Grzegorz Braun pyta o instruktaże w sieci: czy to podżeganie?
Grzegorz Braun wskazał na internetowe instruktaże, które rzekomo ułatwiają wyrzucanie męża z domu lub przejmowanie mieszkania ekskonkubenta, i zakwestionował, czy ministerstwo monitoruje takie treści. Zaznaczył, że podobne materiały pojawiają się zarówno na stronach kancelarii prawnych, jak i na fanpage'ach feministycznych.
Przykłady publikacji w internecie:
Mówca przytoczył konkretne frazy wyszukiwane w sieci („jak wyrzucić męża z domu, jak przejąć mieszkanie ekskonkubenta”) oraz opisał „nowomowę” i instruktaże dostępne online. Zwrócił uwagę, że niektóre poradniki są sprytnie formułowane tak, by ułatwiać wyszukiwanie.
Występowanie na stronach prawnych i fanpage'ach:
Zgodnie z wypowiedzią, część takich treści pojawia się nawet na stronach kancelarii prawnych w formie konsultacyjnej, a bez oględności - na fanpage'ach feministycznych, gdzie „jest naprawdę ostra jazda”.
Pytanie o monitoring i odpowiedzialność:
Mówca pytał, czy ministerstwo monitoruje tę „subkulturę” i czy nie powinno uznać niektórych publikacji za mające charakter kryminalny - podżeganie do przestępstwa. Zasygnalizował potrzebę wyjaśnień ze strony organów państwowych.
Kontekst debaty i konsekwencje:
Wypowiedź ma charakter interpelacji i stawia pytania o granice publikowanych porad prawnych oraz o ewentualną odpowiedzialność za materiały mogące prowadzić do naruszeń prawa. Mówca oczekiwał reakcji i wyjaśnień od adresata swojej wypowiedzi.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Na przykład w sieci internetowej publikacje, które same pomagają w wyszukiwaniu, ponieważ wystarczy wstukać pierwsze słowa i otwiera się szeroki wachlarz, wspólny mianownik jak wyrzucić męża z domu, jak przejąć mieszkanie ekskonkubenta. Taki tam język, taka nowoczesna, nowomowa się pojawia. I to są instruktarze, które oczywiście z zachowaniem pewnej oględności pojawiają się nawet na stronach kancelarii prawnych, które służą konsultacjom. Ale już bez tej oględności pojawiają się na jakichś tam fanpage'ach feministycznych i tam już jest naprawdę ostra jazda. Pytanie, czy ministerstwo monitoruje tego typu subkulturę i czy nie uważa, że jest to być może mający charakter kryminalny podżeganie do przestępstwa. Dziękuję bardzo, pani pośle. Dziękuję bardzo.