaju inwestycji służących wszystkim obywatelom. Przywracałem połączenia lokalne tam, gdzie mieliśmy do czynienia z wykluczeniem komunikacyjnym. Słyszę dzisiaj, że niektórzy zarzucają mi, że jestem ich zdaniem zbyt mało znanym politykiem. Chciałbym Państwu powiedzieć, że roki przed pierwszą walką z Apollo Creedem też nie był znany. Poczekajcie. Współpracowałem z ogromną liczbą samorządowców, którzy mieli różne barwy polityczne. Wiem, na czym polega ich praca. Wiem, jak tę pracę należy dobrze wykonać. Dlatego zdecydowałem się kandydować na urząd prezydenta Warszawy, ponieważ wierzę, że Warszawa potrzebuje energicznego sprawnego gospodarza na pełen etat. Zdecydowałem się ubiegać o ten urząd, bo całym sobą wierzę w pomyślną przyszłość. Wierzę, że możemy naszą rzeczywistość warszawską zmieniać na lepsze. Wybory samorządowe to decyzja o nieprawdopodobnie istotnych sprawach dla każdego z nas. decydują o miejscu, w którym mieszkamy, w miejscu, w którym pracujemy, o miejscu, w którym spędzamy wolny czas. Decydują o jakości dróg, o jakości szkół, o jakości żłobków, szpitali, przychodni, ekologii, o ogromnej liczbie ważnych dla każdego z nas spraw. Dlatego wspólnie zaprogramujmy wizję Warszawy przyszłości. zapraszam wszystkich Państwa do tego bardzo serdecznie. W nadchodzących... W nadchodzących tygodniach przedstawimy razem z całą warszawską drużyną ambitny, nowoczesny, zrównoważony program dla Warszawy. Nie będzie to manifest tej, czy innej ideologii. Będzie to głos zdrowego rozsądku w trosce o dobro wspólne wszystkich warszawiaków. Chcemy przyjaznego, nowoczesnego, ekologicznego transportu zbiorowego. Chcemy kolei, chcemy metra, chcemy tramwajów, chcemy elektrycznych autobusów, ale bez wojny z kierowcami samochodów. Chcemy miasta tworzonego przez mieszkańców dla mieszkańców. prawdziwej demokracji lokalnej, uczciwych konsultacji społecznych. Chcemy ambitnych inwestycji w szpitale, przychodnie, poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Chcemy całodobowej i również nocnej opieki zdrowotnej we wszystkich dzielnicach. Chcemy jak najwięcej inwestycji. Chcemy, by warszawiacy mieszkali w pięknych, na pięknych, estetycznych osiedlach. Chcemy więcej zieleni, mniej betonozy. Chcemy ścieżek rowerowych, rewitalizacji, ale również chcemy rozwoju współdzielczości i budowy większej liczby mieszkań. Chcemy miasta wrażliwego, pełnego empatii, wielopokoleniowego, w którym wszyscy czują się dobrze, począwszy na seniorach, a na maluszkach w żłobkach skończywszy. I taka, proszę Państwa, będzie Warszawa przyszłości, bo to, co najlepsze, jest dopiero przed nią. Szanowni Państwo, dzisiaj chciałbym złożyć swoje pierwsze zobowiązanie wyborcze. Mówiłem dużo o tym, jak fasadowe są konsultacje społeczne w naszym mieście. Jak wiele decyzji jest podejmowanych bez wiedzy bądź za plecami mieszkańców. Dlatego, choć obecny prezydent był ministrem cyfryzacji, ale mu się to przez pięć lat nie udało, nam się to uda w pierwszym roku rządzenia, stworzymy aplikację na smartfon i tablet, w którym każdy mieszkaniec Warszawy będzie mógł głosować, przesyłać swoje uwagi, zabierać głos i współkreować swoje miasto, osiedle, dzielnice i miasto w całej swojej okazałości. Dlatego, szanowni państwo, właśnie tu, dziś na Pradze rozpoczynamy naszą drogę przez wszystkie 18 dzielnic, która zakończy się na placu bankowym. Czas na zmianę, czas na energię, czas na świeżość, czas na nową drużynę dla Warszawy, szanowni państwo. Dziękuję. Dziękuję. Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Wyciężymy! Zapraszamy jeszcze na scenę Pana Tobiasza Pocheńskiego i całą drużynę. Zapraszamy! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Tobiasz! Szanowni Państwo, kończymy dzisiejsze wydarzenie, ale zaczynamy ciężką, intensywną, przedwyborczą pracę. Bardzo dziękuję za Państwa obecność, za dobrą energię i widzimy się na ulicach Warszawy na kampanijnym szlaku. Do zobaczenia. Z miłości do Warszawy!