Joanna Scheuring-Wielgus krytykuje projekt komisji ds. pedofilii
Joanna Scheuring-Wielgus skrytykowała projekt ustawy o powołaniu komisji ds. pedofilii, wskazując na liczne błędy proceduralne i merytoryczne. Zwróciła uwagę na brak konsultacji, zawężone definicje wiekowe oraz brak mechanizmów współpracy instytucji z organami ścigania i brak zadośćuczynienia dla ofiar.
Główne zarzuty
Wskazała siedem kluczowych błędów - zakres badania pomija mechanizm ukrywania i przenoszenia sprawców w instytucjach; preambuła nie definiuje celu komisji; użyte pojęcia (nadużycie seksualne, przestępstwa pedofilii) ograniczają ochronę do dzieci do 15 roku życia, co zdaniem Biura Analiz Sejmowych oraz Helicyjskiej Fundacji Praw Człowieka jest nieuzasadnione; brak przepisów obligujących instytucje do współpracy z policją i prokuraturą; brak sankcji za utrudnianie śledztwa; bardzo wąskie uprawnienia wyjaśniające; polityczny sposób wyboru członków komisji.
Porównanie z komisjami zagranicznymi
Zauważyła, że projekt powołuje się na komisje z Australii i Niemiec, lecz nie korzysta z ich pozytywnych rozwiązań. Jako przykład podała komisję australijską z telefonem zaufania, do którego zadzwoniło 8 tysięcy osób - instrumenty tego typu nie zostały przewidziane w polskim projekcie.
Konsekwencje dla ofiar i praworządności
Krytykowała pomysł wpisywania przypadków do dodatkowego podrejestru jako kluczowego elementu ustawy - zwróciła uwagę, że proponowane uprawnienia Komisji przypominają kompetencje sądów, co jej zdaniem może kłócić się z artykułem 175 Konstytucji. Wskazała także praktyczne problemy, jak sytuacja z diecezją, która nie chciała przekazać dokumentów prokuraturze.
Postulaty dotyczące składu i kompetencji
Apelowała o konsultacje z ekspertami i obsadzenie komisji specjalistami - lekarzem o specjalizacji z psychiatrii, psychologiem z seksuologią kliniczną oraz prawnikami. Podkreśliła konieczność wprowadzenia narzędzi do dogłębnego badania instytucji, sankcji za utrudnianie śledztwa oraz mechanizmów zadośćuczynienia dla ofiar; wyraziła też zaniepokojenie politycznym wyborem członków i obsadą stanowisk.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Wszyscy tutaj siedzimy i myślę, że każdy trzeźwo myślący człowiek wie, że pedofilia jest taką zbrodnią, która powinna być niszczona w zarodku. Powinna być wypalana gorącym żelazkiem, ponieważ jest czymś najbardziej obrzydliwym, najbardziej obrzydliwą zbrodnią. Ale podsumuję to, co mówiłam na pierwszym czytaniu podczas komisji. Gdybyście Państwo rzeczywiście chcieli podejść rzetelnie do tego, aby powołać taką komisję, to przeprowadzilibyście konsultacje. Rozmawialibyście z tymi, którzy naprawdę znają ten problem, wiedzą o czym mówią i wiedzą w czym jest rzecz, jak taką komisję należy zbudować. Natomiast tutaj tego nie było. Powołujecie się Państwo w uzasadnieniu na komisje, które powstały w Australii i w Niemczech. Ale nie bierzecie żadnych pozytywnych przykładów z tych komisji. Tylko robicie coś zupełnie innego. Powołujecie się na komisje, które powstały pod wpływem nacisku opinii publicznej na pedofilię w kościele katolickim. I nie bierzecie tego kompletnie pod uwagę. I teraz podam wszystkie błędy, które są najważniejszymi błędami, które Państwo przedstawiacie w swojej ustawie. Po pierwsze, zakres badania spraw omija w ogóle istotę problemu, z jakim mamy do czynienia. Czyli mechanizm ukrywania i przenoszenia sprawców pedofilii w instytucjach. To już nie ma znaczenia, czy w kościele. W instytucjach. Po drugie, projekt w swojej preambule nie definiuje jasno celu powołania komisji. Tylko wskazuje, że komisja, że komisję powołuje się, i tu cytuję, dla ochrony czci, praw i godności osób poszkodowanych. W ogóle nie przedstawiacie celu powoływania komisji. A cel mógłby być chociażby taki. Wskazanie skali nieprawidłowości, wykreowanie rekomendacji na przyszłość, jak i również danie zadośćuczynienia dla ofiar pedofilii. Po trzecie, w projekcie posługujecie się terminami, które w kodeksie karnym w ogóle nie występują. Takimi określeniami, jak nadużycie seksualne, czy przestępstwa pedofilii. W definicji tych pojęć pokazujecie, że dotykają one dzieci do 15 roku życia. I to jest kompletnie, co też mówiło Biuro Analiz Sejmowych oraz Helicyjska Fundacja Praw Człowieka, jest to niepotrzebne zawężenie. Bo Konwencja Praw Dziecka mówi o przestępstwach w stosunku do dzieci do 18 roku życia. Po czwarte, ustawa nie prowadza przepisów, które zobowiązują instytucje, chociażby takie jak Kościół, do współpracy z organami ścigania, z policją, czy z prokuraturą. Nie przewiduje również żadnych instrumentów do prowadzenia takiego dogłębnego sprawdzenia tych instytucji. Po piąte, Komisja nie przewiduje również żadnych sankcji za utrudnianie śledztwa przez te instytucje. Mamy ostatnią sytuację z diecezją, która nie chciała wydać dokumentów w prokuraturze. Nie wiadomo dlaczego. Po szóste, Komisja ma bardzo wąskie uprawnienia w postępowaniu wyjaśniającym. Tak naprawdę może tylko wysłuchać daną osobę, która składa takie doniesienie. I gdyby wzorować się tutaj na Komisji, która powstała w Australii, która miała chociażby telefon zaufania, do którego zadzwoniło 8 tysięcy ludzi, no to ja rozumiem, ale tutaj Państwo takiego instrumentu nie dajecie. Po siódme, wybór członków Komisji. To jest absolutnie karygodne, ponieważ ten wybór jest zupełnie polityczny i w tej Komisji mogą według Was zasiadać osoby, które nie mają doświadczenia w takich sprawach. A powinien być to lekarz z ukończoną specjalizacją z zakresu psychiatrii, psycholog z ukończoną specjalizacją z zakresu seksuologii klinicznej. Chociażby te osoby, oczywiście oprócz prawników. Już wcześniej mówiłam, w projekcie nie ma żadnej mowy o zadośćuczynieniu ofiar. I teraz tak, co jest takim głównym założeniem pomysłu, które Państwo przedstawiacie w tym swoim projekcie? Tak naprawdę głównym założeniem jest wpisanie danego przypadku do stworzonego na tę okoliczność dodatkowego podrejestru. Jest to najistotniejszy element Waszej ustawy. I teraz tak, Komisja zatem będzie miała uprawnienia takie jak Sąd Najwyższy, Sąd Powszechny, Sądy Administracyjne czy Sądy Wojskowe. Czyli te instytucje, które mówią o winie, mówią kto jest sprawcą, a kto nie. W Konstytucji, w 175 artykule Konstytucji jasno jest napisane, kto może orzekać o winie danej osoby. A Wy chcecie dać uprawnienia Komisji? Bardzo to jest dziwne. I ostatnia rzecz, która wczoraj się pojawiła w Akatio Legis. Zastanawiam się o co chodzi. Czy chodzi o to, żeby w momencie, kiedy dzisiaj zatwierdzimy ten projekt, już jutro zacząc zastanawiać się, kto z 40 osób dostanie stanowiska od Was, z Waszej grupy politycznej? Zastanawiam się o co chodzi.