Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun krytykuje media i broni hierarchii władz

Grzegorz Braun krytykuje media i broni hierarchii władz

Grzegorz Braun na posiedzeniu komisji skrytykował rolę mediów i podkreślił konieczność zachowania konstytucyjnej hierarchii władz. Zajął stanowisko przeciwko wpływom tzw. „Frontu Ideologicznego”, zgłosił uwagi porządkowe i zapowiedział zadanie konkretnych pytań posłom oraz prezesom.

Krytyka mediów i hierarchii władz


Braun argumentował, że najwyższe organy władzy powinny funkcjonować zgodnie z Konstytucją, a nie pod wpływem nieformalnych ośrodków medialnych. Oceniał działalność działających w jego ocenie „funkcjonariuszy Frontu Ideologicznego” jako niedopuszczalny element wpływu na organy państwowe.

Zarzuty wobec redaktora Kitela


Mówca wielokrotnie odnosił się do redaktora Kitela (wskazywał na niego jako przykład) i zarzucał mu udział w publicznej „egzekucji” polityków oraz wpływanie na debatę publiczną. Podkreślił, że takie działania nie powinny być traktowane jako równorzędny organ kontroli.

Uwagi porządkowe dotyczące pracy komisji


Braun zwrócił uwagę na sposób traktowania fotoreporterów na sali oraz skrytykował przewodniczącego za przerywanie wystąpień i pełnienie roli recenzenta. Zaznaczył, że komisja ma zapewnić czas na merytoryczne wystąpienia, a nie ograniczać debatę do sekundowych komunikatów.

Grzegorz Braun — kadr z wypowiedzi: Grzegorz Braun krytykuje media i broni hierarchii władz (27.11.2019)

Pytania o medialne oskarżenia wobec prezesa


W końcowej części wystąpienia Braun poruszył kwestię medialnych oskarżeń wobec prezesa Banaś, wskazując, że zarzuty sprowadzały się do faktu posiadania dorobku i dorobku majątkowego. Zapowiedział, że jego wypowiedź zmierzać będzie do zadania konkretnych pytań związanych z tą sprawą.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Dobry wieczór, szczęść Boże. Cierpliwie wysłuchawszy tych jakże ciekałych wystąpień. Mógłbym najłatwiej jako przedstawiciel Konfederacji rezerwować tutaj sobie prawo do milczenia, zachowując pozycję przyderczego arbitra między tymi dwoma obozami, które dzisiaj monopolizują przestrzeń polityczną, ale nie czynię tego, ponieważ jednak jakieś trzeba przywracać proporcje w życiu publicznym. Moja wypowiedź będzie zmierzała do zadania konkretnych pytań panom posłom, prezesom, kandydatom. Chciałbym jednakowoż, nie zgłosiwszy się wcześniej w kwestii formalnej, zacząć od pewnych drobnych remanentów tego posiedzenia. Panie przewodniczący, pretensja do pana pogonił pan stąd kilkadziesiąt minut temu kolegów fotoreporterów. Ja bym chciał zwrócić uwagę na to, że państwo wyposażeni tutaj w różne narzędzia optyczne, dźwiękowe, nie są tu dla zabawy, wykonują swoją pracę i szukają najlepszego możliwego kadru. I proszę ich nie gonić. Druga uwaga. Ale to nic takiego nie jest. Druga uwaga. To jest zupełnie oczywiste. Niech pan spojrzy na salę. Reporterzy są. Proszę cofnąć nagranie o kilkadziesiąt minut i proszę wysłuchać tego, jak pan stąd przegania fotoreporterów. Jasno w tej sprawie się wypowiedziałem. Do przemyślenia materiał dla Sztydlica. Druga kwestia porządkowa. Ja nie sądzę, panie przewodniczący, żeby pan był powołany do występowania w charakterze recenzenta każdego wystąpienia, które tutaj ma miejsce i myślę, że uwagi zgłoszone w trakcie tych poprzednich wystąpień, które pan uporczywie przerywał, są w pełni zasadne. Czy przewodniczący jest organizatorem naszej pracy w tej komisji, czy też recenzentem wszystkich głosów. Proszę zajrzeć do regulaminu. Jestem organizatorem. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. A teraz Adrem. Adrem. Szanowni państwo, tutaj jednak bardzo ważna i ciekawa sprawa się waży na tej komisji. Ona na posiedzeniach plenarnych zważyć się nie będzie miała czasu, bo przecież tam czas wystąpień będzie się liczył raczej w sekundach niż w minutach. Raczej w sekundach niż w minutach, a pani marszałek Witek od tego jest marszałkiem, żeby na jednym oddechu wypowiadać frazę, kto jest za, kto jest przeciw, kto się wstrzymał. Dziękuję. Więc jednak korzystam z czasu tej komisji, żeby zwrócić uwagę na to, co zdaje mi się istotą sprawy. Istotą sprawy jest hierarchia władz w Rzeczypospolitej. Czy hierarchia władz, póki co konstytucyjna, będzie zachowana? Gdzie jest ona kwestionowana? Ano w takich chwilach, w których zdawać by się mogło, że najwyższe instancje władzy i kontroli w Rzeczypospolitej to jest jakaś telewizja WSI24, czy jakiś Sanhedryn, czy to z ulicy Czerskiej, czy Wiertniczej, czy jakiejś innej. Chciałbym, chciałbym, żeby Rzeczypospolita była państwem, w którym wszystkie najwyższe organy władzy figurują w dokumencie zatytułowanym Konstytucja, żebyśmy nie mieli do czynienia z kultywowaniem hierarchii nieformalnych. To, że na posiedzeniu komisji, szanowny, czcigodny pan poseł, kandydat na wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli czuje się w obowiązku odpowiadać poprzez to forum na pytania funkcjonariuszy Frontu Ideologicznego pełniących obowiązki niezależnych dziennikarzy, to jest horrendum samo w sobie. To, że cała ta sprawa jest zainicjowana przez funkcjonariusza Frontu Ideologicznego nazwiskiem Kittel, którego nazwisko powinno być, owszem, zapisane w annałach historii Rzeczypospolitej III i Pół, ale nie powinno figurować jako jeden z najwyższych organów kontroli. Panie Przewodniczący, przepraszam, ale proszę reagować, ten pan obraża ludzi. Panie, panie poszczę, no ja, pan poseł Braun cierpliwie czekał na zadanie pytania. Niech pan zważy na to, że czekał prawie dwie godziny. Nie, no dobrze, tylko nie powinien obrażać ludzi, nawet każdy z nas, nawet jakby czekał sześć godzin, nie powinien obrażać ludzi. No to jest pana uwaga. Uderz w stół, nożyce się odezwą. Ja będę w stosownym momencie po prostu interweniował, natomiast państwo żeście poruszyli wszystkie wątki tej sprawy, a pan poseł teraz porusza wątek tej sprawy z drugiej strony. Jeszcze w dodatku nie na temat i obraża ludzi. Bardzo proszę kontynuować. Dziękuję, panie przewodniczący. A jakże bardzo na temat. Przecież bezpieczeństwo państwowe było już nieraz wystawiane na szwang, a skuteczność, stabilność organów władzy najwyższej na wysokie próby za sprawą tego funkcjonariusza Frontu Ideologicznego. Przypomnę medialną rozwałkę pana ministra Szeremietiewa, Jemietiewa, któremu po latach, owszem, oddał Sąd Sprawiedliwość, ale nie słyszałem o jakichś publicznych przeprosinach ze strony, powtarzam, funkcjonariuszy Frontu Ideologicznego, podających się za niezależnych dziennikarzy, którzy w tej publicznej egzekucji brali udział. Dalej urodziny Hitlera w Lasku na Śląsku i ta sama... Panie poszły, jednak proszę się skupić na temacie naszego posiedzenia. Zmierzam do pytań. Zmierzam do pytań. To nie jest na temat redaktora Kitela, którego szanujemy w większości, może pan nie, ale proszę zadawać pytania. Zmierzam do pytań. Bardzo proszę. Proszę zwrócić uwagę, że zarysowałem tutaj szeroką, poważną perspektywę tej kwestii. Hierarchia władzy, kto tu rządzi, czy, czy kreatury, przepraszam, medialne, to znaczy postaci świata mediów i polityki. Panie przewodniczący, to proszę jednak przywołać pana posła do porządku. Pan to wziął do siebie, rozumiem. Pan nie jest w stanie obrazić posłów, ale innych ludzi. Panie poszły, Kropiwnicki, proszę nie zmieniać tutaj swojej roli. Zadał pan szereg kontrowersyjnych pytań, które są pana tezami. Również pana koledzy takie pytania właśnie zadawali. Natomiast panie pośle, proszę o przejście do rzeczy, zadawania pytań w związku z porządkiem obrad wiceprzewodniczących. Pan już swoje stanowisko nakreślił odnośnie przyczyn tego stanu rzeczy. Zalecę niekompletnie, panie przewodniczący, ale zmierzam do pytań. Pan prezes Banaś został medialnie oskarżony i skazany, jeśli dobrze zrozumiałem, przede wszystkim za to, że coś posiada, że czegoś się w życiu dorobił. Rzeczywiście tutaj w Sejmie, gdzie największą partią jest partia dietetyków, to znaczy ludzi żyjących z diet poselskich, to jest rzeczywiście rzecz rzadko widziana, niespodziewana, żeby ktoś osiągał w życiu taką niezależność, która zawsze, przyznajmy, to jest fundowana na sytuacji materialnej. I tego panu prezesowi Banaśowi, my wszyscy tutaj dietetycy Sejmowi, niewątpliwie możemy pozazdrościć. On zatem, sięgając po to jedno z najwyższych w Rzeczypospolitej stanowisk, i jak zostało to pięknie podkreślone przez moich przedmówców, stanowisko wyjątkowe, stanowisko, z którym automatycznie wiąże się poczucie majestatu Rzeczypospolitej, która powinna wkraczać niechybnie tam, gdzie wkroczyć trzeba, pan prezes Banaś paradoksalnie, z mojego punktu widzenia, podkreślam, z mojego punktu widzenia, to nie jest wystąpienie klubowe, kołowe, z mojego punktu widzenia pan prezes Banaś dopiero teraz rokuje, daje rękojmie autentycznej niezależności po tym, jak przeprowadzono na nim tę medialną egzekucję i zdążyli się go po kolei wyprzeć różni znajomi, nowi, starzy, koledzy z tej samej formacji partyjnej i zaznaczam, że to mnie bardzo cieszy i liczę na to, że po tej rozwałcze prezydium Najwyższej Izby Kontroli wykorzysta tę wielką szansę otwarcia nowej karty, nowego rozdziału w funkcjonowaniu Najwyższej Izby, niezależności plus, niezależności plus. I teraz moje pytania. W związku z powyższym, w kontekście wcześniej wygłoszonych tutaj uwag, przepraszam, że nie zwracam się w stronę panów prezesów, kandydatów, ale tu na smyczy jest ten mikrofon, więc muszę się go trzymać. Kłaniam się wam, panowie. Pytanie z mojej strony. Czy zechcecie panowie podzielić mój niepokój dotyczący autentycznych i ukrytych, jawnych i niejawnych hierarchii władzy w Rzeczypospolitej? I czy zechcecie w związku z tym wziąć pod uwagę przeprowadzenie kontroli zgodnych z zasadami funkcjonowania i z powołaniem Najwyższej Izby? Kontroli, które wyjaśniałyby powiązania pomiędzy światem mediów a światem władzy, które to powiązania w bardzo konkretny, czytelny sposób prześledzilibyśmy, badając sprawę transferów finansowych dokonywanych poprzez Spółki Skarbu Państwa do instytucji, organizacji osób reprezentujących świat mediów. I podkreślam, że zależałoby mi na tym, żeby była to ekspertyza, kontrola szeroka, wnikliwa, ponad podziałami, niedoraźna, dotycząca zarówno ogłoszeń zamieszczanych przez Spółki Skarbu Państwa w Gazecie Wyborczej czy innych mediach gwiazdy śmierci z ulicy Czerskiej, jak też zamieszczanych w ramach dobrej zmiany na łamach Gazety Polskiej. Szczególnie polska zbrojeniówka szczodrze wspiera ten symetrycznie gadzinowy koncern medialny w odróżnieniu od lewackiego, prawacki. I sądzę, że najwyższy czas na działanie Najwyższej Izby Kontroli po to, żeby Rzeczpospolita nie była więcej wprawiana w drżenie, żeby struktury władzy nie były podważane i wysadzane z posad za pomocą narzędzi wpływu nieproporcjonalnie wybujałych, działających w oparciu o sztuczne wspomaganie, sterydy polityczne, jakim jest właśnie dostęp do żłoba centralnego. Krótko mówiąc, namawiam Panów na to, żebyście otworzyli oczy, Wasze może już szeroko otwarte, ale żebyście otworzyli oczy naszych rodaków, ludzi piastujących inne ważne urzędy i żebyśmy nie czekali w lęku i drżeniu na jakieś następne urodziny Hitlera, które zafundują nam nagonkę medialną, globalną, międzynarodową, której celem będzie Najjaśniejsza Rzeczpospolita. To moje pytanie.