Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Schetyna o szczycie Partnerstwa Wschodniego i Majdanie

Grzegorz Schetyna o szczycie Partnerstwa Wschodniego i Majdanie

Grzegorz Schetyna mówił o przebiegu i rezultatach szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, chwalił podpisanie umów stowarzyszeniowych przez Gruzję i Mołdawię oraz ubolewał nad brakiem podpisania umowy z Ukrainą. Zaznaczył, że Polska powinna mówić jednym głosem, wspierać proeuropejskie aspiracje Ukrainy i podkreślił rolę polskiej dyplomacji w tworzeniu koncepcji Partnerstwa Wschodniego.

Najważniejsze ustalenia


- Schetyna podkreślił, że na szczycie w Wilnie Gruzja i Mołdawia podpisały umowy stowarzyszeniowe z komponentem pogłębionej strefy wolnego handlu z Unią Europejską. Zwrócił uwagę, że to realne przybliżenie szans na korzystanie z ruchu bezwizowego i innych korzyści współpracy z UE.

Krytyka niewykorzystanych możliwości


- Zaznaczył jednocześnie, że nie udało się zrealizować wszystkich przygotowywanych planów, zwłaszcza podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą, które stało się symbolem szczytu. Ocenił, że brak tego podpisu jest bolesny i wymaga refleksji nad dalszym wsparciem dla Kijowa.

Bezpośrednie świadectwo z Majdanu


- Mówił o swojej obecności na Majdanie Niepodległości razem z posłami Tyszkiewiczem i Syczem, opisując wielkie wrażenie i emocje tłumu. Przypomniał okrzyki „Polska, Polska, dziękujemy” oraz jednogłośną uchwałę Sejmu popierającą aspiracje ukraińskie jako ważny sygnał solidarności.

Grzegorz Schetyna — migawka z wystąpienia: Grzegorz Schetyna o szczycie Partnerstwa Wschodniego i Majdanie (12.12.2013)

Apel o jedność i rola dyplomacji


- Schetyna podkreślił, że im bardziej zgodne polskie wsparcie dla proeuropejskiej opcji Ukrainy, tym większe szanse na realny wpływ. Wskazał na potrzebę mówienia jednym głosem i kontynuowania wspólnego nastawienia w relacjach polsko-ukraińskich.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie i Panowie posłowie, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. Wysłuchaliśmy właśnie informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych na temat przebiegu i rezultatów szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Pozwolicie Państwo, że odnosząc się do wypowiedzi ministra Sikorskiego, na początek podkreślę to, co udało się osiągnąć na szczycie, bo trochę to nam umyka w takim zaangażowanych emocjach ostatnich dni. Dwa państwa, Partnerstwa Wschodniego, czyli Gruzja i Mołdawia, mówił o tym minister Sikorski, podpisały umowy stowarzyszeniowe z komponentem pogłębionej strefy wolnego handlu z Unią Europejską. Cieszmy się z tego, pokażmy naszym partnerom z tych krajów, że ich sukces, bo to naprawdę jest sukces, jest także naszą europejską radością. Chwalmy ten sukces partnerstwa, bo kto, jeżeli nie my, w Unii Europejskiej możemy podkreślać wagę i znaczenie tych umów. Te umowy oznaczają dla Gruzinów i Mołdawian zdecydowane przybliżenie szansy na korzystanie z ruchu bezwizowego i innych owoców współpracy z Unią Europejską. W tym kontekście warto postawić pytanie, czy takie zbliżenie z Gruzją i Mołdawią byłoby możliwe bez całego systemu instytucji Partnerstwa Wschodniego. Prowadząc konstruktywną, rzeczową krytykę instrumentu instytucji Partnerstwa Wschodniego, zastanówmy się, czy bez jego realizacji byłoby, czy ta współpraca ze strony Unii Europejskiej by nastąpiła. W tym sensie działania polskiej dyplomacji, polskiej, bo przecież twórcą koncepcji Partnerstwa Wschodniego jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych, minister Sikorski, także minister spraw zagranicznych Szwecji, Bild. Więc musimy powiedzieć, że to jest polityczny sukces także naszego kraju. Musimy być świadomi, jesteśmy oczywiście, że na szczycie także nie udało się przeprowadzić planów i pomysłów, które były przez miesiące przygotowywane. I oczywiście to zawsze będzie tak bardzo konkretnie wskazywana będzie umowa stowarzyszenia z Ukrainą, Unii Europejskiej z Ukrainą i tak naprawdę jej niepodpisanie, bo to się stał symbol tego partnerstwa, tego szczytu, szczytu wileńskiego. Ta świadomość jest tym bardziej bolesna, że byliśmy, jesteśmy emocjami na Majdanie w Kijowie. Miałem tam możliwość być razem z posłami Tyszkiewiczem i Syczem. I to rzeczywiście i robi wielkie wrażenie i jest ważnym elementem całego dialogu między Unią Europejską a Ukrainą. Wszyscy zastanawiamy się, czym możemy pomóc Ukrainie, jak możemy otworzyć te nasze relacje, jak możemy mówić o tej ukraińskiej drodze do Europy, jak ją ciągle otwierać. Czy w naszej mocy pozostaje coś ponad przekonywanie rządu ukraińskiego do tego, żeby ponownie usiąść do 100 urokowań i złożyć na końcu podpis pod umową stowarzyszeniową, bo to, że Ukraina, że Kijów, że Majdan, że emocje, które tam są potwierdzają tę wielką wolę i chęć narodu ukraińskiego jest poza dyskusją. Odpowiedzi bywają różne. Jedno jest pewne. Musimy mieć świadomość, że im bardziej zgodne polskie wsparcie dla proeuropejskiej opcji Ukrainy, tym większe szanse, że będzie ta nasza wspólna polska zgoda będzie miała realne oddziaływanie na rzeczywistość. Jednocześnie nie wolno nam zapominać, że wola stowarzyszenia musi być wolą ukraińską i musi być decyzją ukraińską. Mówił o tym w swojej informacji minister Sikorski. Możemy, powinniśmy wspierać te aspiracje, pomagać Ukraińcom, wspierać ich we wszystkich możliwych wymiarach, ale decyzja, wiemy o tym i powtarzamy, zawsze jest i będzie po ich stronie. Kiedy na Majdanie Niepodległości mówiłem, że wolna i solidarna Polska jest w tym dniu i w tych dniach z Ukrainą i że na drodze do Europy te drzwi, które są, będą zawsze szeroko otwarte, Ukraińcy wtedy wielotysięczny tłum skandował Polska, Polska, dziękujemy. I to było bardzo symboliczne i bardzo wymowne. To ważne, że to przesłanie też wynika i ta odpowiedź, ten respons ukraiński wynikał z tego, że my tutaj w tej Izbie jednogłośnie przyjęliśmy uchwałę popierającą europejskie, aspiracje ukraińskie. I to jest właśnie, myślę, że powinniśmy ciągle to powtarzać i ciągle sobie o tym przypominać, że to jest właśnie to nastawienie, które powinno dominować w naszym myśleniu o relacjach polsko-ukraińskich i o przyszłości Ukrainy w Europie. To znaczy to, że powinniśmy, czy może lepiej powiedzieć, musimy mówić w tych sprawach jednym głosem. I tak jestem przekonany, że to jest możliwe i to nam się wtedy, w tych dniach udało. To, że występujemy w Ukrainie, w sprawach ukraińskich pod jedną flagą, flagą biało-czerwoną, bez różnic partyjnych i politycznych, to jest wielkie osiągnięcie i powinniśmy tego pilnować. I powinniśmy takie nastawienie kultywować, bo to jest ważne. Wszystko, co pokazuje naszą wspólnotę i wspólne spojrzenie jest i bardziej skuteczne i też potwierdza, że możemy tutaj w Sejmie dochodzić do wspólnych wniosków i je na zewnątrz artykułować. I ta sytuacja, ta wspólnota naszych myśli jest chyba nawet bardziej jednorodna niż to, co było 9 lat temu, kiedy przy pomarańczowej rewolucji też byliśmy razem. Ale do dzisiaj Polski Sejm, najpierw Komisja Spraw Zagranicznych, prezydium Komisji Spraw Zagranicznych, później cały Sejm natychmiast reagował jednym głosem, mówił o wsparciu dla spraw ukraińskich, dla sprawy ukraińskiej, dla jej drogi do Europy. I to właśnie Polska była pierwszym krajem, a nasz parlament pierwszym parlamentem w Europie, na świecie, który był w stanie to powiedzieć. I jestem przekonany, że to jest wielka inwestycja. Inwestycja w nasze relacje z Ukrainą, ale też przyszłość Europy. Nie boję się tego powiedzieć. Potrafimy mówić jednym głosem, pokazaliśmy to, niech ten stan, niech to nasze przekonanie, że to jest możliwe, a może konieczne, niech ten stan trwa jak najdłużej. Na Majdanie Niepodległości dzieją się rzeczy niezwykłe, rzeczywiście. Powstał tam spontaniczny ruch, bardzo taki oddolny, przecież nienarzucany, bardzo emocjonalny. Tam jest prawdziwa Europa. Tam rzeczywiście ta demonstracja jest i proeuropejska, i prowolnościowa. Jest taka, z jaką mieliśmy do czynienia w Polsce w latach 80., może nawet w 88. roku, kiedy byliśmy w przededniu odzyskania suwerenności, kiedy już ta wolność była o wyciągnięcie ręki i czuliśmy to wtedy. Takie wrażenie mieliśmy tam na Majdanie i tam w Kijowie. Niech ta droga ukraińska będzie taka samą, jaką my przemierzaliśmy, jaką my przechodziliśmy w 88. roku. Tam naprawdę rodzi się na Majdanie, w Kijowie, ale też w wielu innych miastach rodzi się społeczeństwo obywatelskie, krytyczne wobec elit politycznych, nie tylko wobec władzy, ale w ogóle wobec polityki, niezwykle zmobilizowane, ale też zdeterminowane. To tam tysiące, setki tysięcy ludzi mówią nie dla niekorupcji, nie przemocy w życiu publicznym, nie akceptują tego, co dzieje się w polityce ukraińskiej, nie akceptuje postanowień czy kroków ukraińskiej władzy. Wspólnie apelowaliśmy do parlamentów państw Unii Europejskiej. Wydaje się, że ten głos właśnie stąd z polskiego parlamentu został odebrany, dobrze odebrany i przez inne kraje Unii Europejskiej, przez parlamenty, przez eurodeputowanych, bo przecież to ten wymiar wsparcia takich dobrych, pozytywnych emocji ciągle widzimy na Majdanie, w Kijowie, na Ukrainie i wiemy, że to jest ta droga, którą wszyscy musimy kroczyć. Mówiłem o determinacji, bo rzeczywiście ją widać w każdym wymiarze obecności tam w Kijowie. Ta siła, to przekonanie mimo tego mrozu i trudnych, obiektywnych warunków, ona ciągle jest bardzo widoczna i ciągle jest. I ona ciągle się ją czuje. Wydaje się, niech będzie jak najdłużej trwała taka sytuacja, że ten opór pozytywny i tak naprawdę marzący o tym, żeby ta droga do Europy ciągle była otwarta, żeby władze ukraińskie, i żeby prezydent Janukowy, żeby rząd ciągle o tym musiał pamiętać. Potrzebne jest europejskie, ale także polskie, mówimy to wprost, wsparcie dla tych ukraińskich marzeń. Czy Unia Europejska czy Polska zrobiły wszystko, żeby doprowadzić do sukcesu negocjacje stowarzyszeniowe? Dzisiaj możemy mówić, analizować. Pewnie będziemy się różnić tutaj. Będziemy mówić trochę inaczej, bo to inne jest spojrzenie partii koalicyjnych, klubów koalicyjnych czy opozycyjnych. Ale wydaje się, że naprawdę zrobiliśmy sporo. I to przyniosło efekt, może nie taki, jak wszyscy oczekiwaliśmy, bo tak jak powiedziałem, symbolem przecież był ten podpis ukraiński, podpis na umowie stowarzyszeniowej. Jego dziś nie ma, ale tak jak powiedzieliśmy, jak mówił minister Sikorski, to otwiera dopiero te wszystkie rozmowy i te wszystkie marzenia i plany, które są przed nami. Także jestem przekonany, że przed Ukrainą. Nasz silny sprzeciw i chcemy o tym mówić, mówiliśmy o tym i w Kijowie. Mówimy tutaj, to jest sprzeciw, który musi być określony, nie ingerując w sprawy wewnętrzne Ukrainy. Ale to jest to, co jest ewidentnym naciskiem wywieranym przez Rosję, naciskiem politycznym, gospodarczym. To jest nowy, bardzo taki konkretny wymiar czegoś, co wpływa na tę trudną rzeczywistość i na pewno miało wpływ na brak sukcesu i tego, co nie zdarzyło się w Wilnie, czyli braku ukraińskiego podpisu. Wydaje się, że władze Ukrainy w specyficzny dla siebie sposób wykorzystują sytuację, tę dwoistą sytuację, czyli tej obecności między dwoma ważnymi ośrodkami decyzyjnymi, między Brukselą a Moskwą, że szukają pomysłu, szukają wyboru trzeciej drogi. Jak wiemy dobrze, trzeciej drogi nie ma, przynajmniej jesteśmy głęboko przekonani, że nie ma jej w tej sytuacji, że Ukraińcy nie mogą i nie znajdą trzeciego wyjścia z tej sytuacji, że ciągle będzie, i to też od nas zależy, jak bardzo mocno będziemy podkreślać i opisywać tę europejską drogę, że ta droga do Brukseli jest bardzo wyraźna, bardzo dobrze wyznaczona i chcielibyśmy i też Ukraińcom to powtarzamy za każdym razem. Chcemy, żeby ona wiodła przez Warszawę. Dziś wyzwaniem dla Polski, dla Polaków jest opracowanie planu wsparcia dla Ukrainy, dla społeczeństwa obywatelskiego w tej trudnej sytuacji politycznej i ekonomicznej, w której ona się znajduje. Wczoraj podkreślał i mówił o tym premier Tusk, że nie wystarczą bilateralne relacje, wsparcie bezpośrednie. Ważne jest, żeby Bruksela, żeby fora Unii Europejskiej były miejscem, gdzie będziemy podnosić do szczebla dyskusji, debaty kwestie opisu sytuacji na Ukrainie. Tak się stanie na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej i to jest bardzo ważne, bo to znaczy, że jesteśmy w stanie skutecznie wprowadzić do agendy europejskiej rozmowę o sprawach, które przecież nie są peryferyjne, jeśli chodzi o Europę, ale one są po prostu ważne i będą miały, mają i będą miały wpływ na przyszłość. Wydarzenia na Majdanie w ostatnich dniach, wczoraj i przedwczoraj, ta próba interwencji siłowej, pierwsza, przed 10 dni, bardzo brutalnej interwencji, innej, ale jednak próby łamania tych demonstracji na Majdanie, którą widzieliśmy dwa dni temu. To wszystko jest sygnałem, że te rzeczy są sygnałem, że wszystko się może na Ukrainie zdarzyć i że bardzo ważne jest, żebyśmy byli gwarantami tego i pokojowej drogi, ale też pewności, że wszystkie te aktywności ukraińskie tam w Kijowie i w innych miastach, ale też nasze tutaj w Warszawie, w Brukseli, w Europie służą temu, żeby doprowadzić do zorganizowania Okręgłego Stołu, żeby zacząć rozmawiać, żeby było miejsce, w którym argumentem nie jest siła czy policyjna pałka, a tutem jest rozmowa i wspólne rozwiązywanie problemów. I tak też patrzę na naszą rolę, Polską, Polskiego Parlamentu, Polskiej Dyplomacji, Polskiego Ministerstwa, Polskiego Rządu, Premiera, że to wszystko zależy od nas i te możliwości ciągle są wielkie. Wszyscy wierzymy i mówiliśmy o tym na Majdanie, mówiliśmy o tym bardzo gorąco i to tak bardzo ciepło było przyjmowane tam w Kijowie, że gorąco wierzymy w to, że to się uda, że ten wielki projekt otwarcia europejskiej drogi przez Ukraińców zakończy się sukcesem. Musimy o tym mówić, musimy to przypominać, pamiętając o tym, że ten głos Polski i w Europie, i w Kijowie będzie lepiej słyszalny, jeżeli będzie donośny, bo wspólny. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo Panie Marszałku.