Grzegorz Braun: rejestr należności jako początek kredytu społecznego
Grzegorz Braun krytycznie odniósł się do projektu ustawy zakładającej centralny rejestr należności publiczno-prawnych i ostrzegł, że może on stać się narzędziem inwigilacji. Zwrócił uwagę, że dostęp instytucji państwowych do takich danych grozi dzieleniem obywateli na lojalnych i nielojalnych.
Główne zastrzeżenia
Grzegorz Braun podkreślił, że ustawa, mimo pozorów niewinności, wprowadza zręby „nowego wspaniałego świata” - centralny rejestr należności publiczno-prawnych, który może pełnić funkcje inwigilacyjne i kontrolne.
Dostęp instytucji do rejestru
Mówca wskazał, że sądy, prokuratura i służby będą mieć natychmiastowy dostęp do informacji o tym, kto jest „dobrym”, a kto „spóźnionym” płatnikiem Skarbu Państwa, co według niego stwarza ryzyko nadużyć.
Potencjalne skutki społeczne
Braun ostrzegał, że taki mechanizm może być pierwszą fazą budowy systemu kredytu społecznego, porównując go do praktyk stosowanych w Chinach, i wyraził obawy przed sortowaniem społeczeństwa na lepszych i gorszych.
Krytyka procedury legislacyjnej
Mówca skrytykował także praktykę doklejania innych przepisów do projektu ustawy – określił to jako bezczelne wrzutki i zaapelował o wyjaśnienia od ministra oraz odpowiedzialność polityczną posła wniesionego projektu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry. Ale przyniósł Pan tutaj jedną z ustaw, które zakładają przy pozorach niewinności, przy pozorach niewinności zakładają jednak zręby nowego wspaniałego świata. Ten centralny rejestr należności publiczno-prawnych, Panie Ministrze, kiedy Pan tu wyjdzie, żeby, mam nadzieję, odpowiadać na nasze pytania, niech Pan szczerze wyzna, czy przypadkiem nie jest to narzędzie, które niezależnie od Pańskich dziś najlepszych intencji, którymi piekło przyszłe, wybrukowane, czy nie będzie przypadkiem fazą wstępną budowy systemu kredytu społecznego, który w Chinach, jak wiadomo, jest już nieźle na ludzkim stadzie przetestowany. Dlatego, że jeżeli w tym rejestrze mamy figurować wszyscy, a sądy, prokuratura, bezpieka mają na naciśnięcie guzika, mają mieć dostęp do informacji, kto jest dobrym, a kto spóźnionym płatnikiem Skarbu Państwa, to czyż następną fazą nie będzie dzielenie obywateli na lojalnych i nielojalnych, no i tym nielojalnym trzeba będzie, może co, skrócić dystans dozwolony w tym 15-minutowym mieście przyszłości i wyznaczyć mniejszy limit mąki z robactwa, która będzie dla Ludożerki podstawowym źródłem białka. To jest ten świat. Dzisiaj opowiadacie o tym, że to ma służyć ściganiu niesolidnych płatników, krętaczy, którzy gdzieś tam za granicą w rajach podatkowych unikają opodatkowania i szkodzą Skarbowi Państwa. Dzisiaj przynosicie tutaj, o wczoraj, ustawa pod pretekstem takim, że to wdowom, sierotom i niepełnosprawnym trzeba nieba przychylić, ale na innym odcinku budowa systemu rejestracji, a zatem inwigilacji, a zatem sortowania ludzi, wiązania ich w pęczki dzielenia na lepszych i gorszych. Co do tych poprawek, tych wrzutek, wstydu pan nie ma, panie pośle, to jest zupełnie oczywiste. To jest zupełnie oczywiste. Włożyć do ustawy nie tak niewinnej, włożyć trzy inne ustawy. Nie wiem, czy to jest szczyt bezczelności ze strony obozu rządzącego w tej kadencji, ale na pewno jest pan na pudle, panie pośle. Na pewno jest pan na pudle. Dziękuję bardzo, panie marszał. Dziękuję.