Grzegorz Schetyna apeluje o jednomyślność w polityce zagranicznej
Grzegorz Schetyna w wystąpieniu w Sejmie podkreślił konieczność jedności w polityce zagranicznej i wskazał na bezpieczeństwo energetyczne, demograficzne i ekonomiczne jako priorytety. Wezwał do aktywnej promocji polskiej gospodarki, poszukiwania partnerów handlowych i konsekwentnej współpracy parlamentarnej.
Główne tezy wystąpienia
Grzegorz Schetyna zaapelował o budowanie sojuszy i utrzymywanie intensywnych relacji międzynarodowych - wyraźnie zaznaczył, że polityka zagraniczna wymaga zgody ponad sporem partyjnym. Zwrócił uwagę, że parlament musi wykazywać polityczną odpowiedzialność i formułować jasne cele oraz spójny komunikat wobec świata.
Odniesienie historyczne i ostrzeżenie monetarne
W wystąpieniu przytoczył tekst sprzed niemal 500 lat, wskazując na aktualność ostrzeżenia przed „lichym pieniądzem” - argumentował, że stabilność pieniądza ma kluczowe znaczenie dla trwałości państwa i gospodarki. Podkreślił znaczenie dbałości o siłę pieniądza jako element bezpieczeństwa narodowego.
Wzmocnienie pozycji gospodarczej i promocja marek
Schetyna mówił o potrzebie otwierania rynków zagranicznych dla polskich przedsiębiorców, zarówno dużych, jak i małych, oraz o intensyfikacji współpracy naukowo-technicznej. Zwrócił uwagę na konieczność promocji polskiej marki i poszukiwania nowych kontrahentów jako elementów wzrostu i bezpieczeństwa.
Unia Europejska i traktat fiskalny
Wskazał na proces przekształcania Unii Europejskiej i pogłębianie integracji w ramach strefy euro, co wymusza koordynację polityk gospodarczych. Poparł strategię rządu i ministra finansów dotyczącą przystąpienia do traktatu fiskalnego, argumentując, że aktywny udział jest najlepszą strategią dla Polski.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Prezydencie, Pani Marszałek, Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie, Przedstawiciele Korpusu, Wysoka Izbo. Wystąpienie Pana Ministra Sikorskiego kieruje dziś uwagę całego Sejmu Parlamentu na sprawy zagraniczne. Dzisiaj to szczególny dzień. Wszyscy wiemy, że międzynarodowe relacje pozostają sprawą fundamentalną dla naszego bezpieczeństwa, dla przyszłości naszego kraju. Do historycznego szkicu relacji gospodarczych i politycznych chciałem przytoczyć tekst z 1526 roku, czyli z czasu sprzed 500 lat. Ale jest aktualny, więc proszę mnie wysłuchać. Choć nieskończona jest ilość plak, które zazwyczaj powodują upadek królestw, księstw i Rzeczpospolitych, to moim zdaniem najgorsze są cztery. Niezgoda, śmiertelność, jałowość ziemi i lichy pieniądz. Trzy pierwsze są tak oczywiste, że wszyscy dobrze wiedzą, iż tak właśnie jest. Ale czwarta, która dotyczy pieniądza, uznają tylko nieliczni i to najmądrzejsi, ponieważ doprowadza do upadku Rzeczpospolitych nie od razu i nie za pomocą jednego ciosu, ale stopniowo jakby skrycie. To są słowa Mikołaja Kopernika z traktatu o reformie monetarnej Prus, Królewskich i Książęcych. Mają prawie 500 lat, jak powiedziałem, ale uderza ich aktualność. Bo ciągle przecież przed wyzwaniami, przed polską polityką zagraniczną nie zmieniają się wyzwania. Cały czas szukamy zgody, porozumienia, czegoś wspólnego. Myślimy o polityce rodzinnej w perspektywie kryzysu demograficznego. Pilnujemy skutecznej polityki rolnej. I cały czas wszyscy chcemy i troszczymy się o siłę naszego pieniądza. Naszym najważniejszym wyzwaniem jest, jak często pokreśla prezydent Komorowski, umacnianie naszego bezpieczeństwa i rozwój Polski. Dziś bezpieczeństwo to nie tylko kwestia obrony. To również bezpieczeństwo energetyczne, demograficzne i oczywiście ekonomiczne. By je zapewniać, by tego bezpieczeństwa pilnować, trzeba ciągle szukać i znajdować sojuszników, partnerów, też kontrahentów. Musimy utrzymywać dobre relacje z resztą świata. Dobre i intensywne relacje. Do tego musimy mieć wypracowaną i dobrą wiedzą, i zgodne stanowisko, i jasność politycznego celu. Musimy konsekwentnie, wzajemnie uzupełnić działania o delegacje, inicjatywy, o wspólne budowanie stabilnego wizerunku Rzeczpospolitej. To jest zadanie nie tylko dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To jest zadanie także dla nas, dla polskiego parlamentu. Bo parlament jest miejscem politycznego sporu, politycznej różnicy, dyskusji. Ale też polityka zagraniczna jest testem na polityczną odpowiedzialność. Bo tu sprawdzamy, czy umiemy wyznaczyć granicę międzypartyjnym politycznym interesem, a polską racją stanu. Bo bez tak naprawdę politycznej zgody w sprawach międzynarodowych nie zdołamy nadrobić tych zaległości, które mamy. Dlatego dobre i ważne jest przewoływanie nadrzędnych celów polskiej dyplomacji. Mówię nie cały czas o jej wspólnych motywach. I uważam, że to właśnie powinien być ten wspólny mianownik naszego myślenia i politycznego działania w polityce zagranicznej, tu w parlamencie. Nasze zadanie każdego z nas, posłów, senatorów, przecież też samorządowców i tych niezależnych, tych z opozycji, z kręgów rządzących, cały czas polega na szukaniu szan wzrostu i rozwoju dla polskiej gospodarki, promocji polskiej marki. Stabilny wzrost jest dziś absolutną koniecznością, chociaż przecież nie jedyną, ale jednak gwarancją bezpieczeństwa narodowego. Dzisiaj, i apelujemy o to od miesięcy, dzisiaj Polska musi, powinna i musi mówić jednym głosem. I w tym głosie musi być zawarte wszystko. Nasze cele, które mamy, nasze marzenia, nasze stanowisko, ale także nasza godność. Bo tego oczekują od nas Polacy. Kwestia zarówno polityki i gospodarki to rzeczy bardzo wspólne, praktyczne i ideowe. I one nie zależą od kalendarza wyborczego, czy od agendy naszych prac tutaj w Sejmie, od agendy ustawodawczej. Droga, którą Polska przeszła od 1989 roku jest naprawdę szkołą życia. Nie tylko dla nas, nie tylko dla Polski, nie tylko dla Polaków, także dla całej Europy i świata. I musimy dzisiaj powiedzieć, w perspektywie tych dwudziestu kilku lat, że poradziliśmy sobie, że przeszliśmy wyboistą, trudną drogę, ale że osiągamy sukces. Zdaliśmy egzamin z gospodarki rynkowej. Pojęliśmy, jak ważne, jak kluczowe dla demokracji są rządy prawa. Dziś mamy prawo, a może i obowiązek, żeby tą wiedzą, tym naszym doświadczeniem potrafi dzielić się z resztą Europy i świata. Reszta świata powinna być rozumiana tak najszerzej, jak to jest możliwe, bo nasza uwaga kieruje się w najróżniejsze strony. Działania w postaci poszerzania kontaktów gospodarczych. Szukanie, otwieranie rynków zagranicznych dla naszych przedsiębiorców. Tych największych, wielkich, ale też tych małych. Zapotrzebowanie na naszych specjalistów. Intensyfikacja kontaktów w dziedzinach współpracy naukowo-technicznej. W odniesienie do krajów tradycyjnie nie będących naszymi partnerami. Krajów, które otwierają się teraz i tworzą nowe gospodarcze rynki. To wszystko służy wzmoczeniu polskiej pozycji. To wszystko służy naszemu bezpieczeństwu. To wszystko służy polskiej przyszłości. Jesteśmy świadkami powstawania nowej Unii Europejskiej. Ona się przekształca. Niektórzy chcą mówić, że tworzy się na nowo. Od wybuchu kryzysu finansowo-gospodarczego widzimy tendencję do pogłębiania się integracji w ramach Eurostrefy. To jest rzecz trudna, o której wielokrotnie rozmawialiśmy i jeszcze będziemy rozmawiać. Ale ta debata jest w Polsce konieczna. Grudniowa Rada Europejska zapowiedziała wprowadzenie mechanizmów koordynacji polityk gospodarczych, wymuszających trwałą dbałość o konkurencyjność ze strony wszystkich uczestników. Zmiany też obejmą kwestie społeczne. Dziś zatrzymanie tego procesu wydaje się być niemożliwe. Dlatego strategia rządu, ministra finansów, ministra Rostowskiego, premiera Tuska, ministra spraw zagranicznych, o przystąpieniu do traktatu fiskalnego i bycie jego aktywnym uczestnikiem, a nie tylko cichym, zdystansowanym obserwatorem, jest najlepszą strategią dla Polski. Dzisiaj musimy to powiedzieć. Istnieją poważne przesłanki, że ta dzisiejsza gotowość strefy euro do rozmowy, do otworzenia się, do szukania czegoś wspólnego, zachęty do prawdziwej rozmowy o przyszłej obecności, także Polski jako wielkiego kraju, nowej Europy. Wydaje się, że ten czas może być ograniczony, że ten przedział czasu, kiedy nasza podmiotowa, silna pozycja, nasz głos będzie słyszalny i przyjmowany podmiotowo i będzie mógł tworzyć nową jakość w dzisiejszej i przyszłej strefie euro. Że ten czas może być zamknięty. Dlatego powinniśmy już dzisiaj deklarować gotowość, gotowość pełnej rozmowy, a także współuczestnictwa w decyzjach odnośnie przyszłości strefy euro. Ten proces prowadzony do spełnienia warunków, do wejścia do Eurolandu jest dobrą agendą dla każdego państwa, dla nas też, bo on wymusza i mapę drogową, i konieczne polityczne i ekonomiczne i gospodarcze decyzje. Dziś zdobywamy doświadczenia działania, zespołowego działania, grupowego. Unia Europejska jest miejscem rozmowy wielu, wielu krajów. Ale co ważne i co istotne, tam gdzie możliwość szukania partnerów, przyjaciół, tych, z którymi można przygotowywać polityczne tezy, polityczną koncepcję, głos tych państw zawsze brzmi bardziej donośnie, bardziej wyraziście. Te państwa więcej mogą. Dlatego Grupa Wyszehradzka, dlatego Trójkąt Weimarski, to są projekty wieloletnie, które dzisiaj w perspektywie ostatnich lat uzyskują nową polityczną jakość, uzyskują nową polityczną barwę. I to dzieje się z polskiego, z naszego pomysłu, realizując naszą polityczną wizję. Właśnie współpracy i otwartości. Grupa Wyszehradzka ma ugruntowaną pozycję lidera regionalnego. Ale to już nie wystarczy. To wyzwanie, które stoi przed Wyszehradem, też przed Trójkątem Weimarskim, to coś, co daje nam szansę na wypracowanie kompromisu o piętro wyżej. I tego, żeby polski głos i polska możliwość budowania politycznego kompromisu, politycznych sojuszów, była uważana za rzecz, która jest polityczną polską specjalnością. Mówił minister Sikorski o kwadracie wpisanym w trójkąt. Mało, mało, co tak obrazowo potrafi ocenić, czy potrafi pokazać taką sytuację. To jest ważne, żeby móc mówić o wspólnocie, o wspólnym mianowniku, ale też o skuteczności takiego działania. Jeżeli uda nam się, a ostatnie lata i miesiące są dobrym znakiem do tego, że można to zrobić, jeżeli będziemy tę sprawę wspólnie oceniać i wspólnie tu w parlamencie przygotowywać, dawać wsparcie ministerstwu, polskiemu rządowi, to wydaje się, że te gwarancje polskiego bezpieczeństwa będą jeszcze bardziej trwałe. Działanie grupowe, zespołowe, kluczowe i najważniejsze, bardzo ważne w polityce. Ale są ważne także relacje dwustronne, mówił o tym minister spraw zagranicznych. Relacje z Niemcami historycznie trudne, ale dzisiaj historia nie może zdominować naszych relacji, nasze relacje powinny przejść do historii, nasze relacje z Niemcami. Dzisiaj mamy kontakty, rozmawiamy z Niemcami jak partnerzy, są ważnym, strategicznym. Niektórzy mówią najważniejszym sojusznikiem Polski w Europie. To jest współpraca, która jest na każdym szczeblu. Kiedyś współpraca samorządowa, współpraca młodzieży, te dwadzieścia parę lat jest sygnałem wielkiej zmiany, wielkiej otwartości i nowej jakości w tych relacjach. Dziś można powiedzieć, że te stosunki są modelowe i historia dojścia, droga dojścia do tych relacji jest także modelowa. To zawdzięczamy decyzjom jeszcze premiera Mazowieckiego i potem wszystkich polskich rządów. Wspólne, zbliżone poglądy na europejską politykę sąsiedztwa, sprawę bezpieczeństwa, walka z kryzysem, to wszystko co pokazuje, że z naszym zachodnim sąsiadem mamy wspólne spojrzenia, ale też chcemy rozmawiać o procesie rozbudowy sieci energetycznej, o bezpieczeństwie energetycznym, o efektywności energetycznej, a także o transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej. To są rzeczy, które są trudne, w tym się różnimy, ale też uważamy, że właśnie rozmowa powinna dotyczyć trudnych spraw, bo pokazujemy w tych naszych relacjach, że jesteśmy w stanie dochodzić do porozumienia. Stosunki z Francją po wyborach z nowym parlamentem, z nowym prezydentem możemy się cieszyć, że następuje ożywienie tych relacji polsko-francuskich. To jest kwestia budżetu, walki o europejski budżet i francuskiego wsparcia dla polskiego stanowiska. To jest ochrona interesów rolnictwa wspólna i francuska i polska. To jest też, trzeba sobie to powiedzieć wprost, docenianie przez Francję roli Polski w tych zmianach, do których doszło w ostatnich 20 latach. I to jest też trójkąt weimarski. To są nowe relacje, nowy, jak powiedziałem, klimat budowany wokół, czy w trójkącie weimarskim, między Francją, Niemcami a Polską. Szukanie nowego porozumienia, tak żeby ten głos był jeszcze bardziej słyszalny i żeby był wspólny, starej i nowej Europy, żeby miał wpływ na politykę europejską, żeby nie tylko bilateralne relacje miały tutaj, tworzyły nową jakość, ale żeby ta jakość była wspólna, bo wtedy te decyzje mogą być jeszcze bardziej korzystne dla nas. Współpracujemy na poziomie rządowym, współpracujemy w Parlamencie Europejskim, i współpracujemy także na poziomie parlamentarnym. Ta współpraca z Francją jest bardzo dobra. Relacje, zdajemy sobie sprawę z trudnych relacji historycznych, ale dzisiaj one też nie są łatwe, nie są proste, z trudnych relacji z Rosją. I wiemy, że te sprawy będą wracać. One są okupione i historycznie, i też brakiem takiego, czasami brakiem rozmowy, czy brakiem porozumienia, do którego może dojść tylko, kiedy będziemy mieli przekonanie, że trzeba tę debatę, tę rozmowę otwierać i trzeba ją prowadzić. Na każdym szczeblu, rządowym, ministerialnym, parlamentarnym. I wiemy, że to nie będzie proste. I wiemy, że takich gestów jak mały ruch graniczny z obszarem królewieckim, kwestia rozmowy o sprawie WIS, że te kwestie będą tę rozmowę próbowała otwierać. Ale wiemy też, że ona będzie trudna. Już jest trudna i ciągle szukamy właśnie czegoś wspólnego. Byliśmy z prezydiami Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu i Senatu w Moskwie na rozmowach w Dumie i w Radzie Federacji Rosyjskiej. I to były naprawdę trudne rozmowy. Ale podjęliśmy taką próbę. I uważam, że trzeba konsekwentnie tutaj tych spraw pilnować, bo te problemy będą wracać. To jest kwestia oczywiście katastrofy smoleńskiej, zamknięcia postępowania prokuratorskiego także, a może przede wszystkim symbolicznego powrotu w raku do Polski. Ale też trzeba szukać tego, co jest optymistyczne, co jest otwierające w tych relacjach z Rosją. Mówiłem o królewcu, o małym ruchu granicznym. Ale też jest kwestia radykalnego zwiększenia obrotów handlowych. To jest 34 miliardy w 2011 roku i dalszy wzrost w 2012 roku. Członkostwo Rosji WTO, zniesienie istniejących ograniczeń, będzie kolejną okolicznością, która będzie sprzyjać do otwierania i tego rynku, i handlu, i współpracy, i wymiany handlowej. Klasyczny przykład właśnie współpracy, otworzenia granicy, wprowadzenie małego ruchu granicznego pokazuje, jak życie weryfikuje polityczne zapowiedzi i polityczny strach. Dzisiaj wszyscy mieszkańcy Warmii i Mazur cieszą się z tego, że mogą zarabiać na obecności rosyjskich turystów. Wszyscy uważają, że to była dobra decyzja. Ile nasłuchaliśmy się tu, w tej izbie, na posiedzeniu komisji, jakie to jest zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa, jak wielkie jest niebezpieczeństwo, jak będą przemytnicy przechodzić przez polską granicę i będą rujnować poczucie naszego bezpieczeństwa. Nic takiego nie ma. Zrealizowaliśmy trudny projekt, który okazał się wielkim sukcesem. Też dobrze by było, gdyby przedstawiciele opozycji to przyznali, bo warto. Kwestia potencjału, który trzeba realizować, który musimy realizować. Nikt nie zmieni naszych relacji, historii polsko-rosyjskiej. To, co możemy zapisywać, to, co możemy tworzyć do przodu, musimy to robić. To zależy tylko od nas. To polska racja stanu. Herman Van Rompuy powiedział, że w przypadku Rosji musimy przejść od partnerstwa z konieczności do partnerstwa z wyboru. Chcielibyśmy móc powiedzieć to tu w Warszawie. Warto walczyć o to i warto budować takie podejście do tego problemu, żeby móc tak powiedzieć. Ale daleka droga przed nami. Ale innej nie ma. Zobowiązanie do solidarności, polska rola w Europie, Ukraina, Białoruś, Mołdawia to jest kwestia walki o wolność, o solidarność. Tej wolności nikt nam nie dał. Musieliśmy sami wywalczyć przez lata, może lepiej powiedzieć przez wieki. Ale dzisiaj mamy poczucie spełnienia satysfakcji. Ale czujemy zobowiązanie do solidarności. Wiemy, że inni nie są w tak komfortowej sytuacji jak my. Że inne kraje, inne narody walczą o podmiotowość, o suwerenność. I musimy być gotowi do tego, żeby im pomóc, pomagać. Żeby mieć system, żeby to było bardzo silne. To jest w nas, ale to nie wystarczy mieć takie przekonanie, że to trzeba robić. To trzeba przygotować system wdrażania tej pomocy. Europejska Fundacja na Rzecz Demokracji, mówił o tym minister Sikorski, kolejny potrzebny instrument finansowania rozwoju demokracji. W Europie Południowej, Wschodniej, tam gdzie walka o wolność, o wolne media, o społeczeństwo obywatelskie, ciągle jest wielkim wyzwaniem. Tam musi być polski znak, tam muszą być polscy przedstawiciele, polscy parlamentarzyści, tam musimy być my. Bo my jesteśmy winni tego historii i temu, że ktoś nam też kiedyś pomógł. Ktoś o nas pamiętał, ktoś nas wspierał. I ktoś nam pokazywał, jak można, że trzeba żyć, że można żyć w suwerennym kraju. To jest kwestia krajów Afryki Północnej. Też staramy się tam i z aktywności MSZ-u, ale także przecież parlamentu, Sejmu, Senatu, częste wizyty parlamentarzystów. Kwestia walki, pokazywania drogi do demokracji i naszych osiągnięć, czy przekazywania naszej wiedzy. To wszystko się dzieje. To jest ważne, że Polska, Polacy dzisiaj umieją nawiązywać relacje. Wszystkie nasze wizyty, mówię tutaj o aktywności parlamentarnej, posłów, senatorów w świecie, zawsze otwierają nowe możliwości. Dają nam dobry pomysł na współpracę, na realizację pomysłu, na pokazywanie też tego polskiego fenomenu, na opowiadanie o nim, na to, żeby pokazać, dlaczego i z czego jesteśmy dumni, na potwierdzenie tej jakości polskiej drogi, wielkiej jakości polskiej drogi. Ale oczywiście to jest to polityczne otwarcie, za którym musi iść pomysł na współpracę gospodarczą. Wierzę głęboko, że tutaj jest najwięcej rzeczy do zrobienia. Współpraca gospodarcza, obecność polskich przedsiębiorstw w świecie. To jest wyzwanie dla nas dzisiaj. To jest pomysł, który musimy realizować. To jest wielka, ogromna szansa dla to, żeby Polskę podnieść jeszcze wyżej. Jej znaczenie, wagę i możliwości. Rynki wschodzące, państwa BRICS, Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, południowa Afryka, Oceania. Wielkie wyzwania, wielkie możliwości. Dzisiaj jesteśmy na takim etapie, że musimy o tym mówić, musimy to przygotowywać. I wydaje się, musimy też budować wspólnotę celu i wspólnotę pracy wokół tego. Tu nie ma żadnych podziałów politycznych. Zależy nam na tym, żeby Polska miała dobrą markę i żeby była obecna w całym świecie. Dyplomacja zachowuje swoje klasyczne funkcje, ale także musi być aktywna w nowym, innym wymiarze. Współpraca Ministerstwa Spraw Zagranicznych z resortami, gospodarki, środowiska, rozwoju regionalnego. To wszystko, co otworzy polską wizję gospodarki na świecie. Pokaże polskie osiągnięcia, otworzy polskie firmy, da szansę polskim przedsiębiorcom. Czyli fora gospodarcze, seminaria, dni polskie, tygodnie gospodarcze. To wszystko już jest. My musimy, jako parlamentarzyści, mieć pomysł, jak to jeszcze bardziej nagłośnić, jak to jeszcze bardziej zmodyfikować, jeszcze bardziej nasycić treścią, obecnością, konkretem. To jest wyzwanie dla polskich parlamentarzystów, którzy tak szeroko i tak chętnie wizytują kraje świata i promują Polskę. MSZ w bardzo poważny sposób angażuje się w promocję polskich firm, ale nie można zostawić tej aktywności tylko ministerstwu. To jest kilkaset polskich firm na 70 rynkach świata jest wspieranych przez ministerstwo. Czyli wspiera interesy gospodarcze, promuje polską kulturę, buduje wizerunek. Ale tak jak powiedziałem, tu konieczna jest współpraca, konieczna jest otwartość ze strony parlamentarzystów. Musimy to zrobić, musimy to robić wspólnie, szczególnie, że nie ma tutaj żadnego konfliktu, nie ma żadnej różnicy między nami. Jest kwestia tylko skuteczności i systematyczności. Dzisiaj musimy walczyć, żeby być w czołówce tych krajów, w czołówce obecności w krajach, które się rozwijają, które się otwierają. Bo przecież Wietnam, Angola, Meksyk, Kolumbia, można wymieniać, Brazylia, Indonezja, jest wiele krajów, które są otwarte i czekają. Czekają na ofertę, na obecność, na pomysł. To musi być polski pomysł, to musi być polska obecność, to musi być polski znak jakości. Panie premierze, panie panowie ministrowie, przedstawiciele korpusu, pozytywnie oceniamy działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych na rzecz realizowania interesów Polski w świecie. Wypracowaliśmy pozycję w Unii Europejskiej. Ona jest konkretna, solidna. Zasłużyliśmy na nią. Ciężką, trudną pracą tymi dwudziestoma paroma latami udało nam się zająć dobrą pozycję. Ale tak jak było mówione w ekspozycji, nic nie jest dane raz na zawsze. To nie jest tak, że tak będzie zawsze. Polska historia zna wiele takich przykładów, kiedy ci, którzy uwierzyli, że można już odpocząć, można odetchnąć, zawsze przegrywali. Dzisiaj my mamy wielkie wyzwanie przed sobą, bo jesteśmy elementem sztafety, która wystartowała w 1989 roku i która zmieniając Polskę zaczyna zmieniać Europę. I to jest dla nas wielkie wyzwanie. I musimy pomyśleć o następnych pokoleniach, też pokoleniach polskiej polityki, którym tę pałeczkę będziemy przekazywać. Jakie oni, jakie będziemy pisać dzisiaj im scenariusze na przyszłość, jak będziemy im instruować, czy pokazywać kierunek tego biegu. To jest wielkie wyzwanie. To jest wyzwanie dla polskiej polityki, nie tylko zagranicznej. To jest Polska Racja Stanu. Dzisiaj wzmacniamy fundamenty naszego państwa. Mówimy, jak ważna jest polityka międzynarodowa, jak ważna jest polityka zagraniczna, dlatego, żeby Polska rozwijała się w sposób otwarty, żeby wzmacniała swoją pozycję, żeby realizowała oczekiwania Polaków. Dzisiaj ta debata niech da taki asumpt i sygnał, że potrafimy szukać i znajdować to, co to wspólne. Że wtedy łatwiej nam będzie rozwiązywać problemy także tu. Jeżeli będziemy razem tam, za granicą, jeżeli będziemy szukać, odnajdywać siebie tam i wspólnie rozwiązywać polskie problemy tam, to zrobimy też tutaj. Będzie nam łatwiej z tym w rozmowie, w poszukiwaniu porozumienia tutaj. To wszystko możemy zrobić. Wszystko jest przed nami, tylko trzeba w to uwierzyć. Dziękuję bardzo.