Przemysław Czarnek o obstrukcji i obsadzeniu komisji wyborczych
Przemysław Czarnek w wystąpieniu z 12 maja 2020 r. odniósł się do zarzutów obstrukcji i pytań dotyczących obsady okręgowych i obwodowych komisji wyborczych; opowiedział się za zapewnieniem pełnych składów komisji i wprowadzeniem przepisu o minimalnym trzyosobowym składzie jako zabezpieczeniu.
Odpowiedzi na pytania i apel o współpracę
Czarnek odpowiadał na zgłoszone pytania i skrytykował część wystąpień jako „pokazówkę” i aktorstwo, jednocześnie zapraszając na spotkanie przedstawicieli opozycji. Podkreślił, że proces legislacyjny trwa i ma charakter etapowy - prace w Sejmie i w Senacie.
Skład obwodowych komisji wyborczych
Minister jest przedstawiony jako poseł z województwa lubelskiego, co autor wystąpienia podkreślił jako fakt wart dumy. Czarnek tłumaczył, że minimalny skład obwodowych komisji wyborczych w projekcie wynosi trzy osoby, choć celem jest obsadzenie komisji w pełnym, dziewięcioosobowym składzie; przypomniał też o aktualizacji kandydatur zgłoszonych na 10 maja i wezwał do zgłaszania kandydatów. W przywołaniu statystyk wskazał, że jedno środowisko zgłosiło prawie 40 tysięcy kandydatów, a inne - kilkuset.
Mechanizmy przeciwdziałania obstrukcji
Autor wystąpienia uzasadniał przepis o minimalnym trzyosobowym składzie jako zabezpieczenie na wypadek niezgłaszania kandydatów i torpedowania wyborów przez obstrukcję. Podkreślił, że celem jest umożliwienie przeprowadzenia wyborów przy pracujących komisjach.
Rola okręgowych komisji i sędziów
Czarnek wskazywał na potrzebę doświadczonych sędziów w okręgowych komisjach wyborczych i ocenił, że środowisko sędziowskie wywierało presję, by sędziowie rezygnowali, co prowadziło do dekompletacji komisji. Z tego powodu zaproponowano też kryteria wykształcenia prawniczego z rękojmią należytego wykonywania obowiązków, nie wyłączając jednak roli sędziów, których doświadczenie ma pomagać wyjaśniać wątpliwości podczas głosowania.
Przebieg dyskusji i zakończenie
Czarnek podziękował za merytoryczne pytania na pierwszym czytaniu, zwrócił uwagę na eskalację politycznej demonstracji podczas drugiego czytania i zamknął dyskusję, powtarzając apel o współpracę i odpowiedzialność wobec obowiązków wobec Rzeczypospolitej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, zaczynam od odpowiedzi na pytanie o to, czy nawet zarzutu czy wątpliwości, że żadnych odpowiedzi nie dostanie się. Otóż mam tutaj wynotowane pytania i ustosunkuję się do nich, ale zacznę od tej z kolei Sasinofobii, która gdzieś tu się pojawiła na tej sali. Nie wyrzucajcie znikąd pana ministra Sasina, nigdzie nie musicie wyrzucać. Pan minister Sasin jest przede wszystkim posłem z województwa lubelskiego. Jesteśmy z tego, jako mieszkańcy województwa lubelskiego, bardzo dumni. Także, Szanowni Państwo, to jest tylko ta uwaga do pana ministra, do pana posła Gawkowskiego, ale też chcę powiedzieć, że jest to zaproszenie pana przewodniczącego Gawkowskiego na jutrzejsze spotkanie. I z chęcią weźmiemy w nim udział, bo proces legislacyjny, tak jak tu jest napisane, trwa i trwać będzie. Proces legislacyjny składa się z prac w Sejmie, a następnie z prac w Senacie. To wszystko rzeczywiście można jeszcze bardzo ładnie pospinać. Widzę, przynajmniej od części państwa wolę współpracę. Niestety jest tak, Szanowni Państwo, że im dalej w las, tym więcej drzew. O ile było dosyć interesująco przy tym pierwszym czytaniu i dziękowałem za merytoryczne pytania i wypowiedzi, no to w tym drugim czytaniu niestety trzeba powiedzieć, że zaczęła się już niestety ta tradycyjna pokazówka, aktorstwo. Ale to tym bardziej nas uspokaja, bo Polacy to widzą i tego waszego aktorstwa nie mogą znieść. Merytorycznie, Szanowni Państwo, i o obowiązkach wobec Rzeczypospolitej Polskiej, bo po to wszyscy jesteśmy, a nie po to, żeby tu aktorstwo urządzać na tej głownicy, bo nikt tego nie chce słuchać. Ludzie naprawdę się śmieją, ale śmieją się z tego aktorstwa. To jest taka jeszcze uwaga do tego wszystkiego. Proszę Państwa, najwięcej pytań i uwag merytorycznych, bo do nich się odnoszę, dotyczyło okręgowych i obwodowych komisji wyborczych. Przecież tam jest dokładnie napisane, że minimalny skład obwodowych komisji wyborczych wynosi trzy osoby. Minimalny. My chcemy, żeby wszystkie były zapełnione całkowicie. Dlatego również w tym projekcie ustawy jest przepis, który uaktualnia kandydatury tych kandydatów do obwodowych komisji wyborczych, którzy byli zgłoszeni już na potrzeby 10 maja. Jeśli Państwo dołożycie kandydatury ze swoich komitetów wyborczych, to wszędzie może być po 9 osób. Kto Wam powiedział, że komisje mają być trzyosobowe? My, proszę Państwa, ten przepis proponujemy dlatego, że to wobec Waszej obstrukcji i wskutek Waszej obstrukcji i nie zgłaszania kandydatów do obwodowych komisji wyborczych, bo to Wyście nie zgłosili tych kandydatów, rzeczywiście dochodziło do sytuacji w Polsce, w których komisje byłyby zdekompletowane. A wybory muszą się odbyć przy pracy kompletnych obwodowych komisji wyborczych. To nie jest tak, że my chcemy trzyosobowe. My chcemy dziewięcioosobowe. Tylko na miły Bóg, zgłoście kandydatów. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło prawie 40 tysięcy kandydatów do obwodowych komisji wyborczych. Wiecie, ile zgłosiła Platforma Obywatelska? Kilkuset. Kilkuset kandydatów do 40 tysięcy. Jeśli Państwo chcecie rzeczywiście brać udział w tych wyborach i je kontrolować tak, jak to jest zapisane w kodeksie wyborczym, ten czynnik społeczny rzeczywiście ma tutaj miejsce. Tylko zgłoście na miły Bóg kandydatów. A jak Wy dalej będziecie stosować obstrukcję i nie będziecie zgłaszać kandydatów, no to właśnie dlatego wpisaliśmy ten przepis, że minimum trzy osoby, bo komisje muszą pracować. Więc to jest też odpowiedź na pytanie Pani Poseł Barbary Bartosz, która pytała o to, czy są mechanizmy, które zapobiegają obstrukcji. Tak, to jest jeden z tych mechanizmów, żebyście w ten sposób, torpedując pracę komisji obwodowych, poprzez niezgłaszanie do nich kandydatów, nie storpedowali po raz kolejny wyborów na prezydenta. To jest jeden z tych właśnie czynników. No i okręgowe komisje wyborcze. Ja naprawdę ponawiam raz jeszcze swoją wypowiedź. Najbardziej potrzebujemy w okręgowych komisjach wyborczych sędziów doświadczonych. To będzie naprawdę znakomita rzecz. Ale znów pojawiał się problem. Przecież to państwo wiecie, że ten problem jest. I ten problem był gdzieś inspirowany. Cała Polska wie, że jest inspirowane. Że środowisko sędziowskie wymagało na sędziach, którzy są w okręgowych komisjach wyborczych, podawania się do dymisji po to, żeby znów torpedować okręgowe komisje wyborcze. A wybory odbywają się, jeśli są i okręgowe i obwodowe. Dlatego wpisaliśmy ten przepis, Panie Pośle, żeby w razie gdyby dochodziło do tego rodzaju obstrukcja, przecież wiemy, że dochodziło. Sędziowie pod wpływem środowiska sędziowskiego negatywnie nastawionego do obecnej władzy kazali tym sędziom z okręgowych komisji wyborczych podawać się do dymisji. No to mamy przepis. Wykształcenie prawnicze z rękojmią należytego wykonywania obowiązków w okręgowej komisji wyborczej. Co nie znaczy, że ma nie być sędziów. Jeszcze raz powtarzam. Najchętniej sędziowie z wielkim doświadczeniem, bo oni są od tego, żeby wyjaśniać wszystkie wątpliwości obwodowych komisji wyborczych, które się pojawiają w procesie głosowania. Taka jest rola okręgowych komisji wyborczych. Ale gdybyśmy tego nie zrobili, Panie Pośle, to moglibyśmy znów dojść do sytuacji, w której znów byście doprowadzili do obstrukcji wyborów prezydenckich. Poprzez to mówię o całym środowisku opozycyjnym. Poprzez to, że nie ma tych sędziów. Bardzo dziękuję. Zamykam dyskusję w związku z tym, że w czasie drugiego czytania... ...