Grzegorz Braun: Krytyka zmian Kodeksu pracy i ingerencji w prywatność
Grzegorz Braun skrytykował projekt nowelizacji Kodeksu pracy, twierdząc, że rząd rozszerza kontrolę nad pracownikami nawet w warunkach pracy z domu. Zapowiedział, że Konfederacja będzie wnioskować o odrzucenie projektu i zgłosi stosowny wniosek do marszałek.
Najważniejsze zarzuty:
Braun wskazał, że projekt wprowadza głęboką ingerencję w prywatność obywateli, rozciągając obowiązki pracownicze na sferę domową. Uważa, że państwo zyskuje przez to mechanizmy kontroli, które naruszają prawo do azylu domowego.
Argument o prywatności:
Mówca argumentował, że prawo do prywatności zostało stopniowo ograniczone „na raty” pod pretekstem walki z pandemią i innymi zagrożeniami. Ostrzegał przed tworzeniem państwa omnipotentnego, które nadmiernie ingeruje w relacje między pracodawcą a pracobiorcą.
Przykłady procedur kontrolnych:
W wystąpieniu padły konkretne odniesienia do praktyk quasi-medycznych i kontrolnych, takich jak badanie alkomatem czy testowanie na obecność substancji, które według niego wkraczają w sferę intymną i osobistą.
Działania parlamentarne:
Braun poinformował, że Konfederacja zgłaszała i będzie zgłaszać wnioski o odrzucenie projektu już w obecnym i przyszłych czytaniach, a wniosek ma być sygnowany przez prezydium koła.
Ocena polityczna:
W swoim wystąpieniu określił proponowane rozwiązania jako kontynuację praktyk uszczuplających prawa obywatelskie pod pretekstem bezpieczeństwa, podkreślając, że nie chce uczestniczyć w budowie takiego modelu państwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Pracodawcą, a pracobiorcą i pod pretekstami rozmaitymi, nieźle brzmiącymi, no bo to bezpieczeństwo, higiena pracy itd., być może nawet bezpieczeństwo narodowe, jeśli chodzi np. o służby, żołnierzy, strażników granicznych. Rząd pod tymi pretekstami szumnymi dokonuje kolejnej głębokiej ingerencji w prywatność, w prawa azylu domowego. No bo jeżeli ktoś ma zza pulpitu, z własnego domostwa pracować, a wy chcecie, żeby także i w tej sytuacji podlegał rozmaitym obligacjom wkraczającym w sferę intymną, osobistą. Jak każda procedura medyczna, uwaga, czy kwazimedyczna, taka jak badanie np. alkomatem, czy jakimiś innymi urządzeniami, testowanie na okoliczność ewentualnej intoksykacji. Tworzycie sytuację, w której państwo omnipotentne steruje, kontroluje, ingeruje w relacje wrażliwe między pracodawcą a pracobiorcą. Natykacie się na problemy z tym związane i chcecie rozwiązywać te problemy poprzez rozszerzanie dostępu władzy, także służb ewentualnie policyjnych do sfery naszej prywatności. I z tego względu Konfederacja wnioskowała o odrzucenie tego projektu i wnioskować będzie dalej o odrzucenie tego projektu, także w drugim czytaniu. Złożę pani marszałek stosowny wniosek sygnowany przez prezydium naszego koła. To jest niestety recydywa u was. Pod pretekstem, czy to walki z mniemaną pandemią, czy to wojny w tej czy innej stronie świata, z powołaniem się na stany wyższej konieczności i bezpieczeństwo państwa, radośnie, ochoczo odzieracie Polaków z prywatności. Ta stała się już właściwie iluzją. Już jej właściwie nie ma. Prawo do prywatności zostało zniesione przez was na raty pod pretekstem walki z mniemaną pandemią. No i cóż, to jest nowy wspaniały świat, w budowie którego my nie chcemy partycypować. Bardzo dziękuję pani marszałek. Dziękuję bardzo.