Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Ciecióra - Dymisja ministra Krajewskiego!

Krzysztof Ciecióra - Dymisja ministra Krajewskiego!

Poseł Krzysztof Ciecióra na posiedzeniu Komisji Rolnictwa uzasadnia wniosek o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. W swoim wystąpieniu podnosi zarzuty dotyczące zastraszania rolników, braku konsultacji przy ustawach oraz zaniedbań w sprawach ASF i handlu międzynarodowego.

Najważniejsze fakty


Poseł Ciecióra przedstawia argumenty za odwołaniem ministra Krajewskiego podczas Komisji Rolnictwa. Wskazuje na alarmujące sygnały od rolników z całej Polski, zastraszanie uczestników protestów i działania administracyjne, które jego zdaniem wymagają osobistej odpowiedzialności ministra.

Zarzuty i kontekst


W wystąpieniu wymienione zostały konkretne zarzuty:
brak konsultacji przy projektach dotykających rolnictwa, kontrowersje związane z rolą dyrektora KOWRu, liberalizacyjne poprawki do prawa ziemi oraz zaniedbania w reagowaniu na kryzysy, takie jak ASF i wpływ liberalizacji handlu z Ukrainą. Poseł krytykuje też polityczne działania, które jego zdaniem osłabiają zaufanie środowiska rolniczego.

Krzysztof Ciecióra — moment z wystąpienia: Krzysztof Ciecióra - Dymisja ministra Krajewskiego! (25.02.2026)

Konsekwencje i dalsze kroki


Ciecióra zapowiada, że sprawa trafi na debatę plenarną i że opozycja będzie domagać się wyjaśnień oraz realizacji obietnic, m.in. dotyczących skargi do instytucji europejskich. Apeluje o ponowną refleksję nad kierunkiem polityki rolnej i szacunkiem dla rolników.

Obejrzyj pełne wystąpienie, aby poznać wszystkie argumenty i dowiedzieć się, jakie dalsze kroki planuje poseł Ciecióra.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję Panie Przewodniczący, Wysoka Komisjo, Szanowni Państwo, rzeczywiście spotykamy się tutaj, myślę, że w okolicznościach, co do których absolutnie nie jesteśmy zadowoleni i absolutnie szkoda, że poświęcamy nasz cenny czas na dyskusję o odwołaniu ministra, o udzieleniu naszym zdaniem słusznego braku zaufania do działań pana ministra Stefana Krajewskiego. Przyznam się, że moglibyśmy ten czas pożytkować naprawdę na wiele różnych innych sposobów, czy to w aspekcie prywatnym, czy po prostu pracując nad innymi tematami, które też przecież są pilne w rolnictwie, ale już nie sposób przejść obojętnie wobec tego, co wyczynia pan minister Stefan Krajewski i nie sposób ignorować te głosy rolników z całej Polski, aby wreszcie doprowadzić do zmiany. Nie rządu, nie składu, kierownictwa resortu, czy poszczególnych instytucji podległych ministrowi rolnictwa, do zmiany ministra Stefana Krajewskiego, który doprowadził w swoim krótkim tak naprawdę funkcjonowaniu jako minister, bo jeśli dobrze liczę jest to niecałe 7 miesięcy, nieco ponad pół roku. Ja pamiętam ten klimat protestów, kiedy miały miejsce w czasie funkcjonowania, w czasie administrowania pana Czesława Siekierskiego. Wtedy rolnicy mówili wprost, my nie chcemy debaty, dyskusji o zmianie ministra. Absolutnie i nawet do mnie mówili, żeby się nie składali takiego wniosku, bo zupełnie nie o to nam chodzi. Dzisiaj wszyscy rolnicy, z którymi rozmawiamy, oczekują, żądają, proszą nas o dymisję pana ministra Stefana Krajewskiego. Jest to radykalna zmiana w stosunku do nastrojów na wsi, chociaż nie widzimy jej tutaj, chociażby na tej sali. I chciałbym, żeby to wybrzmiało jako pierwszy mój zarzut, który akurat pojawił się dzisiaj. Przelała się znowu kolejna czara goryczy, ponieważ po raz kolejny słyszę, że rolnicy, którzy chcieli przyjechać do Sejmu, aby wziąć udział w tej komisji, byli obzwaniani i zastraszani. Nie przyjeżdżajcie, bo was zajedziemy. Co wy robicie, panie ministrze? Czy to jest pana inicjatywa, czy to jest inicjatywa pana nadgorliwych kolegów? Ale po raz kolejny to słyszę. Przy okazji tej komisji, przy okazji innych inicjatyw słyszymy o tym, co się dzieje na Podlasiu, w pana rodzinnym województwie, gdzie pan ściga rolników, którzy proszą pana o to, żeby pan uwolnił rolnika, którego za pana wnioskiem wsadzono do aresztu. I pan wzywa tych ludzi do sądu, wzywa ich na komisariaty policji po to, żeby się tłumaczyli. Przecież to jest jeden wielki skandal. Jak tak można traktować rolników? I chciałem, żeby to wybrzmiało, bo naprawdę już nie mogę tego wytrzymać. Szanowni państwo, jestem po prostu jako poseł opozycji, jako poseł, członek tej komisji po prostu zmęczony tym, że my musimy się zajmować wszystkim tym, tylko nie merytoryczną pracą. Chociażby ostatnia hipokryzja właśnie pod domem protestu, pod domem pana ministra Stefana Krajewskiego. Wszyscy normalnie ludzie to skrytykowali i nie pochwalamy takich działań. Pan, panie ministrze, organizował takie rzeczy razem z pana asystentem, szefem pana gabinetu politycznego pod domami polityków PiSu. I to wtedy było dobrze. Wtedy pan był zadowolony. Wtedy ta gnojówka to pachniała tak szlachetnie. A teraz jest z tym... No tak, wtedy pan nie był ministrem. Teraz jest pan ministrem, no to nie, to jest potwarz dla pana, że ktoś przyjedzie i zaprotestuje pod pana domem. No jasne, nie pochwalam tego, nie pochwalam tego. Natomiast co do zasady, co do zasady to, że pan ściga teraz tych, którzy zrobili to samo, co wy robiliście, kiedy byliście w opozycji, jest straszną hipokryzją. I w tym czasie, kiedy pan atakuje, pan mówi o tym, że jest atakowana pana rodzina, pan atakuje mojego ojca i wykorzystuje mojego ojca do ataku politycznego na mnie. Niesamowite dno. Naprawdę przyznam się, że jest to niesamowite dno. Nie spodziewałem się tego, rozpoczynając pracę parlamentarzysty. Szanowni państwo, jestem naprawdę zmęczony tym, że wy wykorzystujecie każdą okazję do tego, żeby wcisnąć swoimi przepisami jakieś zmiany, które zmienią sytuację w rolnictwie. My rozmawiamy o zakazie sprzedaży polskiej ziemi, to wy bach, dopychacie poprawkę, żeby do pięciu hektarów dyrektor Kowru mógł sam samodzielnie decydować o sprzedaży polskiej ziemi. My rozmawiamy o tym, żeby ograniczyć i usystematyzować kwestie sprzedaży polskiej ziemi, a wy tylnymi drzwiami wprowadzacie liberalizację tego. No właśnie, dyrektor Kowru. To jest niewiarygodne. To jest niewiarygodne, szanowni państwo, bo dyrektor Kowru, który tutaj chyba jest, widziałem, że wchodził, jest jednocześnie takim, można powiedzieć, wilkiem, który pilnuje stada owiec. To jest niewiarygodne, że poseł, zawodowy poseł w polskim parlamencie jest szefem instytucji podległej ministrowi rolnictwa. To jest niewiarygodne. Jakby czegoś takiego jeszcze nie było, żeby urzędujący poseł był szefem Kowru, który właśnie będzie podejmował decyzję o dzieleniu i sprzedaży tej ziemi. Niezłe sobie zrobiliście Wesołe Miasteczko. I jeszcze głosuje, dokładnie, i kontroluje. No niesamowite. Chciałbym taką sytuację. Chciałbym taką sytuację. Tylko, że w życiu bym się na to nie odważył, wie pan, bo mam odrobinę szacunku do państwa polskiego, do rolników, do instytucji, jakie funkcjonują w systemie podległym ministrowi rolnictwa. No właśnie. Mamy system, który tak naprawdę miał chyba doprowadzić do tego, żeby tych rolników w tym systemie było jak najmniej, bo przecież po co wam ci rolnicy? To jeszcze jakby minister rolnictwa był powołany do tego, żeby służyć rolnikom. Co oni sobie do głowy w ogóle wkleili? Dlatego postanowiliście forsować aktywnego rolnika. I przyznam, panie ministrze, że ja chciałem przekonywać cały klub PiSu i zresztą tak byliśmy nastawieni, żeby popierać te rozwiązania. Pamiętam, że rozpoczęliśmy z wami dialog. Jeszcze za poprzedniego ministra byliśmy w ministerstwie rolnictwa. Były rozmowy, to były ciekawe rozmowy i myślałem, że one pchną nas w dobrą stronę, żebyśmy rzeczywiście ten problem rozwiązali. I złożył pan ustawę, już bez żadnych konsultacji z nami, bez żadnych spotkań, bez żadnych rozmów, która okazała się bublem prawnym. I oczywiście pan krzyczy, że PiS, PiS, PiS. Znaczy my nie rządzimy od dwóch i pół roku, wie pan? A pan ciągle krzyczy PiS, PiS, PiS, że to PiS zawetował panu aktywnego rolnika. Nie PiS! Zawetował to pan prezydent na wniosek rolników, którzy wypowiadali się w tym zakresie. I przyznam się, że przejrzałem w ogóle informacje w sieci, bo bardzo mnie ciekawiła reakcja rolników na temat zawetowania tej ustawy. I byłem zaskoczony. 99% reakcji pozytywnych. Naprawdę lud przemówił, rolnicy przemówili. Byli za tym, aby ta ustawa trafiła do kosza i dobrze się stało, ponieważ nie może być tak, że pan, panie ministrze będzie co roku sobie określał, kto może być rolnikiem, a kto nie może być rolnikiem. Że pan będzie sobie ustalał kryteria, w ramach których ktoś będzie otrzymywał dopłaty, a ktoś nie będzie otrzymywał dopłaty. Nie może być tak, panie ministrze, żeby nagle bez żadnej dyskusji i szerszej informacji wyrzucić z tego systemu 600 tysięcy osób. Nie może być tak, żeby w sytuacji, w której ludziom gorzej pójdzie rok, rolnikowi może przyjść sytuacja kryzysowa, nie będzie w stanie wygenerować i udowodnić takich dochodów, jakie wymyśli sobie pan minister, żeby odbierać dopłaty. Przecież to jest kontrskuteczne. Nie możemy absolutnie dopuścić, żeby w ten sposób konstruować w Polsce prawo dla rolników. Szanowni państwo, ja mam dość też ministra, który zawsze, kiedy są jakieś protesty rolników, wymyśla sobie jakieś inne zajęcie niż to, żeby być z tymi rolnikami. Kiedy protestowali w zeszłym roku i organizowali protesty w całej Polsce, pan był na akcji z kontynent bardzo słusznej, aby badać sobie jaja. Znaczy protestowali rolnicy i pan nie miał jaj, żeby do nich pójść, ale pan sobie pojechał i promował badanie tych jaj. Naprawdę niewiarygodne. Kiedy rolnicy protestowali 30 grudnia, wyszedł pan z lewicą prezentować ustawę, którą tam nazywacie jakoś, ale de facto nazwaną o związkach partnerskich. To nie jest to, czego my jako rolnicy oczekujemy od pana i nie chcemy tak naprawdę debatować. Ja nie chcę określać, czy to jest potrzebne, czy nie, ale na pewno nie minister rolnictwa jest do tego, żeby ogłaszać ustawę o związkach partnerskich. Szanowni Państwo, mam dość ministra, którego kiedy informowaliśmy o tym, że nadchodzi nowa umowa handlowa z Ukrainą, że Komisja Europejska chce znacznie zliberalizować dostęp ukraińskich towarów na rynek europejski, to minister na mównicy po pierwsze był zdziwiony w ogóle, że taka debata trwa, myślał, że my go wprowadzamy w błąd, a na samym końcu stwierdził, że to jest ruska propaganda. Po czym ta umowa została podpisana 29 października. I pan minister nie koreluje dzisiejszego dramatu na rynkach rolnych z tym, że Ukraińcy weszli na nasze rynki i wypchnęli nasze produkty chociażby z Europy Zachodniej. Nie mogę tego znieść, że mamy ministra, który przez cały okres tak naprawdę polskiej prezydencji postanowił skupić się w Unii Europejskiej, postanowił zamilczeć i udawać, że nie ma tematu problemu z Merkosurem. Że uzna, że jeśli nie będą o tym mówić, że jeśli wsadzi głowę jak struś w piasek, to ten temat jakoś przeminie i nigdy nie wróci. Nie panie ministrze, temat niestety wrócił. Ale oczywiście pana jedyną odpowiedzią na to wszystko jest PiS. PiS, PiS, PiS, PiS. Znaczy ja sam miałem taką tezę, że gdyby nagle jakimś cudem PiS zniknął, to pan by zniknął razem z nim. Bo nie miałoby żadnego sensu, żeby pana funkcjonowanie w polityce miało miejsce. Proszę nie przeszkadzać panu posłowi, bo pan poseł już mówi dziewięć minut i niedługo będzie musiał kończyć, a przeszkadzacie państwo. Proszę panie pośle. I mam dość sytuacji, w której pan minister, kiedy już ten Merkosur jest podpisany, jest przeforsowany, dalej opowiada, że to tak naprawdę PiS podpisał. PiS nie rządzi od dwóch lat, ale to PiS podpisał. Obiecuję rolnikom, że złoży skargę do TSUE na tą decyzję. Po czym tej decyzji ostentacyjnie nie składa. Nie wiem czy złoży czy nie. Jeszcze zostało trzynaście dni. Mam nadzieję, że pana zmusimy, m.in. tą komisją, tą debatą do tego, żeby pan tą skargę ostatecznie złożył. Takie jest nasze zadanie, taki jest nasz obowiązek jako posłów opozycji, żeby zmusić pana do tego, żeby pan się wywiązał ze swoich obietnic, które pan złożył polskim rolnikom, bo nie nam przecież. Miał pan złożyć tą skargę? Nie złożył pan jej do dzisiaj. My ją napisaliśmy dla pana, więc jakby pan potrzebował, to możemy przekazać. Mam dosyć ministra, problemy, o których alarmujemy i polskie rolnictwo jest w tej sytuacji krytyczne, jeśli chodzi o produkcję chociażby trzody chlewnej. My mówimy o tym od lat, wiemy o tym, że jest ten problem i nie chcę rozstrzygać dlaczego, kto jest winny, czy ktoś jest winny, ale jest obiektywnie problem z trzodą chlewną w Polsce. Ta branża upada, umiera i jedyną strategię konkretną z budżetowaniem przygotowaliśmy i można było ją poprawiać, można było ją reformować, cokolwiek z nią zrobić, tylko nie wyrzucić do kosza, to wy wyrzuciliście od razu do kosza i od dwóch i pół roku nie ma żadnej alternatywy do tej strategii, a te gospodarstwa upadają i tracą jakąkolwiek rentowność. Mam dosyć ministra, który rozłożył ręce w kontekście kryzysu ASF w Piotrkowie Trybunalskim. Panie ministrze, podrzucono tam Dzika z ASF-em, oskurowanego Dzika, był to akt sabotażu, obiecaliście dochodzenie, obiecaliście sprawdzenie kto to zrobił, dlaczego, kiedy, natomiast my wiemy, że nie zrobiliście czegokolwiek w tym zakresie. Jedna wielka pustka, zero realizacji obietnic, które złożyliście przecież rolnikom, którzy na was głosowali. Powiat Piotrkowski jest gminą przecież PSL-owską, tam prawie cały powiat rządzony jest przez ludzi z PSL-u, oszukaliście swoich ludzi przecież. Szanowni Państwo, ta debata właściwa i najważniejsza odbędzie się oczywiście jutro i będziemy rozmawiać na temat te, które tutaj nie poruszyłem, o których chciałem powiedzieć szczerze jutro na sali plenarnej. Natomiast chciałbym, aby mieć takie nadzieję, takie marzenie, że pan minister jednak nie będzie nas atakował ad persona, że nie będzie jednak wykorzystywał jakichś chwytów poniżej pasa do tego, żeby walczyć z opozycją, że nie będzie w każdym jego zdaniu PiS, PiS, PiS, PiS, PiS, bo tutaj tak naprawdę my nie debatujemy szanowni Państwo o jednym ministrze czy drugim ministrze, debatujemy o rolnictwie. Debatujemy o rolnictwie i o przyszłości polskiego rolnictwa i wszyscy ci rolnicy, którzy mogli tutaj być dzisiaj albo mogli być na innych wydarzeniach, ale nie przyjechali tutaj, bo się boją, bo są kontrolowani, bo są ścigani i są zniechęcani do tego, żeby w ogóle prowadzić swoją działalność jest ogromną stratą nie dla nas jako opozycji, nie dla pana jako ministra, tylko dla nas wszystkich jako przedstawicieli, którzy dbają czy powinni dbać o polskie rolnictwo. Nie powinniśmy, powinniśmy zejść z tego kursu obrzydzania wszystkim przyszłości opłacalności w polskim rolnictwie. Ja przecież nie wspomniałem jeszcze o samozbiorach, nie wspomniałem o opłacalności, która jest na najgorszym możliwym poziomie, nie wspomniałem o jakichkolwiek braku, o jakichkolwiek inicjatywach ze strony ministerstwa, aby wspomóc tych rolników, którzy mają problem dzisiaj, o jakiejkolwiek aktywności KGS, o jakiejkolwiek aktywności innych instytucji podległych ministrowi rolnictwa albo podległych innym ministrom, którzy mogli...