Zgłoś uwagi

Poseł Dobromir Sośnierz - Wystąpienie z dnia 23 stycznia 2020 roku.

Przedstawiony przez Prezesa Rady Ministrów dokument: "Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2018 r." wraz ze stanowiskiem Komisji

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
100 wyświetleń
0

Stenogram

16. punkt porządku dziennego:

Przedstawiony przez prezesa Rady Ministrów dokument: ˝Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2018 r.˝ wraz ze stanowiskiem Komisji Infrastruktury.

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Trochę ta 2-godzinna przerwa w debacie była wybijająca z rytmu. Wracamy do bezpieczeństwa ruchu drogowego, do raportu.

    Dane po prostu przyjmujemy do wiadomości. Nie wiem, jaki sens ma wniosek Koalicji Obywatelskiej o odrzucenie tego raportu, ponieważ z danymi się nie dyskutuje. Dane się przyjmuje do wiadomości, i tyle. Problem jest raczej z interpretacją tych danych. Tutaj już dane bywają interpretowane rozmaicie.

    Wiemy, że liczba wypadków cały czas spada. Jest to trend od bardzo wielu lat stały, ale każdy kolejny rząd próbuje sobie właśnie przypisać zasługę z tego tytułu. Każdy kolejny rząd uważa, że to dzięki niemu, dzięki jego staraniom tych wypadków jest coraz mniej. Tymczasem analiza danych pokazuje, że ten trend jest stały, niewrażliwy na wszelkie zmiany legislacyjne, wszelkie próby, ciągłe modyfikacje, taryfikatory mandatów, fotoradary, to, tamto. Nic, wydaje się, znacząco na to nie wpływa, trend jest mniej więcej stabilny.

    Z drugiej strony mamy niezrozumienie w zakresie interpretacji statystyk ze strony występujących przede mną, ale chyba już nieobecnych, kolegów ze starej opozycji. Kilka przykładów.

    Pan poseł Lasek bodajże tak to interpretował: zwiększona liczba wypadków związanych z wjechaniem od tyłu w poprzedzający pojazd wiąże się z tym, że ludzie jeżdżą za szybko i zachowują za małe odstępy. Ale skoro ta liczba wzrosła, to musiałoby to oznaczać, że ludzie jeżdżą szybciej albo zachowują mniejsze odstępy niż wcześniej. Nie ma na to żadnych dowodów. Wydaje się, że ta diagnoza jest błędna. Moja teoria byłaby taka, że być może to wzrastająca popularność smartfonów powoduje, że ludzie częściej wjeżdżają w tył poprzedzającego pojazdu, a nie to, że jeżdżą teraz szybciej, bo to wydaje się wnioskiem absurdalnym. Być może procentowy wzrost liczby takich wypadków wynika też z szybszego niż proporcjonalny spadku w innych kategoriach. Takie lekkomyślne wyciąganie wniosków z suchych danych wydaje się niewłaściwe.

    Tak samo procentowy udział różnych wypadków w całkowitej liczbie wypadków wydaje się znowu niewłaściwie interpretowany przez kolejnych mówców z opozycji. Bodajże pani Dziemianowicz-Bąk - ale chyba pan Lasek również - uznała, że wzrastający udział wypadków z udziałem seniorów jest niepokojący. No nie. Coraz więcej seniorów jeździ, społeczeństwo się starzeje. W związku z tym również udział wypadków z udziałem seniorów jest większy. Gdybyśmy jutro wszyscy ogolili głowy, to udział wypadków z udziałem łysych nagle by wzrósł, ale nie dlatego, że łysi gorzej jeżdżą, tylko dlatego, że jest ich więcej w społeczeństwie.

    W związku z tym nie interpretujmy tak faktów i nie podnośmy alarmu tam, gdzie nie trzeba. Pan wzywa do tego, żeby przyjrzeć się temu problemowi. Nie, czytajmy dane ze zrozumieniem. Jeśli liczba jakiejś kategorii wypadków spada, to pozostałe procentowo rosną, tak? Jeśli szczególnie walczymy z jakąś kategorią wypadków albo coś się zmieniło, np. w jakości dróg, liczba jakiejś kategorii wypadków spada, to innej rośnie. Znowu nie ma nic niepokojącego w tym albo niekoniecznie jest coś niepokojącego. Taka interpretacja danych jest naprawdę karkołomna. Najprościej zrozumieć to na takim przykładzie. Jeśli jutro wynajdziemy pigułkę na raka, to z dnia na dzień ludzie przestaną umierać na raka, w związku z tym procentowo zaczną częściej umierać na wszystkie inne choroby. I znowu ktoś, kto nie rozumie statystyk, zacznie alarmować, że o rany boskie, więcej ludzi umiera na inne choroby. Co się stało? To się stało, że wyeliminowaliśmy jeden czynnik z puli czynników. Tutaj tak samo. Jeśli liczba wypadków spada, to nie ma nic niepokojącego w tym, że proporcje między nimi się zmieniają. Po prostu liczba jednych spada szybciej, a drugich wolniej. Ci, którzy znowu chcą usprawiedliwiać łupiestwo przy drogach i jakieś kolejne ograniczenia, jakieś kolejne mandaty, jakieś kolejne restrykcje w ruchu drogowym tym, że jakieś proporcje się zmieniają, niech najpierw wrócą do szkoły podstawowej i zaczną ze zrozumieniem czytać statystyki.

    Nie dziwię się, że pan Lasek nie udźwignął swego czasu pracy w komisji, jak nie rozumie takich prostych rzeczy. Tutaj tempo spadku spada z czasem, tak? Jest to asymptota - im bliżej jesteśmy zera, im mniej jest wypadków, tym tempo spadku jest wolniejsze. Trudno, żeby spadało cały czas w tym samym tempie, bo osiągnęłoby wartości ujemne. (Dzwonek)

    To już 5 minut? Jeszcze dużo mam do powiedzenia. Wydaje mi się, że coś mi ubyło z tego mojego czasu przedwcześnie.

    Tak że Konfederacja oczywiście przyjmie do wiadomości te dane, natomiast nie przyjmujemy do wiadomości traktowania ich jako usprawiedliwienia dla kolejnego regulacjonizmu, ponieważ nie ma nic niepokojącego w tych danych. Liczba wypadków spada, bezpieczeństwo na drogach rośnie, nie gmerajmy w tym, co dobrze działa. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.