Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Andrzej Duda wzywa do debaty - gotów wystąpić jutro

Andrzej Duda wzywa do debaty - gotów wystąpić jutro

Andrzej Duda wezwał urzędującego prezydenta do merytorycznej debaty i zadeklarował gotowość udziału nawet jutro. Powtórzył, że Polacy oczekują debaty i powołał się na opublikowany sondaż, krytykując jednocześnie uszczypliwe wypowiedzi polityków PO.

Apel o debatę


Andrzej Duda zaapelował, by kampania była merytoryczna i pozbawiona szkalujących wypowiedzi. Zadeklarował otwartość na każdą propozycję i gotowość do udziału w debacie „choćby jutro”.

Forma debaty i zaproszenia


Podkreślił, że warunki debaty są do uzgodnienia między sztabami, a media są naturalną formą komunikowania się w kampanii. Zaznaczył, że nie widzi przeszkód formalnych ani problemu z formułą zaproszenia.

Oświadczenie Kancelarii Prezydenta


Odniósł się do stanowiska Kancelarii Prezydenta, która miała mówić, że debata w pierwszej turze nie jest konieczna, i wyraził zdziwienie, że urzędujący prezydent miałby uchylać się od debaty z głównym kontrkandydatem.

Ocena kontrkandydatów i kwestia kontaktu z Władimirem Putinem


Wyraził szacunek dla kontrkandydatów, w tym kandydatury Magdaleny Ogórek, i odniósł się do jej słów o telefonie do Władimira Putina. Stwierdził, że rolą prezydenta jest działać w interesie Polski i że niekoniecznie trzeba było „podnosić słuchawkę”.

Andrzej Duda — migawka z wystąpienia: Andrzej Duda wzywa do debaty - gotów wystąpić jutro (16.02.2015)

Znaczenie debaty dla wyborców


Przypomniał, że w demokracjach debata jest istotnym momentem konfrontacji poglądów i podsumowaniem urzędowania, wskazując przykład Stanów Zjednoczonych. Wyraził nadzieję, że debata odbędzie się jeszcze przed 10 maja.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witamy na konferencji prasowej kandydata Prawa i Sprawiedliwości na urząd prezydenta RP, pana ministra Andrzeja Dudy. Proszę bardzo, panie ministrze. Szanowni Państwo, witam bardzo serdecznie. Krótko przyjąłem z satysfakcją zarówno ostatnie wypowiedzi pana prezydenta Komorowskiego, który domaga się merytorycznej kampanii prezydenckiej jako kandydat PO. Ja jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości w tych wyborach od samego początku nawołuję do tego, żeby ta kampania była merytoryczna bez uszczypliwych, a powiedziałbym wręcz szkalujących momentami wypowiedzi, których słyszałem cały szereg ostatnio z ust polityków PO, współpracowników pana prezydenta. Ale przede wszystkim myślę, że Polacy w tej kampanii oczekują debaty. Zresztą opublikowany dzisiaj sondaż też jasno to pokazuje, że takie jest oczekiwanie polskiego społeczeństwa. I w związku z tym ja po raz kolejny apeluję do pana prezydenta, żeby się nie obawiał, żeby do tej merytorycznej debaty stanął. Warunki są do uzgodnienia. Ja jestem otwarty na każdą propozycję. Jestem gotów wziąć udział w takiej debacie choćby jutro. Dla mnie nie ma tutaj żadnego problemu. Myślę, że Polacy oczekują właśnie merytorycznej wymiany poglądów pomiędzy głównymi kandydatami. To jest dzisiaj rzecz istotna. Każda kampania na świecie, w krajach demokratycznych, które mogą być wzorcem jeśli chodzi o prowadzenie kampanii prezydenckich, tak jak Stany Zjednoczone. Tam debata jest tym najważniejszym momentem, zestawieniem poglądów kandydatów, a także podsumowaniem dotychczasowej prezydentury. Jeżeli urzędujący prezydent ubiega się o reelekcję, myślę, że to ważny moment dla wszystkich wyborców i mam nadzieję, że jeszcze przed 10 maja do tej debaty dojdzie. Apeluję o to do Pana Prezydenta, bo jeżeli Pan Prezydent, tak jak powiedziałem na wstępie, chce merytorycznej kampanii, to sądzę, że to jest właśnie możliwość realizacji tego jej najbardziej merytorycznego elementu. Dziękuję bardzo. Proszę o pytania. Dzień dobry, Monika Całka, Fakty TVN. Chciałabym kilka pytań. Po pierwsze, czy Pana interesuje debata jeden na jeden z obecnym prezydentem, czy wszyscy kandydaci, ci, którym uda się zebrać 100 tysięcy, jak to by miało wyglądać? Oczywiście przede wszystkim interesuje mnie debata jeden na jeden z Panem Prezydentem, kandydatem Platformy. Natomiast formuła jest do uzgodnienia. Czy Pan, Pana sztab myśli o tym, żeby może jakieś oficjalne zaproszenie wystosować do Pana Prezydenta, zamiast tak nawoływać tutaj na konferencji, że choćby jutro? Pani redaktor, kwestia zaproszenia, niezaproszenia oficjalnego, nieoficjalnego. Ja myślę, że jesteśmy w trakcie kampanii i to jest także poprzez media formuła komunikowania się i ze społeczeństwem i z kontrkandydatem. Ja tutaj problemu żadnego nie widzę. Kwestia, tak jak powiedziałem, formuły tego, kiedy się to odbędzie i w jaki sposób jest do uzgodnienia pomiędzy sztabami. Nie sądzę, żeby Pan Prezydent chciał się osobiście w takie kwestie techniczne angażować. Jeszcze wczoraj Kancelaria Prezydenta definitywnie odcinała się od tego, że w ogóle jakakolwiek debata z udziałem Prezydenta w pierwszej turze będzie, bo argumentowali to tak jego doradcy, że poglądy Prezydenta, jego prezydentura jest doskonale znana i teraz czas dla tych pozostałych kandydatów, żeby się pokazali, więc w domyśle niech oni debatują między sobą. No to proszę zapytać przedstawicieli pałacu w takim razie, czy Pan Prezydent nie jest normalnym kandydatem w tych wyborach? Bo wydawało mi się, że jego partia PO ogłosiła, że on jest jej kandydatem, więc rozumiem, że jest tak samo normalnym kandydatem jak każdy inny kandydat w tych wyborach. Nie wiem dlaczego uchyla się głosami swoich współpracowników przed debatą. Trochę to dziwne. Nie wiem, czy Pan Prezydent się obawia, czy jego współpracownicy się czegoś obawiają w związku z debatą. Podsumowania pięciu lat prezydentury. Argumentacja, że urzędującemu prezydentowi nie wypada debatować, nie przemawia do Pana. Wie Pani, w demokracji wszystko, co jest w granicach kultury politycznej wypada, a przede wszystkim wypada się zaprezentować obywatelom, także w kontekście głównego kontrkandydata. I wydaje mi się, że to jest naturalne w demokracji, zwłaszcza, że Polacy, tak jak widzimy z tego sondażu, oczekują tej debaty merytorycznej. Więc chyba to jest naturalne i w innych krajach też to jest standard w trakcie wyborów prezydenckich. Proszę kolejną redakcję. Agata Adamek, TVN24. Panie pośle, ja chciałam zapytać o konwencję sobotnią Magdaleny Ogórek, długo budowane napięcie przed tą konwencją, wystąpienie kandydatki SLD. No i chyba najbardziej interesujący fragment to ten, kiedy powiedziała, że ona zadzwoniłaby do Władimira Putina. Jak Pan to komentuje? Pan by też zadzwonił? Rolą prezydenta jest służyć Rzeczpospolitej w każdy sposób, jaki to jest tylko możliwe i jaki prezydent uzna w danym momencie za słuszny. To jest moja ogólna odpowiedź na pytanie pod tytułem, a co w danym momencie prezydent Rzeczypospolitej powinien zrobić? Przede wszystkim powinien mieć na względzie zawsze interes Polaków i interes Polski i działać tak, żeby ten interes był zrealizowany jak najlepiej. To jest główne zadanie prezydenta. A czy w interesie Polaków byłoby teraz podniesienie słuchawki i dzwonienie do Władimira Putina? Może niekoniecznie trzeba było ją podnosić. Wszyscy mamy telefony komórkowe, można zadzwonić z komórki. Ale ja jednak bym Pana poprosiła o jakąś bardziej szczegółową ocenę tego, co się działo w sobotę podczas tej konwencji. Przekonująca była Pana kontrkandydatka. Dobre to było wystąpienie. Jest dla Pana konkurencją. Czuje Pan oddech na swoich plecach? Szanuję wszystkich kontrkandydatów w tych wyborach, zwłaszcza tych, którzy są wystawieni przez najpoważniejsze ugrupowania polityczne na polskiej scenie. Przekonujemy kandydatów liczących się w tej konkurencji o Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. I w tym kontekście także postrzegam kandydaturę Pani dr Magdalena Ogórek. Proszę kolejną redakcję. Michał Tracz, TVN24. To jesteśmy w konkretnej sytuacji. Czy dziś, gdyby był Pan prezydentem, zadzwoniłby Pan do Władimira Putina i co by mu Pan powiedział? Szanowni Państwo, przede wszystkim zacznijmy od tego, co mówię od dawna. A mianowicie, że polska polityka zagraniczna od dawna już poddała sprawę Ukrainy. I to jest jasno i wyraźnie widoczne. Nie istniejemy dzisiaj na europejskiej scenie politycznej, jeżeli o tą sprawę chodzi. A dotyczy to naszego interesu i bezpieczeństwa Polski, ponieważ wojna, która się tam toczy, na szczęście w ostatnim czasie została w miarę skutecznie przerwana. Choć nie do końca, ale miejmy nadzieję, że rozlew krwi na Ukrainie się w najbliższym czasie zakończy. Wszystko to działo się bez udziału Polski, bez udziału polskiej dyplomacji. Ta sprawa została poddana zarówno przez rząd, jak i przez prezydenta. Nigdy nie powinno było to mieć miejsca. Gdybyśmy byli liczącym się graczem w tej sprawie, być może, że telefon polskiego prezydenta do Władymira Putina byłby skuteczny, ale dzisiaj niestety nie jesteśmy. Czy prezydent Duda zadzwoniłby do Władymira Putina? Prezydent Duda prowadziłby w tej sprawie zupełnie inną politykę od samego początku. Ostatnie kontakty pana prezydenta, jeżeli chodzi o bezpośrednie relacje, to przypomnę wypowiedź pana profesora Kuźniara z grudnia 2013 roku, który mówił o przyjacielskich stosunkach pana prezydenta z panem prezydentem Janukowiczem. Tą przyjacielsko-ostrzegawczą rozmowę, której skutkiem było to, że pan prezydent Janukowicz, mimo ostrzeżeń ze strony Bronisława Komorskiego, kazał strzelać do swoich rodaków, a dzisiaj się ukrywa na Kremlu przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości. Bardzo proszę, czwarta runda pytań od koncernu. Na PIK TVN24 jesteśmy w konkretnym momencie. Czy prezydent Duda zadzwoniłby do prezydenta Putina? Powtarzam jeszcze raz, od samego początku prowadziłbym aktywną polską politykę międzynarodową i w tym kontekście kraju liczącego się w ustalaniu planu pokojowego dla Ukrainy, być może, że taki telefon byłby uzasadniony. No dobrze, więc pytam, czy teraz byłby uzasadniony? W tym momencie Polska niestety nie bierze udziału w tych negocjacjach i to jest dzisiaj największy problem polskiej dyplomacji, że poddano całkowicie sprawę polityki wschodniej i to już od lat. Proszę bardzo, kolejna redakcja. To byłby, czy nie byłby? TVP Info. Ma pan, już koleżanka 7R20 TVP Info. Cztery runde. Na razie to się pan denerwuje, panie rzeczniku. To byłby, czy nie byłby? Cztery runde pytań, bo już razem ze 20 pytań. No niech pan odpowie po prostu tak albo nie, bo ja nie rozumiem. No przepraszam, może ja jakoś... No najwyraźniej pan nie rozumie. Niech pan nie rozumie, panie redaktorze, to dlaczego pan pyta? No więc pytam, bo nie uzyskuję odpowiedzi. No byłby, czy nie byłby uzasadniony telewizm. Ja już odpowiedziałem na to pytanie. Proszę kolejną redakcję. Dzień dobry, Kamila Biedrzycka, Ossica TVP Info. Gdyby polska polityka zagraniczna była aktywna i działała w sprawie Ukrainy, być może byłby dzisiaj adekwatny taki telefon prezydenta. Ale niestety nie było takiej polityki w ostatnim czasie. Więc niej! Czy można już, czy... Mam prośbę o komentarz do sondażu CBOS-u ostatniego. 70% frekwencja, 63% prezydent Bronisław Komorowski wygrywa w pierwszej turze. Pan z poparciem 15 punktów procentowych. Nie jest to chyba optymistyczne. Pani redaktor, cała sytuacja jest bardzo optymistyczna. Proszę mi wierzyć. Nie, ale naprawdę ucieka pan jakoś teraz od... Zupełnie pana poproszę o poważny komentarz. Ja czekam na sondaż, który pokaże, że ja mam minus 5%, a pan prezydent Bronisław Komorowski ma 110% poparcia. Czekam na taki sondaż. Ale w jedne sondaże pan wierzy, a w drugie pan nie wierzy. Na jedno się powołuje, mówię o debacie, a teraz mówi pan, że ten jest... No ale to pani redaktor się powołuje na ten sondaż, ja odpowiadam. Nie, znaczy tak, ale ja proszę pana o komentarz, bo CBOS to jest jedna z największych sondażowni w Polsce. Rządowych. Słucham? Rządowych. Czyli mówiąc krótko, jest to nieadekwatne do rzeczywistości, tak? I proszę państwa, ja jeżdżę po całej Polsce w tej chwili, spotykam się z wyborcami. Uważam, że te wybory 10 maja po prostu wygram. A co to znaczy, że CBOS jest rządową sondażownią? No czekamy, bo pan powiedział rządową, no więc ja pytam, co to znaczy, że rządową? Znaczy opłacana jest przez rząd, czy inspirowana przez rząd, czy sterowana? Pani redaktor, wszyscy wiemy o tym, że sondaże bardzo często omijały całkowicie, czy też nie zgadzały się z ostatecznym wynikiem wyborów. Również te sondaże, które były ostatnio, nawet te exit pole, które były robione w trakcie wyborów ostatnich, również znacząco rozminęły się z wynikiem. Więc podejdźmy do tego ze spokojem, bez emocji, bo państwo zadajecie mi dziesiątki pytań o sprawy, które naprawdę nie są w tym momencie istnoty. Realizujmy merytoryczną kampanię. To może pan dziennikarzom powinien zostać, pani pośle. No, jeżeli pani redaktor tak uważa, to bardzo dziękuję. Ze strony znamienitej dziennikarki jest to dla mnie komplement. Bardzo dziękuję. I druga sprawa, bo apeluje pan do prezydenta M. Komorowskiego o debatę. Tymczasem prof. Tomasz Nałęcz, czyli współpracownik pana prezydenta, prosi o debatę z Beatą Szydło. Może to byłby dobry początek i takie przedpole do ewentualnej debaty w drugiej turze? Nie wiem, czy pani prezes Szydło jest zainteresowana debatą z panem prof. Nałęczem, który ostatnimi czasy ma wypowiedzi, które z jakąkolwiek merytoryką i apelami pana prezydenta o merytoryczną kampanię nie mają kompletnie nic wspólnego. Tomasz Nałęcz podobno poczuł się urażony słowami Beaty Szydło i chciałby w debacie wyjaśnić kilka kwestii. O, nie wiedziałem, że pan prof. Nałęcz jest tak wrażliwy. A jeżeli mogę odpowiedzieć na pani redaktor pytanie o ten rządowy CBOS, no to przecież CBOS jest fundacją, nad którą bezpośredni nadzór sprawuje prezes Rady Ministrów. Więc to jest odpowiedź na rządową sondażownię. To jest fundacja, nad którą bezpośredni nadzór sprawuje prezes Rady Ministrów. Czy to oznacza, panie rzeczniku, że oni oszukują, pańskim zdaniem? Znaczy, że przekłamują rzeczywistość? To oznacza, że był sondaż dzień po wyborach samorządowych, które wygrało Prawo i Sprawiedliwość na poziomie sejmików. Ale oszukują, czy nie oszukują? Są to całkowicie niewiarygodne badania. Czyli oszukują? A myśli pan, że celowo oszukują, czy niechcący? Czy mogę odpowiedzieć na pytanie? CBOS jest fundacją, nad którą bezpośredni nadzór sprawuje prezes Rady Ministrów. I przypomnę sondaż po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach na poziomie sejmików, który dzień poddawał przegraną Prawo i Sprawiedliwości o 10%. No to zadawajmy może kolejne pytania. Ale odpowiedziałem, co to znaczy rządowy CBOS? To ja chcielibyśmy jeszcze dopytać o Ukrainę, czy dozbroić Ukrainę. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy członkiem NATO i w związku z tym tego typu decyzje powinny być podejmowane na poziomie NATO wspólnie przez państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Profesor Warszawa, jak Pan zapatruje się na propozycję Palikota, który proponuje, żeby każdy kandydat ileś godzin był dostępny na internecie i można było przez internet zadawać pytania? Różne sposoby prowadzenia kampanii są możliwe. Oczywiście także prowadzenie kampanii przez internet. Chociaż ja osobiście preferuję te spotkania bezpośrednie. Wtedy można najwięcej usłyszeć od obywateli. Wtedy można uścisnąć ręce. Wtedy jest poczucie tej bliskości z tymi, którzy mają wybierać prezydenta. Wydaje mi się, że ten sposób prowadzenia kampanii jest najbliższy ludziom. Czy są kolejne pytania? Rozumiem, że wszystko jasne. Bardzo Państwu dziękujemy. Dziękuję bardzo. Aczkolwiek kontakty przez internet, na przykład poprzez Twittera z internautami są tym, co ja na co dzień stosuję, więc tutaj nie mam jakichś specjalnych oporów. Uważam, że każdy sposób prowadzenia kampanii jest dobry, ale ta bezpośredniość jest jednak istotna. Dziękuję bardzo.