Krzysztof Bosak: Niepodległość nie jest na sprzedaż
Krzysztof Bosak skrytykował rządowe ustąpienia wobec Brukseli i ostrzegł przed oddawaniem nowych kompetencji Unii Europejskiej. Powiedział, że Lewica realizuje jawnie swój program, a tylko Konfederacja odrzuca - jego wystąpienie było stanowczym sprzeciwem wobec "finansowego populizmu".
Najważniejsze tezy wypowiedzi
Krzysztof Bosak zarzucił premierowi i ministrowi mówienie bez przekonania, wskazując, że inni politycy, jak Adrian Zandberg, przemawiali z jasnym przekonaniem. Twierdził, że Lewica otwarcie realizuje swój program, a rząd próbuje ukryć zakres zmian przed opinią publiczną.
Krytyka oddawania kompetencji do Brukseli
Bosak alarmował, że Sejm ma dziś głosować nie o zwykłych transzach, lecz o przesunięciu nowych kompetencji do Unii Europejskiej - w tym kompetencji związanych z zadłużaniem. Przypomniał, że dziesięć lat temu brytyjski sprzeciw zablokował podobne rozwiązania, a teraz mechanizm ma przejść.
Skutki finansowe i nowe podatki unijne
Wystąpienie wskazywało na długofalowe konsekwencje finansowe - wypłacanie środków przez 7 lat i spłacanie przez dekady, z zastrzeżeniem "35 lat po tym, jak ten człowiek przestanie być premierem". Bosak wymienił też możliwe nowe podatki unijne - od plastiku, od śladu węglowego, cyfrowy oraz od transakcji finansowych.
Polityczne rozróżnienia i apel o niepodległość
Bosak podkreślił, że tylko Konfederacja odrzuca ten model "finansowego populizmu" i wielokrotnie powtórzył hasło, że niepodległość nie jest na sprzedaż. Jego wystąpienie miało charakter zdecydowanego sprzeciwu wobec umacniania roli Unii kosztem suwerenności - zwłaszcza w kwestiach fiskalnych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowni państwo, być może ktoś słuchając tej debaty zastanawia się dlaczego premier Morawiecki mówił tak bardzo bez przekonania, dlaczego minister Kowalczyk mówił tak bardzo bezbardnie, a dlaczego Adrian Zandberg tak świetnie dziś czuł się na mównicy i mówił z takim przekonaniem. Z bardzo prostego powodu. Dziś Lewica realizuje swój program i może być z tego dumna. Mówi o tym otwarcie, nie wprowadza opinii w błąd. Mówi wzmacniamy Unię Europejską, posuwamy integrację unijną do przodu. Zaś to co robi PiS to próba ukrycia przed opinią publiczną tego co rzeczywiście robicie. Mówicie bez przekonania, bo macie doskonałą świadomość tego co robicie. Pan premier Mateusz Morawiecki, były doradca premiera Donalda Tuska, wie najlepiej co robi. Lewica realizuje swój program i dlaczego, proszę państwa, w ogóle dzisiaj musimy program Lewicy w Sejmie głosować? Z prostego powodu. Zwykłych transz rozdania środków unijnych nigdy tu nie głosujemy. Dziś głosujemy dlatego, że przesuwamy nowe kompetencje do Brukseli. Sejm chce oddać kompetencje do zadłużania Unii Europejskiej. Dziesięć lat temu zawetowali to Brytyjczycy, jak był kryzys w strefie euro. Nie przeszło, teraz przejdzie. Wejdzie mechanizm warunkowości. Bruksela będzie wyliczać na co da temu i przyszłym rządom pieniądze. Będziemy wydawać 7 lat, oddawać 37 lat, jeszcze 35 lat po tym, jak ten człowiek przestanie być premierem. Będziemy to spłacać. Wejdą nowe podatki unijne, o których nikt nie wspomniał. Od plastiku, od śladu węglowego, cyfrowy, od transakcji finansowych. PiS zdradził polskich patriotów. Umacnia Unię Europejską, a nie Polskę. Tylko Konfederacja odrzuca ten finansowy populizm. Niepodległość, panie marszałek, nie jest na sprzedaż. Niepodległość, panie marszałek, nie jest na sprzedaż.