Katarzyna Lubnauer ostro o podwyżkach dla polityków
Katarzyna Lubnauer skrytykowała projekt podwyżek uposażeń dla ministrów i posłów, nazywając go niemoralnym. Zwróciła uwagę na nagłe tempo procedowania projektu, rozmiar rządu oraz fakt, że państwo finansuje wydatki "na kredyt".
Szybkie tempo procedowania
Lubnauer wskazała, że projekt został opublikowany dopiero rano i wcześniej nie był dostępny na stronie, co budzi wątpliwości co do przestrzegania trybu regulaminowego.
Skala rządu i kwalifikacje
Zwróciła uwagę na rekordową liczbę 118 ministrów i wiceministrów oraz wyrażała wątpliwości co do kwalifikacji niektórych osób, wskazując na młodych wiceministrów i dominującą rolę mediów w ich aktywności.
Finansowanie i moralna ocena podwyżek
Podkreśliła, że państwo "żyje na kredyt", a programy są finansowane deficytem i sprzedażą obligacji, dlatego przyznawanie sobie podwyżek uznała za niemoralne wobec sytuacji finansów publicznych.
Wyjątek dotyczący pierwszej damy
Jako jedyny akceptowalny element projektu wskazała zapis o pensji dla pierwszej damy, argumentując, że pełni ona funkcje reprezentacyjne i powinna mieć zapewnione wynagrodzenie oraz przyszłą emeryturę.
Motywacje i stanowisko polityczne
Oceniła, że motywacją do podwyżek może być obawa przed odpływem posłów do spółek Skarbu Państwa. Zadeklarowała, że jej ugrupowanie Nowoczesne jest przeciwne projektowi i zaapelowała, by najpierw poprawić politykę państwa, zanim politycy podniosą sobie uposażenia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie i panowie posłowie, panie marszałku, Państwo już zdołali nas przyzwyczaić do pewnego tempa pracy, tego, że projekty wpływają nagle, zaskakująco szybko i zaskakująco szybko są procedowane. Ale mimo wszystko chyba nie pamiętam projektu, który miałby być od początku do końca uchwalony w tak szybkim tempie, jak ten projekt, który zaproponowali Państwo nam teraz. Jeszcze wczoraj tego projektu nie było na stronie. Była jego zapowiedź. Dowiadywaliśmy się już z mediów, że jest projekt o podwyżkach, ale wbrew pozorom nie było go, mimo tego, że pojawiał się informacja o druku, nie można było go ściągnąć ze strony. Pojawił się dzisiaj rano. W ogóle można mieć wątpliwości, czy to było w trybie regulaminowym, bo chyba do 21.00 w przededniu powinien się ten projekt znaleźć, ale to już jakby spuszczamy na to zasłonę milczenia. Ale mam wrażenie, że to szybkie tempo i ten sposób procedowania wynika z jakiegoś wstydu. Wstydu, jaki Państwo mają w stosunku do tego projektu. Zwróćmy uwagę, czego dotyczy ten projekt. Ten projekt dotyczy jednego. Przyznania sobie większych pieniędzy. Mamy sytuacje, w których rzeczywiście można by przyjąć, że specjaliści powinni być dobrze opłacani. Ale po pierwsze mamy rząd, w którym trudno znaleźć specjalistów. Jeżeli spojrzymy, że wiceministrem jest człowiek lat 31, nawet bez odpowiedniego wykształcenia, jeżeli spojrzymy na to, że głównym zadaniem wiceministrów, jeżeli to obserwujemy, to jest pobyty w mediach, to mam duże wątpliwości, czy należy im aż tak dobrze płacić. Dodatkowo mamy wyjątkowo duży ten rząd. Dużo mamy ministrów i wiceministrów. 118 rekordowo. Wielka Brytania, która jest krajem większym od Polski, ma ich 44. My mamy 118. Mam wrażenie, że gdyby się dało jeszcze więcej, to być może znalazłyby się miejsca dla wszystkich tutaj siedzących na sali posłów. Ale rozumiem, że państwo już co prawda pobili rekord, ale nie chcieliby aż tak pobić rekordu. W związku z tym, po pierwsze, jest coś niemoralnego w tym, żeby przyznawać sobie podwyżki w momencie, w którym mamy rekordowo duży rząd. 118 ministrów i wiceministrów łącznie z premierem. Po drugie, zarobki polskich polityków nie odbiegają, jeżeli policzymy w stosunku do średniej krajowej od zarobków innych polityków w innych krajach. Być może, jak przeliczą państwo na euro i podrównają do innych zamożnych krajów, to okaże się, że zarabiamy stosunkowo mało. Ale jeżeli porównamy do średniej krajowej, czyli do zarobków Polaków, to już to nie wypada tak słabo. To okazuje się, że zarabiamy dokładnie tak samo, jak mniej więcej politycy z innych krajów europejskich. Kolejna kwestia. Żyjemy na kredyt. Pan wicepremier Morawski nawet przyznał, że żyjemy na kredyt, że program 500 plus jest niczym innym tylko kredytem. W postaci deficytu, w postaci sprzedaży obligacji to wszystko są formy kredytu. A równocześnie przyznajemy sobie podwyżki. Znowu, wydaje się Morawiecki. Znowu okazuje się, że mamy coś, co jest w stosunku do możliwości tego państwa niemoralne. Kolejna kwestia. Jest tam jeden zapis, który można by było poprzeć. Można by było stworzyć ustawę, która dotyczy tego jednego. Pensji dla pierwszej damy, czyli dla żony lub, jeżeli byłaby to kobieta, dla męża głowy państwa. Tak, uważam, że biorąc pod uwagę, że musi ona pełnić funkcje reprezentacyjne dla Polski, biorąc pod uwagę, że nie może w tym czasie pracować, powinna prawdopodobnie otrzymywać pensję. I w przyszłości z tego powinna wynikać jakaś jej emerytura. Również były pierwsze damy mogą otrzymywać uposażenie. Wydaje się to rozwiązanie zgodne z zasadami sprawiedliwości społecznej. Natomiast to, że mają dostać również podwyżkę posłowie, w momencie, w którym nasze uposażenia są dość godziwe, i w momencie, w którym mamy sytuację, w której rzeczywiście żyjemy na kredyt, jest znowu czymś nieprzyzwoitym. Szczególnie, że ja mam takie wrażenie, że motywacja jest jedna, ale dość poważna. Że główną motywacją jest to, że państwo czują, że państwa posłowie powoli uciekają do spółek Skarbu Państwa. Rozumiem, że jak jeden, drugi, trzeci uciekł, jak się okazało, że w Komisji Finansów na przewodniczącego to już trzeba łapać człowieka, to państwo doszli do wniosku, że najwyższy czas podnieść uposażenia poselskie, bo wszyscy państwo pouciekają. Ja widzę tylko ten jeden motyw. Proszę państwa, zdecydowanie jako nowoczesne jesteśmy przeciwni temu projektowi, bo jesteśmy przeciwni temu, żeby w sytuacji, w której nasze działania jako polityków są niezbyt akceptowane społecznie, jeszcze podnosić nam uposażenie. Zróbmy najpierw coś dobrego, a szczególnie państwo, zróbcie coś dobrego dla państwa, przestajcie to państwo psuć. W tym momencie być może nawet społeczeństwo dojdzie do wniosku, że powinniście więcej zarabiać.