Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak: Realizm zamiast fantazji w polityce morskiej

Krzysztof Bosak: Realizm zamiast fantazji w polityce morskiej

26 lutego 2026 Krzysztof Bosak skomentował propozycje zatrzymywania statków na wodach międzynarodowych, ostrzegając przed ryzykiem eskalacji i „wojną morską”. Poseł podkreślił, że zwalczanie obchodzenia sankcji wymaga metod prawnych i realistycznych rozwiązań.

Najważniejsze ustalenia


Krzysztof Bosak zwraca uwagę, że zatrzymywanie statków na wodach międzynarodowych jest afirmacją polityki siły i może prowadzić do eskalacji konfliktów - do tzw. wojny morskiej. W ocenie posła takie radykalne propozycje są niepoważne i niebezpieczne.

Sankcje i przemyt


Bosak potwierdza potrzebę walki z przemytami, w tym z przemytem rosyjskiej ropy i innych dóbr, ale kładzie nacisk na metody prawne i współpracę sojuszniczą. Postuluje stworzenie z partnerami forum do omawiania sposobów obchodzenia sankcji zamiast ad hocowych, eskalacyjnych działań.

Realizm w polityce zagranicznej


Poseł krytykuje fragmentaryczność wystąpienia - zbyt dużo uwagi wewnętrznym polemikom europejskim, zbyt mało konkretnych propozycji wobec Chin, Indii i relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Apeluje o bardziej konkretne i realistyczne podejście do polityki zagranicznej.

Krzysztof Bosak — moment z przemówienia: Krzysztof Bosak: Realizm zamiast fantazji w polityce morskiej (26.02.2026)

Konsekwencje i rekomendacje


Bosak wzywa do zejścia na ziemię: mniej retoryki, więcej prawnych narzędzi, dialogu z sojusznikami i konkretnych rozwiązań, które nie będą prowadzić do eskalacji na morzu ani do politycznych fantazji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
zatrzymywania statków na wodach międzynarodowych. Jest to oczywista afirmacja polityki siły. Wiadomo, że zatrzymywanie statków na wodach międzynarodowych będą robić wyłącznie będą wyłącznie robić państwa najsilniejsze i w prostej linii może to doprowadzić do eskalacji konfliktów na wodach międzynarodowych. Taką eskalację konfliktów na wodach międzynarodowych nazywamy wojną morską. Wojna morska może doprowadzić do zerwania... Ale broni pan w sposób rosyjskiego przemytu ropy naftowej? Rosyjski przemyt ropy naftowej, szczególnie do państw zachodnich, które udają, że respektują sankcje zresztą nie tylko to jest ropa naftowa, to są bardzo różne dobra, które są przemycane. Sankcje są obchodzone i z tym należy walczyć, ale zgadzam się z wicepremierem metodami prawnymi. Życzę powodzenia w negocjowaniu prawa jazdy dla statków handlu międzynarodowego. No, zejdźmy na ziemię. To są propozycje radykalne i niepoważne. Jesteśmy frajerami w relacjach z USA, bo minister Sikorski powiedział, że nie możemy być. To czasem polska polityka była zbyt mała, asertywna i pewnie jest w niektórych obszarach zbyt mała asertywna. Nie tylko wobec Stanów Zjednoczonych, ale wobec Unii Europejskiej, wobec Niemiec, wobec Izraela, wobec różnych silnych państw na świecie i chcielibyśmy wszyscy, żeby ta polityka stała się bardziej asertywna. Natomiast od pochukiwania, od kpienia, od szydzenia, od atakowania opozycji polska polityka nie stanie się silniejsza. Trochę mi pan uciekł z odpowiedzi. Zadaje pan pytanie, czy broni pan przemytu w rosyjskiej Europie drogomorskiej? Absolutnie nie. Uważam, że flotę cienia trzeba zwalczać, natomiast trzeba mądrze dobrać jej narzędzia. Narzędzie, które zaproponował minister Sikorski nie ziści się. To jest fantazja pana ministra, pana wicepremiera. Uważam, że powinniśmy zejść na ziemię i proponować rzeczy. Może zacząć od postulowania tego, żebyśmy np. z sojusznikami stworzyli forum, na którym omawiamy sposoby obchodzenia sankcji. W tej chwili jest tak, że mamy zakaz importowania peletu z Białorusi, więc kupujemy go od Niemiec i od Bułgarii. Może zaczniemy od rozmowy o konkretach, których niestety nie było w wystąpieniu pana wicepremiera. A pan premier Sikorski mówił jeszcze, że przyszłość Europy powinna być budowana w oparciu o Unię Europejską, a nie na jej gruzach. Jak pan się do tego odniesie? Pan się z tym zgadza, czy niekoniecznie? To są truizmy, to są fakty. Jesteśmy w Unii Europejskiej. Duża część polskiej polityki toczy się w Unii Europejskiej. Podlegamy Unii Europejskiej w niezliczonej liczbie dziedzin. Minister prezentując wizję polityki zagranicznej powinien zaproponować, jak chce dalej współkształtować tą politykę. Niestety na ten temat nie padł praktycznie żaden konkret. A jeśli chodzi o relacje z panami Zjednoczonymi, to już pan trochę powiedział, ale czy pana zdaniem ta wizja premiera Sikorskiego jest OK, czy raczej powinna być inaczej budowana w kontekście obecnych władz Stanów Zjednoczonych? Dobrze, że premier stworzył akcenty proamerykańskie, korygując tym samym wcześniejszą konfrontacyjną linię rządu. No i teraz jeszcze trzeba liczyć na to, że poza słowami będą też czyny. To znaczy, że polska polityka będzie prowadzona nie tylko na odcinku europejskim, ale także na odcinku amerykańskim. W ramach świata zachodniego. A oczywiście poza światem zachodnim nie powinniśmy zaniedbywać reszty świata. Niestety struktura wystąpienia pana wicepremiera pokazuje zaniedbanie. Jeżeli się mówi 15 czy 20 minut o polemikach wewnętrznych dotyczących Unii Europejskiej, polemikach historycznych, wspólnotach węgla i stali, Robert Schuman, a o Chinach mówi się 30 sekund, o Indiach 20 sekund, a o Zjednoczonych 0 sekund. To jest niepoważne.

---