Stanisław Piotrowicz krytykuje Krajową Radę Sądownictwa
Stanisław Piotrowicz przypomniał konstytucyjny zapis o zwierzchniej władzy narodu i skrytykował funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa. Zajął stanowisko, że dziś sądy są upolitycznione i że konieczne są zmiany w sposobie powoływania sędziów.
Przypomnienie konstytucyjnego zapisu
W wystąpieniu ponownie przywołał zapis konstytucyjny, że władza zwierzchnia należy do narodu. Zwrócił uwagę na konieczność przestrzegania trójpodziału władz oraz równowagi między nimi, krytykując tych, którzy jego zdaniem nie stosują się do tych zasad.
Krajowa Rada Sądownictwa jako organ
Sugerował, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem samorządu sędziowskiego ani władzą sądowniczą w pełnym tego słowa znaczeniu, wskazując na konstytucyjny skład Rady obejmujący przedstawicieli wszystkich trzech władz - sędziów, posłów, senatorów, ministra sprawiedliwości i przedstawiciela prezydenta. Argumentował, że pierwotnym zamysłem było wypracowywanie konsensusu między tymi środowiskami.
Porównania z systemami zagranicznymi
Przywołał przykłady z innych krajów - że w niektórych państwach nominacje sędziowskie zgłaszają ministrowie sprawiedliwości, a w Holandii parlament wybiera sędziów Sądu Najwyższego. Krytykował także opinię Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie jako opartą, jego zdaniem, na nieprawdziwych faktach i błędnym pojmowaniu prawa.
Upolitycznienie sądów i konsekwencje
Stwierdził, że sądy są dziś upolitycznione "jak nigdy dotąd" i że sędziowie angażują się publicznie, co – jego zdaniem – jest nieakceptowalne. Podkreślił, że celem proponowanych zmian jest odejście od takiej praktyki oraz powierzenie ustawodawcy zwykłemu określenia ustroju Krajowej Rady Sądownictwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dziękuję bardzo za te niezasłużone jeszcze owacje, ale jestem Państwu wdzięczny. Panie Marszałku, Panie Premier, Panie i Panowie Posłowie. Wydawać by się mogło, że wystarczy raz zaprezentować pewne zapisy konstytucyjne i kto jak kto, ale posłowie doskonale zrozumieją, a w szczególności ci, którzy egzemplarzami konstytucji wymachują tutaj na co dzień. Otóż czynię to z pewnym nieszmakiem, dlatego że będę musiał to uczynić po raz kolejny, ale widać, że te pytania, które były kierowane pod moim adresem wskazują na to, aby to uczynić jeszcze raz. Otóż warto, drodzy Państwo, przypomnieć sobie, że właśnie w tej konstytucji, którą tutaj jako egzemplarz jedynie prezentowano, jest zapis jasny i wyraźny. Władza zwierzchnia należy do narodu. Oczywiście dla Państwa, jak się okazuje, przynajmniej części nie jest to takie oczywiste. Nie jest to też takie, jak się okazało oczywiste dla niektórych środowisk sędziowskich, bo dowiedzieliśmy się o tym na kongresie sędziów. Na jednym kongresie, chyba wbrew zamierzeniom organizatorów, dowiedzieliśmy się, jak dobre samopoczucie mają sędziowie o sobie, że są nadzwyczajną kasą. Na drugim kongresie, ustami prominentnego profesora prawa, dowiedzieliśmy się, że nieprawdą jest to, co jest zapisane w konstytucji, że władza zwierzchnia do narodu, że naród jest suwerenem. Otóż ten pan profesor przy aplauzie sędziów stwierdził, że władze zwierzchnia należy do zasad prawnych, a nad przestrzeganiem tych zasad będzie czuwała środowisko sędziowskie. Rozumiem, krzyczycie to do swoich kolegów i zupełnie słusznie. Ja też się przyłączam do tych głosów. Nie rozumiem, dlaczego chcecie kontynuować, a nie przestrzegać konstytucji. Rozumiem, brakuje argumentów, prawda? Brakuje. Więc są ogólne hasła. Pana posła Rutniewskiego upomina, proszę nie podszykiwać. Drodzy Państwo, wracam dalej do zapisu konstytucyjnego, bo tak o tej konstytucji przecież Państwo mówicie, że ustrój państwa opiera się o trójpodział władz. Oczywiście, że tak. Ale zaraz jest spójnik i równowadze władz. I tego jakoś, tej równowagi nie chcecie sobie Państwo przyswoić i nigdy na konieczność przestrzegania konstytucyjnej za żadne równowagi nie powołujecie się. I teraz, jeżeli mówimy o przestrzeganiu konstytucji, to warto zwrócić uwagę na to, że jeżeli zwierzchnią władzę naród sprawuje względem władzy ustawodawczej i wykonawczej, to nie ulega wątpliwości. Bo ma ku temu instrumenty. Chociażby w postaci wyborów parlamentarnych. A to rodzi się pytanie. A jakiż to instrument prawny ma naród względem władzy sądowniczej? Okazuje się, że takiego instrumentu nie ma. To jest nieprawdą, co krzyczy Pan Poseł, że Prezydent wybiera. Pan Prezydent, jak Pan dobrze wie, niczego nie wybiera. Bo wszystkich... Polska jest chyba jedynym krajem, chyba jedynym krajem w Europie, w którym o tym, kto zostanie sędzią na poszczególnych stanowiskach sędziowskich, decyduje środowisko sędziowskie. Dlatego, że to tylko Krajowa Rada Sądownictwa ma prawo występować do Prezydenta z wnioskami o nominacje sędziowskie. Tak, drodzy Państwo, nie ma w państwach o ugruntowanej demokracji. Do znudzenia przypomnę. W kraju pana Timmermansza z wnioskiem o nominacje na stanowiska sędziowskie występuje minister sprawiedliwości. W Austrii z wnioskiem o nominację występuje minister sprawiedliwości. W Niemczech z wnioskiem o nominację sędziowską występuje federalny minister sprawiedliwości. A żeby było jeszcze ciekawiej, to w Holandii sędziów Sądu Najwyższego wybiera parlament. Czy tam Państwo żeście słyszeli o upolitycznieniu władzy sądowniczej? Tam sądownictwo jest zadowolone ze swojej kondycji. Ale my dzisiaj rozmawiamy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Państwo powoływaliście się, przytaczaliście opinie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Warto sobie przypomnieć, że opinia ta bażyje na nieprawdziwych faktach i na błędnym pojmowaniu prawa. A dlaczego? Ano z prostej przyczyny. Bo Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w tej opinii traktuje Krajową Radę Sądownictwa jako organ samorządu sędziowskiego. Gdyby tak było, to mieliby rację. Ale tak nie jest. Krajowa Rada Sądownictwa nie jest ani organem wymiaru sprawiedliwości, ani organem samorządu sędziowskiego. Powiadacie Państwo o upolitycznieniu Krajowej Rady Sądownictwa. No to przecież chyba nie znacie konstytucyjnego składu tejże Rady. No to przecież z konstytucji wynika, że Rada Sądownictwa składa się nie tylko z sędziów, ale składa się z ministra sprawiedliwości, z czterech posłów, z dwóch senatorów, z przedstawiciela prezydenta. A zatem z tego wynika, że Krajowa Rada Sądownictwa, nie będąca, podkreślam, organem wymiaru sprawiedliwości i samorządu sędziowskiego, składa się z przedstawicieli wszystkich trzech władz. I w zamyśle było to, aby ta Rada była zmuszona do wypracowywania konsensusu, ażeby przedstawiciele władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej byli zmuszeni do ucierania wspólnych stanowisk. Tymczasem sędziowie szybko policzyli się. Jest na Krajowej Radzie 17, bo 15 sędziów plus dwóch prezesów, którzy też są sędziami, w związku z tym uznali, że nie muszą w ogóle liczyć się z głosem przedstawicieli pozostałych władz. Jeżeli chodzi o zwierzchnią władzę narodu, to też warto przypomnieć, że ona jest realizowana przez naród bezpośrednio lub w zgodzie z zapisem konstytucyjnym, poprzez swoich przedstawicieli, a więc poprzez posłów i poprzez senatorów. Powiadacie państwo, że zmierzamy do upolitycznienia sądów, a czy jesteście pewni tego, że dziś sądy nie są upolitycznione? Są upolitycznione jak nigdy dotąd. Wystarczy spojrzeć na wystąpienia publiczne niektórych sędziów, łącznie z Rzecznikiem Krajowej Rady Sądownictwa. Dziś sądy są upolitycznione. Zmierzamy do tego, by od tego odejść. Tak być nie może. Sądy nie mają prawa zajmować się polityką. Chciałbym również powiedzieć co do przerwania kadencji. W Konstytucji jest uprawnienie dla ustawodawcy zwykłego, chyba najdalej idące jak w Konstytucji można spotkać. To ustawodawca zwykły ma określić ustrój Krajowej Rady Sądownictwa. Przyznacie państwo, że w odniesieniu do żadnego innego organu nie ma tak daleko idącego upoważnienia. Określić ustrój. Otóż my w tym projekcie, proszę pozwolić mi dokończyć, niechże pan poseł będzie elegancki, bo chyba takim chce być. Poczeka, miał swój czas, mówił, nie przeszkadzałem. Więc jeżeli chodzi o ustrój, to w odniesieniu do żadnej instytucji nie ma tak daleko idącego upoważnienia konstytucyjnego. To ustawodawca zwykły ma określić ustrój tej Rady. To ustawodawca zwykły ma wreszcie określić sposób wybierania sędziów, członków Krajowej Rady Sądownictwa. No, zgoda. Ja o tym wszystkim mówiłem wcześniej, ale dzisiejsze pytania wskazują, że państwo żeście o tych prawdach zapomnieli. Zgodnie z konstytucją, skoro określamy ustrój Krajowej Rady Sądownictwa, skoro określamy sposób nowy wyboru, już kończę, panie marszałku, określamy nowy sposób wyłaniania kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, jest uzasadnienie do tego, ażeby przerwać istniejące kadencje. Przerwać je również z tego powodu, o którym mówi sprzed lat orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. A ono mówi o tym, że jest dopuszczalne przerwanie kadencji, jeżeli przemawia za tym ważny interes publiczny. Z takim ważnym interesem publicznym mamy dziś do czynienia, chociażby i z tego względu, że dzisiejsze kadencje nie pozostają w zgodności z konstytucją. O tym państwo dobrze wiecie, bo zgodnie z konstytucją mamy do czynienia z kadencjami grupowymi, a nie indywidualnymi. To na skutek niezgodnych z konstytucją uregulowań prawnych doszło do odejścia od konstytucyjnej zasady grupowej kadencji na rzecz indywidualnych kadencji poszczególnych sędziów. Potwierdził to niedawno Trybunał Konstytucyjny. A zatem te okoliczności przemawiają za tym, żeby rzeczywiście w sposób kompleksowy na nowo określić ustrój i sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa. Tym wszystkim, którzy jeszcze powołują się na różne opinie, które to doszukują się igły w stogu siana, jeżeli chodzi o sytuację w Polsce, warto zwrócić uwagę, że te same gremia krytykują Polskę, a jakoś nie ważą się skrytykować Turcji. Dziękuję.