Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Agnieszka Ścigaj krytykuje implementację dyrektywy o delegowaniu

Agnieszka Ścigaj krytykuje implementację dyrektywy o delegowaniu

Agnieszka Ścigaj zaprezentowała stanowisko Klubu Koalicji Polskiej dotyczące implementacji unijnej dyrektywy o delegowaniu pracowników. Stwierdziła, że dyrektywa jest zła i szkodliwa oraz wyraziła obawy o skutki gospodarcze i proceduralne.

Najważniejsze tezy


Agnieszka Ścigaj przedstawiła druk 439, którego celem ma być implementacja dyrektywy unijnej dotyczącej delegowania pracowników i wyrównywania wynagrodzeń. Podkreśliła, że dyrektywa została zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości, więc krajowe przepisy mogą jeszcze ulec zmianie.

Obawy o wpływ na pracowników i przedsiębiorstwa


Zwróciła uwagę, że w praktyce zagraniczne firmy oddelegowujące pracowników do Polski często płacą więcej niż obowiązujące stawki krajowe, więc proponowane zmiany mogą niewiele zmienić dla tych pracowników. Ostrzegała, że na innych rynkach europejskich implementacja może doprowadzić do utraty miejsc pracy, ponieważ dodatkowe obowiązki logistyczne i administracyjne obciążą przedsiębiorców, szczególnie w czasie pandemii.

Zastrzeżenia proceduralne do sposobu pracy parlamentu


Skrytykowała tryb procedowania projektu - m.in. kilkanaście poprawek wniesionych podczas komisji późnym wieczorem, które zmieniają ustawę COVID-ową i nie są związane z dyrektywą. Podkreśliła, że tego typu poprawki powinny być analizowane na Komisji Finansów i odpowiednio policzone, a nie dorzucane ad hoc na Komisji Polityki Społecznej.

Reguła wydatkowa i konsekwencje dla finansów publicznych


Zwróciła uwagę na zapis dotyczący reguły wydatkowej i ostrzegła przed „kreatywną księgowością” - wyłączenie wydatków inwestycyjnych z deficytu może ukrywać rzeczywiste koszty. Pytała, jaki będzie koszt poprawki i jakie długi pozostawi się przyszłym pokoleniom, wskazując na zadłużenie ZUS, szpitali i samorządów.

Podsumowanie wypowiedzi


Agnieszka Ścigaj apelowała o rzetelne liczenie skutków zmian i unikanie tworzenia prawa w sposób prowadzący do nieprzejrzystości finansów publicznych. Wyraziła sceptycyzm wobec korzyści tej implementacji dla pracowników i stabilności gospodarczej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, mam zaszczyt zaprezentować stanowisko Klubu Koalicji Polskiej do druku 439 zmiany ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług oraz niektórych innych ustaw. Cel tej projektowanej ustawy jest implementacja dyrektywy unijnej Parlamentu Europejskiego 2018 łamane przez 957 dotyczących delegowania pracowników i wyrównywania szczególnie wynagrodzeń pracowników delegowanych w krajach Unii Europejskiej. Naszym zdaniem ta dyrektywa jest zła i szkodliwa. Myślę, że rządu również, ponieważ świadczy o tym fakt, że została ona zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości. Co prawda nie mamy jeszcze werdyktu, więc dzisiaj procedujemy prawo, które za chwilę może ulec zmianie. Natomiast zawiera ono szereg złych rzeczy. Oczywiście możemy mówić, że implementowanie tego prawa w Polsce należy się pracownikom, których firmy zagraniczne oddelegowują. Tylko ja powiem, że w praktyce wygląda tak, że firmy, które oddelegowują pracowników do pracy w Polsce, zagraniczne firmy, z całą pewnością płacą im więcej niż obowiązują stawki w Polsce. Więc tak naprawdę tutaj nie ma żadnej zmiany. Natomiast implementowanie tej dyrektywy w innych krajach Unii Europejskiej niestety może nie pomóc pracownikom. To tutaj kolegi z Lewicy, tylko może doprowadzić, że stracą oni miejsca pracy. Ponieważ przedsiębiorcy, którzy pojawili się i mają szansę konkurować na innych rynkach europejskich, po prostu może nie być ich stać w tym momencie wdrożyć. Dlatego mówię, że w tym momencie, bo jest ona projektowana w połowie roku, w czasie pandemii i niestety w tej chwili firmy bardzo często mówią o różnych problemach. Ta dyrektywa implementowania nakłada dodatkowe obowiązki logistyczne, obowiązki administracyjne na firmy i wcale nie uważamy, że ona jest dobra dla jakikolwiek pracowników. Jest to sztuczne pokazywanie tylko i wyłącznie, że takie przepisy można wprowadzić. Natomiast czy przedsiębiorcy to udźwigną? Mam duże wątpliwości. Problemem jest to, o czym wspominał kolega poseł z Platformy Obywatelskiej również, sposób procedowania. Jeżeli implementujemy prawa europejskie, szanowni państwo, to je implementujmy. Nie zwalajmy wszystkiego na COVID, że robimy bałagan prawny. Jak można było wczoraj, w godzinie 18.30 w trakcie trwania komisji wrzucić kilkanaście poprawek, które zmieniają ustawę COVID-ową i absolutnie nie są związane z tą dyrektywą? Ta dyrektywa za chwilę może być zmieniona. Polska ustawa może być zmieniona. W tej dyrektywie znalazło się zapis, już nie mówię o innych zapisach, które się pojawiły, absolutnie niezwiązane z delegowaniem pracowników, tylko właśnie zapis wnoszący regułę wydatkową. Przecież to jest niedopuszczalne, żeby w tym momencie doprowadzać do sytuacji, że przyjmując ustawę dotyczącą delegowanych pracowników, moglibyśmy zadawać pytania. To jaki mamy deficyt państwa? Jeżeli wyłączymy wydatki inwestycyjne z tego, że nie będą one wchodziły w deficyt, to następne pokolenia się nie dowiedzą, bo w tym momencie pan minister finansów nie potrafi odpowiedzieć, to jaki będzie koszt tej poprawki. Jak będą wyglądać sytuacje samorządów po COVID-zie po tym roku 2021? Czy my się nie dowiemy, jak wygląda deficyt? Co zostawiamy przyszłym Polakom? Jakie długi im zostawiamy? Bo nie wpiszemy tego? Tworzymy kreatywną księgowość. Powinno to być na Komisji Finansów, powinno być argumentowane i policzone tego typu sprawy, nie wrzucane w trakcie Komisji Polityki Społecznej ad hoc, zmianę absolutnie dotyczącą budżetu państwa. Szanowni państwo, tak nie można tworzyć prawa takiego bałaganu. Cały czas mamy z tym do czynienia. Przecież trzeba to śledzić, bo po rządach Prawa i Sprawiedliwości, jakby z taką regułą po nas choćby i po top, to nie to, że Gierek był chyba mistrzem tego, że nie za dużo tak państwa jak państwo. Bo my naprawdę nie wiemy, jak będą wyglądały z finanse państwa. Jak można zaplanować inwestycje, wydać pieniądze, kilkadziesiąt miliardów złotych i nie powiedzieć obywatelom, że one tyle kosztowały i powiedzieć, że ich teoretycznie nie ma. I tak naprawdę są to długi, których później następne pokolenia będą spłacać. Będą właśnie spłacać w podatkach, w tym, że będą pracować, bo i ZUS ma długi, i szpitale mają długi, i samorządy mają długi. No szanowni państwo, jeżeli tak będziemy doprowadzać, to nigdy przyszłe pokolenia nie doczekają się sytuacji, że będą zarabiać tak jak pracownicy Unii Europejskiej w Polsce, bo będą całe życie spłacać te długi. Dziękuję bardzo. Dziękuję.