Wioletta Kulpa: Ostrzega przed utratą suwerenności w SAFE
Wioletta Kulpa (poseł) 25 lutego 2026 komentuje ustawę o przystąpieniu Polski do unijnego programu SAFE, wskazując na warunkowość środków i ryzyko utraty suwerenności. Posłanka zwraca uwagę, że chodzi o 190-miliardowy kredyt spłacany przez przyszłe pokolenia.
Najważniejsze ustalenia
W wystąpieniu Wioletta Kulpa przypomina, że Sejm i Senat przegłosowały projekt ustawy o wejściu do programu SAFE, a teraz decyzję ma Prezydent. Posłanka podkreśla skalę finansowania - 190 miliardów zł kredytu rozłożonego na 70 lat - oraz fakt, że środki są obwarowane warunkami.
Warunkowość środków
Kulpa zwraca uwagę na mechanizm warunkowości:
to Bruksela będzie decydować, czy i w jakiej wysokości Polska otrzyma środki, w zależności od wdrożenia zapisów wymaganych przez Unię. Zdaniem posłanki ten model znacząco ogranicza niezależność decyzji krajowych.
Konsekwencje dla suwerenności
Posłanka ostrzega, że przyjęcie programu w obecnym kształcie może prowadzić do sytuacji, w której inne państwa i instytucje unijne będą wpływać na decyzje dotyczące polskiej polityki gospodarczej, społecznej i politycznej. Kwestionuje, czy cel pozyskania pieniędzy przeważa nad wartością zachowania suwerenności.
Dalsze uwagi i pytania
Wioletta Kulpa stawia pytanie o priorytety:
czy dla Polski ważniejszy jest kraj i suwerenność, czy krótkoterminowy dostęp do unijnych pieniędzy. Jej wystąpienie ma charakter ostrzeżenia i wezwania do poważnej dyskusji nad skutkami przystąpienia do programu SAFE.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Trudno wyrokować i zakładać jaką decyzję podejmie Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie podpisania bądź nie podpisania złożonego, przegłosowanego już przez Sejm i Senat, projektu ustawy o przystąpieniu do wejścia w program SAFE. I tak na dobrą sprawę 190 miliardowego kredytu na 70 lat, który będą spłacać nasze przyszłe pokolenia. Natomiast jasne jest, że Pan Prezydent na to zwracał uwagę i zwracają również środowiska opozycji parlamentarnej, że przede wszystkim jest tutaj mowa o warunkowości. Czyli de facto to Unia, to Bruksela będzie decydowała o tym, czy te środki w konsekwencji dostaniemy, w jakiej wysokości, jeśli wprowadzimy te rezolucje, te przepisy, które będzie sobie życzyła właśnie Unia Europejska. W związku z tym ta warunkowość, która akurat na takim zakresie nie jest przy KPO, jest chyba taką determinantą, która powoduje, że powinniśmy naprawdę bardzo poważnie do tego podejść i nie iść ślepo w jakąś uliczkę, która tylko widzimy dolary, tylko widzimy euro, natomiast nie widzimy konsekwencji dla naszego państwa polskiego, które będą wynikały z tego, że przestaniemy być już odrębnym państwem, staniemy się państwem poddańczym, gdzie będą decydowały inne kraje o tym, jakie mamy podejmować decyzje w różnych sferach życia gospodarczego, społecznego czy politycznego. W związku z tym pytanie, czy dla nas jest ważna Polska, nasz kraj, suwerenność, czy też tylko po to, żeby dostać pieniądze?