Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Schetyna krytykuje 'upadek państwa' po 16 grudnia

Grzegorz Schetyna krytykuje 'upadek państwa' po 16 grudnia

Grzegorz Schetyna w wystąpieniu z 22 lutego 2017 r. ostro skrytykował zachowanie marszałka Kuczcińskiego, określając je jako element "upadku" państwa. Wskazał wydarzenia z 16 grudnia jako punkt wyjścia, zarzucając naruszenia regulaminu, kneblowanie opozycji i bezprawne głosowanie budżetowe.

Najważniejsze tezy


- Przypomnienie źródeł wniosku o odwołanie marszałka i zdefiniowanie słowa "upadek" jako kluczowego dla oceny kilkunastu miesięcy urzędowania. Ocena, że działania marszałka to element upadku państwa prawa, demokracji i obyczajów.

Zarzuty wobec marszałka


- Wykazywanie wielokrotnych naruszeń regulaminu Sejmu (w tym art. 184 ust. 8), odbieranie głosu posłom opozycji, notoryczne wyłączanie mikrofonów oraz uniemożliwianie składania wniosków i reasumpcji.

Skutki dla demokracji i porządku konstytucyjnego


- Twierdzenie, że opisywane praktyki to część modelu państwa PiS - kompromitacja i demolowanie prawa oraz Konstytucji. Wystąpienie podkreśla negatywny wpływ na wolności obywatelskie, niezawisłość sądów, prawa kobiet, samorząd i jakość stanowionego prawa.

Grzegorz Schetyna — klatka z wypowiedzi: Grzegorz Schetyna krytykuje 'upadek państwa' po 16 grudnia (22.02.2017)

Wnioski i postulaty proceduralne


- Zapowiedź dalszych działań opozycji w zakresie zmian regulaminu jako wewnętrznej konstytucji parlamentu oraz podkreślenie, że marszałek powinien gwarantować prawa opozycji, a nie faworyzować partii rządzącej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, pozwólcie Państwo, że na początku tej naszej debaty o odwołaniu Marszałka Kuczcińskiego przypomnę, że sprawa i wniosek bierze swój początek z tych wszystkich rzeczy i emocji, które miały miejsce 16 grudnia. Ale chcę powiedzieć, zdefiniować słowo, które jest, wydaje mi się, słowem kluczem dla tej debaty, dla tego roku Waszych rządów, dla też tych kilkunastu miesięcy urzędowania Marszałka Kuczcińskiego. To słowo upadek. Upadek według słownika PWN ma pięć zasadniczych znaczeń. Po pierwsze to jest pogorszenie się stanu, utrata znaczenia. Po drugie to jest spadnięcie z góry na dół. Po trzecie to chwila, w której coś się kończy. Po czwarte niemoralne postępowanie. Po piąte koniec czyjejś kariery. I wymieniam to celowo, żeby pokazać, dlaczego to słowo tak do Was pasuje. Do Pana, Panie Pośle, szczególnie. Dlatego, że nie mówimy dzisiaj tylko o Marszałku Kuczcińskim, o tych kilkunastu, o tych piętnastu miesiącach. Nawet o tym, co było między 16 grudnia a 11 stycznia. Bo to, co tutaj się działo, było bezpośrednio jego zasługą, przyczyną jego aktywności i zaniechań. Natomiast to chodzi nam o to, żeby pokazać, jak Wy zajmujecie się Polską. Jak w soczewce widać państwo PiS. To, co zrobiliście z polską demokracją, z wolnością, z wolnością obywateli, z prawami kobiet, z poziomem edukacji, z samorządem, z niezawisłością sądów, z gospodarką wreszcie, z nami wszystkimi. To, co próbujecie zrobić i na co się nie zgadzamy. Zachowanie marszałka Kuczcińskiego wtedy, 16 grudnia ubiegłego roku, to jeden z elementów tego upadku. Upadku państwa prawa, demokracji i po prostu zwykłych ludzkich obyczajów. Jest jednak to tylko przyczynek do rozmowy, do debaty o tym, jak wygląda sytuacja w Polsce, w jakim niebezpieczeństwie, w jakim stanie znalazła się nasza ojczyzna, co nam grozi. To, co wydarzyło się 16 grudnia, jest tylko oddaniem czy odbiciem modelu państwa PiS, modelu państwa, które przygotowaliście i które realizujecie. To jest takie, to co zdarzyło się w Sejmie wtedy, 16 grudnia, to jest państwo PiS w pigułce. Widzieliśmy to wszyscy, bo byliśmy na tym, tutaj na sali plenarnej obrad przez te kilkanaście czy ponad trzy tygodnie. To jest polityka, i nie waham się tego użyć, to jest polityka patologii, którą prowadzicie. To jest polityka, która unika normalnej debaty, której parlament nie służy do wymiany poglądów, do sporu politycznego, intelektualnego, tylko do wykazywania swojej racji, do narzucania swojej woli i elementem, takim klasycznym przykładem realizacji takiej polityki jest właśnie marszałek Kuchciński. No bo przecież on i za jego czasów Sejm w podejściu do jakości stanowionego prawa kompletnie odsunął prawa opozycji, przestał traktować opozycję jako taką immanentną, oczywistą część systemu demokratycznego. Przestał szanować regulamin, przestał przestrzegać zapisów ustaw, przestał tak naprawdę kierować się takim normalnym, dobrym, parlamentarnym obyczajem i po prostu zwykłym, przyzwoitym prawem, też w relacjach międzyludzkich. Bo jak nazwać inaczej to, co robił, co było taką charakterystyczną cechą aktywności marszałka Kuchcińskiego? Otóż wielokrotnie naruszał fundament podstawy regulaminu Sejmu, czyli artykuł 184 ust. 8, czyli odbierał głos posłom opozycji. Odbierał przed zakończeniem wypowiedzi, odbierał i z kneblowania ust opozycji stworzył polityczną, parlamentarną metodę. Metodę parlamentarną polityki PiS. Bo przecież to właśnie oddawanie głosu, robienie przestrzeni do debaty, to jest rola marszałka Sejmu, a nie kneblowanie, wyłączanie mikrofonu. Bo przecież można to robić. Te przyciski są tam na pulpicie marszałka i on ma możliwość funkcjonowania, ale on z tego zrobił filozofię politycznego funkcjonowania Sejmu. Nigdy się na to nie zgodzimy. Uniemożliwanie składania wniosków politykom opozycji. Składaliśmy wnioski do zmiany regulaminu. Będziemy to robić cały czas, bo przecież regulamin to taka wewnętrzna konstytucja parlamentu. To miejsce, gdzie zapisane są najważniejsze sprawy, tak naprawdę dające gwarancję elementarnej przyzwoitości i podmiotowości. Także, a może przede wszystkim prawom opozycji. Ale jak nazwać takie zachowanie marszałka Kukcińskiego, jak uniemożliwienie posłom opozycji złożenia wniosku o dokonanie reasumpcji. Wtedy, kiedy w tak charakterystyczny sposób jedna z posłanek jednego z klubów głosowała na dwie ręce. Przecież ten wniosek w normalny sposób powinien zostać złożony, przyjęty, przegłosowany. Dlaczego nie zrobił tego marszałek Kukciński? Notoryczne, mówiłem o tym notoryczne, wyłączanie mikrofonów posłom opozycji. Otwieranie się, otwieranie przestrzeni na wasze zachowania, które są daleko od parlamentarnych i traktowanie inaczej swojego klubu, swojego środowiska, a inaczej posłów opozycji. Na to nie może być zgody, bo to właśnie marszałek Sejmu jako podmiot, jako primus inter pares, jako ten pierwszy między równymi. On powinien gwarantować prawo opozycji, a nie prawo partii rządzącej. Cały proces polegający nad nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Te wiele, wiele ustaw, poprawek, to wszystko, co robiliście, to przecież za przyzwoleniem i z całą koncepcją realizowaną przez marszałka Kuchcińskiego. To kompromitacja, demolowanie polskiego prawa, demolowanie Konstytucji. No i z czego się śmiejecie? No to właśnie ten pusty śmiech, ten pusty śmiech jest charakterystyczny dla wlaszej pogardy dla demokracji. I za to... To jest zwykły, nie tylko grzech zaniechania ze strony marszałka Kuchcińskiego. To jest wielokrotne występowanie przeciwko porządkowi konstytucyjnemu. On to robi, bo jest systemem państwa PiS, systemem większości parlamentarnej. Marszałek nie może tak się zachowywać. Nie może tak postępować. Wreszcie bezprawne głosowanie budżetowe. To, co zdarzyło się 16 grudnia. Wyprowadzenie najpierw klubu PiS do sali kolumnowej. Przez chwilę śpiewaliście tam kolędy. Potem wasze spotkanie, spotkanie bożonarodzeniowe. Przeszkadzają. Panowie posłowie, bardzo proszę nie przeszkadzać. Żeby pan tylko śpiewał pośle słuski, to byśmy jakoś to przeżyli. Pan robi niestety inne rzeczy jeszcze. Po tych śpiewach zorganizowaliście spotkanie... Po spotkaniu klubu zorganizowaliście posiedzenie plenarne Sejmu. Ile szkód narobiliście tym posiedzeniem. Ile szkód wynika z głosowań, które tam przyjęliście. Ile Rzeczpospolita będzie płacić za to, że marszałek Kuchciński nie postawił się i nie zachował się jak marszałek Sejmu. Bo on wtedy prezesowi Kaczyńskiemu powinien wytłumaczyć, że trzeba wracać tu. Wrócić na salę posiedzeń i przegłosować jeszcze raz. Znaczy, jeszcze raz byśmy usiedli, przegłosowalibyśmy budżet. Wygralibyście to głosowanie. A wy chcieliście pokazać, że macie większość. Bo jak mówi poseł prezes Kaczyński, wygraliście wybory, więc mieliście kworum na sali kolumnowej. No to jest absurd państwa PiS. No to właśnie tak wygląda wasze państwo. Budżet. Nielegalny budżet. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który ma nielegalnie przyjęty budżet. Emerytury mundurowe. Przecież za to wszystko będzie płacić budżet państwa. Za wszystkie, za prawo, które złamaliście w sali kolumnowej. I wreszcie to, co jest dzisiaj obrazem tego, czego dokonaliście. Obrazem państwa PiS. To jest ustawa o ochronie środowiska. To jest ustawa, która spowodowała, że zdemolowaliście polską przyrodę. Zdemolowaliście polski drzewostan. To jest państwo PiS. To państwo PiS wygląda jak te dziesiątki, setki tysięcy drzew. Jak ten błysk i jazg od pił, który codziennie słyszymy. To jest efekt waszej działalności. To jest efekt funkcjonowania takiego marszałka. I takiego państwa. Takiego państwa PiS, panie prezesie Kaczyński. I jeżeli rozumiem, że marszałek jest drugą osobą w państwie, jeżeli otrzymuję informację, która jest publiczna, że jeden z posłów opozycji, który był obecny w czasie tego głosowania w sali kolumnowej, mówi, że w sprawach ustawy środowiskowej wstrzymał się od głosu. Widzi pan wydruk, który otrzymuje pan z tego głosowania. Na wydruku jest zero wstrzymujących, zero przeciw, 236 za. Trzy dni ma ta historię. Co pan zrobił, panie marszałku Kuchciński, w tej sprawie, żeby wyjaśnić tę gulwersującą kwestię? Co pan zrobił? Wiele było po 1918 roku w historii polskiego parlamentu różnych zakrętów, okresów dumy, chwały i symbolów historycznych sukcesów, też symboli upadku i porażki politycznej. I zawsze taki wybór będzie stał przed każdym marszałkiem, który zostanie wybrany przez Izbę. Jak się zachowywać? Czy szukać wzorów wśród tych najlepszych, tych, dla których demokracja parlamentarna, praworządność, to było coś najważniejszego. Czego, mimo że przecież wybrani, wskazani przez parlamentarną większość, muszą pamiętać o tym, że reprezentują cały Sejm. Takie nazwiska jak Trąbczyński czy Daszyński to są symbole polskiej demokracji parlamentarnej. Każdy, kto zna historię międzywojnia, to jest z tego oczywiście dumny. Jest elementem też naszej polskiej trudnej historii wskazania marszałków, którzy nie byli, nie świadczyli prawdy o demokracji i byli powolni swoim parlamentarnym ugrupowaniem. Ale taka sama historia była po 1989 roku, a także przed. Byli i tacy, i tacy. Panie marszałku Kuchciński, bo to od pana zależy, jaką drogę pan wybiera. Czy wybiera drogę pan marszałka Macieja Rataja, symbolicznej, historycznej postaci historii Polski, czy Stanisława Gucwy, który też był marszałkiem. To pan wybrał? Wybrał pan tę drogę? Niestety tak. I z tego ja powiem panu, bo znamy się lata i dla mnie to jest sytuacja szczególnie trudna. Bo kiedy marszałkami byli przedstawiciele klubu Platformy Obywatelskiej. Był pan wicemarszałkiem. Lata ze sobą współpracowaliśmy. I może być tak, że marszałkowie Sejmu stają się później prezydentami Rzeczypospolitej, czy premierami polskiego rządu, ministrami. A może być tak, że będą się wstydzić, że byli marszałkami. Marszałkami takiego Sejmu. Sejmu PiS. I to jest pana wybór. To od pana zależy. I mówię o tym dlatego, że to jest tak naprawdę coś przykrego i co jest wstydem, co ogarnia wstydem całą Izbę i wszystkie nasze międzyparlamentarne relacje. Bo jak nazwać to takie pańskie zachowania jak to, kiedy marszałek Borusewicz, wicemarszałek Senatu, wielokrotny marszałek Senatu przybywa, przychodzi do przychodzi do pana z posłami, z senatorami Platformy Obywatelskiej, żeby porozmawiać o relacjach z Senat-Sejm, a pan wzywa Straż Marszałkowską. No jak można nazwać to? Przecież to pan nie jest marszałkiem strachu. Pan się nie może bać tego, że pan jest marszałkiem. Naprawdę serdecznie do tego namawiam, bo to jest ważne, bo jeszcze ze sobą będziemy musieli trochę pobyć, panie marszałku Kuchciński. Tak mi się wydaje. Niestety. Dzisiaj nie. Boże, może dzisiaj nie. Ale z czego się pan śmieje, panie pośle? Dlatego, że bo się śmiejecie z demokracji. I będziecie, tak jak przez 8 lat tutaj siedzieliście, tak będziecie znowu 8 lat siedzieć. Właśnie przez taki ordynarny śmiech pański. I dlatego szacunek do ustawy zasadniczej, czy jego brak, to naprawdę jest to naprawdę jest klucz do świadomości politycznej, do przekonania, że jesteśmy tutaj wybrani przez przez Polaków i każdy ma, sprawuje swój mandat. Każdy ma takie samo prawo. Czy jest członkiem koalicji rządowej, czy partii rządzącej, czy opozycji. Nawet, a szczególnie taka jest rola marszałka. Trzeba pilnować tego interesu, żeby opozycja, żeby przedstawiciele opozycji mogli się czuć podmiotowo. Mogli mieć zawsze zapewniony głos i zawsze mogli być wysłuchani. niestety jest tak, że po decyzji, i to bardzo wyraźnie było widać, było widać przy przy pańskiej nominacji. Potem z miesiąca na miesiąc, miesiąc to, ta sytuacja się gruntowała. Widzieliśmy to. Pańska pozycja. Pan się temu poddał. Pan się poddał prezesowi Kaczyńskiemu, posłowi Kaczyńskiemu, dlatego, że pan przyjął warunki, w których partia rządząca może wszystko. Ale pan jest marszałkiem Sejmu i pan nim pozostanie. Dlatego, że pan do dzisiejszego głosowania pan nim pozostanie w swojej elementarnej świadomości politycznej i będzie zawsze pan wspominany jako były marszałek. Będzie pan wspominany historycznie jako osoba, która była i kompromitowała ten Sejm. Z tego się cieszcie, że to jest osoba przez was wybrana i będzie i kompromituje ten Sejm. Tak jak poseł Zaremny. Panie pośle, proszę nie przerywać wystąpienia pana pozostała. Po nazwisku może, tak? Bo ja mogę służyć nazwiskami. Kolejny raz pana uchwały. Demokracja parlamentarna polega na tym, że tak samo się uspokaja opozycję jak partię rządzącą. Prawda? Dziękuję. Dlatego pan zostanie przecież ten napis w nawiasie przy pańskim nazwisku pan będzie marszałkiem Sejmu zawsze. Już w historii pan będzie marszałkiem Sejmu i co będą panu przywoływać? Co będą panu przywoływać? Przecież oni tak jak teraz się zachowują, pana koledzy, zachowują się cały czas. Zachowują się wulgarnie i ordynarnie. Pan im uwagi ani razu nie zwrócił. Pan zwraca uwagę tylko posłom opozycji. Słyszy pan, jak się zachowują? No to proszę zobaczyć. Zna pan te nazwiska? Nie może tak być. Tak zniszczyliście polski parlament. W taki sposób. Do tego doprowadziliście. Mało śmieszne, naprawdę. 16 grudnia. Też pewnego rodzaju symbol. Symbol nerwów, emocji, zderzenia. Ale też decyzji, w których marszałek ma wszystko w rękach. On może ten konflikt zakończyć, zamknąć, przesunąć. To była pańska decyzja. Co pan zrobił wtedy? No zawiesił pan Michała Szczerbę, a potem jeszcze w ciągu następnych godzin najpierw za to, że nie mógł uzasadnić nawet poprawkę. Przecież to był wstyd i kompromitacja. Cała Polska to widziała wiele, wiele sed razy. No jak mogliście, jeszcze zrobiliście z posła Szczerbę recedywistę? No przecież to kompromitacja, naprawdę. A co pani rzecznik Mazurek decyduje, kto jest recedywistą? No tak nie będzie. No tak nie będzie. To w państwie PiS na Nowogrodzkiej. Na Nowogrodzkiej będzie pani decydować, kto jest recedywistą. Na Nowogrodzkiej. Panie pośle, proszę nie prowadzić polemiki z salą. Pani poseł, proszę. Natomiast chcę pani, żeby pani dobrze znała, to jest ulica wiejska, nie Nowogrodzka. Nie ma się z czego śmiać. To sobie musi z tego zdać sprawę, naprawdę. Wiejska, nie Nowogrodzka. Budynek parlamentu. I teraz to, co wtedy zdarzyło się z posłem Szczerbą, no przecież to jest niemożliwe. Można, trzeba w taką sytuację przerwać. No przecież miał pan wszystkie argumenty w ręku. Mógł pan to zrobić. Brak zwoływania wtedy prezydium czy konwentu seniorów. No brak współpracy z klubami parlamentarnymi. No to jest ogromna przewina. No to jest grzech zaniechania, zaniedbania. I wreszcie, bo prezes Kaczyński w takiej dobrej formie dzisiaj, to sposób, w którym dopuszcza pan do głosu posła Kaczyńskiego. No naprawdę. No to ja byłem marszałkiem, byliśmy marszałkami. No przecież to nie może być tak, że jest jeden poseł z całym szacunkiem szeregowy, tak samo jak my wszyscy. Tak samo jak my wszyscy. Że pan ma, że pan ma, jest na ekskluzywnych prawach tutaj. Że pan podnosi rękę i pan tutaj wychodzi, a marszałek Kuczyński słowa nie w stanie wypowiedzieć. Tak się boi. No przecież to jest kompromitacja. Wasza kompromitacja. Pan do tego doprowadził. Ale prezesie Kaczyński, no pan do tego doprowadził. Tak pan skonstruował tę partię. I ja rozumiem, że na Nowogrodzkie macie takie, na Nowogrodzkie macie takie obyczaje. To jest, ja to już rozumiem. Ale to jest Sejm, parlament. Przecież to pan powinien się wstydzić tego. Panie prezesie. Z czego ja się śmieję, pani rzecznik Mazurek, to pani nie chciałaby wiedzieć. To jest marszałek, cały konflikt po 16 grudnia. Zdarza się. Ale są dni, a pan, pana nie ma. Są dni, następne przychodzą święta. Po świętach czas jest, kiedy można rozmowy, kiedy można znaleźć porozumienie, szukać porozumienia. Pana nie ma. Pan za, za, za, za pana marszałka Kuchcińskiego z prawą rozwiązania konfliktu w Sejmie zaczyna zajmować się marszałek Senatu. No nie wstyd panu tak po ludzku. No jak może marszałek Sejmu nie zajmować się rozwiązaniem konfliktu w Sejmie? Tego, do którego doprowadził. To jest pana robota. No dlaczego pan się posiłkuje marszałkiem Karczewskim? Co on ma do naszej Izby? Z całym szacunkiem dla Senatu. Przecież to bierze pan tę sprawę na stół i pan zaczyna rozmawiać. Przecież w ogóle nie rozmawia. Czy rozmawiał pan z jakimiś szefami klubów, opozycyjnych, parlamentarnych, czy tylko z posłem przewodniczącym Terleckim i z presem Kaczyńskim? No proszę sobie odpowiedzieć. No proszę odpowiedzieć. No nie rozmawiał pan, bo pan uważał, że to jest sprawa PiS. Że to jest wasza sprawa. Tak jak uważacie, że parlament jest częścią waszej aktywności. Nie jest. I nie będzie. To, że zmiany personalne, że wszędzie już pisiewicze, misiewicze, że robicie konstrukcję przemysłową w sensie napadu na spółki Skarbu Państwa, że to, że traktujecie samoloty wojskowe jak taksówki, to wszystko, to, że nie jesteście w stanie przypilnować elementarnych rzeczy, to wszystko, to wszyscy wszystko widzą i Polacy was za to rozliczą. Za to zapłacicie cenę polityczną, bo to jest oczywiste. I to jest... Nie, możecie... Ale możecie krzyczeć. Możecie krzyczeć. Możecie krzyczeć. Pycha kroczy przed upadkiem. Mówię to panu i to panu. I dlatego to wszystko, co się dzieje tutaj w Sejmie, jest tego emanacją. Całe przyzwolenie na zamach, na procedowanie w taki sposób ustaw, prokuratura generalna. Wszystko jest elementem, jest oparte o Sejm, o całą legislację. Obradowanie, głosowania w nocy, przyspieszone komisje. No to przecież też pan za to odpowiada. Pan w swoim długopisie ma decyzję, możliwość decydowania o tych wszystkich rzeczach. Ja nie mówię, przecież nikt wam nie zabiera w większości parlamentarnej. Ale chodzi o styl, o jakość. Przecież to zostaje. Będziecie siedzieć, będziecie siedzieć w Sejmie w takiej części. W takiej. I będziecie w opozycji. I pamiętajcie, że te wszystkie rzeczy, które wprowadzacie wszędzie, w całym kraju, w całym kraju, będą ci, którzy wybory wygrają, będą wykorzystywać przeciwko wam. Pan, no czy wy tego nie rozumiecie? Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Za to będziecie płacić. Ale pośle Piotrowicz, pan proszę mnie nie pouczać tutaj. Bo pan jest akurat ostatni, który może tu w tej sprawie cokolwiek mówić. Bo jeszcze raz o gucwie powiem i o pana kolegach z PZPR-u. Chce pan? No właśnie. To lepiej nie. Ja nie pani grożę, tylko posłowi Piotrowiczowi. Żeby nie wymachiwał rękę. Nie może być tak. I to jest tak naprawdę, i to jest przykazanie takie dla nas wszystkich. Dla wszystkich tych, którzy może pana zastąpią, może kiedyś będą wiedzieli, że po prostu nie można w taki sposób procedować demokracji parlamentarnej. Nie może być tak, że marszałek Sejmu jest asystentem prezesa partii rządzącej czy przewodniczącego. Nie może tak być. No naprawdę. I to jest w waszym interesie. W waszym interesie, żeby tak się nie stało. I wreszcie na koniec to jest upadek, czyli koniec, kres czyjejś kariery. I to jest... Nie chcę być małostkowy, bo nie chcę pana zamykać projekt pana politycznych aktywności poza Sejmem. To wszystko jest naszą decyzją. Będziemy głosować w tej sprawie. Ja bym tylko chciał powiedzieć, że to, w jaki sposób pan funkcjonuje i w jaki sposób pan kończy swój etap polityki jest taki sam, jak robicie to z państwem PiS. To za to... Znaczy, tak samo będziecie kończyć, jak robi to prezes, jak robi to marszałek Kuchciński. W taki sam sposób się zachowujecie, tak samo go... Tak samo, tak świetnie go oceniacie, tak samo skończycie. Na marginesie historii w przegranych wyborach, bo Polacy nie zaakceptują państwa PiS. Wiecie dlaczego? Bo z tego samego powodu dlaczego nie zaakceptowali PRL-u. Odrzucą państwo PiS. Odrzucą takie zachowania. Odrzucą. To jest tylko kwestia czasu. Zobaczycie. Zawsze jest tak, że przy wniosku o wotum, o wniosku o odwołanie marszałka Sejmu jest ta część, która polega na pozytywnym scenariuszu na zgłoszeniu nazwiska jego zastępcy. Klub Platformy Obywatelskiej zgłasza Rafała Grupińskiego, który jest absolutnym przeciwieństwem Marka Kuchcińskiego. Jest osobą z wielką opozycyjną kartą. Jest intelektualistą. Jest przyzwoitym, dobrym człowiekiem. Potrafi, rozumie politykę. I rozumie, co to znaczy być marszałkiem Sejmu. Rozumie, jak ważne jest nasza wspólna satysfakcja z tego, że mamy wolny parlament, że mamy wolne wybory, że jesteśmy wolnymi ludźmi. I tego nie zmienicie. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.