Krzysztof Bosak: Polska potrzebuje polityki racji stanu
Krzysztof Bosak (Konfederacja) w Sejmie 26 lutego 2026 r. skrytykował wystąpienie rządu za brak polityki realizującej rację stanu i interes narodowy. Bosak zarzucił m.in. brak konkretnych propozycji w sprawach europejskich, klimatu, bezpieczeństwa i współpracy regionalnej.
Główne zarzuty
Krzysztof Bosak wskazał, że polityka zagraniczna powinna być realistyczna i opierać się na polskich tradycjach i interesie narodowym, a nie na kopiowaniu agend unijnych czy ONZ. Poseł krytykował wystąpienie wicepremiera Sikorskiego za przenoszenie wewnętrznych sporów na forum międzynarodowe i brak konkretnych kierunków działania.
Klimat i kompetencje unijne
Bosak podkreślił, że cele polityki klimatycznej UE są w praktyce narzucane i obciążają obywateli wyższymi rachunkami. Zwrócił uwagę na brak jasnej polityki polskiej w kwestiach budżetu UE, polityki klimatycznej, odzyskiwania konkurencyjności i suwerenności cyfrowej.
Bezpieczeństwo i traktat z Nancy
Poseł ocenił, że w wystąpieniu rządu pojawiły się mylące sformułowania dotyczące traktatu polsko-francuskiego (Nancy) i rzekomego obowiązku wsparcia militarnego, którego - według niego - w traktacie nie ma. Skrytykował też pomysły, które mogą zalegitymizować politykę siły na morzach.
Współpraca regionalna i globalne priorytety
Bosak krytykował także podejście do współpracy regionalnej (Trójmorze, Bukaresztańska dziewiątka) oraz traktowanie państw spoza Zachodu po macoszemu. Zaznaczył, że polska dyplomacja nie powinna być „agencją wykonawczą” programów pisanych nie w Warszawie, lecz w Brukseli czy ONZ.
Konsekwencje i postulaty
Krzysztof Bosak wezwał do odrzucenia informacji rządowej i zastąpienia przedstawionej polityki przez politykę racji stanu i interesu narodowego. Konfederacja postuluje przedstawienie konkretnych, polskich propozycji i planów w kluczowych obszarach polityki zagranicznej.
Wypowiedź z 26-02-2026 r.
Krzysztof Bosak - Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowny Panie Marszałku, Panie Ministrze, Szanowni Posłowie, Konfederacja postuluje politykę realizacji racji stanu, interesu narodowego, politykę realistycznego odczytywania sytuacji na arenie międzynarodowej, przy czym ten realizm nie oznacza zgody na wszystko, co się dzieje, oznacza widzenie spraw takimi, jakimi one są, a nie jakimi chcielibyśmy je widzieć. Konfederacja postuluje pokojową współpracę dla rozwoju gospodarczego, dla bezpieczeństwa i przedstawianie na forum międzynarodowym porządku międzynarodowego wizji współpracy opartej o nasze wspólne ideały wypływające z chrześcijańskiej i polskiej tradycji naszego państwa, naszego narodu. To jest to, co uważamy, że dziś powinno być przedstawione. Tego w wystąpieniu wicepremiera Sikorskiego niestety nie było. Tego nie usłyszeliśmy. Było natomiast mnóstwo polemiki o charakterze wewnętrznym z opozycją. Było przeniesienie na poziom polityki międzynarodowej naszych wewnętrznych sporów, do których mamy pełne prawo i które nie muszą i nie powinny być częścią polityki międzynarodowej państwa polskiego. Nie ma żadnego powodu, żeby spór, który w Polsce odbył się 20 lat temu o to, by Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, czy należy to zrobić, czy nie, kontynuować w tej chwili, w tej formie i uczynić go treścią polskiej polityki zagranicznej. To jest pomysł absurdalny. My potrzebujemy dobrej jakości polityki europejskiej, ale pan, panie premierze jej nie przedstawił. Nie dowiedzieliśmy się z pańskiego wystąpienia, jaką politykę budżetową w Unii Europejskiej Polska zamierza zrealizować w najbliższych latach, jaką politykę klimatyczną, jaką politykę odzyskiwania konkurencyjności, reformy traktatów, rozszerzenia suwerenności cyfrowej. My się tego nie dowiedzieliśmy. Dowiedzieliśmy się natomiast, że dla pana wrogami są eurosceptycy, nacjonaliści, think tanki publikujące raporty z konkretnymi propozycjami reform instytucjonalnych w obszarze traktatowym albo polityki migracyjnej. Ja nie jestem pewien, czy te raporty, które pan dzisiaj skrytykował, pan w ogóle czytał, dlatego że jeden z raportów MCC i Ordo Iuris opublikowany w sprawie polityki migracyjnej jest zbieżny z tym, co sam pan deklaruje, jeżeli chodzi o odzyskiwanie kontroli nad polityką migracyjną. Polecam lekturę, najpierw, później krytykę. Wprowadził pan w błąd Sejm w zakresie polityki europejskiej. Uważam, że to nie powinno mieć tu miejsca, dlatego to wprowadzenie w błąd zamierzam wypunktować. Powiedział pan, że jeżeli chcemy zmienić cele polityki klimatycznej, to możemy je zmienić. To oczywiście nieprawda. To może być prawda wyłącznie formalnie, jeżeli pan mówi, jaka eurokrata. My, eurokraci, możemy zmienić. Wy, eurokraci, być może możemy. My, Polacy, nie możemy zmienić celów polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Są nam one narzucone, powiedzmy sobie to wprost. Są narzucone wbrew naszym interesom. Ludzie w tej chwili płacą dwa razy więcej za prąd i za ciepło niż by musieli, bo tak wymyślili sobie anonimowi urzędnicy Unii Europejskiej. 60 tysięcy, być może więcej, których pan w swoim wystąpieniu bronił. Polski Minister Spraw Zagranicznych nie jest od tego, żeby bronić 60 tysięcy eurokratów. Jest od tego, żeby stanąć po stronie obywateli, którzy płacą zawyżone rachunki. Panie premierze, to, że odpowiednie ciała unijne pozatwierdzały, znamy tą śpiewkę. Są instytucje, one to zatwierdzają, a trapowa demokracja. Znamy to wszystko, pozorna demokracja. Wprowadził pan w błąd w jeszcze jednej kwestii, a mianowicie, że cele Unii Europejskiej w obszarze klimatycznym rzekomo na skutek magicznie skutecznej polityki pańskiego rządu przybliżają się do tego, czego byśmy chcieli. To nieprawda. One się w ciągu ostatnich lat przybliżyły do tego, czego chcą zieloni, ekofanatycy. Kiedy pani minister Zielińska, wiceminister waszego rządu w debatach w 2023 roku, mówiła o wprowadzeniu celów redukcji 90%, to wszyscy się z tego śmiali. W tej chwili już to jest oficjalna polityka. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej przybliża się do radykalizmu i fanatyzmu klimatycznego, a nie od niego oddala. Więc informujmy nie o tym, co pan chce widzieć na forum europejskim, ale co się faktycznie tam dzieje. Inne kwestie, czyli kwestie bezpieczeństwa, o którym też pan sporo poświęcił uwagi. Uważam, że wprowadził pan w błąd Sejm, informując, że w traktacie z Nancy, traktacie polsko-francuskim, że on ma charakter jakiegoś nowego sojuszu obronnego. Cytuję, co pan dokładnie powiedział. Zanotowałem sobie to, że jest tam wprowadzony obowiązek wsparcia militarnego w wypadku napaści. Życzę powodzenia każdemu z posłów, kto spróbuje te słowa znaleźć w traktacie z Nancy. Ich tam nie ma. Tam jest, tam jest fragment na temat współpracy obronnej w wypadku napaści i odesłanie do artykułów odpowiednich traktatu północnoatlantyckiego. Czyli nic nowego. Dokładnie te same ogólne przepisy, które mamy w przepisach natowskich, gdzie my i Francja jesteśmy razem w NATO, tam jest takie rytualne odniesienie w traktacie polsko-francuskim, że zrobimy w razie napaści to, co wynika z traktatów NATO. Jeżeli pan uważa, że jest trochę więcej, można było zacytować. Pan nie zrobił tego. Pan wypowiedział słowa, których nie ma w tym traktacie i bardzo proszę, żeby tak więcej nie robić. Jeżeli chodzi o współpracę regionalną, panie premierze, sformułowania typu pozostajemy otwarci na współpracę w ramach bukarystańskiej dziewiątki albo inicjatywy Trójmorza. Panie premierze, wasza otwartość polega na tym, że na ostatni szczyt Trójmorza nie przyszedł żaden z wiceministrów. No to co to za otwartość? Pozostajemy otwarci. To jest wizja przywództwa regionalnego w wykonaniu polskiego rządu. A może mamy coś do zaproponowania? A może przekonujemy naszych partnerów? A może chcemy, żeby wydarzyło się to i tamto? To jest nasz plan, tu są nasze cele. Jesteśmy w połowie ich realizacji. Pozostajemy otwarci, czyli co? Koledzy z Bratysławy, z Budapesztu, z innych państw europejskich, przyjeżdżajcie i nas przekonujcie. My tutaj jesteśmy, czekamy. To nie jest przywództwo regionalne. Dobrze, prezydencja. Natomiast jeżeli szczyt jest u nas, to wypada przysłać chociaż wiceministra. Myślę, że pan doskonale o tym wie. Jeżeli prezydent nie zaprosił, to należało się wprosić. Dyplomaci mają na to swoje sposoby. Jestem pewien. Rozmawiałem również z politykami odpowiadającymi za te obszary współpracy w Kancelarii Prezydenta i jestem pewien, że nie zamknęliby drzwi przed nosem dyplomatom z MSZ, nawet więcej. Wiem, że tego nie zrobili, dlatego że byli tam dyplomaci tylko w randze dyrektorów od protokołu. Także ten personel roboczy wszystko obserwował, panie premierze. Natomiast nie przysłał pan ludzi, którzy by robili politykę. Dlaczego? Może dlatego, że regionalne formaty współpracy nie są z pana perspektywy atrakcyjnym forum robienia polityki. Może dlatego, że nie ma w tych formatach wystarczająco wielu kolegów należących do tych samych brytyjskich klubów, do których pan należy, z którymi można by się spotkać i odświeżyć znajomości. Nie ten kierunek, nie te kręgi towarzyskie. Bardzo proszę, panie premierze. Natomiast to nie jest miejsce dyskusji o przynależności do klubów. To jest dyskusja o polityce zagranicznej. Idźmy dalej. Po raz kolejny moim zdaniem sposób, w jaki potraktował pan resztę państw spoza świata zachodniego jest na pograniczu zignorowania lub wręcz obrażliwy. 15, 20 czy 30 minut na polityki wewnętrzne, na polemiki wewnętrzne i 30 sekund na Chiny, 20 sekund na Indie, 3 zdania na Amerykę Południową, 0 zdań na Azję Centralną, 0 sekund na Azję Centralną. Dlaczego tak? Jak się nad tym zastanawiam, to doszedłem do wniosku i taki komentarz pozwoliłem sobie napisać. Mam nadzieję, że za moją uczciwość pan premier się nie obrazi, że pan nawet nie potrafi ukryć tego, jak rasowy dyplomata, które obszary po prostu pana kompletnie nie interesują. Moim zdaniem pana te obszary nie interesują. Afryka, znów protekcjonalne uwagi w kierunku Afryki. Moim zdaniem protekcjonalne uwagi. Gdzie są polskie propozycje? Gdzie są polskie propozycje? Polskie propozycje są takie, że oni mają zmałpować naszą politykę, bo my tego oczekujemy. A dlaczego? Gdzie jest odpowiednie podejście? Nie widzę go. Nie ma wizji polityki zagranicznej, która miałaby w sobie cokolwiek świeżego, która miałaby w sobie cokolwiek atrakcyjnego. Pojawiły się akcenty nieodpowiedzialne, pojawiły się wewnętrzne sprzeczności i to też chcę naświetlić. Uważam, że afirmowanie z jednej strony ładu międzynarodowego opartego na prawie międzynarodowym, co jest polską racją stanu, i jednocześnie potępienie polityki siły arbitralnej, co jest polską racją stanu, i jednocześnie pomysł, żeby zatrzymywać statki na wodach międzynarodowych, to jest zaproszenie państw, które są potęgami morskimi, militarnymi, żeby uprawiały politykę siły. Chyba, że pan premier ma propozycję nowego traktatu międzynarodowego, które wprowadzi te paszporty czy prawa jazdy dla statków pływających po wodach międzynarodowych i pan premier ma wizję, jak zbudować konsensus wszystkich zwalczających się bloków geopolitycznych na świecie. Moim zdaniem ta propozycja jest radykalna, nieodpowiedzialna, nierealistyczna, fantastyczna, a jeżeliby ktoś próbował ją zrealizować, to ona po prostu zalegitymizuje politykę siły, bo konsensusu w tej sprawie nie będzie. Konsensusu w tej sprawie nie będzie, natomiast takimi nieodpowiedzialnymi propozycjami może pan premier zalegitymizować politykę siły uprawianą przez silnych. Dlatego uważam, że była to polityka po prostu propozycja nieodpowiedzialna. To czego potrzebuje Polska to realistycznej polityki opartej także na kierunku Ukrainy, której pan poświęcił dużo. To jeszcze jedną rzecz sobie zanotuję. Powiedział pan, że Ukraina, że tam są też pewne wyzwania, oni muszą wykonać, cytuję, dużo pracy, ale nad czym? Nad korupcją i nad standardami europejskimi. Czy którykolwiek z tych elementów ma stricte związek z naszą polityką zagraniczną, z polskimi interesami? No niestety żaden z nich. Pan nie dostrzegł na Ukrainie tego, czego my jako państwo polskie od Ukraińców oczekujemy, w związku z tym całe wsparcie, które dostali. I to jest też moim zdaniem zupełnie nieprzypadkowe przeoczenie w pańskim wystąpieniu, nieprzypadkowy brak. Konfederacja jest przeciwna takiemu traktowaniu polityki międzynarodowej. Jest to przeklejanie agendy globalistycznej, agendy eurokratycznej, jest to traktowanie naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, polskiej dyplomacji, jako agencji wykonawczej dla międzynarodowych programów pisanych w ONZ-cie, pisanych w Brukseli, pisanych w innych stolicach, a nie artykułowanie konkretnych polskich interesów najpierw, a później dopiero rozważanie propozycji, które przychodzą z zewnątrz. Dlatego jesteśmy zwolennikami odrzucenia tej informacji i zastąpienia polityki, którą pan proponuje, politykom racji stanu, politykom interesu narodowego. Dziękuję bardzo.
---
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.