Agnieszka Ścigaj broni projektu ws. świadczeń dla matek
Agnieszka Ścigaj przedstawiła stanowisko klubu do projektu ustawy o świadczeniach pieniężnych z zakresu ubezpieczeń społecznych - choroby i macierzyństwa, autorstwa posłów klubu Kukiz 15. Opowiedziała się za projektem jako elementem polityki prorodzinnej i wsparcia kobiet na rynku pracy, jednocześnie krytykując rządowe zastrzeżenia.
Agnieszka Ścigaj podkreśliła, że projekt wpisuje się w cele polityki prorodzinnej i ma pomóc poprawić sytuację demograficzną. Powtórzyła argumenty przywołane wcześniej przez poseł Zielińską dotyczące pozytywnego wpływu na połączenie funkcji rodziny i rynku pracy.
Mówiła, że projekt godzi interesy pracodawców i pracowników - zarówno strony pracodawców, jak i związkowej wyraziły pozytywne opinie, co według niej jest rzadko spotykanym konsensusem w polskim prawie.
Skrytykowała rządową argumentację, która jej zdaniem kategoryzuje pracowników i pracodawców jako potencjalnych oszustów. Sprzeciwiła się też uwagom podniesionym przez poseł Bartuś oraz część przedstawicieli Platformy Obywatelskiej.
Ostrzegała przed automatycznym podnoszeniem obciążeń i traktowaniem każdego pomysłu wsparcia jako pretekstu do nowych danin. Wskazała na konieczność szukania oszczędności i lepszego gospodarowania środkami, przytaczając przykład 800 milionów złotych wydawanych corocznie na informatyzację w ZUS jako potencjalne źródło cięć.
Zaznaczyła, że pełna polityka prorodzinna nie powinna być „zasiłkowa i dezaktywacyjna”, a państwo powinno tworzyć warunki umożliwiające rodzinom samodzielne gospodarowanie środkami i łączenie pracy z rodzicielstwem.
Ocena projektu:
Agnieszka Ścigaj podkreśliła, że projekt wpisuje się w cele polityki prorodzinnej i ma pomóc poprawić sytuację demograficzną. Powtórzyła argumenty przywołane wcześniej przez poseł Zielińską dotyczące pozytywnego wpływu na połączenie funkcji rodziny i rynku pracy.
Zgoda pracodawców i pracowników:
Mówiła, że projekt godzi interesy pracodawców i pracowników - zarówno strony pracodawców, jak i związkowej wyraziły pozytywne opinie, co według niej jest rzadko spotykanym konsensusem w polskim prawie.
Krytyka rządu:
Skrytykowała rządową argumentację, która jej zdaniem kategoryzuje pracowników i pracodawców jako potencjalnych oszustów. Sprzeciwiła się też uwagom podniesionym przez poseł Bartuś oraz część przedstawicieli Platformy Obywatelskiej.
Finanse i oszczędności:
Ostrzegała przed automatycznym podnoszeniem obciążeń i traktowaniem każdego pomysłu wsparcia jako pretekstu do nowych danin. Wskazała na konieczność szukania oszczędności i lepszego gospodarowania środkami, przytaczając przykład 800 milionów złotych wydawanych corocznie na informatyzację w ZUS jako potencjalne źródło cięć.
Konsekwencje dla polityki prorodzinnej:
Zaznaczyła, że pełna polityka prorodzinna nie powinna być „zasiłkowa i dezaktywacyjna”, a państwo powinno tworzyć warunki umożliwiające rodzinom samodzielne gospodarowanie środkami i łączenie pracy z rodzicielstwem.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Agnieszka Ścigaj krytykuje wykorzystywanie stanu wyjątkowego
Agnieszka Ścigaj: krytyka ustawy o Narodowym Instytucie Wolności
Agnieszka Ścigaj składa ślubowanie: zobowiązanie wobec narodu
Agnieszka Ścigaj krytykuje cięcia wobec seniorów i brak funduszy
Agnieszka Ścigaj: zatrudnienia w Agencji Restrukturyzacji Lornictwa
Agnieszka Ścigaj: Przeciwna kolejnemu podatkowi od reklam
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Barbara Bartuś
Barbara Bartuś: Wyjaśnia stanowisko ws. wydłużania i apeluje o debatę
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń pyta o 50 tys. zgonów i związki DPF z rakiem
Joanna Schmidt
Joanna Schmidt ostro o kandydaturze na Rzecznika Praw Dziecka
Ewa Kozanecka
Ewa Kozanecka dziękuje Państwowej Inspekcji Pracy i pyta o egzekwowanie
Bożena Szydłowska
Bożena Szydłowska popiera sprawozdanie Państwowej Inspekcji Pracy
Joanna Scheuring-Wielgus
Joanna Scheuring-Wielgus pyta o poparcie arcybiskupów
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, mam zaszczyt zaprezentować stanowisko klubu do projektu ustawy o świadczeniach pieniężnych, zbezpieczenia społecznego na razie choroby i macierzyństwa, projekt autorstwa posłów klubu Kukiz 15. Absolutnie projekt, który wpisuje się również w politykę prorodzinną, w politykę, o której słyszymy tutaj od trzech lat, nawet i wcześniej, Prawa i Sprawiedliwości, tak naprawdę wpisuje się w cele, które państwo sobie stawiacie. Poprawa sytuacji demograficznej, pomoc kobietom, przede wszystkim połączenie tych dwóch obszarów, jak rynek pracy, a kobiety, z którym cały czas mają one problemy, które rzeczywiście wymagają bardzo dużych nakładów finansowych od państwa. Szczególnie jeśli mówimy o kobietach, o czym wspominała pani poseł Zielińska, kobietach, które wypadają z rynku pracy. Nawet w tej chwili na krótki czas, bo kiedyś wypadnięcie na parę lat wymagało krótszego czasu, w tej chwili wypadnięcie nawet na rok przy pędzącej zmianie przepisów prawa, przy zdezaktualizowaniu się różnych uprawnień. To jest bardzo duży czas. Kobiety młode w Polsce nie chcą bardzo często decydować się na dziecko. I to jest główny problem. Coraz dalej odciągają decyzje o dziecku, głównie powodując to i mówiąc o problemach na wyjściu rynku pracy. Rzeczywiście nie będę się skupać na zaletach tego projektu, ponieważ bardzo dużo o nich mówiła pani poseł Zielińska. I oczywiście cały klub mocno przeanalizował wszystkie argumenty, które mówią o tym, że rzeczywiście ten projekt diametralnie zmieniłby sytuację, jeśli chodzi o sytuację młodych kobiet na rynku pracy. rozwiałby wiele obaw pracodawców, zresztą wyrażone to było też w opiniach pracodawców, które zostały załączone, jak i również strony związkowej. Co jest ciekawe? Właśnie ten projekt godzi interesy pracodawców i pracowników. Obydwie te instytucje podpisują się pod tym projektem. Nie jest wiele takich projektów i nie ma takich wiele uregulowań w polskim prawie, które rzeczywiście pokazują wspólne punkty, które łączą te dwie instytucje i pozytywnie są oceniane. W opinii rządowej państwo skupiliście się, ja się tylko odniosę do dwóch aspektów i tych negatywnych, ale z którymi absolutnie nie możemy się zgodzić. Przede wszystkim należy skończyć z kategoryzowaniem pracowników i pracodawców jako potencjalnych oszustów. Argumentacja, którą rząd używa i mówi, że zwrośnie liczba albo część kobiet, które chcą mieć dzieci, przecież o to nam chodzi, że chcą mieć dzieci, to będą stawiały się w roli oszustów albo pracodawców. Będą się szukały na siłę pracy po to, żeby wyłudzić świadczenie. Nie można na to tak patrzeć. Jeżeli chcemy, aby w Polsce było więcej dzieci, aby rzeczywiście ta polityka prorodzinna była pełna, a nie była zasiłkowa i nie była dezaktywacyjna, czyli rozwiewała obawy, to musimy postawić na to, że i pracodawcy, i pracownicy to są osoby uczciwe i tak naprawdę chcą mieć dzieci, chcą mieć rodziny, a państwo jest do tego, aby stworzyć im warunki. Dlatego ten projekt po prostu na te potrzeby odpowiada, a nie stawia pracowników i pracodawców w roli potencjalnych oszustów i eliminuje. Nie mogę się zgodzić z tym, co powiedziała pani poseł Bartuś i z tym, co później o dziwo potwierdziła koleżanka pani poseł z Platformy Obywatelskiej. Nie mogę się zgodzić z takim myśleniem, że za każdym razem, jak chcemy, aby trochę więcej pieniędzy zostało w rękach obywateli albo pracodawców, aby pomóc im, aby rzeczywiście pozwolić im gospodarować samodzielnie tymi pieniędzmi, to za każdym razem pojawia się element, no dobrze, to trzeba podnieść im podatek z której strony. No tak w polityce państwa daleko nie zajdziemy. Rzeczywiście faktycznie jest od lat taka tendencja, że za każdym razem, kiedy pojawia się jakaś ciekawa propozycja, to jakiś podatek się podnosi. I de facto cały czas podnosimy podatki, bo przecież ZUS, składki, to wszystko są obciążenia. Możemy je nazywać jak CEM, ale to są wszystko obciążenia podatki VAT. Tak więc jeżeli nie skierujemy uwagi państwa na szukaniu oszczędności, na gospodarowaniu tym, co już mamy, no to bez końca nie możemy podnosić podatków, a jednak ludziom musimy umożliwiać funkcjonowanie w tym państwie. Więc to jest w ogóle błędne koło. Jeżeli my mówimy, że te pieniądze pójdą z określonej składki, którą automatycznie będzie trzeba podnieść, no to ja się z tym nie zgadzam, bo wielokrotnie pokazywaliśmy, ile jest marnotrawienia pieniędzy. Nie wiem, prosty przykład mówimy od ZUS. Nie no, tak, zabrać 800 milionów rocznie, które jest wydawane na bezsensowną informatyzację. Dobrze, to trzeba porozmawiać na temat przebudowy struktury finansów państwa, bo za każdym razem nazywanie kolejnego zabrania pieniędzy od podatku jakimś funduszem, datkiem, daniną, podatkiem, to tak naprawdę jest cały czas obciążanie Polaków, drodzy państwo. To jest jedna nazwa, obciążanie Polaków, a nie szukanie oszczędności i mądrych gospodarowaniu finansami. Dziękuję. Dziękuję.