Grzegorz Braun krytykuje uproszczenia w prawie spadkowym
Grzegorz Braun mówił o proponowanych zmianach w prawie spadkowym i ostrzegał przed uproszczeniami, które ograniczają prawa spadkobierców. Twierdzi, że problemów nie rozwiąże wycinanie kolejnych grup spadkobierców, a priorytetem powinno być uporządkowanie działania sądów.
Najważniejsze tezy
Zdrowe państwo powinno strzec bezpieczeństwa majątności obywateli także po ich śmierci - mówił Braun. Podkreślił, że prawo spadkowe to istota interesu obywateli i że zmiany nie mogą być traktowane lekko.
Zastrzeżenia wobec proponowanych rozwiązań
Krytykował pomysł ograniczenia dziedziczenia do linii prostej oraz dopisywania dłużników alimentacyjnych do grup wyłączonych z postępowań spadkowych - zauważając, że są to różne procedury i nie należy łączyć ich w jednym zabiegu legislacyjnym.
Kontekst organizacyjny i praktyczne uwagi
Zwrócił uwagę na zatory w sądownictwie i skomplikowany charakter postępowań spadkowych, zwłaszcza gdy spadkobiercy są rozsiani po świecie. Postulował najpierw rozwiązać problemy organizacyjne w sądach, a potem rozważać uproszczenia proceduralne.
Konsekwencje proponowanych zmian
Według mówcy uproszczenia prowadzą do eliminowania zakresów wolności i praw obywatelskich - zamiast rzeczywistego ułatwienia mają skutkować wykluczaniem potencjalnych roszczeń i ograniczaniem dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Prawo spadkowe, czyli w pewnym sensie istota zainteresowań zdrowego państwa. Zdrowe państwo na straży wolności, która w sposób krytyczny wyraża się w kwestii bezpieczeństwa majątności. I to, czy ta majątność może być bezpieczna nawet i po naszej śmierci, czy państwo działać będzie, choć nas, pierwszych interesantów, już nie będzie w obiegu, żeby składać jakiekolwiek wnioski procesowe. To jest sprawa tak poważna, że zdaje mi się, że dość lekko przez was potraktowana. Lekko? Z jakich motywów? Przypuszczam, że nie ostatnim motywem jest chęć poprawienia statystyk. Macie zatory w sądownictwie, jasna sprawa, że ustalanie tego, komu należy się spadek i kogo w związku z tym należy zawiadomić o postępowaniu spadkowym, to może być bardzo skomplikowana sprawa. Polacy na wszystkich kontynentach, Polacy, którzy często stracili szansę dochodzenia swoich praw, do majątności, rodziny rozerwane przez wojny, często wielopokoleniowo gdzieś rozsiane. To jest trudne, ale nie rozwiązujcie tego problemu, jakim są niedostatki i niedowład sądownictwa przez po prostu skreślenie lekką ręką części rodziny, nie tak znowu dalszej. A chcecie, żeby to tylko w linii prostej, to dziedziczenie było ustalane. Dopisanie tych, którzy bardzo brzydko nie wywiązują się z obowiązku alimentacyjnego do czarnej listy tych, którzy mają być wyłączeni z postępowań spadkowych, no to w ogóle właśnie już jest groch z kapustą. To jest postępowanie, które rozwiązuje problemy przez eliminowanie coraz szerszych zakresów naszej wolności, naszych praw. To są wszakże przecież dwie zupełnie różne rzeczy, dwie zupełnie różne parafie. Czy ktoś wywiązał się z obowiązków nałożonych w jednym postępowaniu i czy może brać udział w drugim. Dwie różne sprawy. Dążycie do uproszczenia. Najpierw zlikwidujcie te zatory w sądownictwie, a potem będziemy się zastanawiali nad tym, czy w dzisiejszym świecie rzeczywiście ten obieg korespondencji to jest tak trudne do skonstruowania, czy to jest tak trudno skomunikować się z wszystkimi, którzy przed sądem mogliby zgłosić się z roszczeniem do dziedziczonego majątku. Dziękuję. Dziękuję.