Barbara Zdrojewska o zagrożeniu niezależnych mediów
Barbara Zdrojewska ostrzegała przed podporządkowaniem mediów podmiotom zależnym od władzy i wskazywała na ryzyko upolitycznienia prasy. Zajęła stanowisko krytyczne wobec przejmowania polskich mediów i apelowała o obronę wolności prasy.
Barbara Zdrojewska podkreślała, że problemem nie jest sama prywatna własność, lecz gdy media stają się własnością podmiotów zależnych od władzy. Zaznaczyła, że takie praktyki prowadzą do podporządkowania mediów wpływom rządu i zagrażają pluralizmowi informacji.
W dyskusji przywołała przypadki Węgier, Rosji i Białorusi jako przykłady mechanizmów podporządkowywania mediów. Wskazywała na aresztowania i represje wobec dziennikarzy na Białorusi oraz zaznaczyła, że w Rosji media są w dużym stopniu kontrolowane przez państwo.
Zdrojewska krytykowała praktyki mediów publicznych, zauważając, że opozycja jest rzadko zapraszana, a gdy już się pojawia, bywa atakowana. Jako przykłady przytoczyła sytuacje, w których posłanka została zakrzyczana w medium publicznym oraz prowadzenie wywiadów „na kolanach” przez redakcje lokalne.
W swojej wypowiedzi wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec przejmowania niezależnych mediów i konstatowała - dość już tej bezczelności w likwidacji polskich mediów niezależnych. Dodała również, że nie odnotowała sygnałów o naciskach ze strony niemieckiego kapitału na media.
Obawy o podporządkowanie mediów
Barbara Zdrojewska podkreślała, że problemem nie jest sama prywatna własność, lecz gdy media stają się własnością podmiotów zależnych od władzy. Zaznaczyła, że takie praktyki prowadzą do podporządkowania mediów wpływom rządu i zagrażają pluralizmowi informacji.
Porównania międzynarodowe
W dyskusji przywołała przypadki Węgier, Rosji i Białorusi jako przykłady mechanizmów podporządkowywania mediów. Wskazywała na aresztowania i represje wobec dziennikarzy na Białorusi oraz zaznaczyła, że w Rosji media są w dużym stopniu kontrolowane przez państwo.
Krytyka mediów publicznych i doświadczenia opozycji
Zdrojewska krytykowała praktyki mediów publicznych, zauważając, że opozycja jest rzadko zapraszana, a gdy już się pojawia, bywa atakowana. Jako przykłady przytoczyła sytuacje, w których posłanka została zakrzyczana w medium publicznym oraz prowadzenie wywiadów „na kolanach” przez redakcje lokalne.
Stanowcze wezwanie
W swojej wypowiedzi wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec przejmowania niezależnych mediów i konstatowała - dość już tej bezczelności w likwidacji polskich mediów niezależnych. Dodała również, że nie odnotowała sygnałów o naciskach ze strony niemieckiego kapitału na media.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Barbara Zdrojewska krytykuje wynajmowanie prywatnych ochroniarzy
Barbara Zdrojewska: pilne zmiany w rejestrach sądowych
Barbara Zdrojewska żąda uzgodnień projektu Pałacu Saskiego
Barbara Zdrojewska o jednomyślnym przyjęciu ustawy podatkowej
Barbara Zdrojewska: krytyka nagonki medialnej i działań Świrskiego
Barbara Zdrojewska: Komisja rekomenduje odrzucenie ustawy w całości
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski o odszkodowaniach i odbudowie zaufania
Robert Winnicki
Robert Winnicki interweniuje w Sanepidzie i wzywa policję
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: 70% odszkodowań za szkody majątkowe
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek o Dniu Nauki: bilans wsparcia i inwestycji
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Docenił rolę nauki w czasie pandemii
Michał Dworczyk
Michał Dworczyk: Stan realizacji Narodowego Programu Szczepień
Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku. Pani Senator, bo się zgadzam z Pani poglądem i tezą, że problemem jest nie to, że kupuje jakaś firma prywatna bądź nieprywatna koncern prasowy czy jakiś medium, tylko że kupuje to podmiot zależny od władzy. I czy zgodnie się Pani z tezą, że takie procedery mają miejsce raczej nie na zachodzie Europy, gdzie są ukształtowane demokracje z wieloletną tradycją, tylko raczej w państwach, które możemy nazywać miękką bądź twardą, taką prawie że dyktaturą, a na pewno na pograniczu władzy autorytarnej. To dotyczy w jakimś stopniu, czy nawet w znacznym stopniu Węgier, ale że tutaj prym i pierwowzorem dla obecnej władzy może być sytuacja w Rosji, gdzie firmy związane z władzą, oligarchowie związani z Putinem kupują tym samym media, czy całe koncerny medialne, które są pośrednio wtedy podporządkowane władzy. Dziękuję bardzo za pytanie. Szanowny Panie Senatorze, z całą pewnością można by było przywoływać tutaj Rosję, chociaż muszę powiedzieć, że można się spierać na temat tego, jak dużo było tej wolnej prasy w Rosji w ogóle, kiedykolwiek. Znaczy tam przez lata komunizmu wolność prasy została tak skutecznie zławiona, że te w czasie pierestrojki, te wolne media, które powstały, to nawet zostały bardzo szybko gdzieś tam w jakiś sposób podporządkowane. Co nie znaczy, że w Rosji nie ma wolnych mediów, ale można w tej chwili powiedzieć, że właściwie one są wszystkie kontrolowane przez państwo. Mówimy o Węgrzech, bo Węgry należą do Unii Europejskiej. To są zupełnie różne kraje. Moglibyśmy też powiedzieć o Białorusi, gdzie właśnie teraz zostały aresztowane dwie młode dziennikarki, zesłane do kolonii karnej na dwa lata. Dwie młode dziewczyny za to, że miały śmiałość i odwagę pisać prawdę o tym, co się dzieje na Białorusi. Mówiliśmy o tym, ja tylko jeszcze dokończę. Wolność jest krucha, szanowni państwo. Na razie jesteśmy w sytuacji, która zmierza drogą węgierską i prawdopodobnie tak się stanie. To znaczy media w całości zostaną podporządkowane w sferze wpływów rządów. Tak bym to powiedziała. Mam nadzieję, że nie posuniemy się jeszcze dalej. Nie będzie u nas tak fatalnie jak na Białorusi czy w Rosji. Ale mówimy o tym tak głośno i tak jak powiedział pan senator Ślusarz w taki sposób dosyć rzeczywiście już ostry tym razem, ponieważ uważamy, że sytuacja tego wymaga. Myślę, że dość już tego, dość już tego, tej bezczelności w likwidacji polskich mediów niezależnych. Dziękuję pani senator. Pan senator Tyszkiewicz, proszę uprzejmie. Teraz chyba się słyszymy. Proszę bardzo. Panie marszałku, Wysoki Senacie, pani senator. Ja jako osoba mieszkająca na pograniczu polsko-niemieckim jestem wyjątkowo wyczulony nad taką retoryką straszenia Niemcami, więc chciałbym zadać pytanie. To jest wyjątkowo obrzydliwe, żeby było jasne. To są nasi przyjaciele, a nie wrogowie. Bo historycznie można różnie rozpatrywać różne postępowania czy działania różnych krajów czy rządów, ale dzisiaj to są nasi przyjaciele. Nie mogę ścierpieć, jeżeli ktoś gra na tej takiej niemieckiej retoryce, traktując Niemców, jakby chciało się traktować ich, nie wiem, 70 lat temu. Ale już zmierzam do pytania. Proszę powiedzieć, czy były jakiekolwiek dowody na to, że ta niemiecka, niemiecki kapitał wpływał w jakikolwiek sposób na te media, które funkcjonowały jednak przez ostatnie lata? Bo przecież każdy, kto troszeczkę ma kontakt z finansami wie, że kapitał to jest jedno, a rzetelna informacja to jest zupełnie coś innego. Czyli kapitał może być zainwestowany. Nawet tam było prowokacyjne pytanie, czy gdyby był rosyjski. Nie wiem, co by było, gdyby był rosyjski kapitał. Pytanie, czy media są obiektywne. I więc moje pytanie, czy były jakieś sygnały, bo widzę, że nikomu nie przeszkadza, żeby jeździć niemieckimi samochodami, ale już niemiecki kapitał już komuś przeszkadza. Tak samo jak amerykański. Bo czy ma pani sygnały, pani senator, że ten amerykański kapitał też powinien być wyeliminowany z Polski, a media amerykańskie powinny być przejęte, bo to jest interes narodowy. Czy takie sygnały też do pani docierały. Więc jeszcze raz chciałem podkreślić, że własność to jest jedno, bo przecież nikt nie zmuszał Orlenu, żeby kupować te media. Jeżeli one były gdzieś proponowane na rynku, że można było je kupić, to mógł kupić każdy inny przedsiębiorca, chociażby polski, prywatny, jakikolwiek inny, bo to jest kapitał. Ale odróżnić trzeba kapitał i własność od rzetelności tych mediów. Więc jeszcze raz powtarzam, czy były sygnały, że ten niemiecki duch górował nad obiektywizmem. I na koniec chciałem tylko dodać jeszcze, że jako senator Rzeczypospolitej Polskiej w mediach narodowych, lokalnych, w TVP 3 Gorzów i w Radiu Zachód w ciągu roku nie miałem zaszczytu ani razu przemówić do swoich wyborców. Takie to są niezależne media, które nazywają się polskimi mediami. Dziękuję. Bardzo dziękuję Pani. Dziękuję Panie senatorze. Proszę bardzo. Tak myślę, że jak spora część z nas, a bowiem zdecydowana większość z nas siedząca po tej stronie sali, nigdy albo rzadko jesteśmy zapraszani do medrów publicznych. A jeżeli ktokolwiek jest zapraszany, to wygląda to tak, jak w którejś z audycji wczoraj, że wszyscy na jednego, to znaczy na tą osobę, która reprezentuje jakąś stronę opozycyjną. Wczoraj obserwowałam, jak posłanka Platformy Obywatelskiej została zakrzyczana w medium publicznym przez całą grupę, przede wszystkim przez redaktora prowadzącego. Było to tak żenujące, że przełączyłam program, natomiast widziałam też redaktora z TVP3, który prowadził, mogłabym powiedzieć, redaktorów, którzy prowadzili na kolanach, dosłownie na kolanach wywiad z panem prezydentem Polski, a nawet tutaj z senatorami, co możemy w mediach społecznościowych obserwować, jak grzecznie i kulturalnie są prowadzone te wywiady. Choć czasami bez przerywania, bez tego, co się dzieje wobec każdego z opozycji, kto się pojawi w mediach. Ale wracając już szybciutko do ważnego pytania pana senatora. Nie, tego typu sygnały w ogóle nie dochodziło o żadnych naciskach. I nie przypominam sobie takich sytuacji, kiedy były nas naciski. Ba, powiem coś takiego, że normalnie ani w zachodnim świecie, ani w Stanach Zjednoczonych, ani przez lata u nas nikomu by nie przyszło coś takiego, tego typu naciski. Dlatego, że wszyscy wiemy, że w tych grupach nawet, których właścicielami są jakieś mieszane zagraniczne, czy niemieckie, czy amerykańskie spółki, wiemy dobrze, że pracują polscy dziennikarze. Że to oni piszą teksty, że to oni są pracownikami i że to oni z tym przekazem przechodzą do nas. Nie jest niczym dziwnym w zachodniej demokracji, że międzynarodowe firmy kupują media w różnych krajach i w ogóle nie wpływa to na jakiekolwiek, nie powoduje to jakichkolwiek problemów. Mówił pan również, pan senator, o tej fobii antyniemieckiej. Proszę zwrócić uwagę, że ta fobia jest wobec Niemców, prawdopodobnie spowodowana jest drugą wojną światową. Natomiast nie przeszkadza to na przykład temu, że człowiek o poglądach neofaszystowskich staje na czele państwowej instytucji. W tej sprawie napisałam oświadczenie, to jest oburzające, że tego Niemca widzi się w spółkach, we własnościach spółek, natomiast nie widzi się faszysty czy hitlerowca w polskich duszach. Dziękuję. Dziękuję, panie senator. Pan senator Szwed, proszę o przyjmie. Dziękuję bardzo, panie marszałku. Na początek tylko wyrażę tutaj oczywiście zgodę z moim przedmówcą, który zadawał pytanie Niemcy, co nasi przyjaciele, obecnie również partnerzy, przede wszystkim handlowi, którzy we wewnętrznych regulacjach ustawowych dbają o to, żeby na rynku medialnym kapitał zagraniczny, nieniemiecki, nie miał więcej niż 10% własności. To tak tytułem dygresji. A wracając tutaj do pytań do pani senator, no już usłyszeliśmy pani senator, odnosząc się do trzeciego kapitu, że z polskiej racji stanu wynika, że wtedy jest polska racja stanu, kiedy jednym z największych podmiotów medialnych w Polsce jest podmiot należący do kapitału niemieckiego. I odnosząc się do drugiego kapitu, że planowana nowa opłata medialna od mediów lokalnych i regionalnych, no nie odnosili się państwo do projektu rządowego i do propozycji tutaj rządu, no bo po prostu takich propozycji nie było i jest to nieprawda. Ale teraz chciałbym w pytaniu odnieść się do ostatniego kapitu, bo w ostatnim akapicie mówią państwo o powiększeniu dystaństwu do państw demokratycznych. To w całej uchwale wybrzmierza, no bo przyczyną jest generalnie ta opłata medialna. To pani senator nie ukrywała na komisji, wnioskodawcy nie ukrywali na komisji, że to spowodowało tą inicjatywę. Chciałem zapytać, o jakich państwach demokratycznych na zachodzie państwo mówią, gdzie ten dystans jest większy, a jeżeli w takich państwach, m.in. w państwach członkowskich Unii Europejskiej, takich jak Francja, Hiszpania czy Włochy, jak również spoza Unią Europejską obecnie w Wielkiej Brytanii, taka opłata medialna funkcjonuje. Takie rozwiązania są wdrożone i one po prostu funkcjonują i nikt tam nie mówi o zagrożeniu wolności mediów. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Proszę bardzo panie. Dziękuję panie marszałku. Mnie to zadziwia, że pan tak wybiórczo czyta tekst tej uchwały. Muszę panu powiedzieć, że proszę ją przeczytać ze zrozumieniem. Po pierwsze proszę zwrócić panie senatorze, albo z większą przychylnością, tak bym powiedziała łagodniej. Proszę zwrócić uwagę panie senatorze na to, że my odnosimy się do pewnego procesu w tej uchwale. Być może trochę dmuchamy na zimne, ale wydaje się po tym, co się dzieje w ostatnim czasie, że nie wolno już milczeć, że nie wolno używać dosadnych słów. Jeżeli mówimy o powiększeniu dystansu do rodziny państw demokratycznych, to dotyczy to nie tylko mediów, ale przede wszystkim sądownictwa. Panie senatorze, jeżeli pan tego nie zauważa, to naprawdę nie ma między nami żadnego zrozumienia ani porozumienia. Tak mi się wydaje. Znaczy trzeba umieć, uważa, trzeba wiedzieć co jest podstawą demokracji i później zastanawiać się jak to funkcjonuje w Polsce. I chciałam panu powiedzieć, że w wielu dziedzinach jest fatalnie, jest źle i w mediach także jest bardzo źle. I zapewniam pana, że jeśli chodzi o media publiczne, to w ogóle o media. W żadnym kraju nie ma czegoś takiego, jak na przykład telewizja publiczna w Polsce. Znaczy czegoś takiego, co obserwujemy w TVP3, nie ma w żadnym kraju, poza jakimś krajem autorytarnym, nie chciałaby nikogo obronić, ale to jeżeli oglądamy TVP3, to tak wyglądają media rosyjskie właśnie, czy media węgierskie. Nawet podejrzewam, że pod względem poziomu często bywa u nas podobnie albo jeszcze gorzej. Dziękuję. Dziękuję bardzo.