Donald Tusk: Opowieści z terenu o skutkach Polskiego Ładu
Donald Tusk mówił o spotkaniach z mieszkańcami i opisywał realne problemy rodzin, bezdomnych i drobnych przedsiębiorców. Krytykował skutki Polskiego Ładu oraz wskazywał na brak odpowiedzi ze strony władz, zwracając uwagę na nagrody dla twórców reform.
Wizyty w terenie i praktyczne rozwiązania
Wielokrotnie odwiedzał miejscowości, gdzie lokalne inicjatywy - jak w Stargardzie, opisane przez prezydenta Rafała Zająca - tworzą mieszkania i miejsca dla osób wychodzących z bezdomności. Podkreślał, że samorządowcy i organizacje pozarządowe angażują społeczność, by rozwiązywać problemy na poziomie lokalnym.
Trudna sytuacja rodzin i dostęp do usług
Zwracał uwagę na ludzi stojących w kolejkach do żłobków, samotne matki, młode małżeństwa z chorymi dziećmi oraz tych, którzy boją się o przyszłość z powodu inflacji. Mówił o tym, jak zmniejszyły się oszczędności rodzin i jak trudno planować życie przy rosnących kosztach.
Krytyka Polskiego Ładu i rozliczeń podatkowych
Krytykował efekty Polskiego Ładu - problemy z wypełnianiem PIT-ów, niejasności dotyczące składki zdrowotnej i niepewność podatkową dla przedsiębiorców. Wskazywał, że drobni przedsiębiorcy są na krawędzi bankructwa, mimo pracy od rana do wieczora, a autorzy zmian otrzymali po 30 tysięcy złotych nagrody.
Apel o uczciwość władzy i nadzieja na zmianę
Mówił o potrzebie „zetrzeć brud” korupcji, kłamstwa i nieuczciwości, by przywrócić świeże powietrze w życiu publicznym. Wyrażał jednocześnie nadzieję, że Polki i Polacy nie zwątpią i że dzięki uczciwości władzy można przywrócić sens przedsiębiorczości i bezpieczeństwo socjalne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
muzyka No trudno uwierzyć nawet mnie wszędzie, tam byłem w ciągu ostatnich kilku miesięcy i to był jednym z najlepszych momentów politycznych w moim życiu, bo znowu zobaczyłem Polskę, zupełnie inną niż ta, która wyłania się z ekranów telewizyjnych czy z prasowych konferencji premiera czy ministrów. Słuchajcie, wszędzie tam spotykam ludzi, bardzo dużo młodych Polek i Polaków, którzy jak mówią o nieruchomościach, to nie mówią o swoich pałacach, nie mówią o swoich niezliczonych mieszkaniach czy działkach, tylko mówią tak jak na przykład prezydent Stargardu Rafał Zając o tym, jak wspólnie z organizacjami pozarządowymi budują domy, gdzie znajdują mieszkanie, taki węzeł dla kilku, kilkunastu osób, które wychodzą z bezdomności, z jakichś dramatów rodzinnych i on przez 20 minut z wypiekami na twarzy opowiadał mi, ile ludzi zaangażowało się w tego typu genialne przedsięwzięcie, które spowodowało, że w Stargardzie problem bezdomności i takiego najbardziej brutalnego wykluczenia przestaje być powoli problemem. Właśnie w tym mieście, gdzie dobry samorządowiec, myślący o swoich obywatelach, wyłącznie o swoich obywatelach, wspólnie z ludźmi dobrej woli, którzy myślą wyłącznie o bezpieczeństwie i jakimś elementarnym takim dobrobycie ludzi, a szczególnie tych ludzi, którzy potrzebują pomocy drugiego człowieka. Oni nie mają nic wspólnego z tym, co my możemy oglądać jako spektakle władzy. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy przestali wierzyć w Polki, w Polaków, w Polskę jako miejsce dobrego życia. Miejsce, gdzie mówi się prawdę, gdzie nie zakłamuje się rzeczywistości. Odwiedzałem miejsca, gdzie ludzie zastanawiają się, jak zorganizować miejsce w żłobku dla dzieci, a nie miejsce w limuzynie, która na tych sygnałach dźwiękowych i wietnych będzie przemierzała Warszawę wte i we wte. Wszędzie tam spotykam ludzi, którzy chcą prowadzić swoje małe przedsiębiorstwo, którzy są dzisiaj na krawędzi bankructwa, nie dlatego, że nie chce im się robić, bo oni zajwaniają od rana do wieczora, bo oni mają wyłącznie dobre intencje, bo chcą naprawdę upiec ten dobry chleb dla ludzi, bo ludzie czekają na ten chleb. Oni nie chcą podwyższyć ceny tego chleba i oni chcą, żeby właśnie ich wnuczka, czy ich syn zostali w Polsce, prowadzili, dali zakład, skończyli studia. Nigdzie na tej drodze nie spotkałem żadnego Sasina, Suskiego, Terleckiego. Nigdzie nie spotkałem ludzi, którzy by chcieli mnie okłamać, którzy by chcieli kogoś okraść, którzy by chcieli kogoś lub siebie skorumpować. Dziesiątki, setki, tysiące ludzi na tej drodze, a to zaledwie kilka miesięcy. I wszyscy myślą o tym, jak sobie nawzajem pomóc. Wszyscy myślą o tym, czy Polska może znowu oddychać świeżym powietrzem. I wszyscy pytają, czy znajdzie się wreszcie ktoś, kto weźmie taką, nie wiem, drucianą szczotkę i zetrze ten brud, tę skorupę korupcji, kłamstwa, nieuczciwości, buty, po to, żeby oni mogli znowu w takim właśnie świeżym powietrzu i wolnej przestrzeni zacząć pomagać sobie i innym. I gdzie będą mogli liczyć od czasu do czasu na pomoc państwa, wtedy, kiedy ona jest niezbędna. Słuchajcie, to... Wiecie, co czują ci wszyscy? Oglądaliśmy ich dzisiaj w czasie tego naszego spotkania. Właśnie ci pracownicy pomocy socjalnej, samodzielne, samotne matki, które wychowują dwójkę, trójkę dzieci. Młode małżeństwo, czasami z chorym dzieckiem, które chciało kupić albo wyremontować mieszkanie. Jak myślicie, albo ci przedsiębiorcy, szczególnie ci drobni przedsiębiorcy, którzy przestają powoli za rządów PiS-u wierzyć w sens przedsiębiorczości, w sens organizowania własnymi siłami życia, zarabiania pieniędzy, dawania pracy innym ludziom. Jak oni się czują, kiedy po kilku miesiącach tej tragi komedii, ale bardziej tragi niż komedii, z tym tak zwanym Polskim Ładem. Jak oni się czują wypełniając w kwietniu PIT-y? Dzisiaj są wzywani przez urzędy skarbowe, bo dzisiaj PIT-u nie sposób wypełnić bez błędów, bo dzisiaj nikt tak naprawdę nie wie, jakie będzie płacił podatki, a mamy Bogu dzięki koniec maja. Nikt nie wie tak naprawdę, co będzie mógł odpisać, jak wygląda składka zdrowotna w Polsce. I każdy wie, o ile wnosła rata kredytu, każdy wie, o ile mniej pieniędzy jest w tej szufladzie, bo odłożył 6 tysięcy złotych, a nikt nie zadbał o to, żeby inflacja nie zżarła tych oszczędności. Jak oni wszyscy się czują, kiedy się dowiadują, że goście, którzy przygotowali ten tragikomiczny Polski Ład, dostali po 30 tysięcy złotych nagrody. Po 30 tysięcy złotych nagrody. Dostali ludzie, o których nawet prezes Kaczyński powiedział, że skrzanili tę robotę i że wszystko trzeba ponaprawiać. Wiecie, że dla bohaterów dzisiejszego spotkania, tej dzisiejszej opowieści, 30 tysięcy to jest czasami cały roczny dochód? Wy wiecie, tylko oni, ci, którzy rządzą Polską, tak jakby już nie mieli o tym zielonego pojęcia. Ja mówię o tym z takim i rozgoryczeniem, ale też taką nadzieją, bo ci sami ludzie, którzy są tak ciężko doświadczani przez tę władzę, którzy naprawdę czasami mają problem, żeby związać koniec z końcem i przeżyć z całą rodziną od pierwszego do pierwszego, oni równocześnie ani przez moment nie zwątpili w sens swojego życia i aktywności tutaj w Polsce, w kraju, w którym wierzą, można znowu życie uczynić znośnym i można znowu przy pomocy i uczciwości władzy znowu wrócić na ten dobry szlak. My dzisiaj mówiliśmy o tym, co czują prawie wszyscy już w Polsce. O tej niepewności. Ja o tym wspomniałem dwa dni temu. O tej kolejnej dramatycznej statystyce. O tym kolejnym smutnym polskim rankingu. Że z kilkunastu czy kilkudziesięciu krajów świata zbadanych przez instytucje międzynarodowe najbardziej o swoją przyszłość. O to, czy przeżyją ze względu na kłopoty finansowe. Boją się na świecie. Turcy i na drugim miejscu są Polacy. Po tej pięknej, trudnej, ale jakże optymistycznej naszej polskiej przygodzie z wolnością. Od roku 1989. Gdzie budowaliśmy podwaliny pod Polskę nie tylko wolną, nie tylko niepodległą, ale też Polskę, gdzie da się żyć. Gdzie ludzie mogą uczciwie zarabiać. Gdzie właśnie mieszkanie nie jest marzeniem, a kredyt nie jest klątwą. Wystarczyło kilka lat. Władzy złej, zakłamanej i skorumpowanej. Władzy, która odwróciła się plecami do tych ludzi, którzy czasami nie mają wystarczającej siły, nie mają prawa głosu, nie mają miejsca w mediach. Bo przecież tych ludzi w mediach nie widzicie. Widzicie codziennie trzy konferencje prasowe Morawieckiego. A przecież piekarz z Barlinka nie będzie w głównym wydaniu wiadomości mówił, że go ten rząd zarżnął de facto. Ale ci wszyscy ludzie mają ciągle nadzieję. Dzisiaj mówiliśmy właśnie o tym, co oni czują, bo przecież wy też dobrze to czujecie. Platforma Obywatelska jest dokładnie po to, żeby nie tylko ich zrozumieć, nie tylko czuć dokładnie to, co czują dzisiaj polskie rodziny, ale żeby ten stan rzeczy naprawić. Żeby właśnie ten brud zakłamania nieudolności i korupcji zetrzeć bez chwili wahania, bezlitośnie. Po to, żeby otworzyć tę przestrzeń. Nie tylko dla dzisiaj mówiących. Dla tych wszystkich ludzi w Polsce, którzy chcą tu na nowo wprowadzić porządek optymizmu, rozwoju, drogi dla realizacji własnych ambicji, ambicji dzieci i niedługo wnuków. Ktoś powie, o, Tusk nagle się stał wrażliwy społecznie. Ja kilka lat oglądałem z bliska świat w bardzo różnych wymiarach, w bardzo różnych miejscach. I w indytrza się stałem się też wielokrotnym dziadkiem. Te dwa doświadczenia, a widziałem miejsca, gdzie nędza była tak potworna, że właściwie do dzisiaj mi się to śni po nocach, i prawie zawsze ta nędza była wynikiem braku wolności, złej władzy, korupcji, agresji, przemocy, braku praw ludzkich, kompletnego nieposzanowania kobiet czy słabszych. I widziałem miejsca, gdzie naprawdę życie może być piękne i to są bez wyjątku miejsca, gdzie ludzie są wolni, państwo jest sprawne i nowoczesne i gdzie nie ma konfliktu między wolnością i samodzielnością, a pomocą ze strony państwa, instytucji, administracji wtedy, kiedy ta pomoc jest niezbędna. Jeśli mówimy o Polsce przyszłości, a podkreślam to z całą mocą, my tutaj nie jesteśmy po to, żeby wrócić do jakiejś wojny z PiS-em z przeszłości. My jesteśmy tutaj po to, żeby Polska w przyszłości wyglądała inaczej, niż wygląda w tej chwili. My jesteśmy po to, żeby szczególnie młode Polki i młodzi Polacy na nowo odzyskali taką pełną wiarę, pełną taką gotowość, żeby żyć tu, nad Wisłą, w Polsce i żeby to nie było poświęcenie, żeby to była wielka życiowa satysfakcja. Życie w Polsce może i musi być szczęśliwe. To jest miejsce na ziemi, które jest stworzone dla dobrych i uczciwych ludzi i wtedy to będzie najlepsze miejsce na ziemi. Wszyscy się uczymy, tak jak nauczyliśmy się. Mówię o swoim pokoleniu i o sobie, bo nie chcę tutaj nikogo pouczać. Sam musiałem paru rzeczy się nauczyć. Stąd, no mówię wprost, też taka pewna przemiana albo głęboka korekta myślenia o tym, co jest funkcją państwa, o tym, co jest pierwszym zadaniem polityki. Wiecie, jak człowiek jest młody, jak miałem tam 18-20 lat, no to człowiek marzył o przygodzie, przede wszystkim o wolności. Jak człowiek już dorósł, trochę spoważniał, założył rodzinę, dzieci, no to bardzo chciał się jakoś elementarnie dorobić, żeby właśnie było to mieszkanie, żeby dzieciom zapewnić jedzenie. A jak człowiek staje się dziadkiem, to też widzi bardzo wyraźnie, no bo relacje dziadka z wnukami to jest zupełnie coś innego, ale to też jest inny typ wrażliwości, bo uczysz się w ciągu dnia, ta lekcja powtarza się po 50-100 razy, że musisz pomóc, musisz wyciągnąć rękę, musisz podeprzeć, kiedy upada. I przecież nie po to, żeby zawłaszczyć tym życiem. Dzisiaj mamy państwo, które nikomu nie pomaga, ale jest to za to państwo, które chce urządzić nam nasze życie wedle moduł, jaką sobie tam wymyślili. A my przywrócimy państwo, które daje ludziom żyć, pozwala żyć, tak jak to ludzie sobie zaplanowali i wymarzyli. Ale państwu, które będzie gotowe, też w sensie organizacyjnym, logistycznym, finansowym, technicznym, do pomocy zawsze wtedy, kiedy ona jest niezbędna. Dzisiejsze głosy to są mocne sygnały. O co tak naprawdę chodzi Platformie Obywatelskiej? Za tymi sygnałami, za tymi też bardzo poruszającymi chwilami głosami i wystąpieniami kryją się też miesiące ciężkiej pracy. Nie będziemy zanudzać tutaj tysiącami analiz, prognoz i konkretnych projektów, ale one są gotowe. Tylko do tego są też potrzebni ludzie. Nie... Chciałbym być dobrze zrozumiany. Zresztą chyba w moim wydaniu to będzie naprawdę szczere i zupełnie bezinteresowne. My potrzebujemy, tak jak powiedziałem dziś na początku, prawdziwej, autentycznej koalicji pokoleń dla Polski. I to nie ma nic wspólnego z tą polityką partyjną. Znacie moje zdanie. Bardzo chciałbym zjednoczyć wysiłki wszystkich ludzi dobrej woli, tych działających w partiach politycznych, żebyśmy właśnie zrobili porządek z tym bałaganem i z tym złem, które w Polsce dzisiaj ma miejsce. I do tego trzeba takich ludzi. Ja jestem gotów tu właśnie pomóc i pewne prace poprowadzić, żeby wyczyścić Polskę z tego brudu. Ale jeszcze ważniejsze są te zastępy szczególnie młodych Polek i młodych Polaków, którzy mają tę bardzo nowoczesną wrażliwość, która pozwala im łączyć w swoich marzeniach i swoich działaniach wolność, indywidualną ambicję i świadomość potrzeby solidarności i wzajemnej pomocy. I tę gotowość do budowania nowoczesnego państwa, które pomaga ludziom. Musimy zbudować prawdziwą taką drużynę przyszłości. Nie mówię tu o wieku. To jest czasami taki kit się powtarza, wiecie, że teraz miejsce dla młodych i to z reguły starzy mówią, miejsce dla młodych, a de facto tego miejsca niewiele robią i sobie myślą, no będę miał taką dekorację z młodych. My dzisiaj ludziom młodym wiekiem, ale też duchem, bo niekoniecznie tu chodzi o metrykę, musimy otworzyć tę przestrzeń, musimy zacząć ich słuchać, bo taką lekcją dodatkową przez te lata, którą ja przerobiłem, to jest świadomość, że ta wrażliwość ludzi młodych i nowoczesnych to jest absolutny fundament przyszłości, no na przykład ta lekcja klimatyczna. Kto podniósł krzyk? Dzisiaj to już, dzisiaj już właściwie nie ma nikogo ocennego, kto by kwestionował problem katastrofy klimatycznej, która jest za progiem, jeśli nie zmienimy tego świata. Ale kto pierwszy podniósł krzyk? Okej, były grupy jakichś ekspertów, ale kto ich tam słuchał? I nie było ich tak wielu. Młodzi, najmłodsi ludzie wyszli na ulicę i uzmysłowili nam, że oni nie chcą, aby na nich spadła odpowiedzialność za świat przez nas zniszczony, zepsuty, czy tak jak w naszym tutaj polskim przypadku, nie chcą kraju skorumpowanego, tak zepsutego w taki najgorszy sposób. Zastanówmy się, co dajemy naszym dzieciom i wnukom? Co im zostawiamy w politycznym i cywilizacyjnym spadku? I nauczmy się słuchać i zrozumieć, że ich intuicje wrażliwości, a kiedy osiągają pewien wiek, ich umiejętności, ich wiedza, ich determinacja, to jest ten największy skarb, jaki jest do naszej dyspozycji. Ja nie ogłaszam żadnego gabinetu cieni. Wiecie co? W Polsce od siedmiu lat rządzi taki jakiś bardzo ponury gabinet cieni. To poczucie mroku i właśnie, że wszystko jest w cieniu, w pół cieniu, jest już właściwie nie do zniesienia. Więc w miejsce tego ponurego gabinetu cieni, który rządzi Polską, my chcemy powołać tę drużynę przyszłości. Ludzi w różnym wieku, o różnych kompetencjach, energicznych, z marzeniami. I bardzo bym Was prosił, żebyście jakby tę intencję, to marzenie ponieśli też dalej. Bo ci wszyscy, których spotykamy na naszej drodze, ci, którzy do nas mówili z ekranu i ci, którzy dawali nam dzisiaj te lekcje wrażliwości i wiedzy o tym, co naprawdę czują polskie rodziny, co się dzieje w Polsce, oni bardzo czekają na ten bardzo mocny sygnał, że jest takie środowisko, jest taka partia, są tacy ludzie, którzy mają doświadczenie, są odważni, są gotowi do walki, nie skapitulują i którzy równocześnie powiedzą, jesteśmy tu dla przyszłości. I pozwólcie zatem, że poproszę tutaj na tę scenę tych, którzy dzisiaj te mocne sygnały przekazali, i chodźcie, proszę. I śmiało, śmiało. Wiem też, że są wśród nas też ludzie, którzy zaangażowali się w taki już zorganizowany projekt zaangażowania tych najmłodszych, takich najambitniejszych, w dobrym tego słowa znaczeniu i organizują na przyszłość te spotkania młodych w Platformie Obywatelskiej, tak zwany cykl meet-upów. Są tutaj, Ola, tak? No to chodźcie. Jeszcze raz chciałem też gorąco podziękować Rafałowi Trzaskowskiemu i załodze, która pracuje nad kolejnym kampusem. To jest rzecz bezcenna i otwierająca też nasze środowisko i inne środowiska siebie nawzajem. To jest ta drużyna przyszłości, to jest jej część. To są ludzie, których i ja i na pewno Wy chcemy słuchać. I to są ludzie, którzy wezmą w swoje ręce odpowiedzialność za Polskę już niedługo. A naszym zadaniem jest to, żeby to nie było marzeniem, tylko żeby to stało się faktem. Już za kilka miesięcy, najpóźniej za kilkanaście miesięcy. I oni tę Polskę poprowadzą naprawdę w dobrą stronę. Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Dziękuję Wam i do boju. Dziękuję.