Grzegorz Schetyna krytykuje politykę zagraniczną i gazoport
Grzegorz Schetyna odniósł się do exposé ministra spraw zagranicznych i ostro skrytykował politykę zagraniczną rządu, zarzucając jej kompromitację, kłamstwa i niszczenie więzi transatlantyckich. W wystąpieniu bronił także sukcesów Polaków w konkursach międzynarodowych oraz krytykował sposób prowadzenia spraw związanych z gazoportem.
Główne zarzuty wobec polityki zagranicznej
Mówił o czterech filarach polityki zagranicznej przedstawionych w exposé i zarzucał rządowi osłabienie pozycji Polski w Europie, utratę wpływu na decyzje i pogorszenie relacji transatlantyckich. Podkreślił też, że zagrożeniem pozostaje polityka Rosji, a rząd ponosi za to odpowiedzialność.
Krytyka twierdzeń i oskarżenia o kłamstwa
Otwierając wystąpienie odwołał się do tego, co zostało przed chwilą powiedziane i oskarżył posłankę o celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Domagał się rzetelności debaty parlamentarnej i zapowiadał dalsze wyjaśnienia ze strony swoich kolegów.
Konkursy i stanowiska międzynarodowe
Chwalił Polaków za wygrywanie konkursów międzynarodowych i wyrażenie dumy z ich sukcesów, zarazem krytykując rząd za unikanie konkursów i praktyki w spółkach Skarbu Państwa, które opisał jako „skok na kasę”.
Gazoport i polityczna pamięć
Przypomniał historię prac nad gazoportem, zarzucając rządowi symboliczne działania takie jak nadawanie imion czy odsłanianie tablic pamiątkowych, i apelował, by nie wprowadzać opinii publicznej w błąd względem tego projektu.
Ocena exposé i odniesienie do dziedzictwa
Zwrócił uwagę na tradycję prezentowania exposé przez ministrów spraw zagranicznych i pytał, co rząd zamierza zrobić z dziedzictwem stu lat niepodległości. Krytykował kierunek polityki zagranicznej prowadzony przez rząd jako kompromitujący i szkodliwy dla kraju.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Expose. Dzisiejsze zawsze ważna rozmowa o polityce zagranicznej, ale chcę odnieść się do tych paru słów, paru zdaniach, do tego, co zostało przed chwilą powiedziane. Będziemy to robić w kolejności odsłon naszych wystąpień, bo dużo kłamstw i takich niepotrzebnych prowokacji, nie wiem z czego wynikających, czy z niewiedzy pani posłanki Gosiewskiej, czy po prostu ze złej woli. Rada Bezpieczeństwa, Wspólny Polski Sukces. Proszę zapytać ministra Waszczykowskiego, kto do niego doprowadził. Najpierw minister Sikorski, premier Tusk, później ja miałem przyjemność prowadzić tę kwestię razem z premier Kopacz. W 2015 roku zgoda Bułgarii i porozumienie nasze, w którym wycofanie kandydata bułgarskiego owocowało głosowanie w Nowym Jorku. Blisko siedzi minister Waszczykowski, proszę zapytać. Proszę nie kłamać. Konkursy. Krótko. Trzeba być dumnym z tego, że Polacy wygrywają konkursy międzynarodowe, że wygrywają konkursy w Europie. My jesteśmy z tego dumni. To ludzie, którzy mają predyspozycje, są przygotowani, są w stanie wygrać w otwartej procedurze konkursowej w Unii Europejskiej. Wygrać konkursy, objąć ważne stanowiska. Z tego jesteśmy dumni. A wy się tego wstydzicie. Przecież to jest absurd. Ale ja to rozumiem, dlaczego się wstydzicie, bo wy konkursów nie lubicie. Już nie mówię o tym, że nie lubicie ich. Nie stajecie w ogóle do konkursów w Europie, czy na świecie, ale nie lubicie też w spółkach Skarbu Państwa. To przecież wszyscy wiedzą, że się zajmujecie tutaj skokiem na kasę, a nie konkursami. I wreszcie gazoport. To też chcę powiedzieć, bo od początku do końca. Premier, rząd premiera Tuska, rząd Wykopacz. To, co zrobiliście w sprawie gazoportu, to nadanie mu imienia i drugie oddanie, ponowne oddanie. I przygotowanie tablicy pamiątkowej. To jest wszystko. To jest wszystko. To jest wszystko. Także bym prosił o to, żeby nie oszukiwać opinii publicznej. Bo ludzie młodzi nas słuchają i będą to pani pamiętać, że pani nie mówi prawda. Jeszcze raz w takim razie o reszcie będą mówić koleżanki i koledzy, żeby pani to w pakietach otrzymywała tę wiedzę, która dotyczy pani kłamstw. Pani kłamie w sposób celowy, wprowadzając opinię publiczną w błąd. W polskim parlamencie. To jest niedopuszczalne. Wysłuchaliśmy ekspozę pana ministra Czaputowicza. To jest też historyczne. Mówiliśmy o tym. 18 rok, stulecie odzyskania niepodległości. A nie tak jak chyba przez przypadek pan minister powiedział stulecie niepodległości. Odzyskaliśmy niepodległość w 1918 roku oczywiście. I to też jest dobra, prawda? Tu się zgadzamy. Nie będzie wielu takich spraw, ale tu chcę powiedzieć, że też jest taka procedura. Ekspozę ministra spraw zagranicznych ma długą tradycję od Ignacego Jana Paderewskiego. On jako minister spraw zagranicznych przedstawiał polskiemu sejmowi i z kierunki polityki zagranicznej, którą będzie prowadził. Więc jesteśmy jakby w konwencji historycznej i też wpisanej w obchody rocznicy odzyskania niepodległości. Chcę powiedzieć, że mówił pan dużo o dziedzictwie. To jest dziedzictwo. Stu lat. Ale jest pytanie, panie ministrze, co wy z tym dziedzictwem zrobiliście? Jak korzystacie z tej historii stu lat? Jakie wyciągacie z tego wnioski? To jest... Nie chcę mówić do pana personalnie, bo przecież to jest element waszych dwóch lat. Nawet mówiłem o tym w zeszłym rok temu, kiedy minister Waszczykowski prezentował ekspozę ministra spraw zagranicznych. To też nie była do końca jego wina. Tak jak to nie jest pańska wina. Ale to, co robicie z Polską, co wasz rząd robi z polityką zagraniczną, to jest wstyd. I to jest kompromitacja. I to niestety wszyscy wiemy. Jest nam z tego powodu naprawdę przykro. A główny autor tego scenariusza realizowanego dzisiaj jest nieobecny. Widocznie za wcześnie się spotkaliśmy na tę debatę. I teraz chcę się odnieść do tego, co pan powiedział. O tych czterech tezach. Rozumiem zawsze, jak konstrukcja ekspozycja, to cztery filary, fundamenty. Mówił pan o tym wczoraj na komisji, sygnalizował, dzisiaj pan mówił. To po pierwsze silna pozycja Polski w Europie, jej atrakcyjność, wpływ na procesy decyzyjne. No przecież ja rozumiem, że to jest pańskie oczekiwanie. Ale akurat jest zupełnie przeciwnie niż pan dzisiaj nam mówił tutaj. No przecież każde dziecko wie, że zniszczyliście pozycję Polski, polską atrakcyjność naszego kraju. Nie mamy wpływu na decyzję. Przecież to też wszyscy wiedzą. To jest po pierwsze. Druga teza, którą pan przedstawił. Unia Europejska jest w kryzysie. W niektórych państwach członkowskich nastąpił, cytuję. Kryzys procedur demokratycznych i przeniesienie rzeczywistych procesów decyzyjnych do nieformalnych gremów. To jest absolutnie stuprocentowa prawda i racja. Tylko z tym apelem na Nowogrodzką i na Żoliborz. Tam, na nie. A nie to, my tutaj absolutnie w stu procentach ma pan nasze pełne wsparcie. Tak jest. I trzecia rzecz. Więzi transatlantyckie są fundamentem polskiego bezpieczeństwa. Stu procent zgody. Sto procent zgody. Tylko, że dlaczego te więzi niszczycie? Dlaczego wasz rząd przez aktywności, o których wszyscy będziemy tutaj mówić, niszczycie te więzy transatlantyckie? I niszczycie relacje ze Stanami Zjednoczonymi, naszym kluczowym, strategicznym sojusznikiem? Przecież w Waszyngtonie już wam powiedzieli, że nie będą się spotykać z prezydentem, z premierem. Przecież to jest powszechna wiedza w Europie i na świecie. I czwarte teza, z którą też się zgadzamy. Zagrożeniem jest polityka Rosji. Powiem, że to nie jest jakieś szczególnie wielkie odkrycie, ale szanuję, że pan to dostrzegł i wymienia jako filar naszej polityki. Tylko proszę mi powiedzieć, dlaczego w związku z tym przez dwa lata utrzymywaliście Maciere Znicza na stanowisko Ministra Obrony Narodowej, który jest symbolem tego zagrożenia, który doprowadził do tych wszystkich kłopotów. I to są cztery tezy, oczywiście ważne, ale one budują czy otworzyły całość wystąpienia. I powiem panu absolutnie wprost, znamy się trochę i znamy wszyscy pańską dobrą kartę w opozycji demokratycznej z lat 80-tych. I chciałbym, żeby pan też dobrze zrozumiał, co chcemy tutaj dzisiaj powiedzieć. Pan jest notariuszem tej złej polityki, złej polityki zagranicznej. Pan, wchodząc jako minister spraw zagranicznych, nie chcę już cytować prezesa Kaczyńskiego, który mówił, że jest pan eksperymentem. Nie uważam tak, bo każdy ma szansę i każdy ma swoje możliwości, ale pan jest notariuszem, panią notyfikuje tę politykę zagraniczną. To wszystko, co złego się działo, tak jak robił to minister Waszczykowski. Pana nazwisko będzie wpisane w scenariusz tych złych czasów polskiej polityki zagranicznej. I musi pan o tym wiedzieć. Dlaczego ona jest zła? No dlatego przede wszystkim, że jest polityką konfliktu. Jest polityką skonfliktowania się z sąsiadami, braku szacunku w Unii Europejskiej, złych relacji z Zachodem i relacji ze Wschodem, które nigdy nie były dobre, a teraz są fatalne. I więc jest pytanie o rolę, jaka jest rola polskiego rządu i jakie są pańskie plany. Tutaj mówił pan o wszystkim, kompletnie nie akcentując tych rzeczy, które są najważniejsze. A co jest najważniejsze? To, co musimy wprost powiedzieć. To, co jest najważniejsze, to są takie absolutne filary polityki zagranicznej, międzynarodowej polityki. To jest reputacja i wiarygodność. No niestety nie mamy tego ani jednego, ani drugiego. Te dwa lata, ostatnie dwa lata były kompletną katastrofą, jeśli chodzi o te dwie kwestie. Zaufanie sojuszników, dodalibyśmy. Gdzie ono jest? Skuteczna argumentacja polskich racji, właściwe funkcjonowanie instytucji państwa w Polsce jest mandatem do tego, żeby tworzyć skuteczną politykę zagraniczną. A co mamy w Polsce? Gdzie jest dyplomacja? Jaka jest sytuacja w armii? Gdzie są nasze służby? Jakie pan ma instrumenty, jakie jest instrumentami pańskie do prowadzenia skutecznej polityki zagranicznej? Fatalne, chaotyczne i skonfliktowane. I wreszcie to, co jest najważniejsze. Co kompletnie zgubiliście, co zdemolowaliście. Zawsze mówiliśmy od 1989 roku. Konsensus wokół polskiej polityki zagranicznej. Konsensus wokół polskiej racji stanu. Nie ma alternatywy. Jest alternatywa, bo jesteście właśnie, robicie politykę, której nie potraficie słuchać. Nie chcecie słuchać. I to też będzie pańska rola, żeby po prostu podnieść głowę i spojrzeć na tę polityczną rzeczywistość. Też na głosy opozycji. Od dwóch lat o tym mówimy i tego się domagamy. Więc ten wszystko, cały to, co serwujecie w polityce zagranicznej, chaos. W ogóle to jest, uwielbiacie ten stan. Znaczy jesteście mistrzami w doprowadzeniu do takich chaotycznych, emocjonalnych reakcji. Nawet polityka, która ma być aktywna jest pogrążona w chaosie. Czy wewnętrznej polityce, czy w zewnętrznej. Bo to widać, jak to wszystko jest od ściany do ściany. To jest nieodpowiedzialne. Dyplomacja to spokój, konsekwencja, dystans i skuteczność. To wszystko, czego nie rozumiecie i czego po prostu nie robicie. Powiedziałbym tak, że kilkanaście dni temu prezydent Duda, który zajął się kwestią polityki wcześniej wewnętrznej, kiedy mówił o dojnej zmianie w taki bardzo charakterystyczny sposób. Teraz użył, najpierw mówił o ubawie i żenada. Tak nazwał politykę zagraniczną. I uważam, że powiedział to w Kamiennej Górze. To była w ogóle katastrofalna wypowiedź. I to chcę powiedzieć tutaj. Prezydenta państwa, który porównuje czas zaborów do naszej obecności we wspólnocie europejskiej. To jest kompletnie... To nie można tego zaakceptować. I to mówię dzisiaj bardzo wyraźnie. I mam nadzieję, że służby pana prezydenta to przekażą. To jest język niedopuszczalny w ustach głowy państwa. W naszych ustach żadnego polskiego polityka. Po prostu tak nie można, absolutnie tak nie można mówić. Po prostu może wy się bawicie. My jesteśmy tą wypowiedzią zażenowani. Płacimy ogromną cenę. To mówiłem już. To są kompleksy, które mają zastąpić... Zastępują dumę narodową. To jest nieudolność, która zastępuje profesjonalizm. Dużo mówicie o polityce historycznej. Więc tu chciałbym wyjść naprzeciw waszym oczekiwaniom. Zacytuję Józefa Piłsudskiego. Który mówił o wojnie na dwa fronty. Mówił, jeżeli będziemy prowadzić wojnę na dwa fronty, to zostaniemy sami z szablami w dłoniach na Placu Saskim. Ale to jest nic, bo wy prowadzicie politykę i prowadzicie politykę konfliktu na wszystkich frontach. Przecież to trudno sobie wyobrazić, żeby można jeszcze kogoś dołożyć. Po prostu to jest niemożliwe. Bo przecież to jest kwestia konfliktu, którą doprowadziliście. Unia Europejska, to przecież pan wie, bywał pan w Unii Europejskiej, to wie pan, jak nas traktują tam. Jesteśmy oczywiście w Unii, ale te pańskie wizyty w Brukseli, to przecież pan to słyszał. Relacje z Niemcami. Wie pan, my tutaj nie jesteśmy dziećmi w polityce. Można mówić, opowiadać, że wizyta kanclerz Merkel, że to było przełomowe spotkanie, to poniedziałkowe. Ja pamiętam spotkanie rok temu, jak przyjechała kanclerz Merkel. Wtedy rozmawialiście, spotkała się z wami. Było dłuższe, była tutaj blisko cały dzień, no może pół, rozmawiała z wszystkimi, z rządzącymi, z opozycją. Mówiliście, że świetna była dyskusja, bo dwa dni później było ekspoze ministra Waszykowskiego, że świetne relacje, że kapitalne nowe otwarcie w relacjach z Niemcami. Jak to się skończyło? Po dwóch dniach zaatakowaliście Niemców. To, co zrobiliście w tym ostatnim roku, po wizycie i po ekspoze ministra Waszykowskiego, to po prostu, no to naprawdę polityczne zsumanie. Zrujnowaliście te relacje, no kompletnie. Gdzie one są teraz? Jak najbliższego sąsiada, z którym mamy relacje gospodarcze, gdzie byliśmy w trójkącie weimarskim, który naprawdę był naszym partnerem. Wspierał obecność i z czego pan się śmieje? Znaczy trójkąt weimarski jest kluczem, który zniszczyliście. Znaczy kluczem do skutecznej polityki. I właśnie ten Wasz rechot, ten Wasz rechot zostaje, to jest substytut polityki zagętecznej, którą robicie. Właśnie śmiech, pusty śmiech i rechot. To jest cała Wasza polityka zagęteczna. Proszę zwrócić uwagę na posła, bo robi to zawsze, a teraz dobrze było widać. I nie ma żadnego problemu. Szukacie konfliktu, bo przecież konflikt z Niemcami, który rozpętaliście, to jest jeden, ale zaraz się pojawił konflikt z Francuzami. Przecież to nie my uczyliśmy ich jeść widelcem, tylko to Wasi posłowie, Wasi ministrowie to mówili. Konflikt o śmigłowce. Znaczy rozpętanie wojny, totalnej wojny z Francuzami. Ukraina, Izrael, Stany Zjednoczone. Ustawa o IPN-ie. No przecież to nie jest to, że ten sygnał, który jest z Ameryki, który nie jest dementowany przez Departament Stanu, który mówi o tym, że jeżeli nie będzie zmienionej ustawy o IPN-ie, to nie będzie kontaktów na najwyższym szczerze. Przecież to nie jest przykrość protokolarna. Przecież Amerykanie nie chcą nam zrobić przykrości, tylko chcą Wam pokazać, że po prostu tak polityki nie można robić. Nie można funkcjonować z dwóch rzeczywistościach. Że jedno się mówi, a drugie się robi. Polityka polega na budowaniu zaufania, na relacjach. I to trwa lata. Lata buduje się relacje i zaufanie, a niszczy się je w tygodniu. I to jesteśmy tego świadkami, że właśnie to zrobiliście. I teraz mamy taką sytuację, że te wszystkie relacje, o których mówię, one są najgorsze od 1989 roku. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Może się mówić, że to jest element wstawania z kolań, odzyskiwania godności. To wszystko jest nieprawda. To wszystko jest fałcz. Bo to efekt jest tego taki, że wszyscy po prostu zdumieni patrzą na polską politykę, na polski rząd. Na jego skuteczność. To jest to, do tego doprowadziliście. Ukraina. Osobno mówię o tym, o Ukrainie będziemy też mówić. Będzie mówił o Unii Europejskiej. Rafał Trzaskowski, poseł Trzaskowski. Będzie sławomierni teraz mówił o Ukrainie. Bo to jest rzecz bardzo ważna. I nie tylko polityki historycznej, ale żywej, czystej polityki. Taką, którą musimy prowadzić w sposób przemyślany, konsekwentny. Dziedzictwo mówił pan o dziedzictwie historycznym. Mówię o Jerzym Giedrojciu. Wspominałem Józefa Piłsudskiego. Z tego też pan się będzie śmiał? Proszę bardzo, proszę się nie krępować. Mówię o zasadniczych kwestiach, których nie podejmujecie. Bo przecież relacje z Ukrainą nie mogą być tylko połajankami i ciągłą wycieczką do historii. No nie może tak być, że my po prostu uruchamiamy możliwości i aktywności Rady Kałów z jednej i z drugiej strony, bo to nas po prostu rujnuje. To właśnie relacje z Ukrainą przez ostatnie 30 lat są gwarantem naszego bezpieczeństwa na wschodzie. To jest elementarz. Przecież pan to dobrze wie. I teraz, jeżeli pan się przesuwa, jeżeli polska polityka zagraniczna nie jest ofensywna, nie jest obecna, nie rozmawia o trudnych problemach, nie jest w stanie wyzwań podjąć, no to wtedy właśnie są radykałowie, tacy właśnie krzyczący, którzy oni, to ich głos jest słyszalny, czy w relacjach z Ukrainą, czy w relacjach z Izraelem. No to po prostu do tego właśnie doprowadziliśmy, przez takie bezmyślne okrzyki, które są słyszane na całym świecie. Przecież to, co wy mówicie, to, o czym krzyczycie i w jaki sposób to robicie, przecież to słyszy cały świat. To nie jest tak, że my jesteśmy zamknięci w jakimś słoiku. Przecież was słyszą, was oglądają, was słyszą, was widzą i was oceniają. Taka jest prawda. smutna. Wracam do Ukrainy, bo przecież dobrze, dobrze pan wie, że te rzeczy, te relacje musimy odtworzyć. To musi być sygnał. Dlatego mówimy o braku, o braku zgody na ekshumację. Ale przecież to jest akcja i reakcja. Ta nerwowa debata, która się odbywa, te emocje, które się pojawiają, muszą być przerwane właśnie politycznie. To musi być pańskim, w pańskiej agendzie musi być zaangażowanie w te kwestie. Znaczy musi być taka sytuacja, w której my wyciągamy, mamy inicjatywę w tych kwestiach. My budujemy nowe relacje, relacje przyszłości. A wy ciągle wracacie do historii. Ciągle do przyszłości. Ciągle analizujecie to, co było. Polityka to przyszłość. Polityka to budowanie przyszłości, to budowanie sukcesu politycznego, gospodarczego. To przyszłość naszych dzieci, następnych pokoleń. To jest polityka. To musicie zrozumieć. A wy ciągle, ciągle do historii. Do historii historyków. Przestańcie zajmować się historią. Niech historycy się tym zajmą. Ze wszystkich stron. Niech mówią o najtrudniejszych sprawach. Ale niech to będzie rzecz rzetelna, która będzie miała naszą osłonę polityków właśnie, żeby można prowadzić badania, żeby można było prowadzić debatę. Uważam, że to jest klucz. Nie można. Mówiliśmy o tym. I to jest jak w soczewce widać kwestię ustawy o IPN-ie. Jakie straty zostały stworzone właśnie przez przeprowadzenie tej ustawy. Najpierw 15 miesięcy w zamrażalce. Ekspresowo, żeby przykryć kłopoty wizerunkowe rządu wynikające z kwestii radykalnych, nacjonalistycznych ekscesów. Po 15 miesiącach to ląduje nagle w Sejmie. I co się dzieje później? Kiedy wiadomo było, że nie ma akceptacji, że jest zdumienie, zdziwienie, potem gniew w Izraelu, że Amerykanie są zdziwieni, że Ukraińcy są zdumieni. Wiadomo było, że ta procedura trwa i trzeba było wtedy zareagować. To jest robota ministra spraw zagranicznych. Wtedy trzeba było zareagować. Wtedy pan powinien powiedzieć, proszę tego nie robić, przecież my mówiliśmy o tym. Nie róbcie tego. Był Senat, były godziny, były dni do Senatu, potem był podpis prezydenta. Wtedy trzeba było reagować. To jest pańska praca. To jest pański obowiązek. I pan tego nie zrobił. Dlatego mówiliśmy, będą straty, będą szkody. Lepiej poczekać. Zastanówmy się, przeczytajmy to jeszcze raz. Zobaczmy, jakie będą skutki. Na tym polega przygotowanie do tego, żeby wiedzieć, jakie są konsekwencje. Na tym polega polityka zagraniczna. I niestety pan tego nie zrobił. Przewrócenie wiarygodności. Mówiłem o tym, że to jest ważne, bo nie ma dobrej, skutecznej polityki międzynarodowej bez wiarygodności. Polska była szanowana. Te ostatnie lata, ja bym powiedział nawet od 1989 roku, wszyscy ministrowie spraw zagranicznych, rok po roku, krok, miesiąc po miesiącu, budowali pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Było lepiej, słabiej, szybciej, wolniej. Ale byliśmy w tym kursie, który prowadził nas do serca Europy. Jakby wracaliśmy do naszego miejsca. A nasze miejsce zawsze, miejsce Polski zawsze będzie na zachodzie Europy i zawsze będzie w sercu Europy. I tam szliśmy przez 28 lat. Do 2015 roku. I tu powiem, przecież jeżeli jest się szanowanym, jeżeli ma się pozycję, jeżeli jest się podmiotem w polityce, to też można wtedy mówić o trudnych sprawach. Przecież my mówiliśmy o żegocie, mówiliśmy o Polakach, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej. Ale byliśmy też w stanie mówić o trudnych rzeczach. Ale mówiliśmy o polskich sprawiedliwych. A dzisiaj co się staje? Zdemolowaliście, mówię to do was, bo pan nie miał z tym nic wspólnego. Tak, wy zbudowaliście symbolu żegoty z Władysława Bartoszewskiego, zrobiliście politycznego przeciwnika. Niszczyliście legendę polskiej historii. No taka jest prawda. Dzisiaj mówicie o żegocie. Jakie macie prawo moralne do tego, żeby mówić o żegocie? Jeżeli wy dekomunizujecie ulice i sprawiedliwych, którzy chronili Żydów wtedy, ratowali życie Żydów, usuwacie z napisów ulic. No taka jest prawda dzisiaj o waszej polityce historycznej. I to jest partactwo, amatorstwo. Ja to można... Znaczy, jesteśmy świadkami codziennie takich aktywności, ale to jest też pańska praca i wyzwanie dla pańskiej aktywności. To ministerstwo musi na to reagować. To ministerstwo musi mieć aktywną inicjatywę w tych sprawach. To naprawdę jest bardzo ważne. Bo to zostaje. Każdy głos, każde bezmyślne posunięcie, czy fatalna decyzja. Nie można sobie dać, dorobić gęby ksenofoba, antysemity. To, co próbuje się robić na świecie. Przecież robią to wrogowie. Ci, którzy nam źle życzą. Oni właśnie budują z nas, z Polaków, taki obraz. Nie możemy na to pozwolić. My musimy przywoływać najlepsze czasy polskiej historii, ale musimy potrafić robić to w sposób otwarty i rozmawiać o rzeczach trudnych. Nie bać się tego. To tylko silny naród, silne państwo jest w stanie podjąć rozmowę o swoich trudnych czasach, o trudnych historiach. Musi tak być. Nie ma alternatywy dla takiej polityki. Dlatego uważam, że to, co odrzucaliście propozycje, które zgłaszaliśmy, to znaczy debata w Senacie, poprawki w Sejmie, poprawki w Senacie. Wracam do ustawy japonowskiej. Wreszcie nasza nowelizacja, którą skonsultowaliśmy ze wszystkimi środowiskami, z polskimi instytutami kultury, z Muzeum POLIN, z Żydowskim Instytutem Historycznym, z Instytutem Polityki, Instytutem Historii PAN. Robiliśmy wszystko, żeby przygotować dobrą nowelizację, żeby zrobić po tych problemach, które się pojawiły, bo widzieliśmy wszyscy, że są ogromne problemy, które kompletnie już wymykają się spod kontroli polskiego rządu. Was nie mieliście, nie mogliście mieć na to wpływu, ponieważ to już wszystko zaczęło buzować w emocjach, nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie i na świecie. Więc nowelizacja, kładziemy tę nowelizację, wysyłamy ją do prezydenta Dudy i nie ma żadnego odzewu. Nie chcecie rozmawiać tylko dlatego, że zgłaszają partie opozycyjne, że zgłaszają Platformę Obywatelską. Przecież to jest absurd. Dobra nowelizacja, którą po prostu trzeba przyjąć, żeby poprawić złe prawo. Gdzie jest pańska inicjatywa w tej kwestii? To pan musi powiedzieć, pan musi mieć odwagę powiedzieć o tym na Radzie Ministrów. Proszę powiedzieć Morawieckiemu, jak rozmawiacie po polsku, żeby wiedział, że to jest uratowanie sytuacji. Premier Morawiecki powinien to zrozumieć. Jest historykiem. Nie zrozumie, tak? Uważam, że powinien zrozumieć. Jeżeli przeczyta, jeżeli pan go przekona, powinniśmy zrozumieć. Chcecie debaty, chcecie dialogu, chcecie partnerstwa? Przyjmijmy ustawę nowelizującą ustawę OIP-nie. Zróbmy to. Zróbmy to teraz. W interesu ich polskiej racji stanu. Będziemy sprawdzać i pytać. Proszę bardzo. Odpowiedzialność. Odpowiedzialność polskiej polityki zagranicznej, europejskich sojuszy, mądrych sojuszy, dwustronnych, budowanych w relacjach wspólnych. Unia Europejska. Najważniejsi partnerzy. Nie poszukiwanie wrogów. Nie przeciwników. Tych, z którymi możemy być obok siebie, mówić jednym językiem, budować wspólne przekonanie, mieć wpływ na politykę razem z nimi. Tak było, kiedy właśnie Trójkąt Weimarski był wsparty przez Grupę Wyszehradzką. Zawsze to będę mówił. I zawsze mówili mi to ministrowie spraw zagranicznych Czech, Słowacji i Węgier. Silna grupa wyszehradzka. Podmiotowa grupa wyszehradzka. Tylko wtedy, kiedy Polska jest w Trójkącie Weimarskim. Kiedy ma wpływ na politykę zagraniczną. Właśnie to mieliśmy. To jest klucz. Nikt nie powinien wyważać otwartych drzwi. To jest elementarz. Nie ma lepszego scenariusza dla polskiej polityki zagranicznej w Europie niż Grupa Wyszehradzka połączona z Trójkątem Weimarskim. Co zrobiliście z Trójkątem Weimarskim? To już mówiłem. Zdemolowaliście. Nie ma spotkań. Mówił pan o tym wcześniej na komisji. Że Francuzi mają inny pomysł. Że może się uda z Niemcami coś porozmawiać o tym. Nie uda się. Albo robicie reset. Podsumowujecie te dwa lata i mówicie wracamy do dobrych, normalnych, otwartych relacji. Nie pouczacie Niemców, nie strofujecie Francuzów, nie mówicie im o reparacjach. No ale dlaczego, czy można być, czy można myśleć w polityce, czy trzeba myśleć? Kto mówi o kolanach? Wy wstajecie z kolan w taki sposób, że wszystko wywróciliście. I sami się przewróciliście. Już nie chcę powiedzieć na co. Bo by było, jesteśmy w parlamencie. Znaczy nie można w ten sposób robić polityki, w jaki to robicie. No nie można być agresywnym. To jest właśnie cały scenariusz waszej debaty o polityce. Jak w każdej polityce. Krzyczycie, podnosicie głos. Krzykiem, a na końcu jeszcze straszycie karami posłów. Tak się nie rozmawia w polityce. To nie jest polityka. To jest chucpa. To jest awantura. I zapłacicie za to polityczną cenę. Bo po prostu w polityce zagranicznej takich ludzi się omija. Jeżeli ktoś krzyczy, jeżeli ktoś jest agresywny, jeżeli ktoś ciągle poucza, jeżeli ciągle jest wyjątkowy i najlepszy, i co do wszystkiego ma rację i szuka wrogów, to zawsze tak się kończy. Kończy się na marginesie i na ucie. I to jest droga, to jest wasza droga. Jest stulecie Europy. Mówiłem także o tym, że jest zawsze zagrożeniem. Nasze bezpieczeństwo zawsze będzie dla nas najważniejsze. Będzie priorytetem. I tu jestem przekonany, że dla wszystkich parlamentarzystów, dla wszystkich klubów. To jest oczywiste. Chcemy być bezpieczni. Chcemy mieć gwarancję bezpieczeństwa. Ale te gwarancje trzeba zbudować. Te gwarancje trzeba potwierdzić. Trzeba je hołubić. Trzeba o nie dbać. Nie można powiedzieć, że chcemy być bezpieczni i wszystko jest zrobione. Notabene wracam jeszcze. 2% PKB to przecież jest decyzja naszego rządu na wniosek prezydenta Komorskiego. I to też trzeba o tym pamiętać, że my rzeczywiście zrobiliśmy sporo i będziemy trzymać kciuki, żeby to tempo było dalej utrzymane. No ale wiemy, co robił minister Maciejewicz przez dwa lata, jakich strat narobił i jak z tego będziemy wychodzić. Nie zmienia to faktu, że dzisiaj musi być nowy początek. Musi być scenariusz na nowy początek polskiej polityki zagranicznej. I pan ma taką szansę. Jeżeli pan będzie chciał udowodnić prezesowi Kaczyńskiego... Kaczyńskiego.