Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Leszek Miller: Mieszkanie to prawo, nie przywilej

Leszek Miller: Mieszkanie to prawo, nie przywilej

Leszek Miller krytycznie ocenił wystąpienie premiera, zarzucając mu zarządzanie wizerunkiem zamiast rządzeniem i ograniczanie debaty sejmowej. Przedstawił pakiet postulatów socjaldemokratycznych - od prawa do mieszkania, przez przywrócenie etatu i minimalną płacę godzinową, po darmowe leki dla najuboższych emerytów.

Krytyka wizerunkowego rządzenia


Miller zarzucił premierowi, że rząd preferuje zarządzanie wizerunkiem zamiast sprawowanie państwa. Podkreślił fenomen "festiwalu obietnic", wskazał na przykład obniżki podatków połączonej z podwyżką VAT z 21% do 23% oraz narastającą biurokrację kosztem realnych efektów dla obywateli.

Zabijanie debaty sejmowej


Mówił o praktykach skracania debaty do 10 minut oświadczeń klubowych i eliminowania pytań, co nazwał żenującym. Zadeklarował protest wobec potraktowania niektórych posłów i zapowiedział, że nie zamierza dalej uczestniczyć w tym "widowisku" po swoim wystąpieniu.

Główne postulaty programowe


Wskazał kluczowe cele: trwały wzrost gospodarczy co najmniej na poziomie 5%, przywrócenie etatu jako podstawowej formy zatrudnienia oraz ustanowienie minimalnej płacy godzinowej w wysokości 10–11 zł (projekt już w Sejmie). Zwrócił uwagę na problem mieszkań - około 2 miliony Polaków nie mają własnego lokum.

Leszek Miller — moment z przemówienia: Leszek Miller: Mieszkanie to prawo, nie przywilej (27.08.2014)

Postulaty dla seniorów i prawa obywatelskie


Postuluje emeryturę godnego życia, darmowe leki dla najuboższych emerytów i podniesienie minimalnej emerytury do co najmniej 1000 zł. Domaga się odwrócenia wydłużenia wieku emerytalnego do 67 lat i wprowadzenia zasady stażu pracy 40–35 lat. Ponadto zaapelował o rozpatrzenie ustaw dotyczących in vitro, związków partnerskich, lekcji etyki, rozdziału Kościoła od państwa oraz przyjęcie karty praw podstawowych i ratyfikację konwencji Rady Europy przeciw przemocy wobec kobiet.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie premierze, panie marszałku, Wysoka Izbo, kiedy dowiedziałem się, że pan premier ma zamiar dzisiaj wystąpić, pomyślałem sobie, że jest to związane z wypowiedzią pana premiera Piechocińskiego, który w czerwcu powiedział, cytuję, do 20 sierpnia afera taśmowa ma zostać całkowicie wyjaśniona przez aparat państwa. Jeśli nie, to doprowadzę do przedterminowych wyborów i mówię to jako lider koalicyjnej partii. W obliczu tego ultimatum sądziłem, że wystąpienie pana premiera będzie poświęcone skróceniu kadencji i ogłoszeniu przedterminowych wyborów. Skoro pan premier utracił poparcie swojego koalicjanta, taki krok byłby na wskroś przemyślany i dojrzały. Okazuje się jednak, że takie ultimatum, jaka koalicja i dziś pan premier zajął się ulubioną formą sprawowania swoich rządów, czyli zarządzaniem wizerunkiem zamiast zarządzaniem państwem. To jest metoda działania, która polega na bezustannych zapowiedziach, co jednak budzi coraz większe znużenie. Dzisiaj nowym, które zostało wprowadzone polega na tym, że jak do tej pory festiwal Obietnic to był festiwal jednego aktora, a dziś wystąpiła niemal cała rządowa trupa. Także jej zapowiedzi są coraz mniej wiarygodne, czego już bowiem nie słyszeliśmy. Słyszeliśmy o obniszce podatków i w ramach tej obnicy podwyższono VAT z 21 do 23%, co najbardziej uderza w kieszenie ludzi biednych. Słyszeliśmy o walce z bezrobociem i na tym polu rząd ma pewne sukcesy. W urzędach wszystkich szczebli nieustannie rośnie rola departamentów, biur i komórek. Polska jest w strzałówce, jeśli chodzi o rozdętą biurokrację, a mimo to ciągle 80 tysięcy absolwentów szkół i uczelni swoją karierę zawodową musi rozpoczynać od wpisania się na listę bezrobotnych. No chyba, że wcześniej wpiszą się na listę członków PO lub PSL. Ta lista jest długa i nie chcę jej kontynuować, bo chcę rzetelnie i uczciwie powiedzieć, że sprowadzenie poważnej debaty do 10 minut oświadczeń klubowych z eliminowaniem pytań w tej debacie To jest niestety żenujące. I macie Państwo koalicyjną większość, ale ta większość w Sejmie się zmienia. Sam jestem tego dobrym przykładem. Zabijanie debaty w Sejmie oznacza również zabijanie debaty publicznej ze szkodą dla państwa polskiego i tej debaty. I tu w Sejmie jakże aktualne jest znane przysłowie. Nie rób niczego złego, czy nie rób drugiemu niczego złego, co tobie będzie przynosić niekorzyść. Bo możecie panowie i państwo znaleźć się w kolejnej kadencji, w pożałowania godnej sytuacji, jak to w Sejmie jest. Wysoka Izbo. Ja zresztą protestując przeciwko potraktowaniu przez pana Grabarczyka, posła Iwińskiego i temu wszystkiemu, co tu się dzieje, zaraz po swoim wystąpieniu nie zamierzam dalej brać udziału w tym widowisku. Wysoka Izbo. Sojusz Lewicy Demokratycznie wielokrotnie zgłaszał w Sejmie inicjatywy projekty ustaw odpowiadające na zapotrzebowanie Polaków. Wszystkie nasze socjaldemokratyczne propozycje zawierały rozumny kompromis między tym, co w rynkowej gospodarce jest konieczne, a tym, co nakazuje poczucie solidarności z biednymi i przegranymi. To prawda, że kryzys zagląda do każdej kieszeni, ale przecież głębiej do tej biedniejszej. Jesteśmy przekonani, że rolą państwa jest aktywne kreowanie takiej polityki, która będzie niwelowała nierówności społeczne i wyrównywała szanse obywateli. Nie mam oczywiście żadnych szans, żeby dłużej na ten temat mówić, więc tylko skrótowo. Po pierwsze, bez wzrostu nie ma rozwoju i będziemy, interesują nas i będziemy stosować wszystkie instrumenty, które gwarantują trwały, wysoki wzrost gospodarczy, co najmniej na poziomie 5%. Po drugie, mieszkanie to prawo, a nie przywilej. Co najmniej 2 miliony Polaków nie ma mieszkań. Polacy są narodem tułaczy, którzy nie mają zdolności kredytowej, nie są na swoim, a ich i tak marne pensje zjadają czynsze. Po trzecie, pracownik nie może być rabowaną ofiarą. Dlatego chcemy przywrócić etat i stałe zatrudnienie jako podstawową formę zatrudnienia pracownika. Etat może być oczywiście bardziej elastyczny, konkurencyjny, ale musi dawać określone uprawnienia podatkowe, kredytowe i emerytary. Po czwarte, emerytura godnego życia, a nie pozbawionej godności wegetacji. Trzeba wprowadzić darmowe leki dla najuboższych emerytów, podnieść minimalną emeryturę i wprowadzić taryfę socjalną na energię. W Polsce nędza ludzi starych jest przerażająco. Trudno sobie wyobrazić bardziej upokarzający obraz niż emerytacz rencisty, który otrzymuje 800 zł świadczenia i odchodzi z apteki z kwitkiem. Pan premier, zresztą dzisiaj ten temat poruszy. Ale panie premierze, jak pan chce naprawdę pomóc emerytom, to proszę podnieść minimalną emeryturę, przynajmniej do 1000 zł, i zgodzić się na darmowe leki dla najuboższych emerytów. Inaczej pana troska o seniorów będzie zachodziła na twarz pana senatora Libickiego, który jakże się radował, iż Senat z jego inicjatywy utrącił projekt ustawy gwarantującej bezpłatne leki. Na marginesie trzeba mieć sporo tupetu, żeby zabrać emerytom możliwość darmowych leków, a potem rzucić na stół 36 zł. Trzeba też pamiętać, że przecież niedawno wydłużono wiek emerytalny do 67 lat i trzeba odwrócić tę szkodliwą reformę rządu. Zamiast orientacji na wiek trzeba wprowadzić zasadę stażu pracy 40-35 lat. Punkt następny to jest ustanowienie minimalnej płacy godzinowej. Ogromna rzesza obywateli zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych otrzymuje niegodziwą płacę za swoją pracę na poziomie 3-5 zł na godzinę. Potrzebne jest zatem ustanowienie minimalnej płacy godzinowej na początek na poziomie 10-11 zł. Stosowny projekt ustawy jest już w Sejmu. Kolejny punkt to rozpatrzenie ustaw, które SLE zgłosił już dawno, dotyczących zapłodnienia in vitro, związków partnerskich, lekcji etyki, rozdziału Kościoła od państwa czy projektów antydyskryminacyjnych. Przyjęcie pełnego tekstu karty praw podstawowych i ratyfikacja konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemoców wobec kobiet i przemocy domowej. Najwyższy czas, żeby wreszcie to zrobić. Wreszcie poprawa sytuacji młodego pokolenia. Pan premier o tym mówił i to idzie w dobrym kierunku. Ale nie chodzi o to, żeby tylko rodzić dzieci, ale także ich utrzymać i wychować. Dzisiaj polska bieda ma twarz polskiego dziecka. Polska na politykę prorodzinną wydaje 1,6% PKB, a w Wielkiej Brytanii i Irlandii 4% PKB. I tu mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego Polki wolą rodzić dzieci na wyspach, a nie w Polsce. Wreszcie powód do aktywnej roli w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Myśmy już zostali wypchnięci z negocjacji. To jest bolesny cios w naszą reputację i nasze ambicje. To już się stało. Jesteśmy już na aucie. Zostaliśmy pominięci i wypchnięci z prostego powodu. Uprawiamy PR, nie poparty żadnymi czynami. Wypowiedzi wielu prawicowych polityków, publicystów w formie są bardzo ostre i jednoznaczne. A w życiu, zwłaszcza dyplomatycznym, trzeba się kierować zasadą, że działania muszą być twardsze od słów, a nie odwrotnie. Z tego samego powodu, że słowa u nas idą przed czynami, Ukraińcy rozumieją, że tak naprawdę jesteśmy ich adwokatem, tylko takim nie do końca ważnym. Państwem, które dużo mówi i mało robi. I z tego powodu nas przy negocjacyjnym stoliku nie ma. W każdym razie, żeby nie dać panu Grabarczykowi szansy wyrzucenia mnie z mównicy, mimo co miałem jeszcze wiele do powiedzenia. Dziękuję za uwagę. Dziękuję bardzo.