Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Janusz Palikot wzywa rząd do zniesienia recepty na pigułkę 'Dzień Po'

Janusz Palikot wzywa rząd do zniesienia recepty na pigułkę 'Dzień Po'

Janusz Palikot pytał o zniesienie wymogu recepty na antykoncepcyjną pigułkę 'Dzień Po' i domagał się jasnego stanowiska rządu. Argumentował, że Komisja Europejska dopuściła sprzedaż bez recepty i że brak liberalizacji utrudnia realizację praw reprodukcyjnych kobiet.

Najważniejsze ustalenia


- Janusz Palikot podkreślił, że Komisja Europejska uznała jedną z pigułek antykoncepcji awaryjnej za bezpieczną i dopuściła jej sprzedaż bez recepty; oczekiwał, że rząd wdroży rekomendacje.

Problemy dostępu


- Poseł zwrócił uwagę na bariery w praktyce: powoływanie się lekarzy na klauzulę sumienia oraz koszty związane z wizytami w prywatnych gabinetach, które ograniczają dostęp do antykoncepcji awaryjnej.

Argumenty zdrowotne i prawne


- Palikot argumentował, że zapewnienie pełnego dostępu do antykoncepcji jest obowiązkiem władzy publicznej, zwłaszcza wobec restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego i braku edukacji seksualnej w szkołach.

Janusz Palikot — klatka z wypowiedzi: Janusz Palikot wzywa rząd do zniesienia recepty na pigułkę 'Dzień Po' (15.01.2015)

Odpowiedź ministerstwa


- Minister zdrowia wyjaśnił, że zmiana kategorii dostępności leku wynika z decyzji przyjętej w procedurze europejskiej i że od kilku dni ten lek ma status OTC; decyzje o dostępności opierają się według ministerstwa na kryteriach medycznych i ocenie profilu bezpieczeństwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przechodzimy do kolejnego pytania, które zgłosili państwo posłowie Wanda Nowicka i Janusz Palikot. W sprawie zniesienia wymogu posiadania recepty na zakup antykoncepcyjnej pigułki Dzień Po, L1, co byłoby zgodne z decyzją Komisji Europejskiej, która dopuściła w krajach Unii Europejskiej taką możliwość. Pytanie skierowane jest do prezesa Rady Ministrów i pytanie zadaje pani marszała Edmowicka. Proszę. Panie marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. W związku z tym, że z brakiem oficjalnego stanowiska rządu, sprzecznymi enuncjacjami prasowymi na ten temat, zadam pytanie, by w Sejmie ta odpowiedź miała miejsce i nie było żadnych wątpliwości, jakie jest stanowisko rządu w sprawie antykoncepcji awaryjnej. Komisja Europejska podjęła bardzo ważną decyzję z punktu widzenia zdrowia i praw kobiet i dopuściła sprzedaż jednej z pigułek antykoncepcji awaryjnej bez recepty. W tym samym Komisja potwierdziła, że nie istnieją żadne medyczne powody, by ograniczyć jej stosowanie i że jej stosowanie jest bezpieczne i skuteczne. W Polsce mamy jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych na świecie. Dlatego możliwość zapobiegania niepożądanej ciąży jest szczególnie ważna, zwłaszcza, że nie ma edukacji seksualnej w szkołach. Zapewnienie pełnego dostępu do antykoncepcji bez utrudnień jest obowiązkiem władzy publicznej. Rząd ma obowiązek zadbać, by prawo kobiet w Polsce do świadczeń z zakresu planowania rodziny było w pełni realizowane. I to nie tylko dlatego, że wymaga tego Komisja Europejska. A do tej pory rząd uchylał się od jakichkolwiek działań ułatwiających dostęp do planowania rodziny. Należy pamiętać, że tabletki antykoncepcyjne są jednym z ważniejszych praw osiągnięć współczesnej medycyny i rząd ma obowiązek ich zapewniania. Tymczasem w Polsce kobiety, które obecnie próbują otrzymać receptę na antykoncepcję awaryjną, napatykają na szereg barier od powoływania się przez lekarzy na klauzulę sumienia po koszty związane z wizytą w prywatnym gabinecie lekarskim. Zniesienie wymogu recepty ma ułatwić kobietom dostęp do antykoncepcji i zwiększyć jego skuteczność. Jeszcze chwileczkę, panie marszałku. Należy zauważyć, że nie ma żadnych, poza ideologicznymi, powodów, by utrudniać kobietom dostęp do tej tak ważnej metody zapobiegania ciąży. Skoro rząd nic nie robi, aby zliberalizować restrykcyjne prawo antyaborcyjne, powinien przynajmniej robić wszystko, by zmniejszyć ryzyko zachodzenia przez kobiety w niepożądane ciąże. A zatem pytam, czy rząd, biorąc pod uwagę fakt, że poprawa dostępu do antykoncepcji doraźnej jest nie tylko konieczna z uwagi na niezwykle restrykcyjne przepisy antyaborcyjne w Polsce oraz potrzebę likwidacji barier ekonomicznych zniesie obowiązek wystawiania recept na antykoncepcję awaryjną zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej. Liczę na to, że rząd nie ulegnie naciskom, by utrudniać kobietom dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Kobiety oczekują jednoznacznej decyzji w tej sprawie i umożliwienia korzystania im z należnych im praw reprodukcyjnych. Dziękuję bardzo. Proszę. I w tej sprawie głos zabierze wiceminister zdrowia, pan Igor Radziewicz-Winnicki. Nie ma pan. Jest pan. Panie Marszałku, Pani Marszałek, Wysoka Izbo, dziękuję bardzo za te pytania. Ja śpieszę donieść informacje właściwe i rzetelne na temat tego wydarzenia. Prawda jest taka, że produkty lecznicze dopuszczane są do obrotu w kilku różnych wariantach ścieżki legislacyjnej. Jedna z nich, jedna z czterech znanych w Europie, to jest tzw. procedura centralna, kiedy leki są certyfikowane, czyli dopuszczane do obrotu w drodze decyzji Komisji Europejskiej, która jest poprzedzona wcześniejszym analizą dokonaną przez Europejską Agencję Leków. Tak się stało w tym przypadku. To lek dopuszczony do obrotu w roku 2009. Następnie na wniosek firmy farmaceutycznej, która zgłosiła się do Komisji Europejskiej, uzyskała ta firma zmianę kategorii dostępności, z dostępności leku wydawanego z przepisu lekarza w kierunku leku wydawanego bez przepisu lekarza, czyli tzw. leków OTC. To jest decyzja administracyjna, która jest wiążąca i z chwilą dostarczenia jest ona ważna na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej. W związku z powyższym, z chwilą wydania tej decyzji, czyli już od kilku dni, status dostępności tego leku jest zmieniony na lek o kategorii dostępności OTC wydawanego bez przepisu lekarza. Tutaj rząd polski, a nie minister zdrowia, nie jest stroną. To jest decyzja administracyjna wydana przez Komisję Europejską, która obowiązuje także w Polsce. To, że ona jest obowiązująca w momencie dostarczenia, czyli już dzisiaj jest obowiązującą decyzją, to znaczy tylko tyle, że podmiot odpowiedzialny, czyli firma, która jest odbiorcą tej decyzji, może wprowadzać na rynek ten lek wyposażony w odpowiednie opakowanie, w ulotkę dla pacjenta, z których będzie wynikało, że ten lek wydawany jest bez przepisu lekarza. A zatem skutkiem tego jest to, że jak należy się spodziewać, następne serie tego samego leku wprowadzane do obrotu przez podmiot odpowiedzialny będą już tak oznaczone, że będą one dostępne bez przepisu lekarza. Natomiast warto jeszcze w tej całej debacie publicznej podkreślić, że to nie elementy przesłanek czy światopoglądowych, czy polityki społecznej decydują o kategorii dostępności leku, czy to wydawanych z przepisu lekarza, czy to wydawanych bez przepisu lekarza, a względy stricte medyczne, a przede wszystkim ocena profilu bezpieczeństwa zagrożeń zdrowotnych, bądź też konieczności nadzoru lekarskiego stosowania określonego leku. W przypadku tego leku, tak jak wielu innych, uznano, że jego stosowanie jest na tyle bezpieczne, że może on być używany przez pacjentów bez wcześniejszej konsultacji medycznej. Co oczywiście jest przedmiotem debat także w środowisku medycznym, ale taka jest decyzja Komitetu ds. Produktów Leczniczych stosowanych u ludzi. Dziękuję. Panie ministrze, ja oczywiście cieszę się z tych deklaracji ministerstwa, że to jest tylko decyzja administracyjna, ale chciałem się jeszcze dopytać, mianowicie od którego dokładnie momentu każda kobieta w Polsce będzie mogła w aptece nabyć ten medykament. Po drugie, chciałabym się zapytać, czy będzie skierowana jakaś akcja edukacyjna i informacyjna do kobiet po to, żeby one wiedziały, że mają takie możliwości i dzięki temu mogły się zabezpieczyć w sytuacji, kiedy będzie wymagała tego potrzeba. No i wreszcie chciałabym też podkreślić, wprawdzie ja się zgadzam, że nie jest to absolutnie, dostępność do antykoncepcji awaryjnej nie jest sprawą ideologiczną, tylko wyłącznie medyczną. Ale jak pan minister zdaje sobie sprawę, u nas ze spraw medycznych uczyniono sprawę w najwyższym stopniu ideologiczną. Także bardzo się cieszę, że jak rozumiem ideologia w tym przypadku nie zaważy na dostępności do tej antykoncepcji. I jeszcze jedna rzecz, panie ministrze. Bardzo proszę o odpowiedź na piśmie. Dziękuję bardzo. Proszę. Czy pan minister chciałby odnieść się do opowiedzi pani marszałek? Proszę. Pan minister Igor Radziewicz-Winicki. Dziękuję bardzo, panie marszałku. Pani marszałek, raz jeszcze śpieszę donieść, że odbiorcą tej decyzji jest firma farmaceutyczna, która wnosiła taką zmianę. Trudno jest mi odpowiedzieć bezpośrednio na pytanie, kiedy będzie można już nabyć w każdej aptece w Polsce ten lek bez recepty, bo to tak naprawdę zależy od tego, czy on jest w tej aptece, czy firma go wprowadziła do obrotu, czy jest odpowiednia ilość na rynku i czy już zdążyła wyposażyć te nowe serie leków w takie ulotki, które nie będą budziły wątpliwości farmaceuty wydającego lek z apteki, że jest to lek na pewno, który wolno wydać bez recepty. Jestem za to przekonany, że burzliwa dyskusja publiczna, która odbywa się od kilku dni w tej kwestii w pełni wyczerpuje postulat pani marszałek w zakresie komunikacji społecznej i edukacji polskich kobiet w zakresie wiedzy i dostępności, bo to już dzięki tej dyskusji jest wiedza absolutnie powszechna. Dziękuję bardzo. Dziękuję.