Ewa Matecka: Ustawa oświatowa zagraża autonomii szkół
Ewa Matecka skrytykowała projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty i ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, uznając go za krok w kierunku centralizacji i osłabienia autonomii placówek. Stwierdziła, że projekt jest procedowany pośpiesznie, bez należytych konsultacji i w obecnym kształcie nie nadaje się do poparcia.
Ewa Matecka wskazała, że proponowane zapisy oznaczają przeniesienie decyzji o akceptacji programów i przedsięwzięć na poziom ministerialny lub urzędniczy, co pozbawi szkoły swobody kształtowania procesu edukacyjnego. Zwróciła uwagę na brak konkretów w projekcie - brak rodzajów programów i katalogu celów.
Mówczyni podkreśliła, że skuteczna oświata powinna być apolitycznie zarządzana i posiadać jak największą autonomię dyrektorów, nauczycieli i organów prowadzących. Zaznaczyła, że oferta edukacyjna musi uwzględniać potrzeby lokalne, które często są ignorowane przez scentralizowany system.
Ewa Matecka ostrzegała przed zamianą szkół w pole walki ideologicznej i indoktrynacji oraz przed ograniczeniem działań organizacji pozarządowych. Wskazała na głośne zapowiedzi likwidacji zajęć antydyskryminacyjnych i niedopuszczania organizacji proekologicznych czy projektów edukujących w zakresie Konstytucji i społeczeństwa obywatelskiego.
Przypomniała, że w proponowanych poprawkach postulowano zwiększenie rezerwy oświatowej o blisko 100 milionów złotych na wyrównanie szans i kompetencje uczniów, które zostało odrzucone. Zwróciła uwagę, że obecny projekt przewiduje możliwość przeznaczenia w tym roku jedynie 7 milionów złotych.
Najważniejsze zarzuty
Ewa Matecka wskazała, że proponowane zapisy oznaczają przeniesienie decyzji o akceptacji programów i przedsięwzięć na poziom ministerialny lub urzędniczy, co pozbawi szkoły swobody kształtowania procesu edukacyjnego. Zwróciła uwagę na brak konkretów w projekcie - brak rodzajów programów i katalogu celów.
Autonomia szkół i potrzeby lokalne
Mówczyni podkreśliła, że skuteczna oświata powinna być apolitycznie zarządzana i posiadać jak największą autonomię dyrektorów, nauczycieli i organów prowadzących. Zaznaczyła, że oferta edukacyjna musi uwzględniać potrzeby lokalne, które często są ignorowane przez scentralizowany system.
Ryzyko ideologizacji i ograniczeń programowych
Ewa Matecka ostrzegała przed zamianą szkół w pole walki ideologicznej i indoktrynacji oraz przed ograniczeniem działań organizacji pozarządowych. Wskazała na głośne zapowiedzi likwidacji zajęć antydyskryminacyjnych i niedopuszczania organizacji proekologicznych czy projektów edukujących w zakresie Konstytucji i społeczeństwa obywatelskiego.
Finansowanie i rezerwa oświatowa
Przypomniała, że w proponowanych poprawkach postulowano zwiększenie rezerwy oświatowej o blisko 100 milionów złotych na wyrównanie szans i kompetencje uczniów, które zostało odrzucone. Zwróciła uwagę, że obecny projekt przewiduje możliwość przeznaczenia w tym roku jedynie 7 milionów złotych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Matecka: Rządowa fasada i kryzys ochrony zdrowia
Ewa Matecka przedstawia poprawki Senatu do nowelizacji kodeksów
Ewa Matecka domaga się dokumentów potwierdzających zgodę KE
Ewa Matecka - Kieślowski to bezcenna spuścizna kultury
Ewa Matecka pyta o brak przystąpienia do Prokuratury Europejskiej
Ewa Matecka (KO): Maluch Plus nie zapewnił dostępu do żłobków
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Alicja Zając
Alicja Zając popiera przesunięcie wdrożenia e-doręczeń
Lewica
Krzysztof Gawkowski ostro krytykuje rząd za utajnione posiedzenie
Jan Jackowski
Jan Jackowski wyjaśnia zasady liczenia nieobecności w głosowaniach
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski kwestionuje potrzebę nowej ustawy oświatowej
Andrzej Duda
Andrzej Duda o 30 latach traktatu polsko-niemieckiego
Aleksander Szwed
Aleksander Szwed o masowych deportacjach Polaków 1940-1941
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Oświata, aby mogła okazać się skuteczna i dostosowana do wymogów czasu, winna być profesjonalnie, a nade wszystko apolitycznie zarządzana. Zarówno od strony merytorycznej, jak i formalnej musi koncentrować się na przygotowaniu ucznia do funkcjonowania w zglobalizowanym świecie, w wielokulturowej społeczności i w atmosferze wzajemnego szacunku. Nie może więc stanowić pola walki ideologicznej, indoktrynacji światopoglądowej czy obszaru jednokierunkowego sterowania emocjami i psychiką młodego człowieka. System oświaty powinien wychowywać i kształcić ludzi wolnych, świadomych wartości wynikających z tolerancji, poszanowania inności i akceptacji różnorodności. By tak się stało, placówki oświatowe bezwzględnie muszą posiadać możliwie największą autonomię. Dotyczy to zarówno dyrektorów szkół i nauczycieli, ale także organów prowadzących. Oferta edukacyjna winna bowiem uwzględniać także potrzeby lokalne, które jakże często zostają całkowicie zignorowane przez zcentralizowany system. Uchwalona przez większość sejmową ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty i ustawy o finansowaniu zadań oświatowych wydaje się jednak powyższy fakt nie dostrzegać i nie uwzględniać. Przeciwnie stanowi krok w kierunku zupełnie odwrotnym ku centralizacji zarówno na poziomie akceptacji programów i przedsięwzięć, jak i ich finansowania. Jest to przedłożenie poselskie i to budzi nasz dodatkowy niepokój, że tak ważne prawo, jakim jest prawo oświatowe, jest procedowane krótką ścieżką legislacyjną bez należytych konsultacji i analiz. Proponowane zapisy w praktyce mogą oznaczać, że to minister lub wyznaczeni przez niego urzędnicy zdecydują o tym, który program, jaki typ zajęć lub jaka organizacja pojawi się w szkole, czyli w rzeczywistości określą odgórnie nacechowanie całego procesu edukacyjnego. W tym projekcie brak konkretów, brak rodzajów programów, brak katalogu celów. Już dziś pojawiają się głośne zapowiedzi o likwidacji zajęć antydyskryminacyjnych, o niedopuszczaniu do szkół organizacji proekologicznych czy projektów propagujących społeczeństwo obywatelskie lub edukujących w zakresie zapisów Konstytucji Rzeczypospolitej. Proponowana ustawa wydaje się być tym groźniejsza i zaistniała w kontekście wyjątkowo niepokojących pomysłów płynących z Ministerstwa Edukacji i Nauki. Mowa tu rzecz jasna o oddaniu pełni władzy nad placówkami oświadowimi kuratorom, czyli de facto urzędnikom ściśle egzekwującym centralnie wydawane polecenia. Polska szkoła potrzebuje jednak demokratyzacji, a nie centralizacji. Potrzeba jej autonomii, a nie krępujących dyrektyw programowych. Nauczanie stanowi proces, którym efektem finalnym winien być człowiek otwarty na świat. Oświata nie może być łupem władzy. Należy zatem tworzyć takie projekty ustaw, które wszystkie niebezpieczeństwa, o których mówiliśmy, a zapisane w tejże ustawie, będą wyeliminowane. Z tych właśnie względów przedłożony projekt uważam za niebezpieczny i trudny do pogodzenia w postulowanym nowoczesnym, uniwersalnym i otwartym charakterem modelowej szkoły. To czyni go niemożliwym do poparcia w obecnym kształcie. I na koniec jeszcze raz przypomnę to, co tutaj padło. Nie tak dawno procedowaliśmy zwiększenie rezerwy oświatowej. My w swoich poprawkach proponowaliśmy jeszcze dodatkowo zwiększenie tejże rezerwy o blisko 100 milionów złotych z przeznaczeniem na zwiększenie kompetencji uczniów, na wyrównanie szans uczniów. I to właśnie Państwo byliście przeciwko tej zmianie, przeciwko dodatkowemu zwiększeniu rezerwy oświatowej o naszą poprawkę o dodatkowe jeszcze 100 milionów złotych. Teraz tą ustawą proponujecie, aby można było w tym roku przeznaczyć 7 milionów złotych. Dziękuję bardzo Panie Marszałowie. Dziękuję bardzo Pani Senator.