Marcin Kierwiński o kontaktach z Jakubem R. i reprywatyzacji
Marcin Kierwiński zarzuca ministrom powiązania z Jakubem R. i wykorzystywanie służb specjalnych dla celów politycznych. W wystąpieniu domagał się wyjaśnień ws. reprywatyzacji warszawskiej, relacji z firmą Srebrna oraz roli lokowanych osób w ratuszu.
Zarzuty wobec ministrów
Kierwiński przypomniał fragmenty uzasadnienia wyroku mówiące o braku akceptacji dla zasad demokratycznego państwa prawnego i o przekonaniu o własnej wszechwładzy. Zwrócił uwagę, że wobec osób nadzorujących służby specjalne postawiono publiczne zarzuty o wykorzystywanie tych służb do realizacji celów politycznych.
Kontakty z Jakubem R.
Mówca podkreślił potrzebę wyjaśnienia bliskich relacji ministrów z Jakubem R. i pytał, po co był on lokowany w ratuszu - czy miał nadzorować reprywatyzację, tworzenie kancelarii prawnej, czy chronić określone interesy. Wskazał, że mimo publikacji Gazety Wyborczej nie padły jasne odpowiedzi.
Srebrna i nieruchomości w centrum Warszawy
Kierwiński odniósł się do zarzutów dotyczących spółki Srebrna i praw do nieruchomości w centrum Warszawy, sugerując, że mogły one służyć jako finansowe zabezpieczenie dla środowiska politycznego. Zaznaczył, że jego zdaniem afera reprywatyzacyjna pozostaje w dużej mierze niewyjaśniona.
Wezwania do wyjaśnień i konsekwencje
Zadał pytanie, dlaczego Jakub R. nie został wezwany na komisję weryfikacyjną i czy ministrowie obawiają się ujawnienia niewygodnych informacji. Apelował o rzetelne zbadanie zarzutów i dostarczenie wyjaśnień opinii publicznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Pozwólcie Państwo, że zacznę od trzech cytatów. Pierwszy z nich to brak akceptacji dla zasad demokratycznego państwa prawnego. Przekonanie o własnej wszechwładzy. Brak szacunku dla wartości konstytucyjnej. To są cytaty z uzasadnienia do wyroku, jaki zapadł, jaki wydał Sąd Polski na panów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Takie działania zostały ocenione przez Sąd. Potem obu panów, aby mogli zasiadać w rządzie PiSu, pan prezydent Andrzej Duda ułaskawił. Dziś chcemy zapytać o dwie rzeczy. O kontakty tych panów z panem Jakubem R., głównym oskarżonym w procesie tzw. reprywatyzacji warszawskiej. Ale także chcemy zapytać o to, czy panowie dalej kierują się zasadami, które już zostały ocenione przez Sąd. Czy dalej wykorzystują służby specjalne do prowadzenia swoich politycznych interesów. Czy dalej wykorzystują służby specjalne do tego, aby walczyć z oponentami politycznymi. Trzy tygodnie temu na tej sali pytaliśmy także premiera Mateusza Morawieckiego o pierwszą publikację Gazety Wyborczej pokazującą bliskie związki. Pana Macieja Wąsika, pana ministra Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych i pana Ernesta Bejdy, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Jakubem R. Wtedy pan minister Dworczyk odpowiadający w imieniu pana premiera Morawieckiego powiedział właściwie, że problemu nie ma. Wszystko jest doskonale, a panowie ministrowie nie odnieśli się do bardzo poważnych zarzutów. Przypomnę, te zarzuty stawiane są publicznie osobom, które nadzorują polskie służby specjalne. A zarzuty te dotyczą wykorzystywania służb specjalnych do realizacji celów politycznych. Te zarzuty dotyczą tak naprawdę chęci wejścia w biznes reprywatyzacyjny, aby czerpać z tego korzyści dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie było odniesienia się. Czego panowie ministrowie się boją? Czy boją się tego, że relacje pana ministra Wąsika z panem Jakubem R. były bardzo, bardzo bliskie? A jeżeli były bardzo bliskie, jeżeli prawdą jest, że pan Wąsik, pan Kamiński pomagali w znalezieniu pracy Jakubowie, to po co pomagali załatwić mu tę pracę wtedy, kiedy PiS kończył swoją przygodę z warszawskim samorządem? Co tak naprawdę pan Jakub R. w imieniu PiS-u miał nadzorować w warszawskim samorządzie? Czy miał nadzorować procesy reprywatyzacyjne i rzeczywiście stworzenie tej nowej kancelarii prawnej, która miała wejść w biznes reprywatyzacyjny? Czy może miał bronić interesów spółki Srebrna? Spółki, która powstała w wyniku pierwszego wielkiego niejasnego interesu lat 90., a związanego ze środowiskiem Jarosława Kaczyńskiego i byłego porozumienia centrum. Przypomnę, wtedy to Jarosław Kaczyński i jego środowisko polityczne w dziwny sposób otrzymała prawa do czterech ważnych nieruchomości warszawskich. Nieruchomości wartych dziś miliony. PiS jest jedyną partią, która ma nieruchomości w centrum Warszawy i na tych nieruchomościach chce budować wieżowce. To taki swoisty fundusz ubezpieczeniowy na spokojną starość dla wielu polityków PiS-u. Teraz zarabiają tam pieniądze, a później będą mieli z czego żyć. To była wielka afera, do tej pory niewyjaśniona. I my o to będziemy także pytać. Czy interesów tej spółki miał bronić pan Jakub R., a czy osobami prowadzącymi go byli pan Kamiński i byli pan Wąsik. A może głównym celem było zbieranie haków na Hannę Gronkiewicz-Walc i ekipę Platformy. I dopóki panowie liczyli, że te haki zostaną dostarczone, to pan Jakub R. działał normalnie. Gdy powiedział, jak pisze o tym Gazeta Wyborcza, gdy powiedział, że nie ma takich dokumentów, to nagle okazało się, że został aresztowany. Ale został aresztowany, ale co dziwne, tak chętnie mówicie o aferze reprywatyzacyjnej, zwracam się do PiS-u, mówicie o mafii reprywatyzacyjnej, w której z sercu był Jakub R., ale pana Jakuba R. nie macie odwagi wezwać na komisję weryfikacyjną. Dlaczego? Bo boicie się, że Jakub R. powie niewygodne rzeczy, że powie o tym, po co był lokowany w warszawskim ratuszu, jakich interesów miał pilnować, w jaki sposób miał nadzorować aferę reprywatyzacyjną. I najważniejszy zarzut, w świetle tych informacji można postawić tezę, że afera reprywatyzacyjna w znacznej mierze stworzona została przez środowisko PiS-u, że wasi ministrowie, koordynatorzy służb wiedzieli o tej aferze już w 2006 roku i nic z nią nie robili, ponieważ zakładali, że będą przeprowadzić korzyści politycznego. I wiele nieruchomości może nie zostałoby zrozumieć. Dziękuję panie pośle.