Władysław Kurowski przypomina rodzinę ratującą Żydów
Władysław Kurowski na Sejmowej Mównicy przypomniał historię rodziny Szewczyków z Gruszowa, która ukrywała i ratowała żydowskie rodziny podczas niemieckiej okupacji. Zwrócił uwagę na odsłonięcie tablicy upamiętniającej i wezwał do kultywowania pamięci o takich czynach.
Opis działań ratunkowych:
W przemówieniu przypomniano, że jesienią 1941 roku Aniela i Franciszek Szewczyk wraz z dziećmi ukryli czteroosobową rodzinę Goldbergów w ocieplanym spichrzu, karmiąc i chroniąc ją przez prawie rok. Po uzyskaniu fałszywych dokumentów Goldbergi wyjechali do Bochni; później Szewczykowie ukrywali też trzy osoby z rodziny Federgrin. Wszyscy z tej drugiej rodziny przeżyli wojnę, a syn Jan Goldberg-Kluczkowski, działający pod pseudonimem Domejko, zginął w walce z Niemcami 22 października 1944 roku.
Upamiętnienie i świadectwa:
Kurowski poinformował, że 18 czerwca została w Gruszowie odsłonięta tablica upamiętniająca rodzinę Szewczyków dzięki staraniom Kazimierza Łaprzyńskiego. Zaświadczenia o pomocy złożyła po wojnie najmłodsza córka Goldbergów oraz Maria z domu Federgrin i jej siostra. Na prośbę jednej z uratowanych osób rodzinie przyznano tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Konsekwencje po wojnie:
W wystąpieniu zwrócono też uwagę, że po wojnie Szewczykowie ukrywali partyzantów i za to doznali represji ze strony władz komunistycznych. Córka Maria otrzymała wyrok 3,5 roku więzienia, syn Józef 8 miesięcy, a także Franciszek i Aniela trafili do więzienia.
Przesłanie i obowiązek pamięci:
Kurowski podkreślił, że pamięć o bohaterach tamtych czasów jest obowiązkiem współczesnych parlamentarzystów i społeczeństwa. Zaznaczył, że przekazywanie tych historii młodszym pokoleniom oraz pielęgnowanie tradycji jest fundamentem przyszłości: "Naszą siłą jest pamięć o przeszłości."
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, 24 marca obchodziliśmy w całym kraju Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów. Święte to zostało ustanowione, aby uhonorować i uczcić tysiące polskich rodzin, które podczas niemieckiej okupacji ratowały wiele ludzkich istnień. Są to historie tych rodzin, które ukrywały Żydów także pod własnym dachem. Niejednokrotnie nasi rodacy poświęcali własne życie, by ratować inne. Ja chciałbym przedstawić historię jednej z rodzin z terenu mojego okręgu, która w tamtych czasach niosła pomoc Żydom. 18 czerwca bieżącego roku staraniem pana Kazimierza Łaprzyńskiego została w Gruszowie odsłonięta tablica upamiętniająca tą bohaterską rodzinę. W miejscowości Gruszów w gminie Racichowice powiat myślenicki, w niewielkim domu mieszkali Aniela i Franciszek Szewczyk wraz z trójką dzieci. W czasie I wojny światowej Franciszek Szewczyk został wcielony do armii austriackiej. Później uczestniczył także w wojnie polsko-bolszewickiej, gdzie został ranny. Jesienią 1941 roku poprosiła ich o pomoc czteroosobowa żydowska rodzina Goldbergów, Jerzy i Giza oraz dwójka dzieci, Lilka i Jan. Rodzina Szewczyków miała świadomość kar grożących ze strony Niemców, mimo to postanowiła pomóc potrzebującym. W specjalnie ocieplanym spichrzu obok domu Szewczyków żydowska rodzina była przechowywana i żywiona przez prawie rok. Gdy Goldbergom udało się załatwić fałszywe dokumenty, wyjechali do Bochni. Ich wyprowadzka nie zakończyła jednak akcji pomagania Żydom przez dzielną rodzinę z Gruszowa. Wkrótce po wyjeździe Goldbergu w Szewczykowie przez kilka miesięcy ukrywali trzy osoby z innej żydowskiej rodziny Federgrin. Wszyscy z tej rodziny przeżyli wojnę. Natomiast Jerzy Goldberg zmarł w Bochni śmiercią naturalną. Żydowska rodzina przeniosła się wtedy do Krakowa, gdzie również znalazła bezpieczne schronienie. Syn Jan Goldberg-Kluczkowski pod pseudonimem Domejko został żołnierzem Armii Krajowej. Zginął w walce z Niemcami 22 października 1944 roku. Matka wraz z córką doczekały szczęśliwie zakończenia wojny. Obie wyjechały do Francji. Po wojnie rodzina Szewczyków ukrywała również partyzantów, za co doznali wielu reperkusji ze strony komunistów. Córka Maria została skazana na 3,5 roku więzienia, syn Józef na 8 miesięcy. Ale również Franciszek i Aniela Szewczyk przebywali w więzieniu. O przyznanie tytułu Sprawiedliwi wśród Narodów Świata dla rodziny Szewczyków wystąpiła najmłodsza córka Goldbergów. I w tym samym roku ten tytuł został im przyznany. Świadectwo o pomocy otrzymanej od rodziny Szewczyków złożyła po wojnie także Maria z domu Federgrin oraz jej siostra. Zwracam uwagę na tę historię, gdyż pokazuje ona wielki heroizm i poświęcenie, które przyświecało tej rodzinie, a także wielu innym osobom podczas ratowania obywateli żydowskich. Naszym obowiązkiem jest kultywowanie pamięci o takich ludziach. Jako poseł przypomniałem historię rodziny z mojego terenu. Ale przecież takich opowieści i świadectw jest dużo więcej. Jako parlamentarzysta czuję się zobowiązany do uczczenia pamięci bohaterów tamtych czasów. Należy ciągle wspominać i mówić o nich także i tutaj, na Sejmowej Mównicy. Naszą siłą jest pamięć o przeszłości. To na niej powinniśmy budować przyszłość. Jesteśmy tu także po to, aby tę pamięć przekazywać młodszemu pokoleniu Polaków. Nigdy nie wolno nam zapominać o naszej historii. Naród bez przeszłości, bez tradycji, bez kultury nie jest szanowany przez nikogo. Cześć i chwała bohaterom. Dziękuję bardzo.