Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak: Ustawa uderza w hodowlę i eksport

Krzysztof Bosak: Ustawa uderza w hodowlę i eksport

Krzysztof Bosak w wystąpieniu z 17 września 2020 r. ostro skrytykował projekt ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich, twierdząc, że przepisy uderzają w polską branżę hodowlaną. Zwrócił uwagę na wewnętrzną sprzeczność przepisów i na negatywny wpływ regulacji na eksport związany z ubojem religijnym.

Najważniejsze tezy


Krzysztof Bosak argumentował, że proponowane regulacje są niekonsekwentne - z jednej strony mają zapewniać ciągłość hodowli futerkowej, a z drugiej rzekomo ją „zabijają”. W ocenie mówcy ustawa godzi w rentowność krajowej hodowli.

Krytyka wpływu na eksport i uboju religijnym


Bosak podkreślił znaczenie eksportu mięsa z certyfikatami uboju religijnego i wskazał, że od 30 do 40% produkcji trafia na rynki zagraniczne z takim certyfikatem. Ostrzegał, że nowe przepisy mogą ograniczyć dostęp do rynków muzułmańskich i żydowskich.

Konsekwencje dla rynku i cen


Mówca wskazał, że rynek hodowlany jest już zdestabilizowany - ceny spadły po epidemii i osłabieniu popytu w gastronomii i hotelarstwie. Zdaniem Bosaka dodatkowe regulacje pogłębią problemy branży i rentowność produkcji.

Krzysztof Bosak — ujęcie z przemówienia: Krzysztof Bosak: Ustawa uderza w hodowlę i eksport (17.09.2020)

Uwaga na szczegóły legislacji i apel do rządu


Bosak krytykował regulacje dotyczące szczegółów rozrodu i katalogów gatunków (wskazał przykład jedwabników morwowych i alpaki), przywołując uwagę Dobromira Sośnierza. Apelował do partii rządzącej o wycofanie się z jego zdaniem szkodliwych zmian i o „opamiętanie się” wobec wsi i hodowców.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, w dziwnym momencie przyszło nam dyskutować o ustawie o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich, bo akurat w czarnym dniu, w którym PiS zdecydował się uderzyć w hodowlę zwierząt gospodarskich, uderzyć w polską branżę hodowlaną. Jest pewną ironią fakt, który przeczytałem w fachowych opracowaniach owej ustawy. Pozwolę sobie zacytować. Nowe przepisy zapewniają ciągłość prowadzenia hodowli zwierząt futerkowych. Czy wy to słyszycie? Proponujecie jednocześnie przepisy na temat branży hodowlanej, którą jednocześnie zabijacie. To całkowita niekonsekwencja. Ale trudno się dziwić, skoro właśnie dowiedzieliśmy się, że wasz minister rolnictwa opuścił partię rządzącą. Po tym, jak wcześniej napisał list do członków waszej partii, do posłów apelujący o opamiętanie, abyście nie robili tego, co w tej chwili brniecie, czyli uderzenie w polską branżę hodowlaną, w hodowlę drobiu, w hodowlę bydła, które poprzez ubój religijny eksportowane są na rynki muzułmańskie, na rynki żydowskie, gdzie Polska jest czołowym eksporterem i gdzie od 30 do 40%, zależnie od tego, które zwierzę weźmiemy, który gatunek mięsa, tego mięsa, które jest produkowane w Polsce, idzie na eksport właśnie z certyfikatami uboju religijnego. Uderzacie w polskie hodowlę, uderzacie w rentowność produkcji hodowlanej w Polsce, uderzacie w już zdestabilizowany rynek i ceny, które załamały się po epidemii, po spadku popytu w gastronomii, w hotelarstwie, w całych europejskich rynkach i pozaeuropejskich, na które eksportujemy. Dziś proponujecie przepisy szczegółowo regulujące sposób rozrodu zwierząt. Przecież to jest niepoważne. Mój apel do partii rządzącej. Opamiętajcie się, wycofajcie się ze swojej zdrady wsi, wycofajcie się ze swojej hybrydowej wojny przeciwko polskiemu rolnictwu, ze swojej hybrydowej wojny przeciwko polskim hodowcom i przeciwko polskiej branży mięsnej, która jest bardzo silnie uwarunkowana przepisami, które w tej chwili próbujecie narzucić i zmienić w złą stronę. Regulacja sposobu rozrodu jedwabników morwowych albo uzupełnienie przepisów o jakieś książki hodowlane, czy dodanie do listy gatunków alpaki, na co zwrócił przed chwilą uwagę Dobromir Sośnierz, to nie są strategiczne wyzwania polskiego rolnictwa. Strategicznym wyzwaniem polskiego rolnictwa jest dzisiaj to, żeby ono trwało, żeby nie było nieniepokojone przez głupich, zapatrzonych w siebie, pysznych, butnych polityków, jakimi się dziś okazaliście.