Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Monika Wielichowska: Ochrona oszczędności polskich rodzin

Monika Wielichowska: Ochrona oszczędności polskich rodzin

Monika Wielichowska mówiła o dramatycznych skutkach rosnącej inflacji i drożyzny dla polskich rodzin. Zajęła stanowisko krytyczne wobec rządu i polityki Narodowego Banku Polskiego oraz wezwała do ustawowej ochrony oszczędności.

Skutki dla rodzin:


Wielichowska opisała, jak drożyzna uderza w codzienne wydatki - chleb, masło, paliwo - oraz jak rosnące raty kredytów sprawiają, że wiele gospodarstw domowych ledwo wiąże koniec z końcem. Zwróciła uwagę, że raty mogą pochłaniać ponad połowę domowych dochodów.

Historia rodziny Ignasia:


Przytoczyła opowieść rodziców z Bielska-Białej, którzy skrupulatnie odkładali na fundusz powierniczy dla syna, a dziś widzą, jak oszczędności topnieją i nie wystarczają na planowane wydatki i remonty.

Zarzuty wobec władz i NBP:


Wielichowska ostro skrytykowała politykę rządu oraz działania Narodowego Banku Polskiego, wskazując na odpowiedzialność tych instytucji za pogarszającą się sytuację finansową rodzin. W przemówieniu padły także słowa krytyki pod adresem prezesa NBP.

Propozycja ustawowa:


Przypomniała, że Koalicja Obywatelska i Platforma Obywatelska przygotowały i złożyły w Sejmie projekt ustawy mający zagwarantować ochronę oszczędności do 50 tys. zł, by zabezpieczyć "ciężko zarobione pieniądze".

Monika Wielichowska — klatka z wystąpienia: Monika Wielichowska: Ochrona oszczędności polskich rodzin (27.05.2022)

Apel o priorytet dla ludzi:


Wielichowska podkreśliła, że priorytetem powinny być rodziny, nie zyski, i wezwała do wspólnego budowania "pomocnej Polski".

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Będzie przed Wami za chwilę występowała Monika Bielichowska. Ja właściwie powinienem wziąć kartkę, żeby przeczytać te wszystkie kierunki, jakie ukończyłaś, te wszystkie uczelnie, jakie ukończyłaś, żeby stać się naprawdę specjalistką. I to nie specjalistką w teorii, tylko praktyczką na poziomie samorządu od wielu lat jako posłanka. I dotyczy to, nie wiem, zarządzania informacją, finansami, infrastrukturą. Naprawdę można powiedzieć kobieta renesansu, a przy tym znacie wszyscy jej nadzwyczajną energię. Znaczy ja już nie mówię o takich zajęciach, które najbardziej mnie kiedyś zainteresowały, kiedy po raz pierwszy Monikę Bielichowską spotkałem. No wtedy, kiedy byłaś czymś na kształt, też menedżerki takich zespołów jak BigCyt, jeśli dość pamiętam, bielizna. Także naprawdę niebywała kobieta. Twoja mała ojczyzna to Kotlina Kłodzka, Wałbrzych, Nowa Ruda, bo tam się urodziłaś. Więc rzeczywiście jestem dzisiaj tutaj też po to, żeby ciebie wysłuchać bardzo uważnie. Monika Bielichowska. Drożyzna uderza w nas wszystkich. Boli tych, którzy kupują chleb, masło, tankują paliwo. Boli tych, którzy kupili mieszkanie i teraz trudno jest im związać koniec z końcem. Boli także tych, którzy wiele sobie odmawiali, żeby wykształcić i puścić dzieci na studia, żeby uzbierać na remont mieszkania, czy pójść do lekarza specjalisty. Jeśli ktoś rok temu odłożył pieniądze na cztery nowe opony do starego auta, to jesienią tych pieniędzy wystarczy zaledwie na dwie. Jeśli pieniądze, które miały być wkładem na własne, wymarzone mieszkanie, przez szalejącą drożyznę, z trudem teraz wystarczą na przeprowadzenie remontu. Miliony Polaków są w tak trudnej sytuacji, jak rodzice Ignasia. Posłuchajmy ich. Na co dzień mieszkamy w Bielsku Białej, gdzie wspólnie wychowujemy naszego synka Ignacego. Dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, był jednym z najwspanialszych chwil w naszym życiu. Postanowiliśmy więc założyć fundusz powierniczy dla Ignasia, aby po prostu miał lepszy, łatwiejszy start w życiu niż my. Zdecydowaliśmy się odkładać skrupulatnie każdą wolną złotówkę. No niestety w naszym życiu nastąpiły pewne zmiany i tak jak każdy z nas obserwuje, rosąca inflacja, bardzo wysokie ceny, zarówno w sklepach, jak i na stacjach paliw, ale przede wszystkim raty kredytów, które są dzisiaj ogromnym problemem. Dzisiaj raty, które my z małżonką płacimy, przewyższają już połowę naszych miesięcznych dochodów. Obydwoje pracujemy, łączymy to z życiem rodzinnym. Nie jest to łatwe, ale musimy tak robić i lubimy to. Natomiast problem jest taki, że dochody, które osiągamy, pomimo tego, że obydwoje jesteśmy codziennie w pracy, nie starczają tak naprawdę na prowadzenie gospodarstwa domowego. Dzisiaj rata, którą płacimy za dom, to jest więcej niż połowa naszych dochodów. I ratujemy nasz budżet oszczędnościami, które miały budować lepszą przyszłość dla naszego syna. I to jest dla nas najbardziej przeżające, że pieniądze, które miały zapewnić mu pewien komfort, lepsze studia, lepszą pracę, lepsze wykształcenie, nagle topnieją. I naprawdę patrzymy w przyszłość z dużą niepewnością, bo to jest coś, co spędza nam sen z powiek. I życzymy sobie i każdej takiej rodzinie, która ma te same problemy, co my, a jest ich naprawdę wiele w Polsce, żeby to się wreszcie, wreszcie skończyło. Oszczędności. Ci, którzy je mają, to i tak szczęściarze, bo niemal połowa Polek i Polaków nie jest w stanie odłożyć nic. Wystarczy zepsuta pralka, wystarczy kiedy pęknie rura w domu, albo samochód się po prostu zepsuje. I nie daj Boże pojawi się jakaś choroba w rodzinie, żeby jak domek z kart zawalił się ich plan na przyszłość, jak związać koniec z końcem od pierwszego do pierwszego. A ci, którzy zaciskają pasa, żeby sobie i dzieciom zabezpieczyć przyszłość, teraz muszą patrzeć, jak ich oszczędności gwałtownie topnieją. Topnieją szybciej niż lodowiec na biegunie. Większość z nich ma na koncie kilka groszy. Takie zaskórniaki, takie na czarną godzinę. Może tysiąc, może dwa tysiące, może pięć tysięcy. Liczyli na to, że każda złotówka będzie zyskiwać na wartości. A dziś? Dziś, kiedy kładzą się spać, nie wiedzą ile rano będzie warte 100 zł, które mają w portfelu. Nam nie chodzi o chronienie milionerów i ich majątków. Nam chodzi o ciężko pracujące rodziny, polskie rodziny, które widzą, że z miesiąca na miesiąc wystarcza im na coraz mniej. Za tym dramatem polskich rodzin stoi nieodpowiedzialna polityka rządu. Za tym dramatem polskich rodzin stoi nieodpowiedzialna, fatalna i nieudolna polityka Narodowego Banku Polskiego. Dlatego Narodowy Bank Polski powinien pomóc Polakom. Powinien. Ale prezes Glapiński myśli tylko o sobie i o interesach swoich partyjnych kolegów. Ale my was nie zostawimy. Koalicja Obywatelska, Platforma Obywatelska przygotowała i złożyła w Sejmie projekt ustawy, który pozwoli ochronić wasze oszczędności. Każdy, kto odłoży do 50 tysięcy złotych ma gwarancję, że jego oszczędności nie zostaną zżarte przez galopującą inflację. Narodowy Bank Polaków nie może przerzucać na nich odpowiedzialności, ciężaru odpowiedzialności za skutki swojej złej i nieudolnej polityki. Dla nas liczą się ludzie, nie zyski. Ostatnie dwa lata pokazały, że Polacy w trudnych chwilach zostali pozostawieni sami sobie. Jakoś sobie radzą. Jeszcze sobie radzą. To szczyt bezczelności, żeby odbierać im to, na co tak bardzo ciężko pracowali. Albo mamić obietnicami jak obligacje Morawieckiego, które nawet w połowie nie pokryją strat. Pani Justyno, Panie Michale, nasze rozwiązania gwarantują, że Polacy nie stracą ciężko zarobionych pieniędzy. Nie będziecie musieli łatać domowego budżetu swoimi oszczędnościami, bo wiemy, bo doskonale wiemy, ile wysiłku kosztuje za oszczędzenie każdej jednej złotówki. Wiemy, jak pomocna może być Polska. I taką Polskę stworzymy. Stworzymy ją wspólnie.