Donald Tusk: O finansowaniu Kościoła i likwidacji Funduszu Kościelnego
Donald Tusk mówił o planach zmiany finansowania Kościoła, w tym likwidacji Funduszu Kościelnego, i zapowiedział, że projekt ustawy jest gotowy. Zadeklarował, że celem rządu jest transparentne, dobrowolne finansowanie religii oraz ochrona emerytów kościelnych.
Projekt i cel
Donald Tusk przedstawił intencję reformy systemu emerytalnego i relacji finansowych państwo–Kościół, której celem ma być samodzielne, odpowiedzialne ubezpieczenie emerytalne księży oraz zwiększenie przejrzystości. Podkreślił, że zamiarem nie jest osłabienie Kościoła ani atak na jego pozycję.
Propozycja mechanizmu finansowania
Mówił o propozycji przekazania 0,3 PIT-u jako dobrowolnej formie finansowania przez wiernych, którą rząd rekomenduje jako nowoczesne i dobrowolne rozwiązanie. Zaznaczył, że staranne wyliczenia wskazują, iż dobrowolny odpis podatkowy nie powinien zagrażać wypłatom dla emerytów kościelnych.
Konsultacje i aspekt prawny
Tusk przypomniał o konieczności uzgadniania zmian z Episkopatem w Komisji Rządowo-Kościelnej i przewidział ostrą debatę prawną w Wysokiej Izbie. Poruszył też dylematy konstytucyjne i konkordatowe oraz możliwość rozstrzygnięć na szczeblu parlamentu, prezydenta lub Trybunału Konstytucyjnego.
Ochrona emerytów i polityczna krytyka
Zapewnił, że państwo zadba o osoby, które nabyły uprawnienia emerytalne i nie pozwoli, by były pozbawione świadczeń. Skrytykował stanowisko posła Zielińskiego, który utożsamia likwidację Funduszu z atakiem na Kościół, nazywając takie podejście szkodliwym dla interesu religii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Zgodnie z przepisami w Polsce obowiązującymi, mówimy tutaj zarówno o przepisach rangi konstytucyjnej, a także zapisów konkordatowych, czy ta rzeczywistość prawna nam się podoba, czy nie, ona dzisiaj obowiązuje. Zmiany dotyczące finansowania Kościoła, w tym likwidacja funduszu kościelnego, wymaga procedury uzgadniania tych stanowisk z Episkopatem, w ramach Komisji Rządowo-Kościelnej. Chcę powiedzieć, że nasz zamiar, aby, tak jak to zapowiedziałem w expose, aby w systemie emerytalnym doprowadzić do takich zmian, których efektem będzie także samodzielne i na własną odpowiedzialność ubezpieczenie emerytalne księży w przyszłości, że te prace trwają, projekt ustawy jest gotowy, ale to nie jest projekt ustawy, który radykalna lewica, a przynajmniej w tej sprawie radykalna, chciałaby zrobić taki propagandowy młot do bijatyki politycznej, albo takie narzędzie ataku na Kościół. Nie było i nie będzie intencją ani mojego rządu, ani Platformy Obywatelskiej. Taka zmiana finansowania i relacji finansowych między państwem a Kościołem, której efektem miałoby być osłabienie Kościoła czy atak na Kościół. Naszym celem jest taka przebudowa i systemu emerytalnego, ale także finansowy relacji państwo-Kościół, aby przywrócić poczucie takiej elementarnej przyzwoitości, transparencji w interesie i państwa i Kościoła. Jestem przekonany o tym, że dyskusja na temat sposobu finansowania Kościoła, na przykład zaproponowana przez rząd formuła możliwości przekazania 0,3 PIT-u, jest interesująca i chyba jest taką szansą na nowoczesny sposób i dobrowolny z wyboru wiernych obywateli, podatników sposób finansowania państwa. Dlatego tę propozycję złożyliśmy i przekonujemy do tej propozycji. Pozostanie w mocy pewien spór prawny, konstytucyjny i nie wykluczone, że Wysoka Izba niedługo stanie przed takim dylematem. Jeśli się okaże, że strona kościelna nie zaakceptuje propozycji rządowych, to tu w Wysokiej Izbie, a być może także będzie to dotyczyło i prezydenta, i Trybunału Konstytucyjnego, będziemy rozstrzygać, czy finansowe relacje państwo-kościół wymagają zmiany konstytucji, czy zmiany zapisów konkordatowych, czy też, jak niektórzy sądzą, ja jestem po tej drugiej stronie, dzisiejsze zapisy konstytucyjne dają możliwość po konsultacjach i uzgodnieniach ze stroną kościelną, dają jednak rządowi możliwość przedstawienia projektu przed Wysoką Izbą. Ale to będzie na pewno poddane bardzo ostrej debacie tutaj. Na ile w dzisiejszych realiach konstytucyjnych i konkordatowych, podkreślam w dzisiejszych, przed ewentualnymi zmianami konstytucji w przyszłości, na ile rząd i parlament mogą forsować pewne rozwiązania bez pełnej akceptacji ze strony kościelnej. I ten dylemat wspólnie będziemy rozwiązywali. Co do meritum, Fundusz Kościelny wydaje się instytucją bardzo archaiczną i w mojej ocenie także w jakimś sensie upokarzającą dla Kościoła. W tym kontekście, muszę powiedzieć, jestem też jako wierny, jestem oburzony stanowiskiem pana posła Zielińskiego, który utożsamia próbę zamknięcia komunistycznego pomysłu, jakim był Fundusz Kościelny, utożsamia z atakiem na Kościół. Nie ma gorszego obrońcy dla Kościoła niż ten, który twierdzi, że Kościół równa się pieniądze Funduszu Kościelnym. Dla mnie Kościół jest czymś bez porównania ważniejszym niż 90 milionów w Funduszu Kościelnym. Chcę też powiedzieć, że mamy chyba wszyscy, a przynajmniej mówię o tej środkowej części sali, tej powiedziałbym bardziej umiarkowanej w kwestiach relacji państwo-Kościół. A więc mamy chyba prawo do artykułowania i także dysponując większością, forsowania takich projektów w parlamencie, które uczynią Kościół tak naprawdę niezależnym finansowo od państwa. W mojej ocenie, ale sądzę także, że wielu wiernych i wielu księży podziela tę opinię, że lepiej byłoby, aby to wierni swoją decyzją utrzymywali Kościół czy Kościoły, bo przecież mówimy o wszystkich Kościołach, niż żeby pieniądze, które Kościół otrzymuje w ramach Funduszu Kościelnego, były w jakimś sensie dyktowane ich wysokość na przykład przez ministra finansów, premiera, rząd i parlament w konsekwencji przy głosowaniu budżetowym. Czy dla Kościoła w przyszłości nie jest lepiej uzyskiwać środki decyzją wiernych, a nie decyzją Tuska i Rostowskiego? Wydaje mi się, że lepiej. I dlatego proponujemy dobrowolne, tak jak na tacy dzisiaj, dobrowolną decyzję wiernych poprzez tę decyzję podatkową i zakładamy, temu towarzyszyły staranne wyliczenia, że ta dobrowolna, jeśli wierni będą gotowi płacić tę składkę z odpisu podatkowego na Kościoły, to nie powinno to w sposób zasadniczy utrudnić Kościołowi na przykład utrzymanie swoich kościelnych emerytów. Bo nie jest tak, że naszym zadaniem nie jest tak, że naszym zadaniem utrudniać czy uniemożliwić utrzymanie tych wszystkich księży i zakonnic, i zakonników, którzy zgodnie z dotychczasowym prawem nabyli uprawnień emerytalnych. Nie można ich zostawić bez środków. Dlatego nasze rozmowy mają na celu także przy wprowadzeniu zmian patrz, przy likwidacji funduszu kościelnego mamy obowiązek jako państwo zadbać o tych, którzy nabyli uprawnienia emerytalne i są dzisiejszymi emerytami, niezależnie od tego, czy byli robotnikami, nauczycielami akademickimi, czy księżmi. I dlatego nie pozwolimy, aby jakakolwiek zmiana zagroziła stabilności wypłat dzisiejszym emerytom kościelnym ich świadczeń. Nie można nikogo zostawić na lodzie, czy jest księdzem, czy jest osobą świecką. I dlatego nasza spokojna praca z Episkopatem w mojej ocenie przyniesie ten efekt, o jaki nam chodzi. To znaczy odłączenie tej niezdrowej finansowej pępowiny państwa do kościoła z korzyścią dla kościoła, dla wiernych i dla samego państwa. I doprowadzimy do tego, nie ulegając nawet tak atrakcyjnym formie wystąpieniom, jak te, które dotyczą bardziej organicznych jakby cech poszczególnych polityków, jak i czasami gorzkim i zbyt twardym wystąpieniom ze strony prawicy w tej kwestii, będziemy spokojnie kontynuowali tę reformatorską metodę wyprowadzenia relacji państwo-kościół i tych finansowych relacji na prostą i na takie przejrzyste zasady. Na pewno nam się to uda. Dziękuję. Proszę.