Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Paweł Jabłoński: expose Sikorskiego bez rachunku sumienia

Paweł Jabłoński: expose Sikorskiego bez rachunku sumienia

Paweł Jabłoński, poseł, skomentował 26 lutego expose ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, zarzucając mu polityczne punktowanie i brak rachunku sumienia. Komentarz odnosi się do relacji Polski z Ukrainą i Niemcami oraz do krytyki konstrukcji rządowego programu finansowego.

Najważniejsze tezy


Paweł Jabłoński zarzuca ministrowi Sikorskiemu oportunizm i próbę zdobywania punktów politycznych kosztem eskalowania antagonizmów między Polakami a Ukraińcami. Poseł krytykuje też lekceważące odniesienia historyczne w kontekście niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej.

Obawy o relacje międzynarodowe


Jabłoński podkreśla, że wywoływanie emocji i konfrontacji między Polakami a Ukraińcami jest niepotrzebne i niebezpieczne. Zwraca uwagę na brak poważnej reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych na kontrowersyjne wypowiedzi oraz na brak „rachunku sumienia” w niektórych fragmentach expose.

Krytyka programu finansowego


Poseł zgłasza istotne zastrzeżenia wobec rządowego programu zakładającego zaciągnięcie zobowiązań na 200 miliardów. Wskazuje, że sposób zaprojektowania wydatków (konieczność szybkiego rozliczenia i długi okres spłaty) grozi mniej efektywnymi i droższymi zakupami sprzętu.

Paweł Jabłoński — ujęcie z wypowiedzi: Paweł Jabłoński: expose Sikorskiego bez rachunku sumienia (26.02.2026)

Konsekwencje polityczne i parlamentarnej debaty


Jabłoński komentuje też zachowania klubów poselskich podczas wystąpienia - brak obecności części polityków oraz polityczne tło niektórych sformułowań. Poseł mówi o rosnących wątpliwościach wobec rządu po ostatnich dwóch tygodniach i uzasadnia swoje głosy sprzeciwu w konkretnych sprawach legislacyjnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Możemy sobie wmówić, że tutaj nagle Platforma jest partią, która w tym zakresie ma jakąś czystą kardę. To pan Sikorski odpowiada za politykę resetu z Rosją w latach wcześniejszych, więc dzisiaj ta jego antyrosyjskość, ja się cieszę, że on w końcu do tego doszedł. Pytanie na ile to jest trwałe, bo on trochę jak chorągiewka na wietrze w przednich latach działał. Prawda to znaczy, że większość, duża część Ukraińców w Polsce, które znam, jeszcze wykształcenie i ma tego wykształcenia więcej niż młodzi Polacy będący tutaj. No to, bo szczerze mówiąc jest to zupełnie niezrozumiałe i mam wrażenie, że... Znaczy w ogóle nie wiem skąd takie dane, poza tym znów taka niepotrzebna konfrontacyjność. Po co tego typu emocje wywoływać, jakieś antagonizmy między Polakami a Ukraińcami? Są oczywiście różnego rodzaju problemy między Polakami a Ukraińcami, no ale tutaj mam wrażenie, że pan Sikorski chciał, żeby sobie punkciki polityczne zbić, nie tylko to wykorzystać, ale jeszcze to podkręcić. Po co? Po to, żeby takie środowiska w Polsce, które rzeczywiście na te antagonizmy grają, mogły na to zareagować. Więc w tym fragmencie mam wrażenie, że właśnie zbytnia konfrontacyjność, a czego zabrakło? Zabrakło w tym wystąpieniu trochę rachunku sumienia. No jeżeli pan Sikorski opowiadając o naszych relacjach z Niemcami, skupia się wyłącznie na tym, że my powinniśmy współpracować gospodarczo, no a w kwestiach dotyczących odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową, zaczyna opowiadać jakieś żarciki o krzyżakach, tak? To przepraszam bardzo, bądźmy poważni. Rozmawiamy o zbrodniach, które zostały popełnione na naszym narodzie 80 lat temu i szczerze mówiąc ludzie, którzy je pamiętają, on odwołuje się do krzyżaków. Nie zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych na skandaliczne wypowiedzi kanclerza Niemiec w ostatnich tygodniach i pan Sikorski mówi, że w zasadzie tutaj trzeba tylko współpracować. Trzeba współpracować, ale na uczciwych zasadach. Okazaliście państwo brak szacunku prezydentowi Nawrockiemu, nie uczestnicząc jako klub w większości w eksportzie Sikorskiego. Siedział pan prezydent nad waszymi głowami. Tak, pan prezydent był i myślę, że za chwilę będzie... I pana bez Zakaczyńskiego nie było, nie było głównych polityków w większości klubu tak naprawdę. Kierownicza nie była. Panie panu, ja się nie dziwię kolegom, którzy dzisiaj stwierdzili, że mają istotniejszą rzecz do roboty. Niestety też były posiedzenia różnych komisji. W trakcie tego posiedzenia kilku kolegów podchodziło wskazując, że na przykład rozpoczynają się posiedzenia innych komisji. Tak jest w organizacji. Natomiast ja nie dziwię się osobom, które stwierdziły, że są ważniejsze rzeczy niż słuchanie tej mowy trawy pana Sikorskiego przez półtorej godziny, która tak naprawdę niewiele wnosi. Poza oczywiście podbudową ego samego pana ministra, który był niezwykle z ciebie zadowolony z tego. Panie ministrze, dlaczego pan się wstrzymał w sprawie ustawy o Sejmu? Dlatego, że w momencie, gdy nad tą ustawą głosowaliśmy dwa tygodnie temu, to było, jak państwo pamiętacie, po niesamowicie krótkim procesie legislacyjnym, który trwał niespełna 48 godzin. Ja bym chciał dać pewną szansę rządowi, bo uznawałem, że być może są jakieś argumenty za tym, żeby nie być tym programowi przeciwnym. W ostatnim czasie, przez ostatnie dwa tygodnie niestety rząd daje coraz więcej argumentów, żeby uważać, że oni nie mają tutaj czystego sumienia. Jeżeli argumentem pana Tuska jest to, że ci, co się z nim nie zgadzają, to mają łupy za kółka, to świadczy o tym, że chyba ten merytoryczny aspekt ich argumentacji nie jest zbyt mocny. Ale to wyłamał się pan z dyscypliny partyjnej wówczas? Zagłosowałem tak, jak uznawałem wtedy. Przez chwilę pani wytłumaczyłem, dlaczego. Nie, nie zostałem w żaden sposób pokarany. Mamy bardzo merytoryczną debatę także w naszym kraju parlamentarnym. Natomiast, tak jak mówiłem panu przed momentem, przez ostatnie dwa tygodnie rząd daje coraz więcej argumentów i mu w tej sprawie nie wierzyć. Ja państwu powiem, dlaczego ja uważam, że ten program jest źle skonstruowany. Przede wszystkim chodzi o to, że jeżeli zaciągamy kredyt na 200 miliardów, czy to byłoby w Unii Europejskiej, czy gdziekolwiek indziej, musimy ten kredyt wydać w 3,5 roku, do końca 2060 roku. Nawet nie możemy tych szwedzkich ukrętów podwodnych wrzucić do tego programu, bo to się nie mieści. Czy to rzeczywiście jest sensowne? Czy nie należałoby zrobić tego odwrotnie? Najpierw zastanowić się, co my potrzebujemy, a dopiero potem ile pieniędzy na to wydać. Tutaj jest odwrotnie. Stawanie wozu przed koniem. Skutkiem tego będziemy kupować mniej sprzętu za większe, za droższe pieniądze i potem jeszcze to bardzo długo spłacą. Jest masa zastrzeżeń na tego temat.

---