Mirosław Suchoń krytykuje projekt ustawy o inwigilacji na drogach
Mirosław Suchoń skrytykował projekt ustawy wprowadzający szeroką inwigilację osób, które jeżdżą po polskich drogach. Uznał projekt za absolutną porażkę Ministerstwa Infrastruktury i ostro skrytykował przeniesienie odpowiedzialności za system poboru opłat na administrację Prawa i Sprawiedliwości.
Najważniejsze zarzuty
Mówił, że nowy projekt ustawy oznacza szeroką inwigilację i stanowi dowód porażki dotychczasowych działań w zakresie rozbudowy systemu na drogi oddawane do użytku.
Koszt i konsekwencje wcześniejszych zmian
Przypomniał, że wcześniejszy projekt przenoszący odpowiedzialność za system poboru opłat na administrację Prawa i Sprawiedliwości kosztował Polaków 7,5% więcej niż przedtem i uznał to za błędne rozwiązanie.
Ryzyko rozszerzenia nadzoru na użytkowników prywatnych
Zwrócił uwagę na możliwość rozszerzenia systemu na prywatnych użytkowników dróg i określił to jako istotne zagrożenie dla prywatności.
Wątpliwości dotyczące gromadzenia danych lokalizacyjnych
Zadał pytanie, po co rządowi dane lokalizacyjne tak wielu obywateli, podkreślając wątpliwości co do celu i skali zbieranych informacji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Bardzo dziękuję Panie Marszałku, Pani Minister, Wysoka Izbo. Po pierwsze ten projekt ustawy, który wprowadza tak szeroką inwigilację osób, które jeżdżą po polskich drogach, oznacza absolutną porażkę Ministerstwa Infrastruktury. Kilkanaście miesięcy temu przez Wysoką Izbę został przepchnięty projekt ustawy, który przenosił odpowiedzialność za system poboru opłat z firmy wyłonionej w konkurencyjnym przetargu na administrację Prawa i Sprawiedliwości. Kosztowało to Polaków 7,5% więcej niż przedtem, natomiast dzisiejsza ustawa i kolejne zmiany są absolutnym dowodem porażki tego sposobu myślenia. I to jest również porażka i przyznanie się do tej porażki w obszarze rozbudowy tego systemu na drogi, które są oddawane do użytku. Ja przypomnę, że to był temat, który był krytykowany i oczywiście nic z tym rząd nie zrobił. To jest szeroka inwigilacja, ale i możliwość rozszerzenia na prywatnych użytkowników dróg całego tego systemu. Ja chcę zadać pytanie, po co rządowi dane lokalizacyjne tylu milionów polegi Polaków? Dziękuję bardzo.