Barbara Zdrojewska o pominiętych poprawkach i władzy wojewody
Barbara Zdrojewska krytycznie oceniła wprowadzenie poprawek do ustawy z pominięciem pierwszego czytania i wskazała na naruszenie zasad legislacji. Zwróciła uwagę na dodane artykuły (artykuł trzeci, artykuł 7.9 i artykuł 12) oraz na problem działania ustawy wstecz.
Biuro legislacyjne sygnalizowało zastrzeżenia do procedury, a senatorka pytała, czy rozważono skreślenie konkretnych artykułów. Podkreśliła brak możliwości uzyskania wyjaśnień dotyczących celu zmian oraz podkreśliła, że opinia komisji była rozbita - 9 głosów za, 1 przeciw, 5 wstrzymujących się.
Zdrojewska przypomniała, że jako doświadczona samorządowczyni jest autorką stosowanej uchwały o nazewnictwie ulic we Wrocławiu. Wyraziła obawę, że proponowane zmiany pozbawiają samorządy prawa do nadawania nazw ulic i umożliwiają wojewodzie unieważnianie opinii rad gmin i miast.
W odpowiedzi na pytanie senatora Jerzego Czerwińskiego dopuszczała możliwość, że „wrzutki” legislacyjne mają związek z potrzebami dotyczącymi programów w języku ukraińskim lub rosyjskim i szybkiego uruchamiania organizacji pozarządowych dla uchodźców. Powołała się na opinię Jana Dworaka, wskazując, że zapisy są mętnie sformułowane i nie wiadomo, kto udzieliłby wyjaśnień.
Zdrojewska skrytykowała brak przejrzystości finansowania koncertu zorganizowanego przez telewizję publiczną, zwracając uwagę, że artyści otrzymali honoraria i brak jest informacji o kosztach. Dla kontrastu wskazała koncert innej stacji, którego uczestnicy zrzekli się honorariów, a firma Discovery przeznaczyła 500 000 na pomoc Ukrainie. Wezwała do sprawdzenia, ile duże stacje odprowadzają podatków i czy stosują agresywną optymalizację podatkową.
Na zakończenie zdania odwołała się do artykułu 163 Konstytucji dotyczącego samorządu terytorialnego, wskazując podstawę prawną dla ochrony kompetencji lokalnych władz.
Wątpliwości proceduralne
Biuro legislacyjne sygnalizowało zastrzeżenia do procedury, a senatorka pytała, czy rozważono skreślenie konkretnych artykułów. Podkreśliła brak możliwości uzyskania wyjaśnień dotyczących celu zmian oraz podkreśliła, że opinia komisji była rozbita - 9 głosów za, 1 przeciw, 5 wstrzymujących się.
Doświadczenie w samorządzie i obawy o kompetencje
Zdrojewska przypomniała, że jako doświadczona samorządowczyni jest autorką stosowanej uchwały o nazewnictwie ulic we Wrocławiu. Wyraziła obawę, że proponowane zmiany pozbawiają samorządy prawa do nadawania nazw ulic i umożliwiają wojewodzie unieważnianie opinii rad gmin i miast.
Możliwy związek z pomocą dla uchodźców
W odpowiedzi na pytanie senatora Jerzego Czerwińskiego dopuszczała możliwość, że „wrzutki” legislacyjne mają związek z potrzebami dotyczącymi programów w języku ukraińskim lub rosyjskim i szybkiego uruchamiania organizacji pozarządowych dla uchodźców. Powołała się na opinię Jana Dworaka, wskazując, że zapisy są mętnie sformułowane i nie wiadomo, kto udzieliłby wyjaśnień.
Krytyka finansów mediów i transparentności koncertów
Zdrojewska skrytykowała brak przejrzystości finansowania koncertu zorganizowanego przez telewizję publiczną, zwracając uwagę, że artyści otrzymali honoraria i brak jest informacji o kosztach. Dla kontrastu wskazała koncert innej stacji, którego uczestnicy zrzekli się honorariów, a firma Discovery przeznaczyła 500 000 na pomoc Ukrainie. Wezwała do sprawdzenia, ile duże stacje odprowadzają podatków i czy stosują agresywną optymalizację podatkową.
Odniesienie do konstytucji
Na zakończenie zdania odwołała się do artykułu 163 Konstytucji dotyczącego samorządu terytorialnego, wskazując podstawę prawną dla ochrony kompetencji lokalnych władz.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Barbara Zdrojewska krytycznie o zarzutach łamania wolności mediów
Barbara Zdrojewska: Projekt to 'fatalny, niekonstytucyjny gniot'
Barbara Zdrojewska pyta o liczbę ukraińskich pracowników w sektorach
Barbara Zdrojewska pyta o ustawę o podwyższeniu kar
Barbara Zdrojewska pyta o Pawlaka i kontrolę w TVP
Barbara Zdrojewska: żąda zbadania wpływu Pegasusa na wybory
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Józefa Szczurek-Żelazko
Józefa Szczurek-Żelazko o pomocy uchodźcom i kończących się zgodach na pobyt
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek: Krytyka pośpiesznej zmiany standardu
Monika Falej
Monika Falej o prawach lokatorów i zmianie kodeksu cywilnego
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira pyta o TIR-y na granicy i wzywa do dialogu z UE
Marta Wcisło
Marta Wcisło: granica jako najsłabsze ogniwo pomocy
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o obroty z grupą państw - ok. 700 mln
Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Pytanie zadaje Pan Senator Jan Maria Jackowski. Dziękuję bardzo Panie Marszałku. Pani Senator, Pani Przewodnicząca, ta poprawka, o którą pytała Pani Senator Matecka, została wprowadzona z pominięciem pierwszego czytania, więc to narusza zasady, została w drugim czytaniu wprowadzona w Sejmie, więc to narusza zasady poprawnej legislacji. I w związku z tym mam pytanie, czy podczas posiedzenia Komisji nie była rozważana jednak kwestia wprowadzenia tych minimalnych dwóch poprawek, które sugerowała legislatorzy, mianowicie skreślenie tych dodanych właśnie z pominięciem drugiego czytania artykułu trzeciego, artykułu 7.9 i artykułu 12 oraz druga poprawka skreślająca to działanie wstecz ustawy. Czy taka opcja była rozważana podczas posiedzeń Komisji? Dziękuję. Tak, ponieważ zwróciło na to uwagę biuro legislacyjne, to oczywiście moglibyśmy rozważyć wprowadzenie tego typu poprawki, ale pod warunkiem, że można by się kogo, że mógłby nam ktokolwiek odpowiedzieć na pytania, po co te poprawki są i tak dalej i tak dalej. Wyrzucenie tych poprawek niestety też nie poprawiłoby tej ustawy, bo wydaje się, że większość senatorów, opinia komisji była taka 9 głosów za, 1 przeciw, 5 głosów wstrzymujących się. Myślę, że prawie wszyscy oprócz jednego senatora mieli w ogóle wątpliwości do tej ustawy i podejrzewam, że bardzo dużo tych wątpliwości dotyczyło w ogóle samego sensu pozbawiania samorządów do uprawnienia, do nadawania nazwy ulic, bo tak to w tej chwili wygląda i myślę, że myślę, że koledzy z Komisji Samorządowej, może ktoś zabierze głos, mogliby to dokładnie uzasadnić. Wie pan senator, że jestem doświadczonym samorządowcem, że wielokrotnie uczestniczyłam w zmianach. Nawet jestem autorką we Wrocławiu do dzisiaj stosowanej uchwały o nazewnictwie ulic, którą, której projekt sama stworzyłam. Dotychczas jest on stosowany. Nigdy nie przyszło mi do głowy w mojej wieloletniej karierze samorządowej, że przyjdzie jakiś rząd, któremu przyjdzie do głowy, że wojewoda według własnego uznania w Widzimisie będzie chciał po prostu, będzie mógł unieważnić opinię całej rady miasta, czy całej rady gminy. Dziękuję bardzo. Pytanie zdaje pan senator Jerzy Czerwiński. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, pani senator, a propos tego ostatniego zdania, to już w tej chwili jest tak w naszym prawie, że wojewoda w oparciu o tą ustawę z 2016 roku, w oparciu o swoje, w cudzysłowie własne, widzi mi się, ale po zasięgnięciu opinii IPN-u, może naprawić błąd, który popełniła rada na ogół gminy, bo to one się zajmują nazewnictwem ulic i tak dalej. Ale pytanie jest inne na razie. Mianowicie na temat tych wrzutek, jak to pani subtelnie określiła. Czy te wrzutki mogą mieć związek z tym, co się dzieje z naszą wschodnią granicą, na przykład z koniecznością rozprojektowania programów w języku ukraińskim czy rosyjskim, które były skierowane do tej diaspory, do tych uchodźców, którzy się w tej chwili znajdują na terytorium państwa polskiego i szybkiego uruchamiania organizacji pozarządowych. Być może potrzeba chwili, która się zdarza chyba raz na 100 lata, może rzadziej, wymusza takie, a nie inne postępowanie. Gdzieś trzeba było to włożyć, w cudzysłowie, do którejś z ustaw, no ta była być może najbliższa. Dopuszczą pani taką możliwość. Tak, ja dopuszczam taką możliwość. Nawet jak pan senator zechce sięgnąć do opinii Jana Dworaka, to on się tak domyśla, że być może chodzi o to, że potrzebne są jakieś pieniądze i jakiś sposób przekazywania, ale jest to tak mętnie sformułowane i nie mogliśmy nikogo zapytać o to, po co to tak naprawdę jest. Niech pan zwróci uwagę, że w tej opinii jest napisane, naprawdę proszę sięgnąć do tej opinii, że tego typu zmiany nie są potrzebne. Natomiast dla mnie było bardzo dziwne, nie chcę w to wchodzić, bo mogę się tylko domyślać, ale było bardzo dziwne, że nagle telewizja wprowadza taki myk, który pozwala na wchodzenie jakimś podmiotom zewnętrznym dowolnie wybranym przez telewizję. To jest bardzo dziwne, już nie mówiąc o tym, że się, że znowu się gramy po pieniądze z budżetu. Szanowni Państwo, zapewniam Państwa, że telewizja ma w tej chwili pieniądze i to ogromne na to, żeby wzmocnić naszą siłę naszego Polskiego Radia, czy naszej telewizji i żeby im pomagać. Ma ogromne pieniądze. Zwróćcie Państwo uwagę, już nie chcę naprawdę, bo zaraz się Pan Senator Czerwiński może nie będzie zadowolony, ale zwróćcie uwagę na ten koncert. Dwa koncerty poświęcone Ukrainie. Jeden koncert, w którym artyści TVP, w którym artyści dostali honorarium i tak dalej i na temat którego szef telewizji nie chce udzielać informacji na temat finansowania tego, ile to kosztowało, ile wynosiły te honoraria. I mamy drugi koncert TVN-u, bardzo piękny, obejrzany przez miliony naprawdę ludzi na całym świecie. W tym koncercie nie tylko występujący zrzekli się honorarium, ale jeszcze Discovery przeznaczyło pół miliona ze własnej kieszeni spółka na pomoc Ukrainie. Ja tylko podaję tak i naprawdę, jeżeli ja coś mówię o TVP, a przeważnie mówię złe, negatywne rzeczy, to muszę powiedzieć, że sprawa tego koncertu pokazuje nam, że TVP jest instytucją wyjątkowo pazerną. Natomiast jeżeli trzeba coś naprawdę ważnego zrobić, to zawsze występuje, chce więcej pieniędzy. To jest oburzające. Proszę bardzo. Przyznam się, że jestem trochę zdziwiony. Ja bym jednak nie umniejszał chęci pomagania uchodźcom z Ukrainy. Każda inicjatywa powinna być przez nas wspierana. Zaś co do pieniędzy jest taka bardzo wrażliwa sfera podatków. Prosiłbym Panią Przewodniczącą Komisji sprawdzić, ile poszczególne stacje, te duże oczywiście, bo mamy ich tam kilkaset, odprowadzają podatków w porównaniu z przychodami, kto stosuje tak zwaną agresywną optymalizację podatkową. I wtedy w nieco innym świetle będą stawiane poszczególne inicjatywy. Także te, nazwałbym to sfery pomocy najuboższej, sfery opieki ogólnie socjalnej. Zaś pytanie jest inne, bardziej podstawowe. Otóż, ja zacytuję, artykuł 163 z Konstytucji, jest pierwszy w dziale Samorząd Terytorialny. Samorząd Terytorialny wykonuje zadania publiczne niezastrzeżone przez Konstytucję lub ustawy dla organów innych władz publicznych. Czyli każda ustawa, u nas ustawy, no poza kodeksami, ale ona to znaczy zwyczajowo, a nie z punktu widzenia konstytucyjnego, każda ustawa ma taką samą moc prawną, w cudzysłowie. Więc jeśli w ustawie coś, ustawodawca, trzy organy, Sejm, Sena, Prezydent, nakaże, to samorząd ma wykonywać, a nie kontestować. Wracamy do ustawy z roku 2016. To nie jest wbrew pozorom takie, przepraszam, powodujące uśmiech. Otóż w tej ustawie był nakaz dla samorządów usunięcia z przestrzeni, bo myśmy byli wnioskodawcą tej ustawy, z przestrzeni publicznej najpierw nazw, a potem do tego dostaną upamiętnienia symboliczne, pomniki nazwijmy to, które sławią ogólnie symbolikę radziecką, komunizm. Jak to jest ważne teraz, to chyba nie muszę tłumaczyć. I teraz, proszę Państwa, część samorządów tego nie wykonała. No to jak to jest? U nich obowiązuje inne prawo. Mało tego wszystko to, co wtedy wykonywano w zakresie pomników, bo to jest droższe, bo to jest kwestia działań faktycznych, a nie na nazewnictwie, które jest w miarę taniej, tylko uchwała gminy i zmiana tabliczek. Wtedy można było refundować samorządom, bo to na ich terenie głównie te pomniki stały, czyli właścicielom, można było refundować koszty usunięcia takiego pomnika. I mimo to nie wykonały. Czy to jest sabotaż ustawy sejmowej? Trzeba ją powtarzać, bo tak jesteśmy tutaj przynajmniej obruszeni, że trzeba ją powtarzać. Tak, trzeba ją powtarzać. I musi to zrobić wojewoda, bo część samorządów jest równych i wykonuje polskie prawo, a część jest równiejszych. I dalej pomniki z czerwoną gwiazdą stoją. Ja sam znam takie dwa w województwie opolskim. Tak, mogę panie marszałku? Tak. Panie senatorze, to nie wiem, albo pan się pamięta, ale zwracam uwagę, że ta ustawa nie dotyczy tego samego, co poprzednia ta ustawa. Ona dotyczy czegoś zupełnie innego. Ona dotyczy, chociaż porusza się w tej samej materii ulic, nazw i pomników i tak dalej. Dotyczy tego czegoś innego. Natomiast muszę powiedzieć, że pan się pyta, dlaczego ja się uśmiecham. Bo pana słowa potwierdzają, że zawsze, że zawsze w głowach osób, które mają wpływ na ustawy, na ustawodawstwo, w głowach rządzących, w głowach władzy, mają się takie pomysły, żeby przykręcić, żeby spowodować, bo się tu nie posłuchali na przykład. Gdzieś tam się ktoś nie posłuchał. No są do tego mechanizmy, panie senatorze. Są one w ustawach. Nie trzeba co chwilę dokręcać śruby samorządom i zwalać na nie coraz więcej obowiązków. To naprawdę jest niewłaściwe. Zapewniam pana, panie senatorze, proszę posłuchać, co ludzie mówią w gminach i tak dalej, to bez względu na swoją opcję polityczną. Jeszcze w tej chwili teraz, w takiej sytuacji jaka jest, my się nagle ograniczamy prawa i proszę zwrócić uwagę, że tam, że jeżeli, jeszcze raz powiem o tym, widzi mi się wojewody, bo to jest istotne. Nawet nie ma, nie ma tam żadnej opinii. Nie musi się czymkolwiek sugerować. Tak naprawdę wiemy z doświadczenia, że będzie to czysto polityczna opinia. A jeżeli chodzi w ogóle o mechanizmy wojewody, no to oczywiście wojewoda w ogóle ocenia wszystkie, wszystkie uchwały rad miejskich. Ma takie prawo i może je zakwestionować, ale to w granicach prawa. I oczywiście jak pan mówi, że te ustawy to określają, ma pan rację. Tylko ja cały czas pytam o sens ograniczania praw i o sens wprowadzania takich ustaw, które odbierają samorządom, które są chwalone, które przecież w tej chwili wykonują gro pomocy dla uchodźców. To widzimy przy powodziach, przy różnego typu przypadkach. Widzimy, że to, że to na barkach samorządu spadają bardzo ważne zadania, które są też zadaniami państwa. Samorządy się od tego nie uchylają, robią to. Zwracam na to uwagę. Nie przykręcajmy śruby samorządom. Nie każmy samorządów po raz kolejny i nie wprowadzajmy politycznych rzeczy w tak oburzający sposób. Jeśli można, panie marszałku. Zależy co, panie senatorze. Bo jeżeli chce pan polemizować, to proponowałbym, żeby się pan zaleciał do dysku. Widocznie pani senator nie zrozumiała mojej umiedzi. Ja mówiłem o poprzedniej ustawie, bo wieście państwo, że pani także się do niej odnosiła. To jest sprostowanie. Pani także się do niej odnosiła. Znaczy jeśli chodzi o tą ustawę, to tak niestety nie jest. Są samorządy specjalnej troski, które chcą nam, przepraszam za wyrażenie, pisać na nową historię. Ja uważam, że to jest niedopuszczalne, jeśli próbuje się wyrzucić z naszej pamięci historycznej, a po rondzie Dmowskiego w Warszawie chodzą nie tylko radni Warszawy i mieszkańcy Warszawy, ale pół Polski jak przyjeżdża do Warszawy, to przejeżdża lub przechodzi przez to rondo. I to jest pewnego rodzaju pamięć historyczna. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia samorządu. I ostatnia kwestia jeszcze raz. Niczego nie ograniczamy. My dajemy uprawnienia samorządom w ustawach, a nie ograniczamy. Nie wiem, no dobrze. No tu bym polemizowała, niech pan w to nie brnie, bo moim zdaniem jest coraz więcej, bo samorządy mają coraz więcej obowiązków, a coraz mniej praw. I odbiera im się to, co dotychczas miały. Natomiast chciałam powiedzieć, że pan powiedział swoją opinię na temat samorządu. Ja powiem, że są niestety, a nawet mamy w tej chwili taki rząd specjalnej troski, który pisze historię na nowo. Ja mam taką opinię i ja mam taką opinię o rządzie, pan samorządzie, ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby ograniczać, ograniczać rząd czy obecną władzę w ustawach, w uprawnieniach, które ma przyznane obowiązującą konstytucją i obowiązującym prawem. Dziękuję bardzo pani senator. To było ostatnie pytanie. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.