Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Gadowski: Krytyka rządu za chaos z węglem i dopłatami

Krzysztof Gadowski: Krytyka rządu za chaos z węglem i dopłatami

Krzysztof Gadowski skrytykował działania rządu wobec zaopatrzenia w węgiel, mówiąc o chaosie i niedostępności surowca dla obywateli. Stwierdził, że zapowiadane rozwiązania - cena 996,60 zł za tonę i kolejne dopłaty - nie zabezpieczyły dostaw i zasilały spółki węglowe.

Najważniejsze zarzuty:


Gadowski wskazał, że od początku roku panuje "chaos i bałagan", państwo kłóci się wewnętrznie, a Polacy stoją w kolejkach po węgiel. Krytykował przygotowane ustawy oraz sposób wprowadzania dopłat.

Mechanizm dopłat i zmiany cen:


Przypomniał, że pierwotna zapowiadana cena wynosiła 996,60 zł za tonę, potem pojawił się dodatek 3 tys. zł, a ceny węgla zmieniały się - z niecałych 1 800 zł do około 1 200 zł, a następnie ponad 1 500 zł za tonę. Zwrócił uwagę, że spółki węglowe w pierwszych miesiącach wygenerowały ponad 5 mld zł zysku, i pytał, czy 11 mld zł odłożone na dopłaty trafiły do tych spółek.

Pytania o odpowiedzialność:


Gadowski pytał, kto odpowiada za sytuację, krytykował molochy państwowe jako niewydolne i wprost dopytywał: gdzie jest kapitan tego statku, premier? Zwrócił się także do ministerstwa o wyjaśnienia.

Krzysztof Gadowski — moment z wystąpienia: Krzysztof Gadowski: Krytyka rządu za chaos z węglem i dopłatami (30.09.2022)

Skutki dla obywateli:


W wypowiedzi podkreślił, że niedostateczne zabezpieczenie węgla przekłada się na realne problemy - kolejki i brak dostępu do taniego opału dla wielu rodzin.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Pani Minister. Od początku roku obserwujemy co? Chaos i bałagan. Państwo kłócicie się między sobą, Polacy stoją w kolejkach po węgiel. Przygotowaliście wspaniałą ustawę. Tany węgiel. Tona za 996,60 zł. Ile ta ustawa obowiązywała? Ile ta cena funkcjonowała? Jeszcze nie zaczęło obowiązywać, abyście kolejną ustawę przygotowali. Bo dopiero po kilku miesiącach spojrzeliście, że nie ma węgla, za który można go kupić. No to coście zrobili? Myk. 3 tysiące dodatku węglowego. No prosta sprawa. Niech się znowu jedni na drugich naparzają, nakłócą i stoją w tych kolejkach. I stoją do dzisiaj. Co im proponujecie? Nie. Dziś im proponujecie prawie 4 tysiące złotych za tonę węgla. Bo innego nie ma. A spółki węglowe co robią? Kiedy wprowadzono pierwszą ustawę, która miała dać tani węgiel? Spółki węglowe milczały. Ale w sierpniu, kiedy się pojawiło 3 tysiące, nagle cena węgla, która kosztowała tonę niecałe 1800 zł, podskoczyła na 1200. A co się stało we wrześniu? No dziś ta cena węgla tonę kosztuje tego samego, kosztuje ponad 1500 zł. Przez pierwszy kwartał spółki, przez pierwsze półrocze, spółki węglowe wygenerowały ponad 5 miliardów zysku. To dlatego, dla kogo, pani minister, te 11 miliardów złotych, które odłożyliśmy dla Polaków na dopłaty dla węgla, trafiły? Do kogo? Do tych spółek węglowych? To my dofinansujemy molochy znowu państwowe, które są niewydolne? Które nie potrafią zabezpieczyć węgla? Co ten rząd robi? Kto odpowiada? Gdzie jest kapitan tego statku, premier? Dziękuję bardzo.