Krzysztof Bosak o finansowaniu polityki i zagranicznych fundacjach
Krzysztof Bosak mówił o finansowaniu polskiej polityki i krytykował legalne finansowanie działalności z zagranicy. Zajął stanowisko, że obowiązujące prawo o partiach politycznych jest anachroniczne i trzeba je napisać od nowa.
Krytyka finansowania z zagranicy
Bosak podkreślił, że mainstreamowe partie polityczne - od PiSu przez Platformę, po Lewicę, PSL - korzystają z zagranicznych fundacji politycznych i nie chcą zmieniać prawa, które to umożliwia. Wspomniał o Fundacji Konrada Adanowa i sprawie pani Ludmiły Kozłowskiej, zwracając uwagę, że środki trafiały tam legalnie.
Luka prawna i potrzeba nowej ustawy
Ocenił, że ustawa o partiach politycznych jest prawnym reliktem, niedopasowanym do współczesnych realiów związanych z internetem i finansami. Zaproponował zorganizowanie okrągłego stołu partii politycznych i napisanie ustawy od początku, by uregulować działalność partii w XXI wieku.
Ochrona prywatnych adresów polityków
W kontekście bieżącej debaty Bosak stwierdził, że wykreślenie publikacji prywatnych adresów polityków jest oczywistą sprawą i dowodem na anachroniczność obecnych przepisów o partiach politycznych.
Źródła finansowania i konsekwencje dla polityki
Zwrócił też uwagę, że partie często finansują działalność z różnych źródeł — jak Polska Fundacja Narodowa, spółki Skarbu Państwa czy Kancelaria Premiera — co według niego ogranicza wolę polityczną do wprowadzania zmian legislacyjnych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
W Wysokiej Sejmie, Pani Marszałek, mój przedmówca, poseł Krystian Kamiński słusznie zwrócił uwagę na to, że mamy deficyt w polskiej polityce środków na pracę ekspercką. Nie jest to w ustawie o partiach politycznych zdefiniowane, ale myślę, że można dość łatwo zrozumieć, dlaczego tak jest. Otóż odpowiedź brzmi, odpowiedź tkwi w niechęci do projektu, który przedstawiliśmy już pięć lat temu i solidarnie wszystkie partie polityczne przestraszyły się, nabrały wody w usta. To był projekt o finansowaniu polskiej polityki i działalności w debacie publicznej z zagranicy. Dziś mainstreamowe partie polityczne od PiSu przez Platformę, po Lewicę, PSL pracują za pieniądze niemieckich fundacji politycznych, robiąc wspólne projekty. A to tzw. prawica z Fundacją Konrada Adanowa, a Lewica ma tam odpowiednie fundacje lewicowe, liberałowie liberalne, centrowcy tak zwani. I w żaden sposób wam to nie przeszkadza. Robiliście wielką aferę wokół pani Ludmiły Kozłowskiej, że finansowana jest z zagranicy, że tu Majdan będzie Polski organizować. Ale przecież ona dostawała pieniądze legalnie. Dlaczego? Bo nie zdecydowaliście się nigdy zmienić prawa w ten sposób, żeby ktoś działalność wywrotową w Polsce nie mógł finansować. Działalność spiegowska, jak ktoś przywiezie pieniądze w walizce, jest zakazana. Ale jak ktoś przejeje prosto na konto Fundacji Pani Kozłowskiej, jest całkowicie legalna. Dlatego nie zależy wam na tym, żeby była finansowana działalność ekspercka z funduszy politycznych na partie polityczne. Bo macie je skąd inną. A jeżeli chodzi o te kwestie, o której dzisiaj tutaj rozmawiamy. Wykreślenie publikacji prywatnych adresów polityków. Jest to oczywista sprawa. To pokazuje tylko, jak anachroniczna jest ustawa o partiach politycznych. Przypomnę, że były prowadzone w wielkim pośpiechu nowelizacje kodeksu wyborczego. W ustawie o partiach politycznych nikt nie ruszył. Ta ustawa jest w wielu punktach kompletnie niedopasowana do dzisiejszych czasów. Ona jest swego rodzaju prawnym reliktem. Należałoby zrobić okrągły stół partii politycznych. Napisać tę ustawę od początku. Zobaczyć, jak partie polityczne powinny działać nowocześnie w XXI wieku. Gdzie w tej chwili cały szereg narzędzi, które stosuje się współcześnie, związane z internetem, z finansami, jest skrępowany. Ale wam na tym nie zależy. Bo sobie wszystko finansujecie, jak nie z Polskiej Fundacji Narodowej, to ze Spółek Skarbu Państwa, to z Kancelarii Premiera. Marno trawicie pieniądze podatników. A tutaj prawo anachroniczne. Nie przeszkadza wam tylko, żeby swoje adresy ochronić zmieniać. Panie pośle, czas minął. Przechodzimy do pytań.