Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Ryszard Wilk: Ostrzeżenie przed rozszerzeniem uprawnień PIP

Ryszard Wilk: Ostrzeżenie przed rozszerzeniem uprawnień PIP

Ryszard Wilk komentuje 27 lutego 2026 projekt ustawy rozszerzający uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Wilk twierdzi, że nowe narzędzia administracyjne pozwolą PIP przekształcać umowy i ograniczą elastyczność zatrudnienia.

Najważniejsze ustalenia:


Poseł Ryszard Wilk wyjaśnia, że zapowiadana zmiana to jeden z kamieni milowych powiązanych z KPO. Według niego projekt daje Inspekcji uprawnienia do podejmowania decyzji administracyjnych, które mogą przekształcać formy zatrudnienia bez skierowania sprawy do sądu.

Kontekst i krytyka:


Wilk podkreśla, że choć walka z przymusem zatrudnienia na gorszych warunkach jest potrzebna, wiele osób świadomie wybiera formy takie jak B2B dla niższych składek ZUS czy korzystniejszych rozwiązań podatkowych. Argumentuje, że ingerencja urzędnika w dobrowolne umowy naruszy zasadę elastyczności rynku.

Skutki dla budżetu i pokoleń:


Poseł wskazuje, że zwiększenie składek i ich zatrzymanie „tu i teraz” rodzi zobowiązania emerytalne na przyszłość. Według niego takie rozwiązanie może być postrzegane jako krótkoterminowe zwiększenie wpływów kosztem przyszłych obciążeń dla kolejnych pokoleń.

Ryszard Wilk — klatka z wystąpienia: Ryszard Wilk: Ostrzeżenie przed rozszerzeniem uprawnień PIP (27.02.2026)

Polityczne stanowisko:


Ryszard Wilk zajmuje stanowisko krytyczne wobec projektu i ocenia, że zamiast wzmacniać konkurencyjność i elastyczność gospodarki (cel KPO), proponowane rozwiązania mogą je osłabić. W materiale poseł argumentuje przeciwko automatycznemu przekształcaniu dobrowolnych modeli współpracy przez administrację.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, a więc dzisiaj będzie trochę informacji o PIP-ie i to nie o kimś, tylko o czymś, bo to oczywiście Państwowa Inspekcja Pracy. Mianowicie weszła nam do Sejmu bardzo groźna ustawa, która, co trzeba powiedzieć na początku, jest kamieniem milowym. Kamienie milowe to są różne zobowiązania podejmowane przez nasze rządy, które musimy u nas wprowadzić, aby dostawać ten kredyt, który się nazywa KPO. Jednym właśnie z takich kamieni milowych to jest wprowadzenie bardzo ostrych narzędzi i rozszerzenie ludzi, którzy będą pracować w Inspekcji Pracy. I oni za zadanie będą mieli, oczywiście pod płaszczykiem ochrony obywateli, przekształcać ludziom umowy B2B i umowy zlecenia w umowy o pracę. I o ile mamy jakiś fragment naszej gospodarki, gdzie ludzie są faktycznie zmuszani do tego przez pracodawców, żeby byli na różnych innych formach zatrudnienia, o tyle coraz więcej osób się świadomie decyduje na pracę na B2B. I są to odbudowlańców, przez prawników, polekarzy, osoby, które pracują na kontraktach. Dlaczego tak robią? A no dlatego, że chcą płacić niższe składki ZUS i czasem też niższe podatki. I to jest ich świadoma decyzja. I ten pomysł, który jest procedowany ma wprowadzić to, że Państwowa Inspekcja Pracy dostanie gigantycznie duże narzędzia do tego, żeby móc przyjść i uwaga, nie skierować sprawy do sądu, tylko decyzją administracyjną przekształcić taką umowę B2B, czyli firma w firmie w umowę o pracę. I uwaga, nawet wtedy, kiedy dwie strony się decydują na to, że one chcą na takim modelu współpracować. Więc my tutaj widzimy, że ta ustawa nie idzie w duchu troski obywateli, tylko bardziej w duchu takim, żeby zebrać z obywateli pieniądze, jak najwięcej składek ZUS-owskich z nich zebrać pod pretekstem obietnicy tego, że będą mieli wyższe emerytury. I tutaj niestety trzeba powiedzieć uczciwie, że tego typu zabieg, czyli gigantyczne zebranie z ludzi pieniędzy tu i teraz spowoduje zobowiązanie wobec nich na starość. I mając na uwadze demografię, którą teraz mamy, to to jest nic innego jak zaciągnięcie gigantycznego kredytu, które też będą musiały spłacić nasze dzieci i wnuki. Reasumując, my jesteśmy bardzo przeciwni tym projektowi, ponieważ samo KPO miało być po to, żeby naszą gospodarkę zrobić bardziej konkurencyjną, ale też, uwaga, bardziej elastyczną i konkurencyjną. Więc jak się ma do wprowadzenia elastycznej gospodarki eliminowanie elastycznych form zatrudnienia? Jeżeli dwójka dorosłych ludzi godzi się na coś, to nie widzimy potrzeby, żeby urzędnik wchodził między nich i przekształcał im na tę umowę na cokolwiek innego, co oczywiście dla tych ludzi będzie niekorzystne.

---