Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Ewa Kopacz krytykuje projekt bezpłatnych leków dla 75+

Ewa Kopacz krytykuje projekt bezpłatnych leków dla 75+

Ewa Kopacz skomentowała projekt ustawy o bezpłatnych lekach dla osób po 75. roku życia, krytykując semantyczne tłumaczenia ministra i wskazując, że obietnica wyborcza nie zostanie zrealizowana. Zwróciła uwagę na złe określenie grupy docelowej, ryzyko niegospodarności i brak czytelnych kryteriów dotyczących tego, które leki miałyby być bezpłatne.

Stosunek do projektu


- Ewa Kopacz oceniła projekt jako źle zdiagnozowany społecznie, podkreślając, że obejmowanie pomocą wszystkich osób po 75. roku życia nie trafia w tych, którzy mają największe problemy ekonomiczne. Przypomniała, że polityka senioralna wcześniej była realizowana w oparciu o solidarność międzypokoleniową.

Krytyka semantyki i zaufania


- Skrytykowała ministra za słowa wypowiedziane podczas obrad komisji, które określiła jako "zabawę semantyczną", i oceniła, że kampanijne obietnice pozbawiły seniorów nadziei. Podkreśliła, że politycy nie powinni grać ludzką nadzieją, zwłaszcza w obszarze opieki zdrowotnej.

Wątpliwości dotyczące zakresu i kryteriów


- Zwróciła uwagę, że projekt nie precyzuje, które leki będą bezpłatne ani na jaki czas, co stwarza ryzyko arbitralnych decyzji przy ustalaniu listy. Powołała się na to, że kryterium skuteczności i bezpieczeństwa nie rozwiązuje problemu, ponieważ refundowane leki już przeszły procedury rejestracji i refundacji.

Ewa Kopacz — migawka z przemówienia: Ewa Kopacz krytykuje projekt bezpłatnych leków dla 75+ (17.03.2016)

Konsekwencje finansowe i alternatywy


- Ostrzegła przed psuciem systemów i znacznymi wydatkami budżetowymi bez gwarancji efektów zdrowotnych, nazywając to jawną niegospodarnością. Przypomniała o odrzuconej propozycji dotyczącej wyboru najtańszego leku w grupie terapeutycznej jako sposobie na wzmocnienie konkurencji i oszczędności.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, chciałabym zacząć od oczywistości, że nawet wtedy, kiedy w małym stopniu pomagamy seniorom, to ma to swój sens. Dlatego też z całą determinacją przez ostatnie lata koalicja rządząca Platforma PSL realizowała politykę senioralną. Politykę senioralną, którą wpisała w politykę prorodzinną, ale oparła tą politykę senioralną przede wszystkim na bardzo trwałym fundamencie, jakim jest solidarność międzypokoleniowa. Wiecie Państwo, że tę politykę stosowaliśmy przez 8 lat. Nie czas i pora, żeby dzisiaj wymieniać, co zrobiliśmy dla seniorów. Oni to wiedzą najlepiej. Szkoda tylko, że ekipa, która przyszła po nas po wyborach w październiku, nie zdecydowała się na kontynuację tej polityki. Macie Państwo do tego prawo, żeby przedstawiać swoje pomysły. A skoro o tych pomysłach, to chciałabym mówić o pomyśle, który teraz jest prezentowany w formie ustawy. Szkoda, że nie ma pana ministra Radziwiła, bo chciałam zacząć od podziękowań dla pana ministra Radziwiła. Szczerość, jak Państwo wiecie, nie jest szczególną cechą obecnej ekipy rządzącej. Z tym większym uznaniem należy przyjąć chwilę szczerości, która przydarzyła się ministrowi zdrowia podczas obrad komisji. Pan Radziwił powiedział bowiem, że naiwnością była wiara tych, którzy obietnicę wyborczą PiS o bezpłatnych lekach dla seniorów przyjęli za zapowiedź bezpłatnych leków dla seniorów. Żaden inny reprezentant rządu nie ujął tego lepiej. Pan minister szczerze i otwarcie powiedział de facto Polakom, że jeśli uwierzyliście w nasze obietnice przedwyborcze, to byliście po prostu naiwni. Wszyscy, jak tu siedzimy, większość z nas pracuje w służbie zdrowia i wiemy, że na naiwność nie ma środków farmaceutycznych. Z niej leczy wyłącznie doświadczenie i to najbardziej doświadczenie bolesne. Żebym nie była gołosłowna, chciałabym zacytować te słowa pana ministra. Pan minister na moje pytania odpowiedział. Mówiąc o bezpłatnych lekach w kampanii wyborczej, nie mieliśmy na myśli wszystkie leki. Szczerze mówiąc, jest to zabawa semantyczna. Nie wiem, czy sformułowanie bezpłatne leki oznacza bezpłatne wszystkie leki. Może ktoś, tak to zrozumiał, jeśli mówimy o bezpłatnych wszystkich lekach. Jeśli ktoś, powiem, wprost w swojej naiwności sądził, że takie leki, bo to są leki sprzedawane dzisiaj na stacjach benzynowych, będą wydawane za darmo, to przepraszam, ale niczego takiego nie mieliśmy na myśli. Panie ministrze, chcę panu powiedzieć, że dla pana to jest tylko i wyłącznie zabawa semantyczna. A dla tych starszych ludzi, którzy w kampanii słyszeli wasze słowa, to była nadzieja. Najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć politykowi, to grać ludzką nadzieją. Szczególnie zwracam się do tych, którzy zajmują się opieką zdrowotną. Mówiąc krótko, obdaliście tych ludzi z nadziei, oszukaliście ich w kampanii. Ale pan, panie ministrze Radziwiłł, mam nadzieję, że pan minister Wanda, siedzący na tych obradach, przekaże te słowa panu ministrowi, powinien wiedzieć najlepiej i nie bawić się w zabawę semantyczną na posiedzeniach Komisji Zdrowia, kiedy tam obradują ludzie, którzy mają doświadczenie i wiedzę o systemie. Otóż pan dokładnie to wie i ci, którzy uczestniczyli w tejże debacie, wiedzą bardzo dokładnie, że leki refundowane to są te leki, które przepisuje się na receptę. Że dzisiaj ci 75-latkowie i starsi nie zostawiają setek złotych na stacjach benzynowych, ale przy okienkach aptecznych. Więc dobrze by było, żeby skończyć te zabawy semantyczne, jak pan to raczył powiedzieć. A teraz merytorycznie. Po pierwsze w tym projekcie już sama definicja grupy docelowej świadczy o złej diagnozie lokalizacji barier ekonomicznych. Mówimy wszystkim po 75 roku życia. Nie mówimy o tych, którzy mają największe kłopoty w tej chwili. Którzy odchodzą od tych okienek. O tych, których państwo tak często jako sztandar tej ustawy stawiacie za wzór, że właśnie im trzeba przede wszystkim pomagać. Otóż nie pomagacie tylko im, ale pomagacie wszystkim, którzy skończyli 75 lat. Wiedząc jednocześnie, że niekiedy grupą najbardziej wykluczoną ekonomicznie są chociażby dzieci przewlekłe, chore z wielodzietnych rodzin. Projekt zakłada uprzywilejowanie również tych, którzy dzisiaj nie należą do najbiedniejszej grupy emerytów, rencistów czy ludzi po 75 roku życia. Będą beneficjentami również te dobrze w tej chwili uposażone wdowy, funkcjonariuszy SB. Będą w tej grupie, bo oni również dostaną ten przywilej. Mamy zatem do czynienia z psuciem kilku systemów, wydankując z budżetu niemałe pieniądze. Nie mając gwarancji osiągnięcia celów zdrowotnych. I mogę odważnie powiedzieć, że to jest jawna niegospodarność. Obietnica mówiła bezpłatne leki dla osób 75+. Obietnica nie zawierała w sobie żadnych ograniczeń. Na podstawie projektu nie można powiedzieć, co będzie bezpłatne i jak długo będzie bezpłatne. Jedno jest pewne. Nie wszystkie leki. Zatem obietnica wyborcza nie zostanie dotrzymana. No i rodzi się następne pytanie. Jeśli nie wszystkie, to które? A jeśli które, to których firm farmaceutycznych? Czy dzisiaj bez tych czytelnych kryteriów zapisanych w ustawie pan minister Radziwiłł razem z panem ministrem Łandą usiądą i będą się zastanawiać przy kawie, który lek powinien znaleźć się w pierwszym obwieszczeniu? Jeśli ktoś mi powie, że kryterium, według którego te leki powinny znaleźć się na tej liście, to skuteczność i bezpieczeństwo, to informuję ministrów, którzy o tym powinni wiedzieć, że wszystkie leki refundowane muszą być bezpieczne i skuteczne. One przeszły swoje procedury. Raz w Urzędzie Rejestracji Leków, a drugi raz, kiedy podejmowano decyzję o refundacji. Zastanawiam się, dlaczego pan minister Radziwiłł odpowiedział i powiedział, że będzie wspierał tych seniorów po 75. roku życia w obszarze leków najdroższych. To zastanawiające. Chcę powiedzieć, że dzisiaj, gdybyśmy wprowadzili, a taką poprawkę składaliśmy, którą niestety państwo odrzuciliście, lek najtańszy, mówię najtańszy w grupie terapeutycznej, to za chwilę wytworzylibyśmy zdrową konkurencję na rynku farmaceutycznym o dostęp do tego, aby stać się podstawą limitu w danej grupie terapeutycznej. Ale jeśli tego nie robimy dzisiaj, to mam wrażenie, że dzisiaj wydajemy niewłasne pieniądze. W związku z tym bez pomysłu, bez transparentności, przejrzystości i bez kryteriów te pieniądze są wydawane. Chcę również zapytać, czy dzisiaj takie obwieszczenie, które będzie prezentowane przez ministra zdrowia, czy ono będzie miało swoje uzasadnienie? Czy będzie uzasadnienie, dlaczego na tę listę trafiły dokładnie te, a nie inne leki? Ostatnia rzecz, którą chcę dość istotną poruszyć, to to, że projektodawca przypisuje prawo do wystawiania recepty do osoby wystawiającej lekarza bądź pielęgniarkę podstawowej opieki zdrowotnej i lekarza, który zaprzestał wykonywania zawodu. Dopiero co ustawą o zmianie ustawy o informacji w ochronie zdrowia, także na wniosek samorządu lekarskiego zmieniono filozofię refundacji. Przez przypisanie uprawnień do refundacji pacjentowi, a nie osobie, która wystawia receptę. Dzisiaj przypisując rolę tylko i wyłącznie lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej zmieniamy tę ideę, mimo że zapisy ustawy są zupełnie inne. Mówimy, że dzisiaj przywilej refundacyjny przypisujemy lekarzowi i pielęgniarce POZ. Słyszałam, że mogłoby się tak zdarzyć, że byłyby nadużywane, nadużywane oczywiście leki, które przepisywane by były zarówno przez specjalistów, jak i przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Otóż chcę panu powiedzieć, panie ministrze, mam przed sobą dziennik ustaw z 23 stycznia 2014 roku i rozporządzenie ministra w sprawie informacji gromadzonych przez apteki oraz informacji przekazywanych Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Nie jest prawdą, że dzisiaj nie mamy instrumentów do tego, żeby sprawdzić, kto ile leków dostał w aptece, ile leków przepisał dany lekarz. Dzięki temu rozporządzeniu ta informacja, oczywiście post factum, jest możliwa i to czyni Narodowy Fundusz Zdrowia. Ostatnia rzecz, którą chciałabym na koniec państwu powiedzieć, że trochę żal mi jest w tej chwili ministra zdrowia, bo za chwilę będzie się borykał również z nowymi chorobami, które oto w ramach kooperacji rządowej przedstawiają jako duży problem inni ministrowie. Dzisiaj pan minister obrony, pan minister Macierewicz mówi, że trzeba się zająć w sposób szczególny populacją na Dolnym Śląsku i na Zachodnim Pomorzu, bo tam obywatele są naświetlani i to naświetlani falami elektromagnetycznymi. Tym sposobem oczywiście wprowadził nowy system, nową jednostkę chorobową, a wierzę w to, że w ramach solidarności międzyrządowej pewnie pan minister Radziwiłł będzie miał bardzo duży problem, żeby się tym nie zająć w szybkim czasie. Pewnie żal mi również pana ministra Łandy, który jeszcze przed wejściem do rządu w swoich publicznych wystąpieniach dość krytycznie wyrażał się na temat bezpłatnych leków. Ale jak się okazuje, wystarczy tylko zmienić swoje miejsce działania i optyka się również zmienia. Panie ministrze, trudno będzie życzyć panu sukcesów, bo w takim resorcie sukcesów życzyć trzeba każdemu. Zakładam też, że jako lekarz ma pan dobre intencje i dobrą wolę. Niestety jako polityk w złym rządzie służy pan złej sprawie. Ale życzę powodzenia nie panu w tej trosce o seniorów. Życzę dzisiaj powodzenia seniorom, żeby dostali dokładnie to, co żeście im obiecali. Żeby dostali bezpłatne leki, bo tak mówiliście w kampanii. Ale jak znając waszą politykę, kiedy mówicie, że każde dziecko, to wtedy zaczyna się od drugiego dziecka, kiedy mówicie, że wszystkie leki, to wtedy są tylko niektóre leki bezpłatne. Ja mam już obawy, co będzie, kiedy będziecie mówić o skracaniu kolejek. Kiedy powiecie, że skróciliście kolejki, to się nagle okaże, że skróciliście kolejki do windy w szpitalu, a nie do specjalisty. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo pani premier.