Cezary Tomczyk o KPO: ostrzeżenie przed rozkradaniem środków
Cezary Tomczyk wnioskuje o wysłuchanie publiczne w sprawie Krajowego Planu Odbudowy i krytykuje sposób jego przygotowania przez rząd oraz zgodę lewicy. Opowiedział się za przyjęciem środków na odbudowę po COVID-zie, ale sprzeciwia się mechanizmom wydatkowania i domaga się ustawowych gwarancji.
Wniosek o wysłuchanie publiczne
Cezary Tomczyk zgłosił wniosek o wysłuchanie publiczne, które odłoży debatę o 14 dni i ma umożliwić zabranie głosu wszystkim zainteresowanym. Według niego wysłuchanie ma zapewnić, że ostateczny dokument odzwierciedli interesy obywateli, a nie jedynie interesy wybranych polityków.
Krytyka sposobu wydatkowania środków
Tomczyk zadeklarował poparcie dla środków na odbudowę po COVID-zie, jednocześnie ostro krytykując sposób ich przydzielania proponowany przez rząd i zaakceptowany przez lewicę. Wskazał przypadki ingerencji w media oraz przywołał słowa dotyczące relacji z Unią Europejską, by podkreślić ryzyko instrumentalnego traktowania funduszy.
Wskazane zagrożenia
Mówca wymienił kilka zagrożeń związanych z KPO - przyznawanie pieniędzy „swoim”, ryzyko nadużyć i korupcji na wzór Węgier, przekształcenie środków w fundusz wyborczy oraz brak niezależnego nadzoru nad komitetem monitorującym. Wskazał też na działania ministra Sasina i wypowiedzi innych polityków jako dowody na możliwość niewłaściwego wykorzystania środków.
Postulaty i dalsze kroki
Tomczyk zapowiedział składanie poprawek przez posłów swojego klubu, w tym propozycję ustawy gwarancyjnej mającej zabezpieczyć środki z KPO. Podkreślił konieczność zwiększenia roli parlamentu w decyzyjności dotyczącej planu oraz krytykował sposób, w jaki dokument ma być najpierw przesłany do Brukseli, zamiast być procedowany w polskim parlamencie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Proszę bardzo, pan poseł Cezary Tomczyk z wnioskiem o wysłuchanie publiczne, tak rozumiem. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, w imieniu Klubu Koalicji Obywatelskiej chciałem zgłosić wniosek o wysłuchanie publiczne. Wniosek o wysłuchanie publiczne jest bardzo istotny, bo po pierwsze odkłada tę debatę o 14 dni, a po drugie daje szansę na to, żeby wszyscy w tej sprawie zabrali głos i żeby ostateczny dokument odzwierciedlał interesy Polaków, a nie tylko interesy niektórych polityków. Szanowni Państwo, Koalicja Obywatelska jest za przyjęciem tych ogromnych środków na odbudowę po COVID-zie, ale jesteśmy absolutnie przeciwko sposobowi ich wydatkowania przyjętym przez rząd i zaakceptowanym przez lewicę. Jutro mają odbywać się negocjacje rządu w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu na samym końcu tych negocjacji, na samym końcu tych rozmów rząd wspólnie z lewicą zdecydował się przesłać gotowy dokument do Brukseli. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że Polska potrzebuje pieniędzy z KPO i nie mamy też najmniejszych wątpliwości, że je otrzyma, bo od samego początku robiliśmy wszystko, żeby tak było. Pieniądze te nie są zagrożone. Zagrożone są tylko interesy polityków PiSu i ich rodzin, bo te środki nie mogą trafić w ich ręce. Jeżeli mamy się opierać na słowie, które dają nam politycy PiSu, chciałbym przytoczyć jeden element. To jest wydruk z portalu, którym pan Obajtek zapewnia, nie będzie zwolnić w polska presję, ingerencji w treść. Kilkanaście dni później następują zwolnienia we wszystkich gazetach, jeżeli chodzi o redaktorów naczelnych. W gazecie krakowskiej, w Dzienniku Zachodnim, w Nowinach, w Dzienniku Łódzkim. To jest wasze słowo. Na waszym słowie nie można polegać, bo po prostu jesteście oszustami. Ale dzisiaj rozpoczyna się bardzo ważna debata i bardzo ważna batalia o to, jak powinna wyglądać też wizja Europy. Czy opowiadamy się za Europą, która jest pewną wspólnotą wartości, też wspólnotą solidarnych państw, czy Europą, o której mówił Jarosław Kaczyński. Tu też cytat. Jarosław Kaczyński w Krynicy powiedział tak. Z Węgrami możemy konie kraść. Jest wiele stajni, a na pewno jedna z wielkim napisem Unia Europejska. Można i trzeba kraść. To są słowa Jarosława Kaczyńskiego. Szanowni Państwo, Unia Europejska to jest nasz dom. To jest wspólnota solidarnych państw. To jesteśmy my. To nie jest miejsce, gdzie trzeba kraść. Prawda jest taka, że traktujecie Unię Europejską jak hunowie. I dzisiaj trzeba sobie zadać jedno podstawowe pytanie. Czy chcemy, żeby fundusz europejski był rzeczywiście planem Marszala, który zgodnie z tym, co znamy z historii, jak plan Marszala był wydawany zgodnie z wszelkimi regułami, nie został rozkradziony i trafiał tam, gdzie jego miejsce? Czy chcemy, żeby te pieniądze były potraktowane jak paczki z unry, które zagrabiał ktoś ilniejszy? To jest dzisiaj pytanie, przed którym stoimy i debata, w której musimy pewne rzeczy rozstrzygnąć. Zagrożenia, które stoją przed nami są bardzo, bardzo poważne. Zagrożenia, które dotyczą wydatkowania tych środków. Pierwsze zagrożenie dotyczy tego, że te pieniądze mają trafić tylko do swoich. Już nawet prezesi spółek państwowych tego nie ukrywają. Minister Sasin wysłał zawiadomienia do wszystkich prezesów spółek Skarbu Państwa z informacją, że mogą starać się o środki z Krajowego Planu Odbudowy. Po co? Żeby kupować kolejne media? Po to, żeby móc kraść? Po to, żeby wydawać środki na promocję, na różne agencje? Po to, żeby miliony złotych przepływały przez ludzi i polityków PiSu? To jest nasz cel? Drugie zagrożenie to gigantyczne nadużycia. Węgry w tej chwili przodują w tej hierarchii. Węgry są na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o kwestie korupcyjne związane z wydatkowaniem środków unijnych. Czy naprawdę chcemy, żeby Polska szła tą drogą? Czy chcemy, żeby Polska znalazła się na czele tego rankingu? Trzecie zagrożenie dotyczy funduszu wyborczego. Nie możemy pozwolić na to, żeby te pieniądze stały się po prostu funduszem wyborczym. Wykluczacie samorządy w przededniu negocjacji. Wykluczacie partnerów społecznych, instytucje pozarządowe w przededniu negocjacji. Bo rozstrzygacie wszystko głosowaniem. Kolejne zagrożenie to kwestia braku nadzoru. To wy sami chcecie zdecydować, jak będzie wyglądał komitet monitorujący. Mówił o tym wczoraj minister Buda. Mówiąc, że tak naprawdę minister właściwy rozstrzygnie, jak będzie wyglądał komitet monitorujący. To nie jest prawda, że tam są zapisane jakieś sztywne regulacje. Zdecydują o tym politycy PiSu. I na to lewica się zgodziła. Trzeba to powiedzieć jasno i wprost. I mówię to z wielkim, wielkim smutkiem. I ostatnia sprawa. KPO powinno być przyjęte jako ustawa. Nie mam tu najmniejszych wątpliwości. I tu też kamyczek do ogródka PiSu. Tak wiele słyszałem od państwa liderów, m.in. od Jarosława Kaczyńskiego, że powinno się zwiększyć rolę parlamentów narodowych. To jest zwiększona rola parlamentów narodowych? Że Krajowy Plan Odbudowy najpierw trafia do Brukseli i ma być podejmowany przez ministrów Unii Europejskiej, a nie przez polski parlament? To jest zwiększenie roli parlamentów narodowych? To jest kpina, nie zwiększenie roli parlamentów narodowych. A to jest sytuacja bardzo poważna. Bo te pieniądze mają trafić do nas. A nie do Unii Europejskiej. W tej sprawie będziemy składać poprawki. Nasi posłowie będą składać poprawki, żeby stworzyć ustawę gwarancyjną, która zabezpieczy te pieniądze. Wszystkim chciałbym państwu przypomnieć, a szczególnie kolegom, tak kolegom z Lewicy, którzy głosowali w sprawie regulaminu Sejmu. Którzy zapewniali, że załączyli tam odpowiednie bezpieczniki. Do czego był wykorzystany ten covidowy regulamin Sejmu? Do covidu? Czy do łamania zasad demokracji? Czy do tego, żeby forsować dziwne regulacje prawne w sprawie wyborów kopertowych? Do czego był użyty regulamin Sejmu? Od tych kilkunastu miesięcy Sejm stał się de facto instytucją fasadową, gdzie nie ma debaty, gdzie na sali może przebywać tylko kilkanaście osób, gdzie nie można zadawać pytań, gdzie Sejm stał się tak naprawdę Sejmem niemym. Mimo, że to właśnie dyskusja, każda dyskusja w polskim państwie powinna zaczynać się i kończyć w polskim parlamencie. Bo to jest miejsce na dyskusję. Dokładnie tam. I prawda jest taka, że dziś z powodu decyzji Lewicy głosowanie jest rozstrzygnięte. Chciałbym to jasno powiedzieć. Głosowanie na sali Sejmowej zostało decyzją Lewicy rozstrzygnięte. Ale jesteśmy tutaj na sali Komisji Sejmowej. I zwróćmy uwagę, że ta debata właśnie się zaczyna. Ona się nie powinna tutaj kończyć. To jest początek tej debaty. To jest początek walki o to, jak te środki mają być wydatkowane. Jak można na samym początku walki powiedzieć pas? Jak można na samym początku walki się poddać? Wtedy, kiedy była wyjątkowa szansa na to, żeby zmusić ten rząd do ustępstw. Żeby na twardo zapisać warunki, które na zawsze zabezpieczą te środki. Dzisiaj tych gwarancji nie mamy. Bo wszystko jest na słowo honoru pana premiera Morawieckiego. Słowo honoru człowieka, który dwa razy przez sąd został uznany za kłamce. Na tym dzisiaj polega deal i umowa. Pytanie jest takie, czy jest tam zawarty jeszcze jakiś inny element negocjacyjny. I te sprawy też będziemy dokładnie rozstrzygać. I na koniec rząd PiSu dostał wsparcie, gdy stracił większość. Złamano solidarność opozycji, ale przede wszystkim złamano solidarność z polskimi samorządami. Które dzisiaj i jutro będą walczyły o to, żeby środki trafiły do ludzi, którzy tego naprawdę potrzebują. Żeby trafiły do branż zagrożonych, a nie do spółek z kary u państwa, które później wykupią wolne media. Bo zaraz dojdziemy do takiej sytuacji, kiedy taka dyskusja jak teraz w ogóle nie będzie mogła być możliwa. A wtedy, kiedy będzie nawet możliwa, to nikt o tym nie napisze. Nikt o tym nie opowie. Nie będzie żadnych świadków tych wydarzeń. Bo wszystko w polskim państwie i każdy z nas to wie, zmierza w jednym kierunku. Ten rząd upada i nie wolno podawać mu ręki. Dzisiaj istnieje, albo istniała raczej, gigantyczna szansa na zabezpieczenie tych środków. I ta szansa została zmarnowana przez ten układ, który zawarł się w polskim parlamencie. Wszystkim tym, którzy mówią, że nie musimy się starać, bo Komisja Europejska załatwi to za nas. Chciałbym przypomnieć, że to, co będzie mogła zrobić Komisja Europejska, za chwilę powie wam pani Pawłowicz. W ramach wyroku Pseudotrybunału Konstytucyjnego. To ona określi, co w Polsce będzie wolno, a co nie wolno Komisji Europejskiej. To ona określi, jaka będzie hierarchia prawa, mimo że zrobi to sprzecznie z Konstytucją. A wiecie, co będzie potem? A potem będą kraść. Dokładnie tak, jak powiedział Kaczyński. I każdy z was o tym wie. I każdy z was o tym się przekona, nawet jeżeli ktoś ma w tej sprawie wątpliwości. Więc w imieniu Koalicji Obywatelskiej, w imieniu Klubu Parlamentarnego chciałbym złożyć wniosek o wysłuchanie publiczne. Po to, żeby odłożyć tę dyskusję o 14 dni i aby w tym czasie mogła się odbyć solidna debata nad Krajowym Planem Odbudowy, bo tego Polska po prostu potrzebuje. Tego, żeby każdy miał pewność, że te pieniądze są zabezpieczone. Mało tego, to jest w interesie również rządzących. Tego, żeby nikt nie miał wątpliwości, co z tymi pieniędzmi robicie. Bo wszyscy w tej sprawie wątpliwości mamy i mieć będziemy. Jak bardzo w tej sprawie mamy rację. Więc jeszcze raz, składam wniosek o wysłuchanie publiczne w tym zakresie, po to, żeby dokończyć negocjacje z samorządowcami, żeby ta sprawa do końca została wyjaśniona, żeby rozwiać wątpliwości i żeby dać czas posłom na przeczytanie dokumentów, nie tylko ustawy, która w tej chwili liczy jeden artykuł, ale też Krajowego Planu Odbudowy, który liczy 500 stron i który był przedstawiony 18 godzin temu. Bo to jest kpina z parlamentu, to jest kpina z nas, to jest kpina z demokracji, kpina z polskiego państwa i na to nigdy nie można pozwolić. Dziękuję bardzo.