Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak oskarża rząd o uprzywilejowanie banków

Krzysztof Bosak oskarża rząd o uprzywilejowanie banków

Krzysztof Bosak skrytykował rząd za brak ustawy o wakacjach kredytowych i za brak regulacji ograniczających działania banków wobec dłużników. Domagał się natychmiastowego wprowadzenia przepisów, które uniemożliwią naliczanie dodatkowych opłat i aneksowanie umów w sposób niekorzystny dla przedsiębiorców i obywateli.

Brak ustawy o wakacjach kredytowych


Przypomniał, że wicepremier zapowiadała ustawę o wakacjach kredytowych, której rząd jednak nie przedstawił. Podkreślił, że już podczas prac nad tarczą antykryzysową alarmował, iż sektor bankowy nie został objęty nowymi obowiązkami, co zdaniem mówcy faworyzuje banki kosztem obywateli.

Negatywne praktyki bankowe i skutki dla firm


Zwrócił uwagę, że w obecnej sytuacji ekonomicznej banki mogą naliczać dodatkowe opłaty za odroczenie rat i aneksować umowy w sposób niekorzystny, a przedsiębiorcy otrzymują propozycje "nie do odrzucenia". Skrytykował bierność Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i wskazał na podobne zagrożenia ze strony firm leasingowych.

Postulat natychmiastowych przepisów


Wnioskował o szybkie wprowadzenie zakazów zmiany reguł gry, naliczania nadzwyczajnych opłat i aneksowania umów, powołując się na rozwiązania stosowane w innych państwach. Według niego takie przepisy są konieczne, by zabezpieczyć przedsiębiorstwa i konsumentów przed nadużyciami sektora finansowego.

Krzysztof Bosak — migawka z wystąpienia: Krzysztof Bosak oskarża rząd o uprzywilejowanie banków (07.05.2020)

Krytyka sytuacji wokół prawa wyborczego i instytucji


Odniosł się także do nocnych ustaleń dotyczących przepisów wyborczych, krytykując, że rzekomo "dwaj panowie" ogłaszają, co zrobi Sąd Najwyższy. Zarzucił, że instytucje takie jak Państwowa Komisja Wyborcza, Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy zostały uczynione marionetkowymi, a celowe podnoszenie konfliktu politycznego może skutkować odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysokie Sejmie, przedstawił nam rząd informacje o sytuacji banków. A czego nam nie przedstawił rząd? Nie przedstawił nam zapowiadanej przez wicepremier Emilewicz, której nie ma zresztą na sali, ustawy o wakacjach kredytowych. Przypomnijmy, byłem pierwszym posłem, który tutaj w trakcie nocno-porannych obrad nad tarczą antykryzysową wypomniał premierowi Morawieckiemu, byłemu prezesowi banków i człowiekowi wywodzącemu się z sektora bankowego, który jako bankowiec doradzał premierowi Tuskowi przez wiele lat, a dopiero później zadał się z Jarosławem Kaczyńskim i został nominowany na ministra finansów, później na premiera. Przypomniałem i wypomniałem premierowi, że w tarczy antykryzysowej nakładane są obowiązki na wszystkich. Na obywateli, na przedsiębiorców, na administrację, a tylko jest jeden sektor w Polsce, na który nie nakładane są żadne nowe zobowiązania. To sektor bankowy. Czy to przypadek? Wydaje się, że nie. Tym bardziej, że człowiek popierany przez premiera Mateusza Morawieckiego, co najmniej, a być może kojarzony, został nominowany już za obecnej władzy na prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nie kto inny jak właśnie on proponował, żeby wprowadzić aż roczne wakacje kredytowe. Ja w swojej propozycji zaproponowałem, żeby wprowadzić półroczne wakacje kredytowe. Półroczne. Pani wicepremier Emilewicz zdawała się sugerować, że rząd przedstawi przepisy o trzymiesięcznych bezpłatnych wakacjach kredytowych. Gdzie jest ta ustawa? Gdzie ona zginęła? Dlaczego mydlicie nam oczy? Dlaczego przedstawiacie nam ogólnikowe informacje, które każdy fachowiec może przeczytać na dowolnym serwisie ekonomicznym? O tym, że banki mają się dobrze, mają rezerwy, mogą w razie czego liczyć, że Narodowy Bank Polski je poratuje itd. Co to jest za mydlenie oczu i co to są za ogólniki? Mówmy o istocie sprawy. W tej chwili są dla banków żniwa, ponieważ wielu przedsiębiorców, wielu obywateli ma nóż na gardle i można robić to, co banki lubią najbardziej, czyli naliczać dodatkowe opłaty, np. za odroczenie rad. Albo, to już wyjątkowo haniebna praktyka, aneksować umowy w sposób niekorzystny. I niektóre banki to robią. A co robi rząd? Nic. Co robi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta? Nic. I to samo zresztą dotyczy firm leasingowych. Nie mówiłbym o tym, gdyby nie dzwonili do mnie przedsiębiorcy i nie analizowali, że nie alarmowali, że właśnie taki proces ma miejsce. Że dostają propozycje nie do odrzucenia i muszą je przyjmować, bo inaczej ich firmy już pobankrutują. I to, że tutaj opowieści są o tym, że dodatkowe kapitały poszły w sektor bankowy. No kto na tym skorzystał? Czy przedsiębiorcy, czy w pierwszej kolejności sektor bankowy? Natychmiast powinny wejść przepisy. Panie ministrze, zwracam się tu w pańską stronę, bo widzę, że pan na mnie spojrzał, a więc jest choć część zainteresowania być może tym, co mówię. Natychmiast powinny wejść przepisy, które uniemożliwiają zmianę reguł gry. Uniemożliwiają naliczanie dodatkowych nadzwyczajnych opłat za wakacje kredytowe. Uniemożliwiają aneksowanie umów w sposób niekorzystny. Natychmiast powinny wejść. Weszły już w innych państwach. Dlaczego u nas tego nie ma? Czy dlatego, że mamy premiera bankiera? Czy dlatego, że PiS jest partią sprzyjającą bankom, antyspołeczną, antyprzedsiębiorczą, realizującą złą politykę antykryzysową? Zostawiam te pytania bez odpowiedzi. Niech każdy sam się zastanowi i sobie pomyśli. Panie Marszałku, Wysokie Sejmie. Chciałem się krótko odnieść do kuriozalnej sytuacji, z którą mamy do czynienia od wczoraj w nocy, związaną z przepisami wyborczymi. Okazuje się, że dwóch panów ustali, co nam ogłosi Sąd Najwyższy. Czy ktoś wyobraża sobie analogiczną sytuację w kongresie amerykańskim, że dwóch kongresmenów wychodzi i powie, co ogłosi Sąd Najwyższy? No oczywiście jest to całkowicie nie do wyobrażenia. Uczyniliście państwo swoją rządzą władzy i przeprowadzenia wyborów marionetkowymi ciała takie jak Państwowa Komisja Wyborcza, prezydent Rzeczypospolitej, który gdy wy ustalaliście, że nie będzie wyborów, wczoraj stał obok nas i prowadził debatę przedwyborczą. Pytanie, czy po debacie, podobnie jak inni, dowiedział się o tym, że wyborów nie będzie, czy wiedział w jej trakcie. Uczyniliście marionetkowym Trybunał Konstytucyjny, a teraz do ciał marionetkowych dołącza Sąd Najwyższy. To wszystko jest niepoważne i tylko dlatego, że nie chcecie skorzystać z przepisów konstytucyjnych pozwalających bez zmiany ani jednej ustawy odsunąć wybory o trzy miesiące. Dlaczego to robicie? Odpowiedź jest prosta. Po to, żeby podnieść poziom konfliktu politycznego w Polsce. Uważacie cynicznie, kalkulując, że na tym skorzystacie. Obyście ostatecznie na tym stracili. Bo ta cyniczna gra nastrojami politycznymi w Polsce, bezpieczeństwem Polaków i prawami politycznymi Polaków to gra wykraczająca poza standardy naszego ustroju, poza standardy przyzwoitości, poza standardy konstytucji, za co możecie i być może odpowiecie przed Trybunałem Stanu. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.