Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Gabriela Morawska-Stanecka: Tarcza pomocowa jest dziurawa

Gabriela Morawska-Stanecka: Tarcza pomocowa jest dziurawa

Gabriela Morawska-Stanecka mówiła o lukach w rządowej tarczy antykryzysowej i krytykowała brak merytorycznej współpracy w trakcie prac legislacyjnych. Wezwała do wysłuchania poprawek opozycji i przedstawiła postulat pilnego wsparcia dla najbardziej dotkniętych branż.

Ocena tarczy i prac parlamentarnych


Gabriela Morawska-Stanecka nazwała debatę „smutną”, wskazując że kolejne tarcze są „dziurawe” i że wiele poprawek zgłaszanych przez opozycję jest odrzucanych przez Sejm. Zwróciła uwagę na brak współpracy rządu z opozycją podczas prac sejmowych oraz postulowała dłuższe i bardziej merytoryczne komisje, które pozwoliłyby przedyskutować poprawki i opracować kompleksowe rozwiązania.

Sytuacja epidemiczna i dane o testach


Mówiła o rosnącej liczbie zakażeń, rekordowej liczbie zgonów i utraconych miejsc pracy, podkreślając jednocześnie spadek liczby wykonywanych testów. Skrytykowała decyzję Ministerstwa Zdrowia o zaprzestaniu publikacji danych od 24 listopada i wskazała, że ograniczanie informacji utrudnia ocenę rzeczywistej skali epidemii.

Skutki dla konkretnych branż


Wskazała na dramatyczne problemy branży wystawienniczej - wykonawcy stoisk targowych w większości nie otrzymali pomocy - oraz na turystykę, gastronomię, siłownie, eventy, branżę weselną, florytystykę, wypożyczalnie sprzętu, produkcję sukien ślubnych, catering, obuwnictwo, taksówkarzy, zakłady optyczne i sklepiki szkolne. Opisała brak jasnej koncepcji rządu wobec zamknięć i sprzeczne komunikaty dotyczące m.in. stoków narciarskich.

Gabriela Morawska-Stanecka — moment z wypowiedzi: Gabriela Morawska-Stanecka: Tarcza pomocowa jest dziurawa (26.11.2020)

Proponowane rozwiązania i żądanie wyjaśnień


Gabriela Morawska-Stanecka zapowiedziała wniesienie poprawek, które mają objąć zapomniane przez rząd podmioty, zwłaszcza małe sklepiki szkolne i wykonawców targowych. Pytała retorycznie „Gdzie są pieniądze?” i domagała się natychmiastowego, ukierunkowanego wsparcia dla branż najbardziej poszkodowanych przez pandemiczne ograniczenia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo. To smutna dyskusja. To smutna dyskusja, dlatego że zajmujemy się już którąś z kolei tarczą i już wiemy, że ta tarcza jest dziurawa. Że jest to po prostu sito i już Pan Minister tutaj zapowiedział kolpracę nad kolejną tarczą. I ile tych tarcz jeszcze będzie, a ile naszych poprawek, które tutaj zgłaszamy zostanie w Sejmie odrzuconych, tak jak wiele już tych poprzednich. Jest to naprawdę wysoce nieodpowiedzialne i szkodliwe. A przecież wystarczyłoby na etapie prac sejmowych merytorycznie współpracować z całą opozycją. Słuchać rad. Być może te komisje sejmowe mogłyby trwać dłużej, aby wysłuchać głosu wszystkich, którzy się na tym znają, wszystkich, którzy mają jakieś doświadczenie. Aby przedyskutować poprawki opozycji. Aby jednak te ustawy były kompleksowe. A tak naprawdę my w konsekwencji uchwalamy kolejne tarcze. My ciężko pracujemy tutaj nad wprowadzaniem poprawek, które później Sejm gremialnie odrzuca. Chaos i brak pomysłu. A jednocześnie rośnie liczba zakażeń. Rekordowa liczba zgonów. Rekordowa liczba utraconych miejsc pracy. Firm, które już zostały zamknięte. Przedsiębiorstw, które już zostały postawione w stanu padłości. I tych, które, nie oszukujmy się, i w tym, i w kolejnych latach, w skutkę tego kryzysu zostaną zamknięte. Ale nieprawdą jest to, co tutaj mówiono kilkakrotnie, że rząd od marca nad tym pracuje. Nieprawda. Bo w wakacje zajmowano się czymś zupełnie innym. Bo po wakacjach, przez dwa miesiące, zamiast opracowywać metody walki z pandemią, trwały przeciągania, kto jest w tym rządzie ważniejszy. I niestety, gdyby w czasie wakacji i przed wyborami nie uprawiano propagandy, szkodliwej propagandy, że wirus jest w odwrocie, że świetnie sobie poradziliśmy, nie bójmy się, idźmy na wybory, szczególnie do tych osób starszych, to być może dzisiaj nie mielibyśmy takich problemów z zatrzymaniem Polaków w domu. Być może dzisiaj nie mielibyśmy takich problemów z tym, że ludzie po prostu czasami zachowują się nieracjonalnie. We wtorek było oficjalnie ponad 10 tysięcy zakażeń i 33 tysiące wykonanych testów. Proszę zwrócić uwagę, że liczba testów spada. No to spada też liczba zakażeń. Dlatego, że stosunek liczby testów do liczby zakażeń albo na odwrót była w Polsce najwyższa, prawie najwyższa na całym świecie. Ale od 24 listopada Ministerstwo Zdrowia zabroniło publikacji danych. Przejmuje się pełną kontrolę nad tym, no bo przecież liczby są złe. No to lepiej ich nie publikować. Cmentarze zamknięto z dnia na dzień, dwa dni przed wszystkimi świętymi. Po to, żeby tego wieczoru gremialnie Polacy pojechali na groby. I jeszcze po to, żeby następne kilka dni jedna z branż albo dwie branży straciły dochód, na który pracowały cały rok. Wprowadzamy ograniczenia wigilijne. Zastanawiam się, kto z Polaków się do nich zastosuje. Ale wprowadza się ograniczenia przy wigilijnym stole po to, żeby później gremialnie iść na pasterkę. Tam będzie można iść, przecież tam się nie zarazimy, prawda? Zamyka się gastronomię, zamyka się siłownię. Miejsca, w których o czystość i dezynfekcję dba się w sposób szczególny. Czy ktoś to może zrozumieć? Czy ktoś może zrozumieć takie postępowanie? I teraz mam pytanie o kilka branż. Co z branżą wystawienniczą, która od miesięcy nie ma zleceń i nie będzie jeszcze miała ich długo? Przez kilka najbliższych, a być może nawet do końca przyszłego roku. Bo nie łudźmy się, że w grudniu będziemy mieć szczepionki. Powiecie Państwo, że daliście im pomoc, że ujęliście ich w rozwiązania, ale jest zupełnie inaczej. Ponieważ pomoc otrzymali organizatorzy targów, właścicieli Helehal, ale w przeważającej większości, około 90% tej branży już nie. Mowa o ludziach, którzy są wykonawcami stoisk targowych. Czyli podmioty, bez których targi nie mogą się udać. Ci ludzie pukali już do drzwi, ale ich głos nie jest słyszany. Co z branżą turystyczną? Jakie są dla nich rozwiązania? Skumulowanie ferii w jednym terminie, ograniczenie wyjazdów i to jest kolejne uderzenie po kieszeni przedsiębiorców. Zresztą rząd tutaj też nie ma jasnej koncepcji. Bo jednego dnia mówi, że stoki narciarskie będą zupełnie zamknięte, ale już drugiego dnia pod wpływem pewnej części branży twierdzi, że jednak tak. No fajnie jest mieć wiceministra, który jest współwłaścicielem jakiejś spółki. Bo wtedy można wypukać pomoc, której normalnie nie można dostać. Tworzenie podziałów między społeczeństwem, między przedsiębiorcami, pilosi wycieczek, przewodnicy, animatorzy, kempingi. Jak oni sobie mogą poradzić? Ja otrzymałam w ciągu ostatniego tygodnia kilka tysięcy maili od ludzi z tych branż. Branża gastronomiczna. Ile lokali już upadło? A czy w Anistowiecie, że są lokale, które postawione pod ścianą, aby się ratować, organizują publiczne zrzutki? Gdzie jest państwo? Ja już nie mówię o solidarności obywateli, którzy po prostu nie gotują w domu, tylko chodzą do restauracji i kupują to jedzenie tylko po to, tylko po to, żeby, jak się to wszystko skończy, mieć później gdzie iść czasami, zjeść obiad. Bo to jest właśnie solidarność między Polakami. Branża eventowa, branża weselna, która leży agencje artystyczne, floryści, wypożyczalnie sprzętu, produkcja sukien ślubnych, catering, branża obuwnicza, taksówkarze, pokazali, gdzie tak naprawdę, jak bardzo są zrozpaczeni. Małe zakłady optyczne. Wszyscy sobie mają poradzić. Tylko jak? Rząd zamknął szkoły, wysyłając dzieci na naukę zdalną, ale kompletnie zapomniał, że w ten sposób zamknął małe biznesy, jakie się z nim znajdują, czyli sklepiki szkolne. To nie są wielkie sieci handlowe, które być może jakoś sobie poradzą, ale to są małe sklepiki, które pozwalają utrzymać się czasami rodzinie, jednej rodzinie. I wiele jest takich polskich rodzin. Rodziny, których nie wspieracie. No bo o sklepikach szkolnych zapomniano. Moje poprawki, które liczę, że zostaną przyjęte przez Wysoką Izbę, właśnie obejmują tę branżę. Tę branżę, którym trzeba pomóc tu i teraz. Bo rząd nie dostrzega problemów tych ludzi. Bo rząd nie chce dostrzegać problemów tych ludzi. Gdzie są pieniądze? Bo ja myślę, że pieniądze są. Wszyscy tu mówią, pieniądze mamy. Tylko może je źle kierujemy. Może one są wydane na powszechne szczepienia przeciwko grypie. Tylko, że mało kto widział te szczepionki. Ja kilka interwencji w tej sprawie skierowałam. I dalej szczepionek nie ma. Może na internet i komputery dla rodzin, dla których nauka zdalna stała się finansowym obciążeniem. A może na onkologię? Nie. Dwa miliardy na TVP. Miliony na zakup feralnych maszeczek i respiratorów widmo, o których już nie chcę wspominać. Bo wiem jedno, te pieniądze nie wróciły do budżetu. Te pieniądze, za które te respiratory nie zostały zakupione. 70 milionów na wybory, które się nie odbyły. Igrzyska europejskie. W ogóle po co nam one? Czy nie mamy pilniejszych wydatków? Środki na Ministerstwo Obrony Narodowej w nowelizacji budżetu? Nie wiadomo na co, bo nie pokazano. Nowe limuzyny dla rządu. Czy wiecie państwo, że w Polsce jest więcej limuzyn rządowych niż karetek pogotowia? Lokalne portale informacyjne. Szczeciński24.pl, Lubelskie Info, Radomskie Info, finansowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Czyli może trzeba byłoby zrobić rzetelne podsumowanie i nie marnować tych środków. Może czas wreszcie się opamiętać i wreszcie zacząć sensownie wszyscy i w Sejmie, i w Senacie wspólnie debatować nad tym, co najważniejsze, nad pomocą dla naszych rodaków. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani.