Cezary Tomczyk w wystąpieniu z 19 lutego 2013 r. skrytykował retorykę opozycji, oskarżając ją o 'propagandę porażki' i brak konstruktywnych propozycji w debacie o pakcie fiskalnym. Podkreślił znaczenie budżetu unijnego, chwalił wykorzystanie środków UE i stwierdził, że Polska osiąga postęp gospodarczy.
Krytyka retoryki opozycji
Tomczyk zarzucił posłowi Szczerskiemu i innym przedstawicielom opozycji eskalację retoryki - od antyeuropejskości po 'palenie Polski'. Porównał ich do Janusza Palikota w zakresie kwestionowania faktów i ocenił, że debata często sprowadza się do radykalnych zwrotów, które nie wnoszą merytorycznie.
Pakt fiskalny i budżet unijny
Wskazał, że pakt fiskalny jest nierozerwalnie związany z budżetem unijnym i jego konsekwencjami, takimi jak silniejszy wzrost gospodarczy, ściślejsza koordynacja polityk i konieczność zdrowych finansów publicznych. Pytał retorycznie, czy krytyka opozycji pomoże polskim negocjatorom pozyskać 300 miliardów na politykę spójności.
Ocena wykorzystania środków unijnych
Tomczyk podkreślił, że unijne środki przekładają się na wielki, cywilizacyjny skok - wskazał na rolę samorządów, przedsiębiorców i rządu. Zaznaczył, że Polska jest największym beneficjentem w Unii Europejskiej i że kraj systematycznie nadgania Europę.
Wnioski - brak konstruktywnej alternatywy
Zakwestionował brak alternatywnych propozycji ze strony opozycji, twierdząc, że kreuje ona obraz katastrofy zamiast przedstawiać konkretne rozwiązania. Zakończył stwierdzeniem, że rząd "robi swoje", a opozycja nie wnosi wartości dodanej do debaty o polskiej polityce.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Panie Ministrze, Wysoka Izbo. Rzeczywiście mieliśmy tutaj dzisiaj do czynienia i mamy ciągle z taką propagandą porażki, którą Państwo ze strony Prawa i Sprawiedliwości snujecie i antyeuropejskość, o której mówił Pan Minister Rostowski. Ale wszystkich przebił swoją pierwszą, powiedział Pan Poseł Szczerski, który takie mam wrażenie, że chyba trochę spali kocioł. Bo retoryka ta sama, argumenty podobne, nawiązania podobne, tylko że przynajmniej Janusz Palikot nie kwestionuje matematyki. A dla Państwa więcej zawsze znaczy mniej. I Pan Poseł Szczerski jest co prawda politologiem, ale nie matematykiem. Ale działania na poziomie, która wartość jest większa, były już na lekcjach w klasach 1-3 w szkole podstawowej. To palenie Polski. Jak Pan w ogóle może porównywać to do działań polskiego rządu? To są takie argumenty, które dzisiaj padły, naprawdę rzadko padają z tej trybuny. I co będzie dalej? Znaczy czy czekają nas już tylko przekleństwa? Czeka nas jakaś szamotanina w Wysokiej Izbie? A może Pan Poseł Szczerski ściga się z jedną posłanką z Prawa i Sprawiedliwości na radykalne zwroty? Jeśli zależało Panu, żeby być dzisiaj w mediach, to pewnie się to uda. Ale nie wiem, czy coś to wniesie do debaty o pakcie fiskalnym i o przyszłości Unii Europejskiej, bo właściwie o tym dzisiaj rozmawiamy. Chyba, że nawiązuje Pan do powiedzenia, nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Tak jak kiedyś powiedział z tej mównicy Pan Prezes Jarosław Kaczyński. Bo ja mam takie wrażenie, że każda debata w tej Izbie ze strony Prawa i Sprawiedliwości wygląda właśnie tak, że nikt Was nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. I ja Państwu nie przeszkadzałem, jeśli mógłbym dokończyć. Panie Marszałek, czy mógłbym dokończyć? Bardzo proszę nie utrudniać wypowiedzi Panu Posłowi. I mam też takie wrażenie, że jesteście Państwo jedyną partią w Polsce, która, każdy sukces Rzeczypospolitej, a o tym w tej chwili też rozmawiamy, jest w stanie przekuć w porażkę. To jest naprawdę wyjątkowa umiejętność. I to już nawet nie jest fakt, że Wy jesteście betonową opozycją. Nie wiem, co jest następne. Wy jesteście chyba żel betonową opozycją. To już jest chyba następny krok. I my już nawet wiemy, że nie jesteście tymi, którzy potrafią pochwalić. I to już jakby przyzwyczailiśmy się, to wiemy. Ale co trzeba mieć w głowach, żeby na 24 godziny przed lutowym szczytem urządzić w Polsce debatę sejmową o tym, jak według Was źle są wydawane środki unijne. Znaczy, czy to mogłoby pomóc polskim negocjatorom w Unii Europejskiej pozyskać te 300 miliardów na politykę spójności? Również dzisiaj roztaczacie Państwo propagandę dziejowej porażki. Tylko dlatego, że właściwie nie przedstawiacie żadnej innej alternatywy. Nie macie czego się czepić. Więc mówicie tylko o katastrofie i o niczym więcej. O katastrofie gospodarczej. Polska krok po kroku pokazuje, jak dobrze wydawać pieniądze. Nie mam tu na myśli tylko rządu, ale też samorządy, polskich przedsiębiorców i wszystkich tych, którzy z budżetu unijnego korzystają. Pokazaliśmy, że unijne środki przekładają się na wielki, cywilizacyjny skok. Tak jak powiedział premier, jesteśmy w jakimś fragmencie drogi, ale systematycznie nadganiamy Europę, co widać po wartościach, o których mówili ministrowie. Pakt fiskalny, o którym dziś rozmawiamy, nierozerwalnie wiąże się z budżetem unijnym. Jeśli jest coś takiego, jak europejska racja stanu, o tym dzisiaj nie mówiliśmy, to w pierwszej kolejności pewnie jest tym właśnie budżet unijny, a w drugiej właśnie pakt fiskalny. Takie główne cechy, które ekonomiści podnoszą, jeśli mówią o pakt fiskalnym, to to, że w przyszłości będzie silniejszy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej, co za tym idzie w Polsce, ściślejsza koordynacja polityk gospodarczych w strefie Euro i Unii, konieczność zapewniania przez rządy zdrowych i stabilnych finansów. Z czym tu się nie zgadzać? To jest po prostu żart. W waszym wykonaniu ta dzisiejsza debata była jednym wielkim żartem. I na koniec powiem tylko, że ja myślę, podobnie jak miliony Polaków, jestem dumny, że teraz w Europie Polska kojarzy się ze zdrową gospodarką, ze wzrostem gospodarczym, ze stabilnością. I wszyscy powinniśmy być dumni z faktu, że Polska na naszych oczach staje się krajem jednak naszych marzeń. Że należymy do wielkiej wspólnoty gospodarczej, największej na świecie, że należymy do największego na świecie paktu militarnego. I jak można też nie docenić chociażby faktu, że Polska jest największym beneficjentem w Unii Europejskiej. I ja mam takie ostatnie zdanie, że mam takie wrażenie, że rząd robi swoje, a wy po prostu dalej krytykujcie, bo jak do tej pory nie wnosicie żadnej wartości dodanej, jeśli chodzi ani o tę debatę, ani o polską politykę. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, panie pośle.