Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Krytyka cynicznego wykorzystania kryzysu na granicy

Donald Tusk: Krytyka cynicznego wykorzystania kryzysu na granicy

Donald Tusk dziękował młodym uczestnikom Kampusu i podkreślił znaczenie rozmowy o przyszłości Polski. Skrytykował używanie kryzysu na wschodniej granicy jako "polityczne złoto" i nazwał to przekroczeniem granicy podłości.

Podziękowania i rola młodzieży


Tusk dziękował młodej publiczności na Kampusie w Olsztynie, mówił o motywacji, jaką daje spotkanie z energicznym audytorium i o tym, że polityka nie wyszła z mody wśród 18–25-latków.

Kryzys na granicy


Podkreślił, że w centrum jego uwagi jest sytuacja na wschodniej granicy i kryzys w Usnarzu Górnym. Nazwał przekroczeniem granicy podłości wykorzystanie uchodźców jako narzędzia politycznego.

Wspomnienie o słynnych wypowiedziach władz


Przypomniał o słynnych mailach ministra i słowach premiera, że sytuacja na Białorusi to "polityczne złoto", co jego zdaniem świadczy o cynicznym postępowaniu władz.

Analiza motywów politycznych


Wskazał na spotkanie złych intencji i złych polityków — wymienił Łukaszenkę i Kaczyńskiego — twierdząc, że jedni chcą destabilizacji, a drudzy podsycania lęku, co stawia ludzkie życie i zdrowie na szali.

Donald Tusk — ujęcie z wypowiedzi: Donald Tusk: Krytyka cynicznego wykorzystania kryzysu na granicy (27.08.2021)

Apel o etykę i ochronę życia


Zaznaczył, że można dyskutować o technikach ochrony granic i polityce azylowej, ale nie wolno cynicznie wykorzystywać ludzi szukających bezpieczeństwa; państwo ma obowiązek chronić granice i ludzi.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Jestem wzruszony i poruszony komplementami, które płynęły z tego ekranu. Szczególnie ten piłkarski komplement zrobił na mnie duże wrażenie. Ja się bardzo cieszę. Ja wiem, że możecie patrzeć z pewnym niepokojem, bo radykalnie podniosła się średnia wieku na sali, od kiedy wszedłem. Ale obiecuję Wam też, że podniesie się trochę temperatura. Bo mam taki zwyczaj i część z Was pewnie to już zauważyła, że walę raczej prosto z mostu i mówię bardzo szczerze, co mi leże na sercu. I dlatego oczywiście chcę zacząć od podziękowań. Wam bardzo dziękuję, że chcę Wam się rozmawiać o polityce. Ja się bałem przez pewien czas, że polityka, rozmowa o Polsce, o przyszłości Europy, że to jakoś wyszło z mody, że to jest jakby zajęcie, praca, a czasami hobby starszej generacji. A Wy i nie tylko Wy, ale Wy jesteście tego dzisiaj najbardziej takim spektakularnym dowodem, że nie, że nie wyszło to z mody. I że można chcieć myśleć o przyszłości swojego kraju, także wtedy, kiedy ma się lat 18, 20, 25. I nawet nie macie pojęcia, jak bardzo to zwiększa moją motywację i takie poczucie, że moja praca nabiera o wiele, wiele głębszego sensu, kiedy widzę Was dzisiaj tutaj w Olsztynie i wiem, że tysiące rówieśników w całym kraju. I to, że Wam się chce o tej przyszłości myśleć i rozmawiać, tak samo jak, a może nawet bardziej niż w wielu innych miejscach na świecie, w wielu innych krajach, także w Europie, to nadaje im, Rafał na pewno ze mną się zgodzić, naszym wysiłkom właśnie ten szczególny sens i taką dużo większą rangę. No i oczywiście wielkie dzięki i uznanie dla Ciebie za ten pomysł. Znaczy to, że udało się... Znaczy no, ja jestem też tego beneficjentem. Znaczy dla mnie to jest wielka chwila, że mogę, no pewnie jest tutaj gdzieś Was z tysiąc, może więcej i że mogę mieć tak kapitalne, tak młode i tak energiczne audytorium. No to jest dla mnie też jak zastrzyk energii, a zawdzięczam to pomysłodawcy, twórcy idei Kampusa Rafałowi. Także jeszcze raz uznanie i serdeczne, serdeczne dzięki. Ale nie będę ukrywał, że oprócz tego naprawdę bardzo dużego ładunku dobrej energii, serdeczności, mi dzisiaj w głowie i w sercu jest jakby wcale nie tak wesoło, no bo to już o czym mówił mój przedmówca. Ja dzisiaj w głowie i w sercu mam problem i konsekwencje tego problemu, jaki dzisiaj mamy na wschodniej granicy. Mówię nie tylko o tym, że tam doszło do przekroczenia granicy. I nie mówię o tej grupie uchodźców. Mówię o dużo groźniejszym przekroczeniu granicy, jakim jest przekroczenie granicy podłości. Nie ma nic groźniejszego niż taką granicę wytyczoną przez zupełnie elementarną moralność. Przekracza już nie pojedynczy człowiek czy grupa ludzi, ale kiedy tę granicę podłości przekracza władza. Dlaczego mówię o tym w takim przekonaniu? Chociaż wiem, że pewnie w wielu aspektach dotyczących bezpieczeństwa granic, jak traktować uchodźców, jak postępować w tej konkretnej sytuacji, będziemy się na tej sali różnić. Ja nie mam żadnych iluzji, że moje takie dość twarde przekonanie, twarde stanowisko, że pierwszym zadaniem państwa jest ochrona granicy i terytorium, za które się odpowiada, że to nie musi odpowiadać wrażliwości każdej i każdego z was. Ale są właśnie granice, które są wytyczone dość czytelnie. I to są granice uczciwości i podłości. Tego kryzysu, jaki mamy dzisiaj w Usnarzu Górnym w ogóle nie musiało być. Tylko dzisiaj w Polsce u władzy są politycy, którzy nie wahają się powiedzieć na przykład o cierpieniu Białorusinów, katowanych i więzionych przez Łukaszenkę, że to jest polityczne złoto. Nie wiem, czy wszyscy się orientujecie, bo pamiętacie o czym mówię, ale były te słynne maile ministra Dworczyka. W czasie wymiany poglądów premier Morawiecki powiedział słuchaj, tam co się dzieje na Białorusi to jest dla nas polityczne złoto. I dla tej władzy to, co dzieje się dzisiaj na granicy polsko-białoruskiej to jest polityczne złoto i polityczne diamenty. Nie musiało być tej sytuacji. Jaki jest powód, dla którego, a przecież wszyscy o tym wiemy, to powiedzieli ludzie władzy. Jaki jest powód, że mimo, że ta władza nie potrafiła zapewnić szczelnej granicy, że ta władza nie zapobiegła, i mówię tutaj o ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach, nielegalnemu przechodzeniu przez granicę setek i tysięcy migrantów, ale nagle uznała, że zrobi się takie polityczne, mocne i podłe w swojej istocie przedstawienie. Bo tak naprawdę wywołanie tego kryzysu na granicy to spotkanie złych intencji, złych polityków. Z jednej strony mamy Łukaszenkę, z drugiej strony mamy Kaczyńskiego. Jeden i drugi ma swój interes w tym, aby takie kryzysy wywoływać. Jeden chce destabilizować Polskę i Unię Europejską, a drugi chce podcysać lęk, strach, poczucie niepewności i demonstrować tą swoją wolę ochrony granicy. To jest z samej swojej istoty podłe zachowanie, bo stawką jest życie i zdrowie tych zupełnie niewinnych ludzi. Można dyskutować o tym, w jaki sposób uszczelniamy granicę, czy i kogo przyjmujemy, kto zasługuje na azyl, techniki ochrony granicy. O wszystkim można dyskutować, ale nie można cynicznie użyć jako pionku w swojej grze nieszczęśliwych ludzi, którzy szukają bezpieczeństwa, których życie i zdrowie jest zagrożone właśnie przez taką cyniczną, dość podłą postawę, niestety w tym przypadku polskiego rządu, polskiej władzy. Kłopot polega na tym, że ja jako historyk, jako też uczestnik wielu zdarzeń politycznych w ostatnich latach, wiecie, naoglądają się różnych polityków i o nich możecie też przeczytać w wielu książkach o takich typach polityków. Są politycy cyniczni, zdolni nawet do bardzo złych rzeczy, ale równocześnie skuteczni. I wiele im się wybacza z tego tytułu, że potrafią rozwiązywać problemy, chociaż sami nie budzą zaufania ani sympatii ze względu na swój charakter czy temperament. Bywają politycy niezwykle etyczni, z otwartym sercem, po prostu dobrzy ludzie, ale nie zawsze skuteczni, może za mało cyniczni, żeby osiągać efekty swojej pracy. Z jednymi i z drugimi da się żyć. Ale kiedy mamy do czynienia z politykami, którzy nie mają granic etycznych, którzy są zdolni do podłych rzeczy, a równocześnie są kompletnie bezsilni, niezdolni do rozwiązywania jakiegokolwiek problemu, tacy nieprzyzwoici, nieudacznicy, to wtedy ten problem staje się bardzo, bardzo poważny dla nas wszystkich. Dzisiaj mamy do czynienia właśnie z taką władzą. Ten kryzys na granicy, tych kilkadziesiąt ludzi tam koczujących, to jest problem w sensie organizacyjnym, logistycznym, technicznym, a nawet politycznym do rozwiązania w ciągu jednego dnia. Chciałbym, żebyście dobrze zrozumieli, tu nie ma oczywiście złotych rozwiązań. Presja migracyjna jest i będzie coraz większa. Zmiany klimatyczne w dużo większym stopniu niż wojny czy terror doprowadzą i już doprowadzają do migracji nieporównywalnie większych niż kiedykolwiek w znanej nam przeszłości. To jest jakby rzecz zupełnie oczywista. Do tego trzeba się umieć przygotować. I tak jak powiedziałem, nie będzie złotych sposobów takich, że wpadniemy na jakiś pomysł i problem rozwiązany. I trzeba będzie wybierać, będą dylematy moralne. Komu pomóc, komu nie, czy można wszystkim pomóc, wiadomo, że nie. I będziemy się też o to wspierać. Okej, na tym polega polityka. Pod jednym warunkiem, i ona jest dopuszczalna, pod jednym warunkiem, że z taką samą energią, mocą, determinacją chcemy być i skuteczni, i na tyle, na ile to jest możliwe w polityce moralnej. Nie chce żyć w kraju, nikt normalny, przed którym władza stawia dylemat albo bezpieczeństwo, albo człowieczeństwo, jak ktoś to mądrze nazwał. Bo przed takim dylematem chcą nas dzisiaj stawiać. Dobra władza robi wszystko, żeby zapewnić obywatelom bezpieczeństwo i nie odzierać ich z człowieczeństwa. I znów można dyskutować o proporcjach, o konkretnych metodach działania, ale nie można rezygnować z jednego celu na rzecz drugiego. Co gorsza, w Polsce mamy do czynienia z władzą, która chce nas odrzeć z człowieczeństwa. Chce nas pozbawić ludzkich odruchów, bo sama ich nie ma. A równocześnie zabiera nam elementarne poczucie bezpieczeństwa każdego dnia. Bo oni nie tylko, że wykorzystując nic, robią to polityczne złoto z nieszczęścia uchodźców, ale w dodatku nie są w stanie zapewnić ani bezpiecznej granicy, ani bezpieczeństwa geopolitycznego. Słuchajcie, Litwini, kiedy ten problem się u nich zaczął, to na przykład tam minister spraw zagranicznych pojechał od razu do Bagdadu i zaczął negocjować, tłumaczyć rządowi irackiemu, że organizowanie tych lotów na dużą skalę z Iraku do Białorusi, a później transport do granicy litewskiej, to jest coś niedopuszczalnego. Starali się negocjować. Pojechali urzędnicy Unii Europejskiej. Udało się ograniczyć ilość lotów, przynajmniej jeśli chodzi, te czarterowe dalej funkcjonują, ale przynajmniej jeśli chodzi o te linie regularne. Szczelność granicę można było zapewnić dużo wcześniej. Ten kryzys na Litwie i było wiadomo, że zaraz przyjdzie do nas. On się zaczął naprawdę jakiś czas temu. Jeśli stosuje się procedury, a my musimy je stosować, jesteśmy granicą zewnętrzną Unii, musimy je stosować. I one, jeśli są stosowane skutecznie, konsekwentnie, nie zawsze to ładnie wygląda, w ogóle polityka to nie jest najbardziej estetyczna ze sztuk, z dziedzin, ale jeśli się jest w tym konsekwentnym, to ilość uchodźców, szczególnie tych, którzy nielegalnie chcą przekroczyć granicę, maleje radykalnie. Gdybyśmy stosowali konsekwentnie i umiejętnie, jako polskie władze, procedury, jakie mamy u nas w kraju, jakie są w Unii Europejskiej i które wynikają z międzynarodowych standardów, to tego kryzysu, który nam rani serca, na którego nie sposób już, znaczy przecież nie sposób patrzeć na tę sytuację, tego kryzysu w ogóle by nie było. I dlatego ja mam w sobie taką ogromny żal i ogromną pasję, że rząd PiS-u wystawia nas nad ten moralny hazard, a równocześnie nie daje w zamian żadnej jakby nagrody, jeśli w ogóle może być coś nagrodą przy takim moralnym hazardzie. Chcę Wam powiedzieć, że ja mówię też konkretnie o tym przypadku nie dlatego, że on też tak bardzo rozgrzewa nasze emocje, ale w nim naprawdę jak w soczewce widać wszystkie podstawowe dylematy polityczne. I przede wszystkim właśnie ta sytuacja pokazuje, przynajmniej dla mnie to jest oczywiste, jak jest ważne, żeby ich odsunąć od władzy. Ja tutaj wróciłem, powiem szczerze, też dlatego, że zdaję sobie sprawę, że Wasze pokolenie chciałoby polityki czystej, chce tworzyć, chce kreować, chce kochać, niekoniecznie się bić i niekoniecznie na polu walki, gdzie nie ma standardów i gdzie ta walka wygląda czasami w taki brudny sposób. A ja jestem na to gotów. Ja tak naprawdę przyjechałem tutaj po to, żeby wziąć na Ciebie ten obowiązek i ten ciężar. Bo mam głębokie przekonanie, że wiem, jak pogonić tych wszystkich, którzy z polskiej polityki czynią takie piekło dla nas wszystkich nie do zniesienia. I wiecie, no to potrwa dwa, maksimum trzy lata. Jestem o tym przekonany. Ale też jestem tutaj po to, żeby, nie żeby komukolwiek miejsce zająć, tylko żeby te miejsca dla Was się zwolniły. Bo w to głęboko wierzę, że Wy znajdziecie lepsze sposoby, żeby polityka była równocześnie i skuteczna, i tak jak to możliwe moralna. I tego Wam z całego serca życzę. Donald Tusk!