Radosław Sikorski: Solidarna obrona chrześcijan na Bliskim Wschodzie
Radosław Sikorski mówił o prześladowaniu chrześcijan na szerokim Bliskim Wschodzie i poparł przyjęcie rezolucji jako wyraz solidarności z ofiarami. Podkreślił spadek udziału chrześcijan z około 20% do 4% oraz związek braku wolności religijnej z ograniczaniem innych wolności.
Potwierdzenie danych o prześladowaniach
Sikorski potwierdził dane posła Prawa i Sprawiedliwość, przytaczając dane demograficzne pokazujące znaczny spadek udziału chrześcijan w regionie od Pakistanu po Magreb. W tym kontekście opowiedział się za przyjęciem rezolucji jako gestu solidarności z prześladowanymi mniejszościami.
Argument za szczególną solidarnością
Podkreślił, że tysiąc lat chrześcijańskiej historii Polski uzasadnia szczególną solidarność ze współwyznawcami. Zaznaczył też, że tam, gdzie nie ma wolności religijnej, przeważnie nie ma innych wolności - to argument skierowany zarówno do ludzi wiary, jak i ludzi dobrej woli.
Odpowiedź na uwagi posłów
Sikorski odniósł się do wypowiedzi posła Biedronia, oceniając ją jako nie do końca spójną, oraz zgodził się z częścią uwag posła Iwińskiego dotyczących ograniczonego wpływu stanowiska parlamentarnego. Podkreślił, że uchwała ma charakter przede wszystkim wyrazu solidarności, nie materialnego oddziaływania.
Model polskiej pomocy rozwojowej
Odrzucił tezę o narzucaniu obcej cywilizacji, wskazując, że polska pomoc rozwojowa i doradztwo transformacyjne są doceniane w regionie. Wymienił działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Fundacji Solidarności Międzynarodowej oraz Europejskiej Fundacji na rzecz demokracji, zwracając uwagę na przekazywanie doświadczeń i "software'u transformacyjnego" w formie warsztatów i szkoleń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pan Marszałek, Wysoki Sejmie. Chciałbym po pierwsze potwierdzić dane posła Prawa i Sprawiedliwość o tym, że chrześcijanie są szczególnie prześladowani w ostatnich dekadach na szerokim Bliskim Wschodzie. Z danych, które pamiętam, wynika, że tak jak jeszcze kilka dekad temu stanowili około 20% ludności szerokiego Bliskiego Wschodu, od Pakistanu do Magrebu, tak dzisiaj ta proporcja spadła do 4%. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oczywiście nie śmiałoby ingerować w konkretny tekst rezolucji. Ona zapewne ewoluowała w komisji. Ale co do zasady, popieramy przyjęcie takiej uchwały jako wyraz naszej solidarności z tymi, którzy cierpią, którzy są tam w mniejszości. Oczywiście wiemy, że nasza siła sprawcza jest niewielka, ale to jedyne możemy zrobić. Zaznaczyć nasze stanowisko i przyjąć słowa solidarności z ofiarami. Wypowiedź pana posła Biedronia odebrałem jako nie do końca spójną, bo z jednej strony mówił o tym, że solidarność należy się wszystkim, niezależnie od wyznawanej religii. Ale z drugiej strony też mówił o tym, że pan i pańskie ugrupowanie solidaryzuje się z chrześcijanami. Ja bym to ujął inaczej. Ja uważam, że jednak tysiąc lat naszej historii, chrześcijańskiej historii upoważnia nas do szczególnej solidarności ze współwyznawcami tej religii, którą wyznaje większość Polaków. Ale chciałbym pod pana rozwagę przedstawić następujący argument. Uważam, że naszym doświadczeniem historycznym za naszej pamięci jest to, że tam, gdzie nie ma wolności religijnej, tam przeważnie nie ma żadnej innej wolności. I myślę, że to jest argument, który powinien trafiać nie tylko do ludzi wiary, także do ludzi dobrej woli. I sądzę, że jest jeszcze jeden argument, który w szczególności do pana posła powinien dotrzeć. Mianowicie, że chrześcijanie są na Bliskim Wschodzie prześladowaną mniejszością. I choćby z tego powodu powinni liczyć na szczególną solidarność pana posła. A jeśli chodzi o uwagi pana posła Iwińskiego, no to zgoda. Nasze stanowisko nie będzie miało materialnego wpływu. Jest ono wykazem solidarności, jak już powiedziałem, wyrazem. Ale nie zgodziłbym się z panem posłem Iwińskim, jakoby nasze działania były elementem narzucania obcej cywilizacji społeczeństwom do tego nieprzygotowanym. Bo znamy to zagrożenie i polska pomoc rozwojowa, polskie doradztwo transformacyjne jest doceniane w tym regionie właśnie dlatego, że nie wychodzimy z wyższości postkolonialnej, że nie uważamy się za lepszych, tylko uważamy się za tych, którym się transformacja udała i za tych, z których doświadczeń, zarówno pozytywnych, jak i z naszych błędów, oni mogą czerpać wzory. Ale to oni będą czerpać, jak będą chcieli, a my im tylko przedstawiamy, co i jak my zrobiliśmy. I uważam, że to jest właściwe podejście. I co więcej, tak uważają osoby, które uczestniczą w naszych warsztatach, w naszych szkoleniach prowadzonych przez Fundację Solidarności Międzynarodowej, przez samo ministerstwo, od niedawna przez Europejską Fundację na rzecz demokracji, zainicjowaną przez Polskę. Także uważam, że nasz model udzielania pomocy w przekazywaniu software'u transformacyjnego akurat jest wyjątkowo wyrafinowany i skuteczny. Dziękuję bardzo.